kasia30a Napisano 8 Listopada 2011 Napisano 8 Listopada 2011 (edytowane) Witam wszystkich. jestem tu po raz pierwszy, choc nie ukrywam,ze nie jest mi lekko o tym mowic.... Otóż 6m-cy temu zmarł moj mąz (33 lata) nagle , na zawał. nie bylo mnie przy nim gdy odchodzil,nie pozegnałam sie z nim. Mam 29lat i 5letniego syna. chciałabym prosic /was/ o ile jest to możliwe o pomocy w interpretacji snow. Otóż moj mąz od smierci sni mi sie b.czesto. Na początku byly to sny zwiazane z wodą, za każdym razem on jest żywy, a ja świadoma,żę on nie żyje.Wczoraj miałam dziwny sen, sniła mi sie czarna trumna ,w niewielkim dołku, raz była pusta, a potem już z moim mężem, i on mi powiedział,że nie podoba mu sie ta trumna. nic wiecej nie pamietam. Wiem,że snielo mi sie wczesniej ,że był ze mna,że wrócił stamtąd (z nieba) do /Nas/ do mnie i naszego synka, bylismy w zoo. Tacy szczesliwi, siedzielismy na lawce ,gdy jakas znajoma Pani sie przysiadła i mowie do niej widzi Pani przez pół roku bylam wdową a teraz mąz do mnie wrócił i jestem taka szczesliwa,a ona do mnie :wiem, bo bylam na pogrzebie....przutulalismy sie A on mnie tak obejmowal i sciskal,że sie obudziłam..... W tym momencie usłyszalam huk w kuchni. Co sie potem okazało,pękła butelka z olejem (szklana gruba butla) w drobny mak.Wszystko sie wylalo a ja mialam kupe roboty. Tylko,że o ironio przyrzeklam sobie dzień wczesniej ,że palcem nie rusze, nie bede sprzatała, nie chce.... Mam dziwne wrażenie,że chciał mi powiedziec przez to,że musze sie wziaśc w garsc i żyć normalnie, prac,prasowac sprzatać. Zawsze mi lubił robić psikusy.... Nie wie juz co o tym myslec, P O M Ó Ż C I E !!!!!! Edytowane 11 Listopada 2011 przez cyganicha ort. Cytuj
Gość LuckyBoy94 Napisano 8 Listopada 2011 Napisano 8 Listopada 2011 Spokojnie.. Interpretatorów jest tu sporo.. Trzeba po prostu cierpliwie poczekać na odpowiedź Sama go sobie zinterpretowałaś - "Mam wrażenie, że on chce bym wzięła się w garść" Jeśli jutro nie dostaniesz odpowiedzi, to sam spróbuję coś zdziałać ;p Trzeba się wziąć w garść, pożegnać się z mężem (a nikt nie mówi, by wyrzucić go z pamięci czy przestać kochać..), po prostu trzeba go "przepuścić", by mógł w spokoju przechodzić przez następne bramy.. Musi Pani naprawdę wrócić do żywych.. Pozdrawiam PS - Pisząc post pod postem łamiesz regulamin Cytuj
Slawomir Napisano 8 Listopada 2011 Napisano 8 Listopada 2011 Witam! siedzę i myśle jak pozbierać to co mi przez głowę przelatuje a że nie jestem "wybitnym" pisarzem chciałbym aby to mialo jakiś sens i nie wygladało jak bełkot nawiedzonego 40-ka. Zacznę ogólnikowo. Śmierć twojego męża przyszła nagle dla ciebie ale nie dla niego to znaczy że jego dusza nie została wyrwana nagle jakimś zdażeniem losowym z jego ciała ( chodzi mi o wypadek, katastrofę, morderstwo itp.). Czy to ma zanaczenia? Ogromne. Dusza która jest wyrwana z ciała w sposób nagły nie jest w stanie się należycie przygotować do zakończenia żywota na tym "łez padole" co powoduje że p ośmierci nie może się odnaleść i błądzi nie wiedząc czy żyje czy też nie. Stąd się biorą opowieści o błąkających się duchach, nawiedzonych domach itp. czasami takiego nieszczęśliwca należy przeprowadzić na drugą stronę czasami sami znajdują drogę pod wpływem własnych przemyśleń. Kiedy człowiek umiera w sposób naturalny mimo że dla nas w sposób nagły znaczy że jego życie wypełniło się osiągnął to co miał osiągnąć i jest gotowy do dalszej wędrówki. Dla nas którzy zostają w bólu jest to nie do pojęcia jak tak młody człowiek dopełnił celu żywota i MUSI odejść ma przecież żonę i małe dziecko. Jaka siła (nazwij ja sobie jak chcesz Bóg, Przeznaczenie, Siła wyższa) może być tak bezduszna i nieczuła na czyjeś cierpienie a nazywają Go nieskończoną miłością. Brzmi to bluźnierczo ale wiem co przeżywasz sam kiedyś przez to przechodziłem (mój ojciec zmarł nagle też na zawał). Kiedy to dusza znajdzie się po drugiej stronie musi się trochę "ogarnąć" aby przyzwyczaic sie do nowej sytuacji nabrać pewności energetycznej nauczyć się komunikacji oraz kontaktu z najbliższymi których zostawił po drugiej stronie. Ale nie zawsze tak jest, czasami taka dusza z marszu ma to wszystko za sobą ( zależy jak była zaawansowana energetycznie za życia) i zostaje "mianowana" opiekunem duchowym swojej rodziny stąd jej "namacalna i natychmiastowa" obecność wśród żywych. Czy jest tak z twoim mężem głowy bym nie dał ale zastanawijąca jest twoja senna swiadomość że on nie żyje bo w przypadku gdyby to były wizje zbolałego intelektu mamy wrażenie że dana osoba jest żywa i że to co się stało ( smierć) to tylko zły sen. Dodam ci że 6 misięcy na "przyzwyczjenie się" do nowej sytuacji dla duszy jest okresem troche krótkim ale i tak może być że właśnie się "ogarnoł" i zaczyna działać co nie przekreśla go w roli opiekuna. Przeanlizuje teraz twoje sny: Woda w snach często oznacza poprostu uczucia szkoda że nie napisałaś jako to woda, czyst, brudna, przejżysta itd. Sen z trumną wskazuje na to że jego dusza ma świadomośc tego że jest w innym wymiarze i trochę się niecierpliwi co dalej z nim będzie - lekka niepewność przbija przez niego. Sen z parkiem jest bardzo ciekawy - Park, las, drzewa to poprostu symbol życia dodatkow drzewa w śnie są łącznika mi nieba z ziemią ducha z materią. Nie musisz się zastanawiać nad tym że coś się śni najpierw a coś później wymiar czasowy obowiązuje tylko nas żywych po drugiej stronie coś takiego nie istnieje stąd nie chronologiczne obrazy. Wracając do parku i ławki - ławka to symbol statyczny wskazuje na stagnację brak zmian. Na ławce jest tak jak było dawniej jakby się nic nie wydrzyło tylko pozostaje twoja świadomość i słowa kobiety które to wyraźnie sygnalizują że nie jest to iluzja umysłu ale sytuacja która się odnajduje w obacnej czaso przestrzeni świata żywych. Co jeszcze mogą sugerować słowa tej kobiety otóż to że dusza twojego męża może się szykować do kolejnego wcielenia i wyląduje gdzieś w waszym pobliżu jako członek rodziny lub np: przyszła żona twego syna - trudno zgadnąć. W każdym bądź razie nie są to słowa, które zostały wypowiadziane przypadkowo. Jak "znam" osoby z drugiej strony to dopiero początek dwuznacznych snów ale w momencie kiedy zaczynsz je analizować zaczniesz je rozumieć na tyle że z czasem język "drugiej strony" stanie się językiem twojej podświadomości a do zrozumienia obrazów podświadomości to tylko jeden krok. Co do butelki z olejem - to taki sygnał - abyś żyła pełnią życia, zmarli nie lubią jak sie ich za długo opłakuje, obciąża ich to energetycznie a poza tym czy jak byś to ty była po tamtej stronie chciałbyś widzieć swojego mężą w łzach i nie radzącego sobie z życiem bez ciebie? Pozdrawiam: Sławomir Cytuj
kasia30a Napisano 8 Listopada 2011 Autor Napisano 8 Listopada 2011 (edytowane) Bardzo dziekuje za szybką odpowiedz. Panie Sławku,to prawda ,że śmierć nie przyszła nagle, "dla niego " ,mam wrażenie,że czuł że umrze, rozmawialismy o tym tydzien przed jego śmiercią. Mówił,żę gdyby mu sie coś stało to chce byc pochowany z dziadkiem... , ja obrociłam to w zart. Nigdy w życiu bym nie pomyslala,że coś takiego sie stanie... Spiewał i grał ciądle "tears in heawen" -teraz gdy tego słucham,mam wrażenie,że czul,żę umrze niedługo. Zaskoczyła mnie interpretacja słow kobiety spotkanej w zoo, z tą tylko różnicą,że nie pamiętam drzew, bardziej zwierzęta, a konkretnie krokodyla, lwa i słonia,w liczbie pojedyńczej( czy to ma jakieś znaczenie? ) zadnych innych zwierząt nie było. Woda nie była brudna, raczej czysta. Bardziej mnie zaniepokoiła ta czarna trumna.... Bo to ewidentnie była czarna trumna pusta, z otwartym wiekiem, a potem już mąz w niej leżał. Edytowane 11 Listopada 2011 przez cyganicha ort. Cytuj
Slawomir Napisano 8 Listopada 2011 Napisano 8 Listopada 2011 Nie jestem żaden pan. Co do zwierząt to są tylko postacie drugiego planu ważne jest odczucie zoo - parku a jak park to i drzewa. Woda w snach tak jak pisałem oznacza uczucia lub ewentualnie energie jak ta wode wlewamy w koryto (rzeka ) oznacza życie, trudno nadążyć za podświadomością dlatego tak ważne są w snach szczegóły. Co do trumny czerń jest symbolem materii i czy trumna jest pusta czy tez już jest z ciałem oznacza to samo to jest tylko materia coś co jest zniszczalne, przemijające, mało znaczące. nasze chrześcijańskie poglądy bardzo nas z ciałem fizycznym wiążą a nawet zasiewają nam nadzieję że kiedyś to nasze ciało w dniu sądu ostatecznego z grobu powstanie. Stawiamy mu pomniki na cmentrzach, grobowce mając nadzieje że kiedyś nasza dusza połaczy się z nim spowrotem. Kosciół nawet wskazuje nawet rodzaj pochóku - grzebanie zamrłych niechętnie dopuszczjąc kremacje. A czyz nasze ciałe w oczach Boga jest najważniejsze? O losy duszy i jej wygląd juz nikt sie tak nie zamartwia - czyżby co z oczu to z serca? Wykupujemy msze za zmarłych z rodziny ale to chyba po to aby samemu spac spokojnie nikt nie ośmieli sie powiedzieć o zmarłym złego słowa a dlaczego? Jeżeli ktoś całe życie był złym człowiekiem to takim bedziemy go pamiętać a jeżeli był dobrym to takim pozostanie w naszej pamieci. Nie przekręcajmy złych uczynków i nie zapominajmy dobrych to jest to co powinniśmy w naszych sercach zachować odnośnie naszych bliskich którzy juz odeszli. Co do twojego męża i jego przeczuć bardzo dobrze obrazują ten temat słowa umirającego na krzyżu Chrystusa " Ojcze wypełniło się" to jest obraz tych przeczuć tego spełnienia zadania obecnego życia. Dochodzisz do pewnego momentu w życiu że poza obecną chwilą nie widzisz nic tak jakby świat się kończył i dla poniektórych sie kończy. Dodatkowo musze ci powiedzieć że lata Chrystusowe 33 rok życia dla meżczyzn są bardzo niebezpiecznym okresem w życiu to w tym wieku notuje się największą ilośc nagłych zgonów u płci brzydkiej spowodowanych zdarzeniami losowymi lub chorobami - czyżby przypadek? Myślę że nie to takie przejście do d drugiego etapu życia juz nie jesteś młodzińcem stajesz się mężem, ojcem - osobą dojrzałą - spełnioną. Zaczynasz inaczej patrzeć na świat już nie przez zabawę lecz z perspektywy obowiązku - twoje stare życie umiera rodzi się inny człowiek, który ma się wrażenie poważny się już urodził. Stąd te mysłi twojego meża odnośnie miejsca pochówku. Przypomnij sobie jak się ma 20 kilka lat jest sie nieśmiertelnym ten temat nas nie dotyczy dopiero piwrwsza śmierć osoby bliskiej uzmysławia nam jak nasza fizyczność jest krucha, delikatna, jak polny kwiat który tchniety mroźnym oddechem jesieni odrazu czarniej i obraca się w proch. Kwiat umiera ale tylko pozornie "zmartychwstanie" wiosną poto aby umrzeć jesienią. My mamy to samo koło Samsary zyjemy aby umrzeć, umieramy aby sie ponownie narodzić. Nic nie jest w naszym życiu stałe, wszystko sie zmienia, ale w swojej zmienności jesteśmy stali, jak ten polny kwiat i w momencie kiedy to zrozumiemy, śmierć nasza czy naszych bliskich już nie jest taka straszna, bo zwiastuje nowe życie. Pozdrawiam: Sławomir Cytuj
Sara6 Napisano 9 Listopada 2011 Napisano 9 Listopada 2011 (edytowane) witaj, Kasiu Bardzo Ci współczuję z powodu przejścia Twojego męża na tzw. 'drugą strone '.... współczuję jednak również jemu, bo rozstanie z bliskimi sobie osobami nie tylko go takze dotyczy , ale to przede wszystkim on zmienił otoczenie, i musi sie na nowo przyzwyczaić do zycia w swiecie duchowym ..Na szczęście nie jestesmy jednak w takich przypadkach sami, zawsze 'stoi ' przy nas nasz Opiekun duchowy, lub jakaś bliska nam w swiecie duchowym dusza, i pomaga nam w procesie adaptacji. Glowa więc do gory Co do snów, jakie opisujesz, to mam takie z kolei skojarzenia : wodę najczęsciej intepretuje się z odniesieniu do emocji, jednak spotkałam sie rownie często, ze w stosunku do osob , które sa juz po 'drugiej stronie', woda oznaczała koniecznośc 'oczyszczenia' niektórych tzw. 'niskowibracyjnych' wzorców , zwiazanych z lekcjami duchowymi, które zaplanowalismy sobie jako dusze 'przerobić ' w danym wcieleniu .... (Mowi sie wtedy w skrocie, ze dusza się 'oczyszcza' ). Gdy tych lekcji nie zdazymy przerobic podczas wcielenia ( a dana dusza wyznaje religie , ktora nie zawiera wiary w reinkarnacje, i tym samym dana dusza sama sobie ogranicza mozliwośc przerobienia tych lekcji w nastepnym wcieleniu ) , czasami dana jest nam szansa powrócic na Ziemie, abysmy uzupełnili nasze 'braki', będąc jednoczesnie przy naszych bliskich, i wspierajac ich swoją milościa do nich, swoją siłą ..... Takie znaczenie - powrotu na Ziemię po szybkim ocenieniu swojego zycia - miałaby dla mnie ta trumna - najpierw pusta, potem ponownie z męzem . Taka wersje potwierdzałby moim prywatnym zdaniem fakt peknięcia butelki z olejem : wielokrotnie sie bowiem spotkalam na mszach pozegnalnych nawet bliskich mi osób, ze kiedy dana dusza miala jeszcze cos na Ziemi do uzupełnienia, a wyznawała np. religie katolicka, swiat duchowy informowal jej bliskich o tym poprzez zacytowanie fragmentu z Biblii , w którym tym, którzy byli jeszcze niegotowi na powrót do 'nieba', zabrakło - w przenosni- oliwy do lamp ..... w praktyce oznacza to, ze w tych przypadkach nie wzrosły na tyle nasze sily wibracyjne, abysmy emitowali z siebie , jako dusze, silniejsze swiatlo, w stosunku do tego, jakie mielismy przed urodzeniem sie ... Twój maż, Kasiu, dostal duza szanse, bo nie jest ona dana kazdemu, uwierz mi Gdybys chciała poszerzyc wiedze z zakresu nas, jako dusz, zapraszam na swoja strone: , zwlaszcza do tematu o oczyszczaniu sie dusz .... mocno przytulam <przytul> Edytowane 9 Listopada 2011 przez cyganicha zamieszczony link niezgodnie z Regulaminem - brak odnośnika do ezoforum Cytuj
kasia30a Napisano 9 Listopada 2011 Autor Napisano 9 Listopada 2011 (edytowane) O rety!! Bardzo jestem wdzięczna za tak wyczerpujące odpowiezi. dziekuje WAm bardzo. Sławku to bardzo mądre co piszesz, to prawda co do wieku i też o tym myslałam, 33lata, zmarł 4dni po swoich 33cich urodzinach.Jakby czekał..... Nie bardzo wtedy myslałam o życiu po smierci i jak to jest gdy człowiek umiera.Po smierci męza ,nie dosc,żę umocniła sie moja wiara w Boga, to zaczełam wnikliwie analizowac temat życia po życiu. Przeczytałam wiele ksiązek i dokumentów. Wiem,że może jestem egoistką, bo płacze i użalam sie nad soba,że jest mi żle bez niego, a nie mysle,żę może on cierpi gorzej widząc czy wiedząc,żę płacze. Podobno dusza cierpi , gdy sie za nią długo płacze. Ale czy pół roku to długo? jak powstrzymać łzy....? Droga Saro, jaką szanse dostał moj maz? A ta butelka?? tak, już pamietam , po incydencie z tym olejem, gay bylam w kośćiele, ksiądz mowił kazanie o pannach ,ktorym zabrakło oliwy do lamp, i nie otwarto im bram,nie wpuszczono ich do środka. Boże, te wszystkie drobiazgi ,tak sie ze sobą wiąza, ze niewiem już czy to przypadek, czy tak sie dzieje specjalnie. Czy kots mi chce cos powiedziec. A może ja mam juz paranoje. Słysze jakies kroki, czuje czyjąs obecnosc. i ciągle jakies sny... Sni mi sie cmetarz, i widze groby , na kazdym grobie wisi papierowa karteczka z czyims imieniem i nazwiskiem, ale nie tej co jest tam pochowana, tylko innych osób. Jakbysmy sie mieli za innych modlic, niz za tych, przy ktorych grobach stoimy. Idziemy i widze grob mojego ojca (ktory żyje i ma sie dobrze)Widze wyrażnie jego imie i nazwisko, mijamy ojca grób.I nagle stoje ja, z mezem pod reke,przy JEGO GROBIE (mężą).(ale to jest inny cmentarz i inny gró wtedy mąz do mnie mowi: TERAZ MuSISZ WSZYSTKO , UŁOŻYC SOBIE OD POCZĄTKU. A ja wiem,żę on nie żyje i nie pytam go o nic, nie wiem, czemu?? Tyle jest snow niezrozumiałych dla mnie , ale czuje, ze one coś znaczą, że coś mi chce powiedzieć, przed czymś ostrzec. Boje sie , kazdego dnia. Ciagle sie cos dzieje.Wypadek jego siostrzeńca, operacja jedna, druga. Smierc wuja, teraz Naszej koleżanki, 33lata. co 2 miesiace,jakas tragedia.Zbiłam lusterko, i ta butelka....... jest w tym jakis sens?? Jeszcze raz WAm dziekuje za pomoc. Edytowane 9 Listopada 2011 przez kasia30a Cytuj
Sara6 Napisano 9 Listopada 2011 Napisano 9 Listopada 2011 (edytowane) Kasiu, po śmierci naszych ciał ludzkich spotyka nas to, co sami wybieramy jeszcze za zycia po’ tej stronie’, wybierajac taki, a nie inny ‘system wierzeń’ , czyli w praktyce religię. Jako ze Twój mąż wyznawal religie katolicka, która nie zaklada wiary w możliwość ponownych narodzin na Ziemi, znalazł się w sytuacji, którą ta religia zawiera w nastepującym opisie : O tym, kto może się oczyszczać po śmierci, Katechizm poucza następująco: "Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba." (KKK 1030). ( z tego , co słyszałam, propozycje powrotu na Ziemię, by cos sobie ‘uzupełnic’, otrzymuja również dusze wyznające wiare w reinkarnacje , bo często łatwiej jest cos szybko ‘nadrobic’, cos , co już jest bardzo ‘blisko’ , w zasiegu mozliwosci , cos, co danej duszy aktualnie bardzo brakuje, niż przechodzic przez długą procedurę ponownych narodzin , jednak takie przypadki czesciej dotyczą dusz , które odrzucaja możliwość ponownych narodzin na Ziemi ) Jednak nie wszyscy wiedzą, na czym ma w takiej sytuacji polegac to ‘oczyszczenie się’, tak samo, jak nie wszyscy wiemy, jakie to sa ‘ lekcje duchowe’, które mamy przerabiać jako dusze , podczas zycia w ciele ludzkim. Przypuszczam, ze Twój maz tez za bardzo nie wiedział, i nadal nie wie , i dobrze by było, abys mu pomogła ta wiedze teraz rozszerzyć. Dobrze by wiec było, aby i on nabył teraz wiedze, która Ty sama sobie rozszerzyłaś przez okres tych 6 miesiecy , po jego przejsciu na ta tzw. ‘druga strone’. Można to zrealizowac bardzo prosto : możesz sobie ściągnąć jakis program do czytania tekstów ( np. 30 –dniowa próbna i darmową wersje programu Expressivo) , i możesz puscic na glos kilka ksiazek, których tresc byłaby wazna w sytuacji Twojego męża. Jako ze podejrzewam ( oczywiście można to sprawdzic, aby otrzymac pewność ), ze nie tylko dusza Twojego męza jest przy Tobie, z tak przekazywanej wiedzy skorzystałyby inne dusze, z Twojej i jego rodziny. Bowiem takie własnie podpowiedzi otrzymujesz ze ‘swiata duchowego ‘( tak przy okazji masz ogromnie dobry kontakt z tym swiatem ) , o tym swiadczą sny o tych karteczkach z nazwiskami innych osób na nagrobkach , w stosunku do osób, których ciała powinny tam spoczywac .. Taka sytuacja jest jednak obecnie bardzo częsta , pamiętam, kiedy pierwszy raz się o niej dowiedziałam. Otóż ‘umarła’ moja kolezanka z pracy , a jako ze już potrafiłam otrzymywać pewne wglady dotyczące dusz, umiejscowiłam ją podczas pogrzebu stojącą niedaleko mnie. Jednak wyraznie odczułam, ze ciało w trumnie, które składano wlasnie do grobu, nie jest ‘puste’, ze jeszcze ktos tam jest w nim …..poprosilam dusze Pomocników ze swiata duchowego , z którymi razem pomagam duszom zagubionym na Ziemi , aby sprawdziły to ciało, i otrzymalam wiadomosc, ze znajduje się w nim jeszcze dusza …ciotki mojej koleżanki, która była zupełnie nieswiadoma calej sytuacji. Okazało się potem, ze dusza ciotki została kiedys , po śmierci swojego ciała ludzkiego, na Ziemi, aby sobie uzupełnic pewne lekcje duchowe, i ‘przyciągnęło ‘ ja do mojej koleżanki, bo mialy podobne lekcje duchowe do przerobienia. Z czasem dusza ta - mniej lub bardziej świadomie , ‘ weszla ‘ do ciała mojej koleżanki, gdy ona jeszcze w nim ‘zyła’ . I tak zyły razem w jednym ciele, zupełnie o sobie nie wiedząc… Przez ostatnich kilkanacie lat przekonałam się, ze takie sytuacje sa bardzo czeste ….. Stad często się zdarza, ze kiedy umiera ciało ludzkie jednej osoby, tak naprawde wiele dusz rodzinnych z niego ‘wychodzi ‘….stąd na nagrobkach powinny być czasami dodatkowe nazwiska osob , które w tym jednym ciele ludzkim gościły … Jednak często zdarzaja się tez sytuacje, kiedy dusze rodzinne nie ‘wchodza’ do naszych ciał, a tylko przebywaja w naszym otoczeniu .. I dlatego po smierci danej osoby może się zdarzyc, ze nie jedna , a wiele dusz potrzebuje naszej modlitwy do Boga o pomoc dla nich …byłyby to dusze naszych krewnych, którzy zostali wczesniej na Ziemi, aby sobie tez cos uzupełnić …. I tak mysle, ze jest w Waszej sytuacji, Kasiu . Czujesz to zresztą sama intuicyjnie , pisząc o tych krokach, czy czując czyjąs obecnośc … Jednak nie musisz znac ich nazwisk , wystarczy w prosbie do Boga poprosic ogolnie : o pomoc dla tych dusz, które przebywaja w Twoim otoczeniu, które tej pomocy potrzebuja ( wazne by było, abys również poprosila Boga o dodawanie tym duszom energii , by mogły mysleć, czuc, czy przemieszczać się ( wiele dusz ma w tym zakresie braki ) ) Co do książek, których tresc mogłabyś im ‘przybliżyć’, puszczając je przez program czytajacy ‘ na głos’ teksty, proponowałabym moze książkę F. Brune : ‘Umarli mowia do nas ‘. Jej autorem jest teolog katolicki, i zawiera ona przekrój wiedzy na temat swiata dusz , która w ostatnich kilkudziesieciu latach była na Ziemi ‘odkryta ‘ w przerózny sposób : od przekazów otrzymanych podczas transkomunikacji, do relacji z podrózy ‘poza ciałem’, tzw. OOBE . Na pewno proponowałabym Ci puszczenie na glos książek , które zmieniaja mocno nasze spojrzenie na nasze zycie, i ułatwiaja proces wybaczania ( o którym nie zawsze pamiętamy, gdy zyjemy jeszcze w ciach ludzkich ). Te książki to : „ Radykalne wybaczanie „ i „Radykalne samo wybaczanie” C. Tippinga. Umiejętnośc wybaczania, powinna być naszą umiejętnością podstawową, jako dusz. Ogromny zakres wiedzy, w tym nasze wlasne plany przedwcieleniowe , zawieraja ksiazki M. Newtona : ‘Wedrówka dusz’, ‘Przeznaczenie dusz ‘ , jest to wiedza jednak szersza, bowiem obejmuje losy dusz, które wybrały wiarę w mozliwośc ponownych narodzin na ziemi , i dlatego tez podlegaja takiemu procesowi . Inne książki wymieniłam tutaj : Generalnie to, co najczęściej możemy sobie uzupełnic , jako dusze przebywające poza ciałami ludzkimi na Ziemi , to zamiana mysli pełnych egoizmu, pełnych ‘ego’, na mysli i idee , których trescia byłoby dobro również naszych najblizszych, a nawet całej populacji ludzkiej ( w przypadku ‘starszych’ duchowo dusz ) … Gdy kiedys byliśmy zabiegani, i czasami nie widzieliśmy momentów, kiedy nasi bliscy potrzebowali naszego wsparcia , teraz , gdy nie mamy innych zajec, mamy wreszcie czas, by tych bliskich wesprzec w ich trudnych chwilach, by okazać im miłosc … …czasami możemy w takich sytuacjach zainspirowac naszych bliskich ( zainspirowac/ podszepnąc, jednak nie opętać ) do rozwiazania jakiegos problemu , którego dana osoba nie widzi …. Jednak najczęściej uczymy się w takich przypadkach po prostu sami kochac innych …. Bywa równiez , ze dopiero w takiej sytuacji uczymy sie nie podlegac przeróznym nalogom, uczymy sie szanować zdrowie i o niego dbac, ucząc sie przy tym zdrowo dla siebie i innych wyrazać swoje emocje, czy przestrzegac prawa do samostanowienia innych.... Gdy uda się nam uzupełnic te ‘lekcje duchowe’ , zazwyczaj wracamy do swiata dusz , aby przebywac na poziomie wibracyjnym , odpowiadajacym naszemu ‘ wnętrzu ’, i naszym przekonaniom religijnych …Nasz dalszy los zalezy potem od tego, w co wierzymy, jakie przekonania dopuścimy do siebie ….. Pozdrawiam cieplutko, Kasiu Edytowane 10 Listopada 2011 przez cyganicha zamieszczone linki niezgodnie z Regulaminem - brak odnośnika do ezoforum Cytuj
kasia30a Napisano 11 Listopada 2011 Autor Napisano 11 Listopada 2011 Saro dziekuje Ci za tak wnikliwą analize. Napewno sięgne do ksiązek,ktore mi poleciłas, chociaz szczerze powiem, ze nie bardzo rozumiem niektorych fragmentow, o lekcjach duchowych i poziomach wibracyjnych... Jeszcze raz dziekuje za pomoc i wsparcie.... pozdrawiam. Cytuj
Sara6 Napisano 11 Listopada 2011 Napisano 11 Listopada 2011 (edytowane) Kasiu, 'lekcje duchowe' to po prostu wzorce/schematy myślenia/przekonania w jakiejs dziedzinie , które planujemy w sobie jeszcze przed urodzeniem sie na Ziemi zmienić .. ( np. nauczenie sie tolerancji wobec osób o innych od nas pogladach, czy innej od nas orientacji seksualnej jest takim 'przerobieniem' lekcji duchowej ) ..... ... Do 'lekcji duchowych' nalezy równiez 'samodoskonalenie sie', w zakresie pozbywania sie naszych wad, typu : brak gospodarnosci ( np. marnowanie zywnosci ) , nie konczenie rozpoczetych spraw, nie wywiązywanie sie z wziętych na siebie zobowiazań, itp.. Ponizej skopiowałam ze swojej strony takie przykładowe lekcje z zakresu instynktu przetrwania : Wzorzec ‘pożądany’( ‘ wysokowibracyjny ‘) : posiadanie instynktu samozachowawczego , chęć życia, chęć przeżycia w różnych , czasami bardzo trudnych okolicznościach , Do ‘oczyszczenia’/zmiany : - wzorce ucieczki przed ‘kłopotami życia’ w samobójstwo , wzorce związane z poprzednim, ze zycie ludzkie nie ma sensu, celu - wzorce ulegania depresji , i wzorce, które do tego stanu prowadzą, czyli : wzorce ‘czarnowidztwa’/pesymizmu, nie wiary w siebie , w swoje możliwości, wzorce braku akceptacji siebie , - wzorce nie podejmowania walki o swoje życie w przypadku ciężkich, czasami śmiertelnych chorób , - wzorce bycia ‘lojalnym’ wobec osób, których działania zagrażają naszemu zyciu ( w tym przykładowo przynależność do przeróżnych grup mafijnych , w przypadku zagubionych na Ziemi dusz – bycie lojalnym wobec przywódców grup dusz złośliwych , do których to grup się ‘przystapiło ‘) - wzorce 'lekcewazenia' zycia, poprzez świadome uczestniczenie w sytuacjach zagrazających zyciu - wzorce 'sprawdzania sie' w walkach ( bójki uliczne ), równiez w walkach energetycznych 2. Wzorzec pożadany/ ‘wysokowibracyjny’ : bycia zdrowym Do ‘oczyszczenia’/zmiany : - wzorce wszelkich nałogów , skracających życie lub powodujących choroby ciała ludzkiego ( alkoholizm, palenie papierosów, narkotyki, ) , - wzorzec pragnienia bycia chorym, bo ‘daje’ to komuś jakieś przejściowe ‘ korzyści ‘( np. zwraca uwagę otoczenia na ta osobę, która potrzebuje tego zainteresowania, współczucia , opieki , lub pomaga 'uciec' komus przed jakims wydarzeniem - egzaminem, kontrolą w pracy itp ), i ‘przyciąganie’ tym samym chorób wszelkiego rodzaju, od lekkich przeziębień do ciężkich autoagresywnych chorób ogólnoustrojowych - wzorce autodestrukcji, autoagresji, chęci ukarania siebie za wszystkie niekorzystne sytuacje, które nas i naszych bliskich spotykaja , ujawniające się potem w chorobach autoimmunologicznych - wzorce okaleczania ciała (‘sznyty’, tatuaże itp. ) , 'lekcewazenie ' ciała ludzkiego - wzorzec ‘ obżarstwa’ ( powoduje chorobę otyłości, co z kolei powoduje choroby i skraca życie ) - wzorce, prowadzące do wyniszczających organizm chorób , typu anoreksja, bulimia I wreszcie najpospolitszy wzorzec do zmiany w tej grupie : - wzorzec nie dbania o siebie, i prowadzenie nie zdrowego stylu życia ( pracoholizm , lenistwo w dbaniu o siebie , w zdrowiu i chorobie ) 2. Wzorzec wysokowibracyjny, ‘pożądany’ : poczucie bycia bezpiecznym zawsze i wszędzie Do oczyszczenia/zmiany : Wzorce posiadania przeróżnych , często zupełnie nieuzasadnionych lęków, które powoduja, ze nie czujemy się 'bezpiecznie' , przyciagają do nas przedmioty tych lęków ( zgodnie z prawem energetycznym " przyciagasz to, czego się lękasz) , a one czesto zagrazają potem naszemu zdrowiu czy zyciu w ciałach ludzkich : - lęki, ze po śmierci nie ma życia ( moze przyciagnąc skrajnie smierc kliniczną ) , - lęki, ze Bóg nas nie kocha , i nie opiekuje się nami ( moze skrajnie przyciagnąc sytuacje potencjalnie niebezpieczne dla zycia , abysmy tuz przed nimi i podczas ich trwania przekonali sie, ze Bóg czy WJ opiekuje sie nami , i nas przed tą sytuacja ostrzegał na wszelkie mozliwe sposoby ) -lęki, ze sobie z czymś nie poradzimy , i zwolnią nas z pracy, nie będziemy mieli pieniędzy na przeżycie ( tez moze skrajnie przyciagnąc taka sytuacje , ) - lęki, ze nikt nas nie kocha, ze nie jesteśmy atrakcyjni dla innych, ze nie znajdziemy partnera życiowego ( bardzo intensywny lek w tym temacie moze przyciagnąc taka właśnie sytuacje, ktora moze nas nastepnie doprowadzic do depresji ( jak mamy takie wzorce ) , a potem do prób samobójczych ( jak mamy takie wzorce ) , - lęki, ze się zachoruje albo bezpodstawne lęki, ze się jest już chorym ( mimo dobrych wyników badań ) - lęki, ze ktoś nas okradnie, napadnie, zamorduje, zgwałci , - lęki, ze cos się bardzo złego stanie , bo jest ‘za dobrze’ - lęki, ze nie można być szczęśliwym, radosnym , bogatym i zdrowym, bo to jest niebezpieczne - wszystkie fobie, natręctwa ( wpływają na zdrowie ) Wymienione powyzej lekcje sa oczywiscie tylko przykładowe, i rzadko sie zdarza, aby jakaś osoba 'przerabiała 'wszystkie brakujące jej lekcje duchowe ' na raz' w jednym wcieleniu ... Natomiast 'poziomy wibracyjne' w tzw. niebie' , ( internacie okołoziemskim ) to inaczej poziomy , na których przebywaja dusze o podobnym do nas sposobie patrzenia na swiat, o podobnych cechach charakteru .. Według wielu niezaleznych od siebie zródeł po smierci naszych ciał ludzkich mozemy trafić az na 7 róznych poziomów wibracyjnych ( w czym miesci sie to przysłowiowe, najwyzsze ' 7 niebo' ) .., Te 7 poziomów , to jak 7 klas starej , polskiej podstawówki ...i trafiamy jako dusze na taki poziom, z jakiego lekcji sie uczymy ....... tu na Ziemi przerabiamy ułamki z matematyki , to trafimy do drugiej klasy ...i tak moznaby przydzielic nas, jako dusze , do odpowiednich poziomow, a kryterium byłoby lekcje duchowe, jakie juz przerobilismy ... Jeszcze inaczej : kazda nasza mysl, kazde uczucie , kazde nasze wspomnienie, które mamy w sobie zapisane , kazda nasza bieżaca ntencja , zapisana jest za pomoca czasteczek energii o okreslonej czestotliwosci, okreslonej wibracji .... Dookoła kazdego z nas jest pole informacyjne, które ma okresloną wartośc....i jako dusze wracamy na te poziomy, na te tereny w niebie, które odpowiadają temu polu informacyjnemu ... Zasada jest przy tym taka, ze najnizszą energie, najnizsze wibracje z emocji , maja strach, gniew , złośc, nienawisc, zadrośc, a najwyzsze radośc, nadzieja, zyczliwośc, miłośc....z mysli najnizsze wibracje, najnizsza energie, maja mysli oparte na egoizmie, najwyzsze -mysli zawierajace idee pomocy innym.... Wiec dusze, które za zycia w ciele ludzkim, lub teraz, gdy sa juz poza nim, bedą pelne strachu, sadyzmu, nienawisci, egoizmu, trafia na nizszy poziom 'wibracyjny' w niebie od tych dusz, ktore potrafily ( i nadal to robia ) myslec o innych z zyczliwoscia, czuloscia, miłością, checia pomocy ... Kasiu, duzo byloby jeszcze do pisania, dlatego zaproponowałabym Ci po prostu długa rozmowę poprzez skypa , czy solidne zagladniecie na moja strone .. Pomagam od lat za darmo , a poznawanie innych osób jest dla mnie przyjemnoscia Mój adres na skype to : adres na strone mojego blooga : przytulam ps. przy okazji przepraszam adminów za zamieszczenie adresu do mojego blooga w poprzednich postach, bez uprzedniego zamieszczenia na nim linku do EzoForum...juz to nadrobiłam Edytowane 11 Listopada 2011 przez cyganicha zamieszczony link i adres skypa niezgodnie z Regulaminem; Cytuj
kasia30a Napisano 11 Listopada 2011 Autor Napisano 11 Listopada 2011 dziekuje Saro. Ciesze sie ,żę trafiłam na to forum. Zaczełam czytać już Twojego bloga i widze, ze duuuużo sie moge dowiedzieć. Przypomniałam sobie jeszcze jeden sen, ale nie było tam mojego męza .Wiem,że nawiązuje do jego śmierci , ale nierozumiem znaczenia. Sni mi sie , jak chodze po cmentarzu i zbieram grzyby (piekne, zdrowe prawdziwki ), nic by nie było w tym dziwnego gdyby nie ten cmentarz i ciasno ustawione groby.Ide z moją mamą pod reke i zrywam grzyby jeden za drugim. Przy grobach siedzą moi znajomi z liceum, koleżanki i koledzy. Smieją sie i rozmawiaja jakby siedzieli przy stole. Jedni mnie pocieszają ,inni składają kondolencje..... Co to może znaczyć ?? Pozdrawiam Cytuj
Slawomir Napisano 11 Listopada 2011 Napisano 11 Listopada 2011 Witam! Sen nie dotyczy twoje męża ale ciebie. Cmentarz w snach symbolizuje wspomnienia lat dawnych minionych tzw. stare sprawy. Spotykasz ludzi z liceum i to tak jakbyś robiła przegląd w sojej pamięci wspominasz lata minione, znajomych i to symbolizują włąśnie te groby. zaraz zapytasz się mnie co znaczy zbieranie grzybów? Zbieranie grzybów to jest taki myślowy przystanek przy jednych ze znajomych zatrzymujesz się i "pochylasz" nad wspomnieniami nad innymi przechodzisz (wznaczeniu przelatują ci myśli) szybciej widocznie dla ciebie byli mniej ważni. Ale najważniejszym symbolem tego snu jest to że idzisz pod reke ze soja mamą - to jest twoja podpora, ostoja i osoba której możesz się wygadać. Pozdrawiam: Sławomir Cytuj
kasia30a Napisano 11 Listopada 2011 Autor Napisano 11 Listopada 2011 Tak Sławku... masz racje , mama jest dla mnie ogromnym wsparciem w tych ostatnich miesiącach. Nie sądziłam,żę to ważne!! I tak masz racje co do wspomnień, myslalam o Tym.......... To trafne spostrzezenia DZiekuje i pozdrawiam Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.