Sarah888 Napisano 15 Października 2011 Napisano 15 Października 2011 Snilo mi sie, ze schodzilam z wiezy zamkowej, w dol, schodami przypominajacymi sztachety jak plot, waskimi i czarnymi, kretymi i chwiejacymi sie. Bylo dosc niebezpiecznie i wasko. Na koncu sala? ale przy schodach czeka mezczyzna, siadamy na schodach, patrzymy sobie w twarz, pomimo, ze wydaje mi sie, ze jest wyjatkowo przystojny, nie czuje sie gorsza, przypominam sobie, ze mam super rzesy i w ogole. / te rzeczy mialam w mlodosci chyba super/ . Patrzy mi uwaznie w twarz, mnie to nie peszy, jest zafascynowany. Ja odchodze, czemu, nie wiem, na dol, na sam dol, w holu jest muzeum, ????????? nie wiem, cos w tym stylu, chodza ludzie, szukam windy, musze wjechac na 10 pietro, to sama gora , zostawilam tam okulary/ nosze je od 35 lat/ znalazlam winde, ale jest dziwna, drzwi skomplikowane, szukam drugich, obudzilam sie. Prosze o interpretacje. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.