Jump to content

złodzieje ktorzy nie kradną:)


dezole
 Share

Recommended Posts

Prawie nigdy nie zdarza mi się aby sen wywarł na mnie az takie wrażenie, jednak tak sie stało tym razem, dlatego pozwoliłam sobie pozawracać nim mądre głowy. Sen składał sie tak jakby z 3 etapów:

Jest noc, wracam skądś z przyjaciółką ona na chwile odchodzi a ja jestem brzed klatką schodową mojego byłego mieszkania(nie mieszkam tak od 7 lat) i widzę, że 2 starszych podejrzanie ubranych facetów probuje przejść bokiem tak żebym ich nie zauwazyła ale skradają się do mnie a ja czuje strach. Podchodzą do mnie, ja ich o cos pytam w stylu, czego chcą? czy co tu robią? i wołam przyjaciólkę. Stoją tak chwile ale nic mi nie robią.

 

Nagle znajdujemy się z przyjaciólką już w mieszkaniu i widzę postać chłopca przemykajacego przez duzy pokój. Udaje mi sie go złapać. Dziecko jest przestraszone, ja sie pytam skad sie tu wziął? On zaczyna coś tłumaczyć ale mota się w tym wszystkim, że wszedł z niższego piętra bo tam był u kolegi, po scianie na moje 4 piętro i wszedł balkonem. Wypuszczam go z rąk, bo widze, że jest przerażony i on odrazu ucieka na balkon i nagle znika a pozniej juz tylko widze ze biegnie gdzieś koło drugiego bloku. Cala scena z chłopcem we śnie wydawała mi sie zabawna(bylam rozbawiona i zdziwiona) tylko, że zastanawiałam sie, we śnie jak on wszedł i zszedł po scianie i jak sie dostał przez balkon ktory był zamknięty.

 

Idziemy z koleżnaką z tego dużego pokoju do mojego i widzimy że z kuchni wychodzi 2 przystojnych facetów ubranych w białe szlafroki i są troche zdziwieni naszym widokiem ale ani sie nie przestraszyli ani nie chcą nam nic zrobić tylko siadaja na krzesłach w kuchni. Ja dopadam do jednego chwytajac nóż lub nożyczki a on kpiarsko na mnie patrzy i mowi cos w stylu "i co ty mi tym zrobisz" na co ja próbuje go za wszelką cene skaleczyć ale mi sie długo nie udale a on sie smieje. wołam do przyjaciółki zeby wzywała policje. Na to Ci złodzieje czy włamywacze bo nie wiem jak ich nawet nazwac mowią, że i co z tego, że wezwiemy, że oni też maja tu prawo przebywać. Jestem zbulwersowana, że nie dość ze sie włamali mi do mieszkania to nie widzą w tym nic złego, a oni sie smieją. Udaje mi sie wreszcie skaleczyć jednego z tych facetów i wtedy widzę że robi się zły, że mi się udało. A ja dalej wzburzona krzycze, że się włamali ze sa złodziejami, że policja zrobi z nimi porządek a oni nic sobie z tego nie robią. W tej częsci snu czułam strach, złość, bezsilność.

 

Tak własciwie Ci włamywacze nic nie ukradli ale we snie traktowałam ich jako złodzieji. Wszystkie zamki były cale i w trakcie trzeciej częsci cały czas zastanawiałam sie jak i którędy oni weszli.

 

Zinterpretuje mi ten sen jakaś zyczliwa dusza? Bardzo bym prosiła. Siedzi to jeszcze we mnie i dalej czuje jeszcze te wszystkie emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie

dezole

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...