Jump to content

Pole, noże, limuzyna, hotel, bomba, dziewczynka


qualite
 Share

Recommended Posts

Miałam dziś bardzo dziwny sen. Zależy mi na jego interpretacji z tego względu, że występował w nim mój były, który konkretnie obrabia mnie i mojego obecnemu facetowi tyłek i chce nam zniszczyć życie...

 

Śniło mi się, że byłam w miejscowości mojego chłopaka obecnego i mieliśmy się spotkać,ale okazało się, że muszę jechać do domu. Ale miałam jechać na chwilę i zaraz wrócić samochodem.

Jednak kiedy byłam w domu odwiedził mnie mój były. Niby chciał się pojednać... a ja mu uwierzyłam, ale powiedziałam, ze mi się spieszy, bo zaraz do chłopaka jade... na co oni, że mnie podrzucą. Oni bo był ze swoją obecną dziewczyną.

Po drodze zaczęli sobie najpierw słodzić, a później mnie wrzucać, jakieś dziwne aluzje pod moim adresem zaczęły padać.

Na co kazałam temu mojemu byłemu sie zatrzymac i wysiadłam gdzieś w szczerym polu. I tak mnie tam zostawili.

Później była druga konfrontacja...

My (ja i mój obecny chłopak) vs oni (mój były i jego obecna panna). Też gdzieś w szczerym polu. My podjechaliśmy białą limuzyną z kierowcą (nie wiem kto to był, nie znam), a oni autem brata dziewczyny mojego byłego, we trójkę. Ja jeszcze po płaczu po wcześniejszej akcji się malowałam kiedy oni podjechali... a w kosmetyczne miałam jakieś noże, takie malutkie do tapet... i jak oni podjechali to wysiadłam i zaczęłam w nich i w ten ich samochód rzucać tymi nożykami... na co oni stwierdzili, że jeszcze tego pożałuję i odjechali z piskiem opon.

My za to wsiedlismy do tej limuzyny i gdzieś jeździliśmy po jakichs lasach, obok cmentarzy... kierowca śmigał jak szalony... aż wjechaliśmy do jakiegoś hotelu... tzn do jego zamkniętej części garażowej... i tam zaczęliśmy spacerować po tym hotelu.. były tam różne piętra... urządzone starodawnie, nowocześnie, dla dzieci... różne wzornictwo... jeździli ochroniarze na segwayach...

Aż w końcu dotarliśmy do wyjścia... wtedy okazało się, że jest to jakiś hotel gdzie odbywają się jakieś ważne spotkania itd.. i jak chcielismy wyjsc to sie nas ochroniarz zapytal kto my jestesmy i co tu robimy... a my na to, że to jest tajna misja i nie możemy mu powiedzieć. Nie wiem skad na stole przy wyjsciu znalazły sie moje rzeczy...3 opakowania plyt takie duze koszyczki i kilka toreb... mielismy to wziac, ale wtedy coś mnie tknęło, że coś tu nie gra... że za łatwo to wszystko idzie...że mój były na pewno ma dla nas jakąś niespodziankę... i pomyślałam sobie, że w tych rzeczach jest bomba.

Zaczęłam już wołać tego głównego ochroniarza, zeby go o tym poinformować, ale nagle koło mnie znalazła się jakaś mała dziewczynka, która zaczęła przeszukiwać te moje płyty i znalazła tą bombę i ja zagrałam do tego ochroniarza taką słodką idiotkę z tekstem "a przepraszam za fatygę, już sobie poradziłyśmy" i wtedy ta dziewczynka zniknęła i mogliśmy zabrać te wszystkie rzeczy i wyjść...

I się obudziłam...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...