Jump to content

Może wpólnie uda się nam pomóc/lub wyszukać wkręty...


JohnyBravo_777
 Share

Recommended Posts

Witajcie.

 

Piszę, a właściwie piszemy z żoną post tutaj, bo pomysły na konwencjonalne rozwiązania już się nam skończyły. Zaraz napiszę o co dokładnie chodzi, a na końcu postu będzie pytanie i prośby co mamy zrobić. Chcę aby ktoś przeczytał i powiedział, czy to tylko taka nasza wkręta czy coś jest na rzeczy...

 

Jesteśmy „młodymi ludźmi”, córka urodziła się gdy ja miałem 19 lat, a żona 18. Było super, miałem dobrze płatną pracę, ostatnio przeglądając stare papiery znalazłem moją stawkę godzinową z 98 roku ponad 12zł do ręki  Jednak to wszystko jest mało ważne.

 

Wszystko było pięknie do jakiegoś czasu, a w zasadzie to jest tak, jeśli zaczynamy walczyć znowu się poprawia, jeśli tylko opuścimy gardę i pomyślimy, że już jest OK, wszystko - a w zasadzie tylko $$$ - zaczyna się sypać. W jednym roku zarabiamy ponad 120 tys. zł rocznie, aby w kolejnym mieć takie problemy finansowe, których nie życzę nikomu... Tylko to nadal nic wam nie powie.

Moja mamuśka twierdzi, że jedyna słuszna praca to na etacie, nawet za 1000zł miesięcznie byle był to etat. Czyli pracować 40h tygodniowo, przez 40 lat i na emeryturze dostać 40% ostatniej pensji. Nie wczasować, nigdzie nie wyjeżdżać bo to jest strata czasu i pieniędzy, odkładać pieniądze na „czarną godzinę”. Niestety nie do końca się z tym zgadzamy i im bardziej my się nie zgadzamy z mamuśką tym gorzej i ciężej nam się żyje. Podejrzewam, że gdybym zaczął robić dokładnie to co chce mamuśka to automagicznie wszystko by się naprawiło i zniknęło to co nam doskwiera.

W roku 1994 wspólnie z rodzicami kupiliśmy dużą kamienicę, dół miał być nasz, góra miała być rodziców, dodatkowo mieli wyremontować dół za swoje pieniądze, aby był w takim stanie jak góra – do czego nigdy nie doszło. Mieli nam przepisać to po 5 latach, aby nie płacić podatków. Do dzisiaj nie jest to naszą własnością, ponieważ „nie zasłużyłem” na otrzymanie swojej własności... Mamuśka spisała w testamencie, że mam swoją własność dostać po śmierci rodziców, gdy pytam co będzie jak:

- umrę wcześniej

- przed śmiercią ktoś podsunie im inny testament

- dlaczego swojej własności nie mogę dostać teraz

- …

Odpowiedź jest ZAWSZE jedna: „Z Tobą nie da się rozmawiać!” i mamuśka wychodzi. Nieraz mówi, że „co zrobi Kasia” (siostra) jeśli ja dostanę swoją własność? Może po śmierci rodziców będę chciał spadek, czyli połowę góry? Kasia gdy kupowali dom miała 11 lat więc nie brała udziału w zakupie, teraz ma trójkę dzieci. Ja zawszę mówię, że mogę notarialnie zrzec się mojego spadku, chcę jedynie swoją własność i nic więcej. Wtedy nieraz ojciec mówi oddamy ci twoją połowę i się możesz wyprowadzić, tylko, że on mówi o kwocie z roku 1994!!! Nie dociera, ani nie interesuje go to, że wartość tej nieruchomości wraz z działką wzrosła ok. 35 razy, kupiliśmy dom za baaaardzo atrakcyjną cenę. W pobliżu wybudowały się supermarkety w odległości ok. 300m w jedną i drugą stronę.

Teraz gdy tak o tym myślę przychodzi mi taka refleksja, że zawsze gdy dostajemy porządnego kopa, mamuśka wcześniej zaczyna chudnąć… Nie jest gruba, jednak przed kopem dla nas, ona robi się chuda jak cień. Może to moja kolejna wkręta :/ sam nie wiem. Może na coś innego traci energię? Nie posądzam jej też o jakieś celowe działania!!! Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że niektóre osoby mogą robić pewne rzeczy nieświadomie, kierując się nawet dobrem innego człowieka. Nasza rodzina, nazywa moją mamuśkę „rządzicielka” oczywiście za jej plecami, bo otwarcie boją się tego powiedzieć.

Nie dość, że dostajemy od losu różne kopy, to w czerwcu znalazła nas osoba (polecona przez inną, którą znamy 12 lat) i wyłudziła od nas prawie 10 000, na dodatek nie naszych pieniędzy... Czyli dupa całkowita, na całej linii :/

 

W związku z tym mam dla was kilka próśb:

1. W jaki sposób zabezpieczyć dom przez jakimkolwiek złym/negatywnym wpływem osób, nawet takich żyjących bardzo blisko (jedno piętro) i działających według nich w imię dobra.

2. W jaki sposób energetycznie wzmacniać siebie, mieszkanie, los…

3. Może coś jest w naszej karmie? :/ Tylko, że nie potrafimy tego znaleźć.

4. Być może jest w okolicach Poznania osoba potrafiąca nam pomóc, jednak w tej chwili finansowo nie będziemy mogli się odwdzięczyć , jednak potrafimy pamiętać, dlatego na dzień dzisiejszy pomoc może pochodzić jedynie z głębi serca. My też pomagamy kilku znajomym w podobny sposób, być może oddajemy swoje szczęście w postaci energii?

5. Jakiś inny pomysł na sprawdzenie, pomoc, wyjaśnienia naszej sytuacji?

 

15 sierpnia będziemy mieli 19 rocznicę ślubu, chciałbym ich jeszcze przeżyć z kilkadziesiąt, jednak moje siły i ilość pozytywnego myślenia powoli się wyczerpuje... Oczywiście nie chodzi o żonkę, bo wpieramy się wspólnie jak możemy, jednak brak nam powoli sił na walkę z całą energią, która nas otacza i czasami zacieśnia jakby chciała udusić.

 

Reszta informacji, jeśli będzie taka potrzeba.

 

Pozdrawiamy.

Link to comment
Share on other sites

Witajcie :)

 

Ja mam dla Was tylko jedną radę: Bóg :)

 

Moja mama ma podobny charakter, do tego, który opisałeś u Twojej mamy.

Przez wiele lat nieświadomie niszczyła mnie, moją psychikę i zaczęła niszczyć moją rodzinę.

Również "rządziła" i zawsze oburzała się i zaprzeczała, gdy ktoś stawiał jej taki zarzut.

Sytuacja zaczęła się zmieniać w sposób bardzo widoczny, gdy ja zaczęłam świadomie szukać Boga.

Bóg nie tylko zabezpieczy przed wpływem Złego, ale także naprawi to, co Zły już zepsuł.

...i pomoże budować dalej ;)

 

Pozdrawiam Was serdecznie :)

Link to comment
Share on other sites

Co za ciemnogród, "Bóg" oczywiście, Bóg świetnie sprzyja w życiu ale warto sobie wspomóc własnym działaniem, a nie zamykać kogoś na łasce Boga.

 

Tak jak koleżanka wyżej napisała, Bóg jest spoko gościem pomaga i sprzyja ludziom w problemach, ale zamykając Cie w takich alternatywach równie warto się nie udzielać w ogóle.

 

1. W jaki sposób zabezpieczyć dom przez jakimkolwiek złym/negatywnym wpływem osób, nawet takich żyjących bardzo blisko (jedno piętro) i działających według nich w imię dobra.

 

Oczywiście to nie jest problem i tutaj magia ludowa świetnie się sprawdzi wypisze Ci parę opcji.

 

- Agrest na oknach i przy drzwiach, chodzi dokładnie o gałązki z liściem.

 

- Zerwij TO i zrób z tego amulet, do woreczka wrzuć rozdrobnione i noś przy sobie, sprawdzisz czy naprawdę masz negatywny czar bądź cokolwiek czy tylko sobie wkręcasz nie potrafiąc wytłumaczyć złego losu jaki Cie spotkał. (Tylko Tobie i żonie, nie dzieciom)

 

2. W jaki sposób energetycznie wzmacniać siebie, mieszkanie, los…

 

Wejdź TUTAJ i poproś tego Świętego o co zechcesz, a to przyjdzie, szczególnie jeżeli masz problem z finansami to o lepszą prace, szczęście na loterii? Cokolwiek - informacje masz tam. Dużo ludzi sobie tym pomaga w życiu i pracuje z nim.

3. Może coś jest w naszej karmie? :/ Tylko, że nie potrafimy tego znaleźć.

 

Spokojnie to nie to. Czasem po prostu shit happens i magia ludowa sprzyja takim ludziom.

 

4. Być może jest w okolicach Poznania osoba potrafiąca nam pomóc, jednak w tej chwili finansowo nie będziemy mogli się odwdzięczyć , jednak potrafimy pamiętać, dlatego na dzień dzisiejszy pomoc może pochodzić jedynie z głębi serca. My też pomagamy kilku znajomym w podobny sposób, być może oddajemy swoje szczęście w postaci energii?

 

Pisz po prostu czego chcesz konkretnie, precyzując jeżeli potrafię i będę wstanie - pomogę co prawda nie będąc z Poznania ale damy rade coś wymyślić tylko konkretnie.

 

5. Jakiś inny pomysł na sprawdzenie, pomoc, wyjaśnienia naszej sytuacji?

 

Można to sprawdzić astrologicznie czy faktycznie jest jakiś urok (Tylko to potrafią tradycjonalni astrolodzy, do tych nowych to nawet nie podchodź i unikaj.)

Link to comment
Share on other sites

- Agrest na oknach i przy drzwiach, chodzi dokładnie o gałązki z liściem.

 

- Zerwij TO i zrób z tego amulet, do woreczka wrzuć rozdrobnione i noś przy sobie, sprawdzisz czy naprawdę masz negatywny czar bądź cokolwiek czy tylko sobie wkręcasz nie potrafiąc wytłumaczyć złego losu jaki Cie spotkał. (Tylko Tobie i żonie, nie dzieciom)

Więcej prostych i praktycznych przepisów można znaleźć w "Zielniku Czarodziejskim" Józefa Rostafińskiego.
Link to comment
Share on other sites

Co za ciemnogród, "Bóg" oczywiście, Bóg świetnie sprzyja w życiu ale warto sobie wspomóc własnym działaniem, a nie zamykać kogoś na łasce Boga.

 

Nie wydaje mi się, aby dobrą alternatywą było odsyłanie do praktyk hoodoo i innej magii :]

Ale wybór oczywiście należy do Johnego.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...