Jump to content

Śmierć, wszędzie...


ygrek
 Share

Recommended Posts

Sen zaczyna się od tego, że moja matka z grobu przyniosła mojego dziadka na kanapę, który oczywiście był martwy. Ja i moja siostra zaczynamy umierać, posadzono nas na krzesłach (dwa krzesła dla jednej osoby, coś w rodzaju łóżka). Nagle moja siostra umiera (nie wiem skąd było wiadomo, że o godz. 12-stej), która spada z krzeseł na podłogę i ją podnosimy. Matka ją kładzie obok dziadka na kanapie... Potem ja się bardziej źle poczułam i też "umarłam" już o 14. Lecz z niewiadomych przyczyn, powróciłam do życia, moja siostra też odżyła. I znowu to samo; siostra umiera na krzesłach, ja piszę list pożegnalny do matki, jak bardzo żałuję, że nie miałam wszystkiego, że rodzina była dla mnie oschła itd... ale stwierdziłam, że list jest dziwny, pismo bardzo drobne, więc go wyrzuciłam i zaczęłam pisać od nowa... Ogólnie czułam wielki żal, że odchodzę z tego świata, że tyle przede mną strat, bo umieram... i potem nagle nie wiadomo skąd, jem z kimś kolację, kogo nie znam, tak jakby spotkanie pożegnalne, może to chłopak, bo któżby inny... Mama nie przeżywała, nie miała zmartwień. Dom to był istnym cmentarzyskiem..

 

Nie rozumiem tego snu, proszę o pomoc :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...