Jump to content

Duży Problem !! :( Ucisk w klatce piersiowej(w Mostku) i inne objawy.


Kojakoss
 Share

Recommended Posts

Witam medytuje od kilku dni i mam problem po 1 wsze nie mam już takiego natężenie Energi w sensie ze to mrowienie jest o wiele mniejsze niz było wcześniej i nie czuje juz tego ze jak wcześniej kończyłem medytować to czułem się jak bym był bardzo dobrym człowiekiem i wszystko mnie cieszyło itd pomijając dzis to zaczęło mi mrowić dosyć porządnie ale nie wiem dlaczego po takim długim czasie ? wcześniej potrafiłem to osiagnoc w 5 minut aa od kilku dni muszę czekać 15-20 min jak naprawdę zaczyna się coś dziać ?

 

aa następujący najważniejszy moj problem to jak juz zaczyna mi konkretnie mrowić cale ciało oprócz kręgosłupa co jest znów dziwne bo wcześniej odczuwałem jak by mi naplywala dobra energia przez kręgosłup ...aa teraz wcale nie mam tego odczucia :/ ale nie w tym problem ok medytuje zaczyna mi mrowić ciało juz bardzo mocno swoje rece odczuwam jak by mi sie łączyły w całość nie czuje tak jak by ich juz i zaczyna sie mój problem spłycony oddech i tak jak by mi ktos wciskal cos w klatke piersiowa a dokładnie to mostek .... jest to tak silne ze musze przerwać medytacje ;/ a drugi objaw to mialem dzis taki jak by mi cos chcialo zmiazdzyc głowe co to może byc ?? czym to wszystko jest spowodowane?

 

Dziękuję wam z góry za odpowiedz moje trapiące pytania POZDRAWIAM ! :_usmiech:

Link to comment
Share on other sites

Sa to prawdopodobnie blokady przepływu energii. Mrowienie to skutek przepływu energii i "przetykania się" kanałów energetycznych. Dlatego też ono często znika po jakimś czasie, bo poziom energii już się jakoś podniósł i płynie bez problemu. W sumie w medytacji nie chodzi o to żeby "coś się działo" a o to by umieć czerpać pożytek z tego że nic się nie dzieje;) Jak kanały energii są przetkane, niezablokowane, to energia zazwyczaj swobodnie płynie powodując raczej miłe odczucia błogości i spokoju.

Co do blokad, można sobie z nimi poradzić np. przeoddychaniem, t.zn. w chwilach gdy się pojawiają objawy, oddychać stosunkowo intensywnie i głęboko, aż do ich ustąpienia (może się czasem pojawiać tężyczka, z która też jest często związane mrowienie, taki swoisty krótkotrwały paraliż. może, nie musi), dodatkowo warto posiłkować się, wizualizowaniem sobie spływu czystej złotej energii z czubka głowy na całe ciało, łącząc to właśnie z wyobrażaniem sobie, jak to złote światło rozpuszcza to, co powoduje te bóle i napięcia. Powinno puszczać przy zastosowaniu tego

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Aha czyli to mrowienie nie zawsze towarzyszy w medytacji ok już rozumiem :) dziękuje ci Kolego za odpowiedz dzis podczas medytacji zwalczę te blokadę tym prze-oddychaniem i ta wizualizacja :)

 

a jeszcze jedno właśnie zawsze jak mam to duże mrowienie i się wybudzam z medytacji to jestem jak by pijany przez pare minut normalnie jak bym był na jakimś haju :o hehe

 

myslalem ze podczas medytacji zawsze ma sie cos dziac czyli np jakies wizje itd aa jak narazie ja caly czas widze czarny ekran podczas medytacji ... nie wiem dlaczego nic nie moge sobie wizualizować proboje sobie wyobrazac oaze spokoju gory morze palmy i ze kazdy tam jest dobrym człowiekiem nei istnieje tam zło nienawiść itd ale dalej mam czarny ekran przed oczami ehh

Link to comment
Share on other sites

ok będę wytrwały tylko nie wiem czy wczoraj nie przesadziłem bo medytowałem 4 razy w ciagu dnia i jeden raz w nocy na dachu budynku ? myślę żeby dziś sobie zrobić mała przerwę do jutra albo przynajmniej do wieczora co wy na to ? :)

Link to comment
Share on other sites

Według mnie powinieneś to robić regularnie . Ale nie przeciązac się zbytnio . Czy nie wystarczyłby ci 1 raz w ciagu 1 dnia ? Bole głowy mozesz odczuwac bo jakby nie patrzeć meczysz się przy tym .

Link to comment
Share on other sites

kojakoss,

mistrzowie medytacji raczej zalecają, by usuwać obrazy z umysłu jeśli się takowe pojawiają:) Ale są różne typy medytacji. W zasadzie jeśli chodzi o to co mogłoby się pojawiać w trakcie medytacji, to raczej chodzi o odczucia niż jakieś wizje. Medytacja może być odprężająca, mogą np. pojawiać się napływy pozytywnych uczuć, spokoju, szczęścia.

Myślę że brak obrazów w medytacji to raczej zdrowy objaw.

Wizualizację można potraktować jako oddzielne ćwiczenie, które też jakoś się odbywa w stanie medytacyjnym, w sensie że jest się odprężonym, zrelaksowanym i umysł tak nie folguje.

 

No i zgadzam się że bardziej liczy się tu regularność, systematyczność niż ilość:) Daje to trwalsze pozytywne efekty (odprężenia, pogłębienia się spokoju na co dzień, jasności umysłu.). Raz-dwa razy dziennie takie medytacje wystarczą. Z czasem umysł sam zaczyna medytować, t.zn. zaczyna się przeżywać życie i różne czynności bardziej świadomie, w głębszym spokoju

Link to comment
Share on other sites

Dzięki wam za wszystkie wyczerpujące odpowiedzi od teraz bede wiedział ze do dobrze ze mam ciemno przed oczami :) i będę sie starał nic już nie wizualizować tak jak robiłem to wcześniej.Właśnie mnie uświadomiliście ze robiłem to troche zle a ogolnie robie to tak:

 

Siadam na podłodze w pozycji kwiatu lotosu ze złączonymi rękoma kciuk do kciuka prostuje plecy zaczynam : oddycham głęboko nosem wypuszczając powietrze buzia i czekam jak cos zaczyna sie dziać w ciągłym skupieniu na oddechu i poddaje sie temu co sie dzieje czyli mrowienie itd ale jak już pisałem wyżej mam ten ucisk w mostku i muszę to przezwyciężyć przeoddychac zdjąć tę blokadę Pozdrawiam ! :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...