Jump to content

Mój przyjaciel ze snów z dzieciństwa - antropomorficzny lis


Fen
 Share

Recommended Posts

Witam.

 

Dzisiaj chciałbym poprosić o interpretację jednego z niewielu snów, jakie pamiętam z mojego wczesnego dzieciństwa. Jest to seria snów. Nie pamiętam dokładnie kiedy mi się one śniły, byłem wtedy najprawdopodobniej w przedziale wiekowym 5-7 lat, ale mogło równie dobrze być to też 8-9, albo i 4 lata.

 

Na początku pierwszego snu z tej serii widziałem świat z lotu ptaka. Patrzyłem w dół zastanawiając się w którym miejscu chciałbym się znaleźć. Wybrałem niewielki las. Z góry był kwadratowy, więc chyba był sztucznie posadzony. W mgnieniu oka znalazłem się tam. Spotkałem w nim lisa. Stał normalnie na dwóch łapach, umiał mówić i zachowywał się jak człowiek. Miał chyba nawet ludzkie ubranie. Od razu się z nim zaprzyjaźniłem. Rozmawiałem z nim bardzo długo, ale nie pamiętam ani słowa z tych rozmów. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, lis ten miał też swoje zwierzątka domowe. Były to trzy wiewiórki, które zawsze trzymały się w pobliżu niego. Najczęściej trzymały się one razem, biegały po gałęziach i przeskakiwały z drzewa na drzewo wokół nas, gdy rozmawialiśmy. Dwie z nich były rudobrązowe. Trzecia była srebrna i bardzo wstydliwa. Często próbowała się chować, gdy rozmawiałem z lisem. Kiedy biegała razem z innymi wiewiórkami, zawsze biegła jako ostatnia, trzymała się za nimi. Podczas trwania snu, czasami widziałem siebie, naszą rozmowę i otoczenie z różnych perspektyw. Jakby oczami innej osoby. Pod koniec snu zawsze żegnałem się z lisem i obiecywałem, że niebawem wrócę, by znowu z nim porozmawiać.

 

I tak też się działo - mój przyjaciel ze snów śnił mi się jeszcze kilka razy.

 

Jeśli chodzi o uczucia podczas trwania snu, to było to coś bliskiego ekstazie. Sny z owym lisem uważałem za najprzyjemniejsze, jakie wtedy miałem. Z niewyjaśnionego powodu czułem się przy nim błogo. Gdy kładłem się spać, marzyłem aby znów odwiedzić go i jego wiewiórki. Udawało się to dosyć rzadko, ale jednak regularnie. Niestety nagle przestał mi się śnić i tak się skończyła moja przygoda z nim. Chciałbym też dodać, że ten lis nie wyglądał, jak żadna postać z jakiejkolwiek znanej mi kreskówki, lub książki. Porą dnia podczas spotkań we śnie chyba zawsze był dzień.

Edited by Fen
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...