Jump to content

Jak najlepiej kontrolować i manipulować człowieka


Agnar219

Recommended Posts

Najlepszym sposóbem na kontrole człowieka jest "wiara".Na przykładzie kościoła katolickiego.Jest taki i siaki

bog ,który stworzył tam jakieś zakazy i nakazy .Za przekrocznie zakazów jest kara za trzymanie się nakazów nagroda(niby:P).

 

Wierzc w to .W kązdym miejscu i czasie bedziesz , kontrolowana/y przez swój własny umysł. Wniosek zawsze i wszedzie jesteś Kontrolowany\a .

Moim zdaniem najlepszy sposób kontroli ,bo zaszczepiony w tobie, i działa cały czas .

 

 

Co myślicie o tym?

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z tobą, wiara to bardzo prosty sposób na kontrolowanie ludzkości.

 

Jednak wielu ludzi mimo tego odchodzi od kościoła Katolickiego, dlatego kościół rozpoczął olbrzymie fale propagandy i teorii spiskowych.

np. Iluminaci i ich władza nad światem, zakazy poznawania wszelkich innych religii, a to wszystko opierają na księdze którą można interpretować na 1.000.000 sposobów :)

 

Jeśli masz ochotę poznać prawdziwą moc psychomanipulacji to polecam stronę "www.zbawienie.com"

Edited by asembler
Link to comment
Share on other sites

Guest trotkaaa

Nie zgadzam się. Nie należę do moherów, nie jestem fanatyczką ,ale nie podoba mi się już Twoje nazywanie Boga takim i siakim.Mam wolną wolę i sama ustalam kontrolę. Brak kontroli nad czymkolwiek może spowodować katastrofę. Jeśli masz partnera, to czy jego wierność względem Ciebie spowodowana jest wiarą w takiego i siakiego Boga czy moralnością? Sorki, może moja odpowiedź wyda się b. krytyczna, ale nie mam dzisiaj ochoty być bardzo miła, taki mały brak kontroli.

Link to comment
Share on other sites

Tu zgadzam się z trotkaaa , ze brak kontroli na czym kolwiek moze doprowadzic do katastrofy i upadku.

I tu nie ma nic do tego ani Bóg, ani Kosciół , poniewaz człowiek to takie storzenie , które ma rozum i wolna wolę i tym powinien się kierowac .Nikt nikogo nie przymusza do wiary w Boga czy w cokolwiek , ale niestety Świat jest tak skonstruowany , że możemy pójśc dobra drogą , a jezeli sami sobie nie postawimy dyscypliny i kontroli to jest tyle pokus , ze nie tylko zboczymy z toru , ale moze dojsc do tragedii.

A sama wiara jako wira ma wielką siłe i moc i jezeli człowiek nie wierzy w siebie i w toco robi to jaki sens ma zycie.? Wiara jak mówią czyni cuda , a dlaczego bo to jest siła i moc w człowieku , która daje w jego swiadomosci taka potegę , ze góry moze przenosic , jezeli nie ma się wiary to już nie jest dobrze z takim człowiekiem.Ja do samej wiary w Boga nie mam nic , no cóz Ci co czerpią z tego korzysci i manipuuja to inna inszość.

Link to comment
Share on other sites

To ,że dla mnie twój bog jest taki i siaki to moja sprawa .Bo mam takie prawo go tak odbierać.

Pozatym jest to przykłąd psychomanipulacji ,która nie zawsze jest wykorzystywana w dobry sposób.

Kontrola jest dobra skoro chcemy żyć w ładzie .Ale ten mechanizm nie tylko jest wykorzystywany do podtrzymania ładu ale tez do innych celów ,które mogą nam się nie podobać.

 

Przykład :KK twierdzi ,że jest jedna droga (ich) ale jest to bzdurą bo fakty mówią inaczej .Ale jakoś trzeba trzymać wiernych przy sobie ,to wymyslili ,że odejście wiąże się z potępieniem ,,typowa manipulacja wywołująca lęk

Link to comment
Share on other sites

. Jeśli masz partnera, to czy jego wierność względem Ciebie spowodowana jest wiarą w takiego i siakiego Boga czy moralnością?.

Ani jednym ani drugim droga Trotkooo :P Tu raczej w gre wchodza milosc i wynikajacy z niej szacunek dla drugiej osoby i swojego wyboru.

Co ma bog i moralnosc wspolnego z wylacznoscia seksualna - nie za bardzo wiem :P To jest i powinien byc Twoj dobrowolny wybor, rodzaj niepisanej umowy dzialajacej na zasadzie na wzajemnosci .

Link to comment
Share on other sites

Ulf, wiedzę, że jesteś tak mądry jak Twój piesek w awatarze :P. Marzy Ci się swinging? Przestań myśleć żołędziem, a zacznij głową.

 

A ty przestan obrazac ludzi. To jest jego zdanie na ten temat i czym on mysli to tez jego wybor a Tobie nic do tego. Czy Twoja wiara pozwala tak okreslac innych? Podobno taki wierzacy jestes, mowisz ze od innych siarka smierdzi a to zdanie to co, nie siarka smierdzi? Nie trudno jest wylapac z innych postow ile razy oceniales innych, chociaz ponoc nie nam jest dane oceniac. Zagalopowales sie ze swoja duma.

Link to comment
Share on other sites

Siloam - a z Ciebie znów wyłażą seksualne obsesje chrześcijanina - dlaczego dbałość o kogoś i traktowanie go w sposób wyjątkowy ma się wiązać z jakimś seksualnym tabu, jeśli obie osoby się na coś zgadzają? "Układ" o wzajemnym wsparciu, współistnieniu, byciu z sobą na dobre i złe - ale nie dopóki jakiś bóg czy śmierć nas nie rozłączy, a dopóki trwa to, co nas łączy i obie strony tego chcą, jakim jest miłość nie musi obejmować takiej wyłączności, jeśli oboje partnerzy się na to godzą. A żeby być komuś wiernym, nie potrzeba do tego jakichś nakazów religijnych - zwłaszcza u kobiet taka opcja włącza się naturalnie, jest zwykle fizjologiczna i bazuje na hormonach i działaniu neuroprzekaźników, mężczyźni są pod tym względem nieco inaczej skonstruowani - celem samca jakiegokolwiek gatunku jest rozsianie jak największych ilości nasienia - i chcemy czy nie, biologia wpływa na nasze zachowania, nawet jeśli jesteśmy tego świadomi. Oczywiście, to nas od zwierząt różni, że umiemy kontrolować nasze popędy i instynkty - ale nie musi to wpływać na międzyludzkie umowy. Choć oczywiście MOŻE. Jeżeli partnerka/partner akceptuje brak wyłączności fizycznej a całkowicie mu/jej wystarcza emocjonalna, wystarcza szczerość, szacunek i bliskość mentalna, a sprawy fizyczne mają dla niej/niego znaczenie drugorzędne, to czemu jakiekolwiek/czyjekolwiek zakazy miałyby tę drugą stronę do tego zmuszać, skoro "druga połowa" sama tego nie czyni?

 

Oczywiście, trzeba mieć na tyle klasy, by hm... nie być niewiernym na oczach tej drugiej strony. Ale też i na tyle, by swojej niewierności nie ukrywać, by partner/ka wiedział/a o niej - inaczej będzie to oszustwo.

 

Wyłączność w miłości nie sprowadza się przecież do kopulacji... a wierność jest wolnym wyborem i tylko taka ma jakąkolwiek wartość. Wierność dyktowana przez zakazy religijne czy moralne jest nic nie warta - bo nie jest wyborem dokonanym świadomie, jest wymuszona. Poza tym chyba nie zrozumiałeś wypowiedzi, którą krytykujesz.

 

Ojciec mojego dziecka miewał inne partnerki seksualne - i to w ogóle nie sprawiało mi problemu. Problemem był fakt, że miał przyjaciółkę, z którą był bardziej szczery niż ze mną, omawiał z nią sprawy dotyczące nas i szukał u niej porady, gdy zaszłam w ciążę. Wszystko wskazywało na to, że jej ufał znacznie bardziej niż mnie. A nie sypiał z nią. Taka niewierność boli o wiele bardziej niż to, że ktoś gdzieś tam sobie zakisi ogóra... Dobrze, była jego rodaczką, Boliwijką, pochodziła z jego kultury, dlatego może łatwiej było mu jej ufać niż mnie - ale to mnie wybrał i ze mną chciał żyć... przy okazji jest to dowód na to, że ZAZWYCZAJ pary, w których partnerzy pochodzą z bardzo różnych kultur nie mają szansy przetwania...

Edited by Hrefna
Link to comment
Share on other sites

Hrefna,

Widzę, że moralność pogańska jest gorsza niż moralność dzikusów w Polinezji. To co nazywasz "układem" jest niczym innym jak zaaprobowanym cudzołóstwem i zdradą. To, że ktoś nie ma nic przeciwko zdradzie nie zmienia faktu, że to de facto zdrada. Ile takich układów zamierzasz mieć w życiu? 5? 10? 50? Na czym je opierasz? Wzajemnej korzyści czy miłości i oddaniu na wszystkich płaszczyznach - nie tylko zaufania?

 

Czy Twoja wiara pozwala tak okreslac innych?

Oczywiście, że tak. Grunt, aby mówić prawdę. Pan Jezus jak było trzeba to faryzeuszy nazywał językami żmijowymi i grobami pobielanymi.

Link to comment
Share on other sites

Joszua ben Josef, nie Pan Jezus, bądźmy realistami nie fanatykami :P

 

Gorszą zdradą jest zdrada mentalna, przejawiająca się choćby omawianiem z osobą trzecią spraw dotyczących tylko dwojga ludzi... Znacznie to paskudniejsze od cudzołóstwa.

A "układów" w ogóle więcej nie zamierzam mieć, nie chcę już związków, z życia z kimś tylko same kłopoty, kompromisy i problemy, samej mi lepiej :)

Edited by Hrefna
Link to comment
Share on other sites

eeee... ja nie mam, jak się trafi coś, co można użyć i jest warte użycia, to się używa, jak się nie trafi, to latami można żyć bez - taki sobie dodatek do życia, zdecydowanie w nim nie niezbędny.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że tak. Grunt, aby mówić prawdę. Pan Jezus jak było trzeba to faryzeuszy nazywał językami żmijowymi i grobami pobielanymi.

 

Pan Jezus moze i kogos nazywal jak chcial ale ty nim nie jestes.

 

Silosmanie w Ewangeli sw. Mateusza pisze:

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.

 

I sie potem klechy dziwia ze ludzie do kosciola nie chodza.

Link to comment
Share on other sites

Siloma poglądy i filozofia to jedno ,życie drugie .Brak ci realizmu.Jakie ty masz doświadczenie z płacią przeciwną ,że niby wiesz jak powino być? podbno jesteś klerykiem?

Link to comment
Share on other sites

Co do tematu zgadzam się z autorem. "Wiara nie pozwala ci myśleć". Ale temat zboczył jak zwykle na coś w stylu Napierdzielania się dwóch stron nawzajem :ysz_na:. Jeden sądzi że wie lepiej od drugiego i nic poza tym. Nam się tylko wydaje że wiemy o jakiejś idei dla przykładu Bóg. Każdy to sobie definiuje i jest zadowolony ze swojego przekonania a przez swoje definicje nie pozna tego czym to jest naprawdę. "Każda definicja o Bogu zabija Boga". Tyle ode mnie.

 

pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Co do tematu zgadzam się z autorem. "Wiara nie pozwala ci myśleć". Ale temat zboczył jak zwykle na coś w stylu Napierdzielania się dwóch stron nawzajem :ysz_na:. Jeden sądzi że wie lepiej od drugiego i nic poza tym. Nam się tylko wydaje że wiemy o jakiejś idei dla przykładu Bóg. Każdy to sobie definiuje i jest zadowolony ze swojego przekonania a przez swoje definicje nie pozna tego czym to jest naprawdę. "Każda definicja o Bogu zabija Boga". Tyle ode mnie.

 

Nie koniecznie wiara ,co pewne grupy osób chcą ci narzucić poglądy.Bo ich mniemaniem jest to prawda.

Wiara jest jednym z motorow napędowych rozwóju cywilizacj.Wpierw wierzono ,że jest to możliwę potem do tego dochodzono.

 

Zgadzam się z tym okreslaniem Boga, z chrześcijanstwa to wiąze się z przykazaniem -niebedziesz miał cudzych Bogów przedemną.Okręslając go już tworzysz włąsne wyobrazenie o nim.Jak można zrozumieć coś wyzszego .To tak jak by małpa probowała zrozumieć człowieka

Link to comment
Share on other sites

Pan Jezus moze i kogos nazywal jak chcial ale ty nim nie jestes.

Jestem skromnym Jego naśladowcą. Św. Paweł do pewnego maga przemówił jednak w lepszych od moich epitetach:

 

 

O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich?

Dz 13, 10

 

Jeżeli mówił prawdę to czemu miałby tak nie mówić?

 

 

I sie potem klechy dziwia ze ludzie do kosciola nie chodza.

Ty powinnaś na pewno zacząć zanim będzie za późno.

Link to comment
Share on other sites

Do skromnych to Ty nie nalezysz piszac do kogos ze "mysli zoledziem".

Sw. Piotr powiedzial do maga a my tu o magi nie rozmawiamy.

W Boga wierze, w kleche nie. A pomodlic sie moge po cichu i podziekowac Bogu za wszystko.

Link to comment
Share on other sites

Boma, ale w takim razie - i to z całym szacunkiem dla Twoich poglądów - nie jesteś chrześcijanką - odrzucając kapłańskie pośrednictwo stawiasz się poza marginesem chrześcijańskiej wspólnoty :)

Link to comment
Share on other sites

po prostu chrześcijaństwo działa w taki sposób, że żeby doświadczyć go w pełni, potrzebne jest pośrednictwo kapłana - tyle - inaczej jest własnowierstwem, wcale moim zdaniem nie gorszym, tylko pytanie, czy wtedy osoba wierząca "samodzielnie" odnosi się do tego samego boga, do którego odnoszą się chrześcijanie, czy nie ;) - istnieje coś na kształt egregora "absolutu", w zmakdonaldyzowanej i znjuejdżowanej kulturze zachodu znanego jako "istota wyższa" - podejrzewam, że odbiera spooooro wyznawców panu JHVH :) - ale w odróżnieniu od niego ten od razu powstał jako dobry, miłosierny, ciepły, wybaczający i przytulający boski misio - znacznie milsza postać :)

Link to comment
Share on other sites

To bardzo zastanawiające czemu wszyscy szukają Boga na zewnątrz... Żaden czynnik zewnętrzny nie da wam "szczęścia" choćby nawet taki JHVH i reszta tego grajdołku. Nie wiecie ile mądrości jest w nas samych :krzywy:

 

pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

O widzisz! Nawet nie wiedzialm, to znaczy jestem na czarnej liscie.

 

Mnie to już kiedyś nazwano heretykiem i bluźniercą, ale spokojnie. Na Jezusa też tak mówili (bluźnierca) :)

Link to comment
Share on other sites

Ja cię kręcę, jesteśmy ciągle kontrolowani!

Cóż mi za odkrycie... Najlepsze jest to, że niektórzy potrafią wskazać środek, jakim ludzkość jest manipulowana od wieków i już myślą, że są wolni! Są panami samych siebie, uwolnili się z więzów wiary, społeczności i moralności! Mam dla Was złą wiadomość. Zawsze będziecie kontrolowani i manipulowani, dopóki macie nadnercza, przysadkę mózgową, tarczycę, jądra, jajniki, oczy, uszy, ręce i nogi. Nic nie poradzicie.

 

Co do tematu, to się nie zgodzę. Wiara sama w sobie nie jest dobra, ani zła. To fanatyzm i ludzka głupota powoduje, że ci dają się zmanipulować chciwym cwaniaczkom.

Boma spójrz trzeżwo ,każdy poza ludzmi w sutanach jest.

Bzdura.

 

Pan Jezus moze i kogos nazywal jak chcial ale ty nim nie jestes.

Chrześcijanin to uczeń Chrystusa. Oczywiste jest, że uczeń nie jest swoim nauczycielem, ale bierze z niego przykład. Jezus wiedział, że samym barankowym głaskaniem każdego nie zrobi porządku. A co do wypowiedzi Ulfa, chyba zrozumiałem ją zupełnie odwrotnie niż Siloam. Według mnie z jego postu nie wynika, że myśli on żołędziem, ani nawet głową. Bardziej sercem.

 

istnieje coś na kształt egregora "absolutu", w zmakdonaldyzowanej i znjuejdżowanej kulturze zachodu znanego jako "istota wyższa" - podejrzewam, że odbiera spooooro wyznawców panu JHVH :) - ale w odróżnieniu od niego ten od razu powstał jako dobry, miłosierny, ciepły, wybaczający i przytulający boski misio - znacznie milsza postać :)

Widzę, że Twoja teoria przeszła ewolucję. Nie obraź się, w rzeczywistości bardzo Cię lubię, ale gdy kolejny raz czytam o tych egregorach-pierdołach to chce mi się rzygać :)

po prostu chrześcijaństwo działa w taki sposób, że żeby doświadczyć go w pełni, potrzebne jest pośrednictwo kapłana - tyle - inaczej jest własnowierstwem, wcale moim zdaniem nie gorszym, tylko pytanie

No, zgadzam się... Niektórzy tak odchodzą od tego KK, mówiąc, że nie zgadzają się z dogmatami, przez niego narzucanymi lub jego sposobem działania, ale chrześcijaństwo wcale nie jest lepsze od katolicyzmu. Tak samo nielogiczne, tak samo sprzeczne, mieszające w głowie...

Link to comment
Share on other sites

Chrześcijanin to uczeń Chrystusa.

 

Trochę bym się zastanowił i stwierdził Chrześcijanin to uczeń PAWŁA a nie Jezusa. Paweł przekształcił wszystko co owy Jesus powiedział i powstała religia.

 

pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Hysterusie, obawiam się, że mnie wcale w rzeczywistości nie lubisz, bo się nie znamy, nigdy się nie spotkaliśmy ani nie nie spotkamy. Lubić to mnie sobie możesz wirtualnie, ale i tego sobie na takich forach nie życzę - ja przychodzę na nie siać zamęt i trollować, a nie być lubiana :P

Link to comment
Share on other sites

Bo wszyscy jesteśmy jednego Boga Stwórcy Dziećmi,a co czytałem w jednym z proroctw,i sam to zaobserwowałem niejednokrotnie ,po powtarzających się schematach zachowań ludzkich że , Bóg Rozdzielił swego ducha na wszelkie stworzenie ,.więc tak naprawdę wszyscy jesteśmy wcielonymi Bogami ,jedni bardziej świadomie, inni mniej.

Więc wystarczy uwierzyć w siebie i będzie ok. a niekturzy daleko poszukują tego ,co mają blisko ,to tak jak z panem Hilarym który wszędzie szukał okularów ,a miał je cały czas na nosie.

Link to comment
Share on other sites

Życzysz sobie czy nie, ja i tak Cię lubię. Nic nie poradzisz, przyszłaś tu siać zamęt i trollować, za to Cię lubię i nie tylko. Jestem tu tylko dlatego, że robię to samo.

 

A co do lubienia "Ciebie", mam na myśli, że lubię Twoją twarz, która pokazujesz tu na forum. Jestem całkowicie świadom tego, że ludzie inaczej zachowują się w internecie, inaczej w rzeczywistości przy znajomych, inaczej w nieznanym towarzystwie. Zazwyczaj jednak w każdej sytuacji przedstawiają siebie innego, niż są naprawdę. Czy kiedykolwiek można poznać całkowicie drugiego człowieka? Czy kiedykolwiek można go naprawdę polubić? Niedoskonałość leży nie w płytkiej znajomości wirtualnej, lecz raczej istocie samej znajomości.

 

Mimo wszystko, gdyby w człowieku nie siedziała ta osoba, którą pokazuje on w różnych sytuacjach życiowych, nie mógłby on jej pokazać. Lubiąc Cię wirtualnie lubię cząstkę Ciebie rzeczywistej. Myślę, że gdybyśmy spotkali się w innych okolicznościach, mniej wirtualnych i tak bym Cię polubił, nawet jeśli Ty mnie nie za bardzo.

 

Trochę bym się zastanowił i stwierdził Chrześcijanin to uczeń PAWŁA a nie Jezusa. Paweł przekształcił wszystko co owy Jesus powiedział i powstała religia.

Paweł nie był jedynym apostołem. No i jedyne nauki Chrystusa, które możemy dziś odczytać to te zawarte w Piśmie Świętym. Rzekomo powiedział je Jezus, więc chrześcijanie wzorując się na swoim świętym piśmie są jego uczniami. Jest ogromna szansa, że nauki te zostały przekształcone, jest też bardzo mała i nie prawdopodobna, że tak się nie stało. Jeśli Jezus rzeczywiście był synem jakiegoś Boga, myślę, że doskonale wiedział, że Jego nauki zostaną przekształcone, a mimo to nauczał. Wiedział więc jak nauczać żeby: a) nauki po przekształceniu i tak byłyby tym, co chciał on przekazać, B) nie zostały przekształcone co jest niewiarygodnie nieprawdopodobne. W sumie tak samo jak punkt a), brzytwa Ockhama odcina całe chrześcijaństwo :\\

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Nie zgodzę się z tym.Nie potrzebny jest nam kościół by wierzyć w Boga.Mamy wolną wolę nie musimy uznawać nakazów i zakazów kościoła.Tak naprawdę to nie musimy wierzy w nic, nawet w to że istniejemy ale czy to do czegoś nas zaprowadzi?.Każdy wybór, decyzja ma jakieś konsekwencje...Dla nie których nie istnieje Bóg dla innych zaś magia inni nie na widzą innych religii przeczących ich własnej.Co daje nam wiara w Boga i postępowanie zgodnie z jego zasadami?.Świadomość że nasze życie przeżyliśmy dobrze.Bo jedyne co łączy wszystkich na tym świecie ludzi największych i najmniejszych, najbogatszych i najbiedniejszych to śmierć.To czy jesteś magiem, królem, kapłanem czy kimkolwiek innym ona i tak cię nie ominie.Niektórzy jednak o tym zapominają...Według mnie lepiej jest przeżyć swoje życie dobrze...

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, mi się wydaje że silniejszy od wiary jest strach. Szczególnie, kiedy w grę wchodzi dobro i bezpieczeństwo bliskich komuś osób. Oczywiście, są jeszcze konformiści, którzy dla "pełnej miseczki i luksusu" zrobią wszystko i są gotowi posunąć się do wszelkich niegodziwości- Ci dla mnie są gorszym gatunkiem od Tych zastraszanych. Oczywiście, zawsze dużą rolę odgrywają wszelkie, narzucone przez tradycję i środowisko normy etyczno- moralne... Ale, czym człowiek "prostszy", tym bardziej można go podporządkować i zastraszyć, niestety...

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, wszystko zależy od tego, jak bardzo wierzysz i jak wielki jest Twój strach. Ważne jest też to, czy chodzi tylko o Ciebie, czy o dobro najbliższych- wtedy u większości zacierają się wszelkie normy moralne. Takie są moje spostrzeżenia...

Link to comment
Share on other sites

To wszystko zależy od naszych umysłów jedni nie skrzywdzą muchy inni porąbią siekierą dla zabawy całą rodzinę.Dziwni są ludzie.Wszystko zależy od naszych umysłów, naszego patrzenia na świat, naszych uczuć i myśli.

Link to comment
Share on other sites

Tak, masz rację. Ale widziałam wiele "aniołów", które w obronie bliskich potrafiły zabić- i to właśnie jest ta manipulacja. To naturalny element obronny, jak toś nie potrafi w stanie realnego zagrożenia być "skutecznym", to chyba jest po prostu- tchórzem? Tak uważam...

Link to comment
Share on other sites

Wiesz jeżeli ktoś by cię zaatakował to chyba nie przyglądała byś się temu bezczynnie.Możemy uciekać lub się bronić.Jeżeli jednak do tego dochodzą osoby nam bliskie to naturalne jest że będziemy się/ich bronić.Ja nie widzę w tym manipulacji bo zawsze mamy wybór.Nie każdy z nas ma uczucia które nakazują mu bronić bliskich.A człowiek jest dość podłą istotą bo zazwyczaj najważniejszy jest "on" nie inni zawsze działamy tak by było jak najlepiej dla nas, a nie dla innych.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...