Jump to content

...,ucieczka, latanie.


Garou
 Share

Recommended Posts

Witam. Dzisiejszy sen o dziwo jeszcze pamiętam w miarę dobrze:

 

Byłem z dwoma moimi dobrymi kolegami na wsi. Na początku tego snu chyba był jeszcze wieczór. tzn. ściemniało się na dworze, lecz nie było jeszcze ciemno. Weszliśmy na czyiś plac, na którym stała jakaś maszyna gospodarska. Jeden z tych kolegów wziął grabie i oparł je o maszynę w taki sposób że coś tam tarło o siebie wydając donośny dźwięk. Oczywiście jak to w przypadku robienia jakiegoś "przypału", zaczęliśmy uciekać. Gdy uciekaliśmy (dosyć szybko i sprawnie) ten kolega który to zrobił biegł z tyłu, a ja mówiłem drugiemu koledze, który biegł przy mnie gdzie uciekniemy żeby nas nie złapali w razie czego. Ale okazało się, że ten kolega do którego mówiłem zaczął biec lekko za mną, a ja dalej do niego mówiłem, nie widząc go. I po chwili okazało się, że on i drugi kolega skręcili gdzieś wcześniej w ulicę i uciekałem teraz sam. Nie wywarło to na mnie negatywnego wrażenia. Pomyślałem wtedy coś w stylu: "Ok. To oni uciekli gdzieś indziej. Pewnie będą razem. Teraz ich poszukam". I może jeszcze napomnę, że uciekając już samemu biegłem w stronę pasów na drodze z sygnalizacją dla pieszych. A i było już ciemno.Gdy na nie wbiegałem było chyba jeszcze czerwone światło (dla pieszych), ale pamiętam, że dziwnie się złożyło, że zaraz potem włączyło się zielone, jakby specjalnie umożliwiając mi "bezpieczne przejście (przebiegnięcie) przez pasy".

Następnie się chyba zatrzymałem i stałem w pobliżu tych pasów przez które przebiegałem (jakby przed nimi), ale nie wiem czy to ważne, bo ich tam jakby nie było, one się nie liczyły, więc nie wiem czy można powiedzieć, że znowu stałem przed nimi, jakbym ich nie przeszedł. A stałem przed nimi, mimo iż one się już nie liczyły, ponieważ to miejsce jest realne. Wracając do biegu wydarzeń, wzbiłem się w powietrze. Latałem nad wsią i po niedługim czasie ich odnalazłem po świecącym z dołu zielonym świetle komórki i głosach. Szli (ci koledzy) sobie spokojnie po ulicy z dwoma koleżankami, które znam. Z jedną chodzę do klasy, a z drugą do szkoły (można powiedzieć, że nie są dla mnie kimś specjalnym). Wylądowałem obok nich. Co zauważyłem, to fakt, że przeważnie schodzę na ziemię trochę za szybko. Obawiam się przy tym, że to lądowanie będzie mnie boleć (chodzi dokładnie o nogi), ale tak nie jest. Podążaliśmy w kierunku (choć byliśmy jeszcze daleko) "popełnienia zbrodni". Zwróciłem im na to uwagę i jeden z kolegów (ten który nie popełnił tamtego czynu i do którego mówiłem podczas ucieczki) przyznał mi rację, żebyśmy zawrócili i szli w drugą stronę. Jedna z tych koleżanek również przyznała mi rację, a nawet wyjaśniła dlaczego ("bo mogą nas złapać jak tam pójdziemy", "bo tam policja jeździ po wsi"[ choć z tą policją to dla mnie nie było przekonujące, chyba dlatego, że jej tam nigdzie w oddali nie widziałem]).

No i na tym etapie sen się niejako skończył. To znaczy, była to końcówka snu i nie pamiętam co się jeszcze wydarzyło. Wiem, że z jednym z tych kolegów już przystopowaliśmy z zamiarem pójścia w drugim kierunku. Tamten kolega (który "tamto" zrobił) początkowo chyba chciał iść w pierwotnym kierunku (jakby upierając się przy swoim zdaniu, bądź postanowieniu) i nie pamiętam czy w końcu poszedł z nami czy nie. I czy aby jedna z tych koleżanek go nie przekonywała żeby poszedł z nami.

 

To by było na tyle ;)

Link to comment
Share on other sites

Witaj Blue Man,

 

Odczuwasz obecnie stan ogólnego spokoju, którego potrzebowałeś, szukałeś i z którego jesteś zadowolony.

 

Twój sen jest napomnieniem, ostrzężenie przed zamykaniem na dłuższą metę oczu na istniejące problemy.

 

Powinieneś określić swoją drogę życia, abyś mógł wreszcie zakończyć walkę, jaką prowadzisz z otoczeniem i samym sobą w celu osiągnięcia harmonii.

 

Z jednej strony starasz się żyć spokojnie, utrzymując dobre relacje z otoczeniem, a z drugiej strony blokowany jesteś przez utarte nawyki, uprzedzenia, schematy myślenia i postępowania, które hamują spontaniczność i rozwój Twojej osobowowości.

 

Próbujesz uciec od rzeczywistego obrazu samego siebie, od prawdy, której prędzej czy później będziesz musiał stawić czoło. Wiesz, że nie jest to właściwa droga.

 

Idziesz w kierunku swojej przyszłości i czujesz, że czegoś nie rozumiesz, ale posiadasz energię i motywację, aby zdecydować się na zmiany, samopoznanie, ewolucję Twojej świadomości.

 

Jednak tego nie robisz. Chcesz wznieść się ponad obecną sytuację, ewentualnie uciec od niej bez większego wysiłku. Nie jest to dobre wyjście, bo prędzej czy później zostaniesz "ściągnięty na ziemię".

 

Twoja podświadomość podpowiada Ci właściwą drogę. Rozmowy, dialogi z Twojego snu są to pytania, które sobie zadajesz i odpowiedzi, których udziela Ci Twoja podświadomość.

 

Skorzystaj z nich.

 

Pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

"Z jednej strony starasz się żyć spokojnie, utrzymując dobre relacje z otoczeniem, a z drugiej strony blokowany jesteś przez utarte nawyki, uprzedzenia, schematy myślenia i postępowania, które hamują spontaniczność i rozwój Twojej osobowowości."

 

Nawet nie wiesz jak trafiłaś tym w sedno sprawy!

Z resztą interpretacji również się zgadzam.

 

Tylko ten sen nawołuje do jednego z głównych moich problemów:

"Próbujesz uciec od rzeczywistego obrazu samego siebie, od prawdy(...)Twoja podświadomość podpowiada Ci właściwą drogę."

 

Nie wiem czy tak należałoby sformułować to pytanie, ale: Jak zacząć słuchać swojej podświadomości? Jak w końcu dotrzeć do prawdy o sobie?

Myślę, że na co dzień bardzo siebie oszukuje i dlatego mimo szczerych chęci nie mam pojęcia jak z tego wyjść i dotrzeć do prawdy o sobie. Sam siebie pod tym względem blokuje, ale nie wiem jak przestać to robić.

Czy znasz jakiś sposób na to, jakąś radę?

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy tak należałoby sformułować to pytanie, ale: Jak zacząć słuchać swojej podświadomości? Jak w końcu dotrzeć do prawdy o sobie?

Myślę, że na co dzień bardzo siebie oszukuje i dlatego mimo szczerych chęci nie mam pojęcia jak z tego wyjść i dotrzeć do prawdy o sobie. Sam siebie pod tym względem blokuje, ale nie wiem jak przestać to robić.

Moja rada jest taka: jeżeli czujesz że siebie oszukujesz, to spróbuj chociaż raz zrobić to co podpowiada ci podświadomość, i zobaczysz co z tego wyniknie.

Hmmm.... mi zawsze kiedys sni sie latanie oznacza, ze sie zakocham....

A mnie jak się śni cokolwiek to wiem że coś się stanie, bo zazwyczaj o niczym nie śnię (albo nie zapamiętuję snów)

Link to comment
Share on other sites

Witaj Blue Man,

 

Tylko ten sen nawołuje do jednego z głównych moich problemów:

"Próbujesz uciec od rzeczywistego obrazu samego siebie, od prawdy(...)Twoja podświadomość podpowiada Ci właściwą drogę."

 

Wiesz, że od siebie uciec nie można. Jest to po prosu niewykonalne tak samo, jak skok powyżej własnego zadka (on również jest częścią ciebie).

Od bicia głową w mur zostają tylko guzy na głowie. Nic więcej się nie osiąga.

 

Musisz wyjść z tej ślepej uliczki. Zmienić, odnaleźć swoją drogę.

 

***

Każdy z nas jest inny i każdy ma inne zadanie do wykonania, inne zagadki do rozwiązania w swoim życiu.

 

Przede wszystkim musisz zaakceptować siebie takiego, jakim jesteś, ze wszystkim co masz oraz czego nie posiadasz.

Spójrz w siebie, odszukaj swoje zalety, wszystkie pozytywne cechy, które masz.

 

Do tego potrzebne jest wyciszenie, refleksja.

Możesz poczytać trochę o medytacji. To podsunie Ci sposób dotarcia do Twojego wnętrza. Sposób na samopoznanie.

Wymaga to trochę pracy i dużo konsekwencji, determinacji.

Musisz wiedzieć czego chcesz, czego tak naprawdę oczekujesz od życia.

 

Nie chodzi tu o jego aspekt materialny.

 

Chodzi o Twoje uczucia, potrzeby duchowe. To one, ich spełnienie daje nam uczucie szczęścia, spokoju, harmonii.

 

Brak zaspokojenia tych potrzeb prowadzi do frustracji, poczucia odtrącenia.

 

Powinieneś nauczyć się czuć. Nie myśleć o tym, że czujesz, ale czuć wewnętrznie.

 

Choćbyś posiadał nie wiem jak wielkie bogactwo, a miłości byś nie miał będziesz nieszczęśliwy.

Jeśli coś kupujemy, cieszymy się przez chwilę, potem rzucamy to w kąt i nasze szczęście mija.

 

Jeżeli dajemy miłość, również ją otrzymujemy (w tej czy innej formie).

Wtedy jej ciepło cały czas nas otacza, unosi.

 

***

W życiu spotykasz różnych ludzi. Wielu z nich błądzi, nie potrafi znaleźć drogi, a nawet jej nie szuka. Krzywdzi innych ludzi, bo nie rozumie, na czym polega nasze istnienia na Ziemi, jaki jest jego cel.

 

A cel jest zaskakująco prosty. Jest to szkoła dusz. Nie wszyscy zdadzą do następnej klasy.

 

Teraz reszta należy do Ciebie.

 

Pozdrawiam

 

P.S. Jeżeli chcesz o coś pytać, pytaj.

Jeśli wolisz może być również na pw.

Link to comment
Share on other sites

Tak, ale to tylko ładne ogólniki. Medytacja - chciałbym spróbować, ale nie wiem, chyba się tego boję. Przede wszystkim tego, że mi się nie uda. I nie chodzi tu o rezultaty, ale o "odpowiednie wykonanie" medytacji.

Dlatego czy istnieje jeszcze jakaś inna droga?

Link to comment
Share on other sites

Witaj Blue Man,

 

Tak, ale to tylko ładne ogólniki.
Tak wyglądają, bo są zbyt często powtarzane. Bardzo często w celu zbycia tematu. Skutkiem tego niewielu ludzi zastanawia się nad ich głębszym sensem. Podobnie zresztą, jak nad sensem słów w modlitwie.

Myślę, że niedługo go dostrzeżesz.

 

Dlatego, czy istnieje jeszcze jakaś inna droga?

Nie ma innej drogi do poznania siebie, jak praca nad samopoznaniem.

Nie ma uniwersalnej instrukcji, która dałaby się zastosować z równym powodzeniem u wszystkich ludzi.

No może z wyjątkiem Biblii. Ale o tym może innym razem.

 

Jak w końcu dotrzeć do prawdy o sobie?

Myślę, że na co dzień bardzo siebie oszukuje i dlatego mimo szczerych chęci nie mam pojęcia jak z tego wyjść i dotrzeć do prawdy o sobie. Sam siebie pod tym względem blokuje, ale nie wiem jak przestać to robić.
Być może boisz się, że odkryjesz coś nieprzyjemnego, negatywnego. Ten strach może Cię blokować.

Być może wybierasz łatwiejszą drogę, tę która nie wymaga wysiłku, ale prowadzi jedynie do destrukcji.

Konstrukcja jest dużo trudniejsza i zawsze wymaga wysiłku.

 

Pytanie: czy naprawdę chcesz? jak bardzo chcesz?

 

Silne pragnienie jest podstawą, motywacją do działania.

Same suche deklaracje niczego nie zmienią, trzeba wierzyć w to, co chce się osiągnąć i wprowadzać to do rzeczywistego postępowania.

 

Blokadę trzeba pokonać (wiem coś na ten temat z osobistego doświadczenia).

Jeżeli czujesz jak powinieneś w danej sytuacji postąpić, a jakiś wewnętrzny upór, przekora skłania Cię do postępowania wbrew sobie, jedynym wyjściem jest świadome przeciwstawienie się jej.

Aby odniosło ono skutek potrzebne jest zdecydowanie, determinacja i konsekwencja w działaniu.

 

Jak zacząć słuchać swojej podświadomości?

Ta umiejętność jest ściśle związana z poznaniem samego siebie, z umiejętnością słuchania wewnętrznego głosu.

Skorzystaj z rady Killera:

Moja rada jest taka: jeżeli czujesz że siebie oszukujesz, to spróbuj chociaż raz zrobić to co podpowiada ci podświadomość, i zobaczysz co z tego wyniknie.

 

Tutaj potrzebna jest wiara. Inne spojrzenie na otaczający nas świat, rzeczywistość, w której żyjemy.

 

Materia, która nas otacza to jedynie ułuda. Zbiór zagadek do rozwiązania.

Na ziemi jesteśmy tylko przez chwilę i jest to czas, który powinniśmy poświęcić na samokształcenie. Rozwiązywanie tych zagadek i problemów. Są one pretekstem do poznania siebie i doskonalenia.

 

Zastanów się nad swoimi wartościami. Do czego chcesz dążyć.

Zacznij szukać drogi.

 

Najważniejsze, że chcesz szukać. Teraz wykonaj jakiś krok na przód.

Jeszcze raz proponuję lekturę materiałów dotyczących samokształcenia, medytacji, które możesz znaleźć na tym forum w dziale w e-książkami.

 

Pomogą Ci one spojrzeć alternatywnie na znane Ci zjawiska.

 

Medytacja - chciałbym spróbować, ale nie wiem, chyba się tego boję. Przede wszystkim tego, że mi się nie uda. I nie chodzi tu o rezultaty, ale o "odpowiednie wykonanie" medytacji.
Oczywiście, że Ci się to za pierwszym razem nie uda.

Nie chodziło mi absolutnie o to, abyś natychmiast wszedł w głęboki stan medytacji i doświadczył jakichś wysokich uniesień. Jeśli tak to zrozumiałeś, to przepraszam.

 

Proponując Ci czytanie publikacji na ten temat chciałam wskazać na formę relaksu, odprężania, która pozwala uwolnić myśli. Jeżeli uda Ci się spowolnić bieżący proces myślowy, pozbyć się napięcia, wtedy do Twojej świadomości będą miały dostęp informacje z podświadomości i nie tylko.

Napłyną informacje, które będą zawierały pomysły na rozwiązanie wielu problemów, przedstawiały nieznane dotąd aspekty życia i rozwoju.

 

Taki stan możesz osiągnąć nie tylko w trakcie typowych praktyk medytacyjnych. Tego typu odprężenie, rozmyślania mogą być prowadzone w trakcie spaceru, pływania (jeśli chodzisz na pływalnię), pod prysznicem. Wszędzie tam, gdzie możesz otoczyć się spokojem.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

"jeżeli czujesz że siebie oszukujesz, to spróbuj chociaż raz zrobić to co podpowiada ci podświadomość, i zobaczysz co z tego wyniknie."[\b]

 

Powstaje następne pytanie: Jak słuchać podświadomości.

I ważniejsze pytanie: Jak to będzie wyglądało. Czego się spodziewać gdy właśnie podświadomość zacznie do mnie przemawiać? I gdy te medytacje zaczną przynosić efekty ...

Link to comment
Share on other sites

"jeżeli czujesz że siebie oszukujesz, to spróbuj chociaż raz zrobić to co podpowiada ci podświadomość, i zobaczysz co z tego wyniknie."[\b]

 

Powstaje następne pytanie: Jak słuchać podświadomości.

I ważniejsze pytanie: Jak to będzie wyglądało. Czego się spodziewać gdy właśnie podświadomość zacznie do mnie przemawiać? I gdy te medytacje zaczną przynosić efekty ...

 

Nie spodziewaj się głosu znikąd. Nie o to chodzi.

To będzie wyglądało jak Twoje własne myśli, tylko nowe, czasem zaskakujące.

 

Próbowałeś kiedyś prosić o pomoc swojego Anioła Stróża.

Jego pomoc nie jest widoczna w sposób odczuwalny materialnie.

Czasem wygląda jak niemożność zrobienia czegoś wbrew własnej woli.

Czasem daje wyjątkową łatwość w osiąganiu rzeczy dobrych dla nas lub dla innych ludzi.

 

Ważna jest tu Twoja otwartość. Chęć pomagania, bycia życzliwym, dobrym dla innych. Również tych, którzy nie potrafią znaleźć swojej drogi, błądzą, często krzywdząc innych, gdyż nie rozumieją czym jest dla ludzi droga na ziemi.

 

A słuchania podświadomości trzeba się nauczyć. To przychodzi powoli, stopniowo, tak jak każda nauka. Trzeba zacząć, a potem powoli zdobywasz kolejne etapy wiedzy.

Czas potrzebny do nauki jest indywidualny dla każdego człowieka. W różnym czasie zaczynamy i różne aspekty życia poznajemy, rozwijamy. Każdy wg swoich predyspozycji.

 

Obserwuj to, co się wokół Ciebie dzieje, analizuj, wyciągaj wnioski, rozmawiaj (nie tylko ze mną ;) czytaj, szukaj i próbuj znaleźć wspólny mianownik - zrozumienie.

Link to comment
Share on other sites

Jak słuchać podświadomości? Normalnie. Po prostu słuchaj.

I ważniejsze pytanie: Jak to będzie wyglądało. Czego się spodziewać gdy właśnie podświadomość zacznie do mnie przemawiać? I gdy te medytacje zaczną przynosić efekty ...

Spodziewaj się odpowiedzi, na pytanie które cię nurtuje. Po medytacjach (tych przemyśleniowych/umysłowych) możesz mieć jeszcze lepsze kotakty z podświaśdomością, możliwe jest nawet że będziesz mógł z nią normalnie rozmawiać (wg. nasza podświadomość to drugie ja, lustrzane odbicie naszego własnego charakteru)

Link to comment
Share on other sites

"To będzie wyglądało jak Twoje własne myśli, tylko nowe, czasem zaskakujące."

 

Hmm. Chcę powiedzieć, że coś podobnego ma już miejsce w mojej głowie. Od dłuższego czasu tak jakbym czasami gadał ze sobą w myślach. Na początku trochę mnie to zadziwiało. Myślałem może że rzeczywiście gadam z jakimś swoim Niższym lub Wyższym Ja, ale doszedłem do wniosku że to jednak tylko moja bujna wyobraźnia. Wtedy miałem jeszcze wyobrażenie że NJ i WJ byłyby autonomicznymi głosami w mojej głowie, które słyszę. Ale po przeczytaniu Twojego postu caliah poddaję w wątpliwość i Twoją ocenę czy te moje gadanie ze sobą to coś innego niż zwykła wyobraźnia. Tak niefortunnie napisałem tego posta (zresztą po raz drugi) że przykłady jak to wygląda u mnie podaję dopiero teraz.

 

Np. myślę sobie o czymś żartobliwie, ale w mojej głowie są myśli które czasami jakby karcą mnie za żartobliwe myślenie o czymś poważnym. Inny przykład: myślę sobie o czymś i mogę uzyskać parę różnych spojrzeń na daną sprawę. Np. myślę o jakiejś sytuacji jako o złej, negatywnej, a jednocześnie odzywają się we mnie myśli, które przedstawiają mi pozytywny aspekt danej sytuacji - często te myśli mnie nawet pocieszają, nie dawają mi wpaść w jednostronny np. pesymistyczny tok myślenia.

Ba, zauważyłem nawet ostatnio że mam większą kontrolę nad swoimi negatywnymi uczuciami i stanami. Np. przed egzaminem na prawo jazdy gdzieś tam był stres. Rozmyślałem o tym egzaminie w dwie strony: że mi się uda i zdam, i że może mi się jednak nie udać, i nie zdam. Ale nie wpadłem w taką stricte gorączkę nerwów, bo wiedziałem, że choć ona na mnie czyha, to jestem jej świadom i mogę ją równie świadomie jakby nie dopuścić.

 

Co o tym sądzisz/sądzicie?

Link to comment
Share on other sites

... coś podobnego ma już miejsce w mojej głowie. Od dłuższego czasu tak jakbym czasami gadał ze sobą w myślach.

Na początku tak to wygląda.

 

Przypomina rozmowę, w której dla upewnienia się, że dobrze zrozumiałeś swojego rozmówcę powtarzasz tekst, który usłyszałeś.

A że rozmówcy nie widzisz i prawdę mówiąc nie masz pojęcia o jego istnieniu, masz wrażanie jakbyś romawiał sam ze sobą. Co, jak napisał Killer, ma trochę sensu, ale w innym rozumieniu.

 

Dla sprecyzowania: jest to Twoje wyższe "ja".

 

Choć w niektórych przypadkach mogą zdarzyć się rozmowy z innymi bytami.

 

... Np. myślę sobie o czymś żartobliwie, ale w mojej głowie są myśli które czasami jakby karcą mnie za żartobliwe myślenie o czymś poważnym.

To też jest to. Taka mała rola wychowawcza. Szacunek, pokora. Są rzeczy, z których nie należy żartować. Tego też musimy się nauczyć.

 

... Inny przykład: myślę sobie o czymś i mogę uzyskać parę różnych spojrzeń na daną sprawę.

Bardzo ważna umiejętność. Teraz naucz się sztuki świadomego wyboru.

Sam odrabiasz lekcje, więc staraj się nie popełniać błędów.

Oczywiście nie wszystkich możesz uniknąć. Niektóre są wstępem do następnej lekcji.

 

...zauważyłem nawet ostatnio że mam większą kontrolę nad swoimi negatywnymi uczuciami i stanami. Np. przed egzaminem na prawo jazdy gdzieś tam był stres. Rozmyślałem o tym egzaminie w dwie strony: że mi się uda i zdam, i że może mi się jednak nie udać, i nie zdam. Ale nie wpadłem w taką stricte gorączkę nerwów, bo wiedziałem, że choć ona na mnie czyha, to jestem jej świadom i mogę ją równie świadomie jakby nie dopuścić.

Znaczy to, że Twoja świadomość dojrzewa, a Ty uczysz się z niej korzystać. Zajrzyj przy okazji do tematu "Sekret" w dziale "Umysł" :)

Link to comment
Share on other sites

Czyli rozumiem, że to nie jest wymysł mojej wyobraźni?

Jeżeli tak to mam pytanie: Jak wejść w "głębszy" kontakt z WJ czy też ewentualnie z innymi bytami? Jeżeli miałem kontakt również z innymi bytami, jak spróbować je określić, sprecyzować?

Link to comment
Share on other sites

Czyli rozumiem, że to nie jest wymysł mojej wyobraźni?

9/10 że nie.

 

Jeżeli tak to mam pytanie: Jak wejść w "głębszy" kontakt z WJ

Blue Man, mam Ci przepisać wszystkie posty od początku? ;)

 

czy też ewentualnie z innymi bytami? Jeżeli miałem kontakt również z innymi bytami, jak spróbować je określić, sprecyzować?

To na razie sobie daruj. Trochę pokory. Mniej Matrixa i Indiany Jonesa.

Nie wiesz jakie masz możliwości. Nie wiesz z jakiego daru będzi Ci dane korzystać. Nie wiesz nawet kiedy możliwość korzystania z niego będzie dla Ciebie otwarta. Poza tym niektóre kontakty nie są wcale przyjemne.

 

Pracuj nad sobą i módl się o wskazanie drogi. Ona wcale nie musi prowadzić przez głęboką ezoterykę. Proś o opiekę swojego Anioła Stróża. On może być pierwszym, którego poznasz.

 

I nie oczekuj, nie żądaj, nie wymagaj.

Gdy Twoja świadomość dojrzeje, to co ma przyjść samo przyjdzie.

Link to comment
Share on other sites

"I nie oczekuj, nie żądaj, nie wymagaj."

 

I to będzie trudne ... tym bardziej, że jeżeli bym się modlił (dawno tego nie robiłem) to równocześnie oczekiwałbym rezultatów. Ale jeżeli uda mi się zacząć modlić, to może jakoś to się ułoży.

 

"Blue Man, mam Ci przepisać wszystkie posty od początku? ;)"

 

Czyli pozostaje tylko medytacja i kontemplacja? Bo jeżeli wszedłem z WJ już w taki, wydawałoby się, bardziej zwyczajny kontakt, tzn. nie poprzez np. medytacje, to może istnieje jakiś inny sposób porozumiewania się z nim, licząc przy tym na odzew?

Link to comment
Share on other sites

"I nie oczekuj, nie żądaj, nie wymagaj."

 

I to będzie trudne ... tym bardziej, że jeżeli bym się modlił (dawno tego nie robiłem) to równocześnie oczekiwałbym rezultatów. Ale jeżeli uda mi się zacząć modlić, to może jakoś to się ułoży.

Rozwój podświadomości dotyczy naszego życia duchowego. Tego kim jesteśmy naprawdę. Modlitwa, kontemplacja, medytacja są bardzo do siebie podobne. Wszystkie prowadzą do poznania. I wymagają dużo cierpliwości i wiele pokory.

 

"Blue Man, mam Ci przepisać wszystkie posty od początku? ;)"

 

Czyli pozostaje tylko medytacja i kontemplacja? Bo jeżeli wszedłem z WJ już w taki, wydawałoby się, bardziej zwyczajny kontakt, tzn. nie poprzez np. medytacje, to może istnieje jakiś inny sposób porozumiewania się z nim, licząc przy tym na odzew?

Tak jak pisałam. Nie musi to być klasyczna, książkowa medytacja.

Zresztą i tak najlepsze rezultaty osoby medytujące osiągają wybierając metody, które im indywidualnie odpowiadają. Czasem łączą elementy różnych.

Ale nie kieruj się ściśle książkowymi regułkami. One powinny dawać tylko obraz, wskazać możliwość.

 

Osobiście nie znam innego sposobu niż modlitwa, rozmyślania, zagłębianie się w wartości. A wszystko to w ilościach, jakie uznasz za potrzebne, odpowiadające Twojej psychice i ścieżce poszukiwań.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...