Jump to content
Diana7

Duchy

Recommended Posts

Diana7

Witam.

Niedawno dowiedziałam się, że moja koleżanka widzi duchy.

Czy to możliwe? Dlaczego tak jest? Jakie to duchy?

Z góry dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
sikorka11

Witaj,jeśli tak powiedziała jest to bardzo możliwe,że ma zdolności medium.

Widzenie,odczuwanie,słyszenie duchów jest bardzo możliwe i istnieje w naszej rzeczywistości. Dlaczego tak jest,a dlatego np. że duchy potrzebują pomocy przy przejściu na drugą stronę,mają niedokończone sprawy,chcą nas czegoś nauczyć....ale to tylko przykłady...

Duchy są różne. Dobre,złe. Ale to temat na dłuższą dyskusję ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

Ten temat chyba bardziej pasuje do działu "rzeczy niewyjaśnione" niż do wątku dot. rozwoju duchowego (gdzie chodzi bardziej o własną duchowość).

 

Co do pytań - koleżanka jest najwyraźniej wrażliwa na takie rzeczy, jakie duchy to ona sama może określić/sprawdzić

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sara6

Widzenie duchów ( dusz) jest jednym z objawów pracy czakry tzw. 'trzeciego oka' , dzieki której min. 'jasnowidzimy' ' jasnoczujemy', czy 'jasnosłyszymy '....

 

Sa to umiejętności nazywane 'paranormalnymi' , które planujemy sobie dopiero na pewnym etapie rozwoju duchowego , najlepiej po przepracowaniu lekcji duchowych, polegajacych miedzy innymi na posiadaniu instynktu samozachowawczego ( czakra podstawy) , lekcji opanowywania emocji, w tym przepracowania własnych lęków ( czakra krzyzowa ) , lekcji przestrzegania praw innych ( czakra splotu slonecznego ) , lekcji współczucia innym ( czakra serca ) , i odpowiedzialnosci za własne mysli, słowa, czy czyny ( czakra krtani )... a wszystkie te lekcje sa po to, aby bardziej zrozumiec swiat duchowy, ktory 'zobaczymy' dzieki tym ' jasnym' umiejętnościom .......

 

Widzenie swiata duchowego może tez wskazywac na umiejetnośc wchodzenia w stany medytacyjne, w stany pracy umysłu na częstotliwosciach alfa czy theta , oraz na zrównoważenie pracy obu półkul mózgowych ...

 

 

Jednak gdyby ktos chcial 'oceniac' swój ( lub cudzy) poziom rozwoju duchowego po posiadaniu tego typu umiejetnosci, to móglby sie mocno pomylic, poniewaz nie wszystkie osoby, które maja juz przepracowane lekcje duchowe na poziomie czakry trzeciego oka ( lub ktore jeszcze coś z tego zakresu uzupełniają ) planują sobie widzenie zjawisk paranormalnych podczas wcielenia na Ziemi ... nie wszystkim duszom takie lekcje sa potrzebne ....

 

( no a ocenianie kogos czy porownywanie sie wzajemne w jakimkolwiek zakresie tez nie ma sensu )

 

 

Gdybys chciała poszerzyc wiedze na ten temat, zachęcałabym Cie do poczytania przykładowo ksiazek C.W. Leadbeatera; 'Jasnowidzenie', czy innych ...

 

pozdrawiam cieplutko :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
siloam

Sara6

 

Mam kilka uwag. Po pierwsze lekcje nie polegają na posiadaniu czegokolwiek, a na nabywaniu wiedzy. Po drugie praca z czakrami nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym. Rozwój duchowy to stawanie się dobrym poprzez dobre czyny i modlitwę - to rozwój własnej duszy. Jak można nazywać rozwojem duchowym otwieranie czakr? Przecież te ezopraktyki pomijają cały rozwój moralny osoby. O. Verlinde, będąc jeszcze wtedy adeptem Hinduizmu chciał pomóc napotkanemu na ulicy choremu, ale nie pozwolił mu na to jego "będący na wyższym poziomie duchowym" mistrz. Co z tego, że ten guru znał praktyki medytacyjne, umiał lewitować i widział "trzecim okiem", jak był biedy pod względem miłości do bliźniego.

 

Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

 

1 Kor 13:2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hrefna

A po co kochać OBCEGO bliźniego? Po co pomagać spotkanemu na ulicy nieznajomemu? Który jest konkurentem o coraz bardziej kurczące się zasoby naturalne - i w naszym interesie jako przedstawicieli gatunku, w interesie naszych dzieci i ich potomstwa, w interesie grupy, do której sami należymy jest, żeby on potomstwa nie wydał, a najlepiej zginął? Im przedstawicieli Homo sapiens sapiens będzie na zdecydowanie zbyt nimi wypełnionej ziemi mniej, tym dla tych jego przedstawicieli, którzy pozostaną, lepiej... Siedem miliardów, we wszystkich zdatnych do życia niszach ekologicznych, to zdecydowanie zbyt wiele, by wszyscy mogli żyć godnie... i przyczynił się do tego przymus ratowania, nieobecny u żadnego innego gatunku, również pozwalania na wydanie potomstwa osobnikom słabym, kalekim, takim ludziom, którzy bez ustawicznej pomocy medycznej nie mieliby prawa przetrwać... Gatunek, pomijając kuriozalny rozrost liczebny, jednocześnie degeneruje się fizycznie. Paradoksalnie w wyniku własnego miłosierdzia.

 

Oczywiście, jeśli ktoś cierpi na nadmiar empatii, która generalnie - wiem po sobie - jest cechą w życiu dość mocno brużdżącą - może okazać pomoc takiemu obcemu bliźniemu - ułatwiając mu zejście z tego świata w sposób możliwie godny i bezbolesny... tyle naszego obowiązku. Dyktowanego jedynie przez własną empatię, nie jakiekolwiek zapisy czy nakazy.

 

 

A odniesienia do nowotestamentalnej mitologii nie są żadnym wskaźnikiem moralnym - chyba że ktoś chce ich słuchać, działając na szkodę sobie samemu i własnemu stadu... Słuchać trzeba raczej zdrowych instynktów a nie mitycznych wskazówek...

 

Inna rzecz, że jeśli pomoc komukolwiek następuje w wyniku mitologicznego dyktatu, a nie własnej, wewnętrznej potrzeby, to chyba nie ma żadnej w owym "rozwoju duchowym" wartości? Robienie czegoś, bo tak nakazano w jakichś pismach niczym nie różni się od robienia tego samego na czyjś rozkaz... czyli nie jest żadną zasługą robiącego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
sikorka11

Jesteśmy tu tylko w celu niesienia BEZINTERESOWNEJ pomocy i dążenia do jedności z Bogiem. Naszym zadaniem jest pomagać innym ludziom,wypełniać nauki Jezusa,no chyba,że ktoś wierzy w innego Boga to praktykować jego prawa.

Człowiek,który widzi tylko czubek własnego nosa,jest zapatrzony w dobra materialne to choćby znał wszystkie modlitwy na pamięć stoi w miejscu i nic nie rozwija się duchowo. Bo dary tego świata są niczym na tamtym świecie.... to z samo z mądrością... "mądrość tego świata jest głupstwem w oczach Bogach". Co z tego jak mamy 10 certyfikatów i 8 fakultetów jak jesteśmy puści w środku nie ma w nas miłości nie umiemy wybaczać. Człowiek może wzrosnąć tylko czyniąc dobro,współczując,pomagając,przebaczając. Wszyscy Święci uczą nas tego i pokazują co zrobić,a by tak jak oni zostać oświeconym. Ale to trzeba zrozumieć. Przejść przez ten materializm,upaść na dno,zapłakać nie jeden raz i przejść,pokonać swoje pełne pychy ego.

"Kochaj bliźniego swego jak siebie samego"

Co do widzenia duchów przez czakry. Tutaj jak ktoś siebie uważa za osobę rozwiniętą duchowo musi wykazać się tolerancją. Żadna religia nie jest zła jeśli uczy wybaczać,kochać,miłować bliźniego i Boga. A także każda naucza inaczej postrzegania na świat. I musimy to uszanować. Gdyby wszystko było takie same,to na świecie byłoby nudno.

Edited by sikorka11

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mashya

Degeneracja naszego gatunku jest chyba nie tyle rezultatem szeroko pojmowanego miłosierdzia - ale rezultatem naturalnego dążenia każdej jednostki do tego, aby przetrwać, przeżyć i przekazać dalej swoje geny. Rozwój nauki, zwłaszcza medycyny, umożliwia realizację tych dążeń coraz większej liczbie jednostek. Można, co prawda, zastanawiać się tutaj nad tym, na ile jest to wynik miłosierdzia, a na ile nieco spaczony mechanizm naturalnego dążenia do przetrwania.

 

Ja widzę to w ten sposób: wśród zwierząt też nie zawsze najsilniejszy fizycznie osobnik przekazuje dalej swoje geny - często większą rolę w drodze do sukcesu odgrywa umiejętność kombinowania, oszukiwania - czyli swego rodzaju inteligencja. Nasze próby oszukiwania natury w dążeniu do przetrwania - są w moim odczuciu przejawem takiej właśnie kombinatorskiej inteligencji, która dawno temu skłoniła naszych przodków do wytwarzania narzędzi krzemiennych. A że zdobycze nauki, powstałe dzięki inteligencji jednostek, w naszym społeczeństwie przekładają się na dobro ogółu... To już sprawa mechanizmów społecznych.

 

U wielu gatunków zwierząt obserwuje się opiekę nad chorymi i mniej sprawnymi członkami stada, ale niektóre w pewnych okolicznościach rozszerzają tę pomoc/opiekę na osobniki spoza stada (lub nawet na osobniki innego gatunku). Być może człowiek do takich właśnie gatunków należy. Choć nie można zaprzeczyć, że nasze oszukiwanie natury (paradoksalnie podejmowane w celu realizacji naturalnej potrzeby przetrwania) zaszło obecnie za daleko, a pula genetyczna z pokolenia na pokolenie się degeneruje.

 

To tak w kontekście rozważań nad pomocą "obcemu bliźniemu", jak to określiła Hrefna. Myślę, że działają tutaj po prostu mechanizmy społeczne oraz w pewnym stopniu psychologiczne. Człowiek już dawno wyszedł poza funkcjonowanie w kręgu najbliższych, w kręgu rodziny - bo żadna jednostka ani żadna rodzina nie jest samowystarczalna. Inni ludzie, nawet początkowo nieznajomi, mogą okazać się - prozaicznie - użyteczni, na zasadzie "ja pomogę jemu, on może kiedyś pomóc mnie", ostatecznie "obcy bliźni" niekoniecznie musi pozostać obcym na zawsze. A empatia... Pomaganie innym wynikające z empatii też nie jest bezinteresowne. Działają tu inne zasady, zależne od psychiki danej osoby - pomaganie innym podbudowuje poczucie własnej wartości, niweluje negatywne odczucia związane z patrzeniem na cierpienie przedstawiciela tego samego gatunku, uruchamia mechanizm "nagrody" itd. Ale to już raczej zależy od uwarunkowań jednostki. Można też być jednostką empatyczną selektywnie. Chyba w zasadzie tylko taki typ istnieje - nie umiem sobie wyobrazić osoby empatycznej totalnie.

 

No, to się rozpisałam... Ech. Trudno. Nie ma jak off top.

Share this post


Link to post
Share on other sites
siloam
A po co kochać OBCEGO bliźniego? Po co pomagać spotkanemu na ulicy nieznajomemu? Który jest konkurentem o coraz bardziej kurczące się zasoby naturalne - i w naszym interesie jako przedstawicieli gatunku, w interesie naszych dzieci i ich potomstwa, w interesie grupy, do której sami należymy jest, żeby on potomstwa nie wydał, a najlepiej zginął?

Hrefna - obiektywnie rzecz biorąc konkurentem o zasoby naturalne jest dla Ciebie nawet Twój własny brat lub siostra, a nie tylko ktoś obcy. Musisz więc zmienić sposób argumentacji, bo ten jest absurdalny w swojej wymowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sara6

Siloamie, a gdzie w moim poście znalazłeś określenia, typu ‘praca z czakrami’, czy to, ze wg mnie 'rozwój duchowy polega na 'otwieraniu czakr ' '?

 

Czy aby nie nadintrerpretujesz moich słow ?

 

 

‘Rozwój duchowy’ najogólniej oznacza dla mnie również rozwój ‘ducha’ , rozwoj ‘duszy’ , czyli szeroko pojęty rozwój nas , jako Istot ‘duchowych’.

 

Najprościej można by ten rozwój zobrazować na bazie naszego ‘rozwoju – od naszego urodzenia - nas, jako ludzi.

 

Tak samo, jak małe dzieci poznaja stopniowo najpierw możliwości ciała ludzkiego, poznajemy możliwości/umiejętności wszystkich naszych ciał duchowych, które mamy do dyspozycji, jako ‘cząstki ‘ Najwyzszego …

 

Ciało ludzkie umożliwia nam przemieszczanie się, widzenie, słyszenie, czucie , odczucia smaku … Tylko dzieki tym ‘umiejętniosciom’ możemy zbierac doświadczenia w innym zakresie : możemy poznawac otaczający nas świat, mozemy poznawać inne miejsca w otoczeniu i na calej Ziemi , mozemy komunikowac się z innymi Istotami nam podobnymi , możemy mysleć i przetwarzac informacje , wyciągać wnioski ...

 

A dzieki tym wnioskom z kolei każdy z nas może stac się ‘Czlowiekiem, człowiekiem przez duze „C”….czyli Istotą wrazliwą, posiadajacą wiedzę, i umiejącą ja wykorzystac dla ‘Dobra’ nie tylko swojego , ale całego otaczającego nas świata …

 

I podobnie jest wg mnie z nami, gdy potraktowac nas jako Istoty duchowe…

 

‘Rodzimy się ‘ , i od urodzenia zaczynamy poznawać ciała duchowe , które mamy do dyspozycji … bo tylko ich poznanie ( tak , jak poznanie mozliwosci ciała ludzkiego) , i ich ‘opanowanie’, umożliwi nam w konsekwencji zgromadzenie wiedzy, zgromadzenie doświadczen, i wysnucie z nich wniosków … tylko poznanie siebie , umożliwi nam zmiane siebie na ‘ lepsze’ …. Tylko poznanie praw boskich, dzieki niektórym ciałom duchowym, umożliwi nam ich przestrzeganie, i nie łamanie praw innych Istot ..itp..itd …

 

 

Osobiscie wyznaje teorie, ze tych ‘podstawowych’ cial duchowych mamy siedem ( od najgęstszego ):

 

- ciało ludzkie, scisle połaczone z ciałem eterycznym ( i wszyscy znamy jego mnozliwosci )

 

- cialo emocjonalne, dzieki któremu , jako dusze , możemy poznac/doświadczyc cała gamę przeróznych emocji , które nastepnie uczymy się opanowywac, i wybierac z nich te, ktore nas i innych nie ’ niszczą’

( i jako ludzie, czujemy emocje tylko dzieki temu, ze wcieliliśmy się jako dusze do ciał ludzkich z tym ciałem emocjonalnym, które słuzy nam równiez w swiecie duchowym - gdy tego oczywiscie chcemy )

 

- ciało mentalne, dzieki któremu jako dusze ( i ludzie ) umiemy myslec, analizować i wyciągać wnioski

( to własnie dzieki umiejętnościom tego ciała uczymy się korzystać z tzw. ‘ sumienia’ czyli ‘swiadomosci rozróżniającej ‘… ale najpierw musimy się nauczyc ‘poslugiwac’ tym ciałem , czyli musimy się nauczyc się logicznie mysleć ‘przetwarzac ‘ już zdobyte wczesniej informacje, łaczyc je w grupy, itp…)

 

-ciało empatyczne- dzieki któremu jako dusze ( i niektórzy ludzie ) umiemy odczuwac wszystkie stany innych dusz

( to dzieki temu cialo czujemy na sobie samych, co czuje Istota przez nas skrzywdzona, bo czujemy wtedy cierpienia tej osoby w nas samych … to własnie możliwości tego ciała uczą nas najbardziej, aby ‘nie czynic blizniemu, czego nie chcemy czynic sobie’ )

 

-cialo atmiczne, umożliwiające nam wymianę mysli z innymi istotami duchowymi, umożliwiające nam również kreację , ‘działanie’ za pomocą siły ‘mysli’ .

To własnie to ciało uczy nas prawdy, ze ‘nie brudne to, co do nas wchodzi, ale to , co z nas wychodzi ‘..ze słowa maja moc, ze mogą zmienic zycie nie tylko nam, ale i innym wokół…to ciało uczy nas odpowiedzialności , jako dusz, za nasze mysli, słowa, czyli czyny ….…..

 

- ciało monadyczne, dzieki któremu poznajemy w praktyce prawa energetyczne, ustanowione przez Najwyższego w całych Zaświatach, i uczymy się, jak je wykorzystywać dla własnego wzrostu duchowego, jak również dla ‘wzrostu’ innych

( to ciało uczy nas pokory wobec planów , robionych przez nasze duchowe Monady , uczy nas , ze jesteśmy ‘jedynie’ cząstką Większych Istnien , dzięki niemu poznajemy i korzystamy z wiedzy wszystkich naszych bylych wcieleń )

 

- ciało boskie , dzieki któremu poznajemy, ze jesteśmy w istocie wszyscy Jednoscią , Jedna Wielką zaswiatową Rodzina/ Jedną Istotą , a doświadczając tego, dowiadujemy się w jeszcze wiekszym zakresie, ze to, co czynimy sobie, czynimy dla innych (jako ze wg mnie Najwyzszy kazdemu z nas także wyznaczył jego własny cel do realizacji -.czyli realizując siebie, także pomagamy realizowac się Calosci ), i odwrotnie -(jako, ze 'ja jestem innym TY' )- dobro, które czynie Tobie, tak naprawdę czynie sobie .... ...….

 

To ciało uczy nas wiedzy o nas wszystkich, uczy właściwie pojetej ‘pokory’ wobec planów Najwyższego, wobec planów ‘Boga Ojca’ wobec każdego z nas :

‘nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie „ ….

 

 

~~

 

Nasze poznawanie się, jako istot duchowych, nasz duchowy wzrost , trwa eony lat ….i tak, jak w ziemskiej szkole, przerabiamy pod opieką ‘starszego rodzeństwa’ ( w religiach chrześcijańskich zwanych Duchem Świętym ‘ ) kolejne, coraz bardziej ‘dorosłe’ lekcje duchowe :

• 2Kor 3:18bt"My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu."

 

J

ednak tak samo, jak będąc człowiekiem, bedac Istotami duchowymi, nic nie powinniśmy wg mnie robic ‘sztucznie’, i ‘na siłę ‘….

 

Tak, jak moim zdaniem siła fizyczna ciała ludzkiego powinna wynikac z faktu, ze wykonuje on określone, mające jakiś konstruktywny cel zajęcie, a nie z sztucznych cwiczeń fizycznych , czynionych jedynie dla tego, aby uzyskać efekt ‘ wielkich mięsni’ , tak samo nie powinniśmy wykonywac zadnych cwiczeń energetycznych, ( nazywanych przez Ciebie ‘otwieraniem czakr’ ) aby przyspieszyc ‘sztucznie’ posiadanie jakichkolwiek możliwości/umiejętności, jakie wynikaja z posiadanych przez nas ciał duchowych ..

 

Wierzę, ze istoty duchowe, które opiekuja się każdym z nas, w Imieniu Najwyższego, doskonale wiedzą, jakie lekcje duchowe powinniśmy przerobic, i w jakiej kolejności , i tym samym – jakie umiejętnoasci kolejnych ciał duchowych powinniśmy do tego wykorzystac … I widze w tym prowadzeniu nas ogromna wiedzę i mądrość ‘Swiata duchowego’…

I tak pojety rozwój duchowy, jest celem ‘ prawdziwych’ praktyk ezoterycznych.

 

( co oczywscie nie przeszkadza, ze tak samo, jak wśród osób, podajacych się za doskonale rozumiejących nauki chrześcijańskie sa tacy, którzy je wypaczaja , tak samo wśród ezoteryków sa osoby nie rozumiejące celu rozwoju duchowego )

 

 

 

Co zaś do samych zdolnośc tzw. paranormalnych, to moim zdaniem nie wszyscy zakładamy sobie ich posiadanie na Ziemi ..

Religie chrzescijańskie nazywaja je ‘Darami charyzmatycznymi Ducha Świetego’ , i inspiruja posiadające je osoby, by użyły ich dla dobra ogółu ..

Religie ‘Wschodu’ ( buddyzm, hinduizm ) nazywaja je ‘mocami Siddhi’ , i z tego, co wiem, również zachęcają do uzycia ich do pomocy innym

(i wszyscy prawdziwi ‘mistrzowie duchowi’ Wschodnich religii rzeczywiście pomagaja aktywnie innym )

 

 

Pozdrawiam :)

Edited by Sara6

Share this post


Link to post
Share on other sites
siloam

Ta teoria o wielu ciałach jest niczym nie poparta i wydaje się być po prostu wyssana z palca...

 

Eony lat... zupełnie jakbym czytał księgę Urantii czy inną paraspirytystyczną publikację. Niestety te nie mają z prawdziwym rozwojem duchowym za wiele wspólnego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sara6

Ta 'teoria' o ciałach duchowych jest poparta przez setki lat , setkami tysiecy doświadczeń osób praktykujacych niektóre religie wschodu...

 

W obecnych czasach - jest poparta doświadczeniem tysiecy osób, ktore 'wychodząc' - z ciała ludzkiego , podczas stanów zwanych OOBE ( Out Of The Body Experience) , wychodzą równiez z 'dalszych' ciał duchowych ...

( przykładowo mozna przebywac - jako 'duch'- jedynie na planie mentalnym , i w tym czasie nie korzystac z ciała emocjonalnego )

 

Teoria o wielu ciałach duchowych zawarta jest takze w naukach wczesnego chrzescijanizmu ...

 

z wikipedii :

 

Duch w chrześcijaństwie

 

We wczesnym chrześcijaństwie często utożsamiano ducha z myślą, a duszę z uczuciem.

 

Człowiek składał się więc z 3 "składników": ciała, ducha i duszy, przy czym dusza odgrywała rolę równoważącą między ciałem i duchem.

 

 

'Duch' - oznacza - nous, 'rozum', i był utozsamiany z 'mysla'.... a myslimy wg ezoteryki tylko dzieki cialu mentalnemu ...

.

'Dusza' , utozsamiana była z uczuciem, a wg ezoteryki uczucia czujemy tylko dzieki ciału emocjonalnemu ...

 

Ezoteryka uczy , ze przecietna Istota duchowa, wcielajaca sie w ciało ludzkie, jest rowniez jakby 3-skladnikowa, 'uzywa 'bowiem 'dopiero' : ciała ludzkiego ( najgęstszego z wszystkich cial duchowych), ciała emocjonalnego ( 'duszy'), i ciala mentalnego ( 'ducha') .....

 

A więc i wg wczesnego chrzescijanizmu, i wg obecnej ezoteryki,

budowa 'anatomiczna ' ( ilośc ciał duchowych ) przeciętnych Jazni, wcielajacych sie w ciała ludzkie, była taka sama ....

 

 

Od wieków chrzescijanizm przekazywal tez wiedze, ze aby wejśc do wlasciwego 'Królestwa niebieskiego', nalezy pozbyc sie 'emocji '.... Ezoteryka uczy, ze wyzszych swiatach duchowych rzeczywiscie wiele dusz przebywa jedynie w cialach duchowych : mentalnym i 'wyzszych' ....

 

Jednak pozbycie sie emocji nie wystarczy, bowiem dzieki mozliwosciom ciała mentalnego 'duch' pozbywa sie jeszcze 'ego', rozumianego jako -podejscie do innych istnień i swiata -pełne egoizmu , jako brak czystej, bezwarunkowej Miłosci do otaczajacego nas swiata ...

 

W praktyce realizuje sie to przez uzywanie tylko 'wyzszych zakresów wibracyjnych' ciała mentalnego ....

 

 

Mysle, ze gdybysmy poszukali, mozna by znależć więcej zwiazków chrzescijanizmu z wielu jego okresów , z ezoteryczną wiedza o wielu cialach duchowych..

 

 

....szukajcie, a znajdziecie .....

Edited by Sara6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva
Ta teoria o wielu ciałach jest niczym nie poparta i wydaje się być po prostu wyssana z palca...

To samo można powiedzieć o wielu zagadnieniach, na przykład o istnieniu Boga, możesz w Niego wierzyć ale nikomu nie udowodnisz jego istnienia. Co do istnienia samych czakramów, to trzeba usiąść do medytacji i poczuć je, pooddychać nimi, albo skupić na nich uwagę, aż po kilku czy kilkunastu medytacjach poczuje się ich energię. Co do samych wyższych ciał trzeba przyjąć to na wiarę, innego wyboru nie ma dla zwykłego śmiertelnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wali

siloam

 

 

Każdy z nas posiada świadomość to jednak rzadko z niej korzystamy, jesteśmy zbyt bardzo pochłonięci materialną rzeczywistością . Często nasze działania możemy porównać do działania na autopilocie . Przyjmujemy z góry założoną myśl i trzymamy się trasy jaką ta myśl prowadzi .Lecz nie stawiamy wymagania względem siebie i nie szukamy poznania empirycznego z góry zakładając że to co obce jest nam wrogiem i burzy nasz porządek postrzegania świata.

Czemu zakładać że coś jest wyssane z palca skoro tego się nie poznało .Nie jest to łatwe szybkie , przyjemne i niejeden odpad wystawiając świadectwo swojej niedojrzałości duchowej. Czy na takich osobach budujesz swą wiedzę?Czy na ludziach którzy intelektualnie (filozoficzne) chcieli poznać porządek rzeczy nie widząc dalej jak sięga horyzont . W późniejszych czasach rozprawiali się bezwzględnie z ludźmi o otwartych umysłach w imię jedynej słusznej wiary. Zastępując myśl postępową sofistyką .

Share this post


Link to post
Share on other sites
LoonyMystic
'Dusza' , utozsamiana była z uczuciem, a wg ezoteryki uczucia czujemy tylko dzieki ciału emocjonalnemu ...

Ezoteryka uczy, ze przecietna Istota duchowa, wcielajaca sie w ciało ludzkie, jest rowniez jakby 3-skladnikowa, 'uzywa 'bowiem 'dopiero' : ciała ludzkiego ( najgęstszego z wszystkich cial duchowych), ciała emocjonalnego ( 'duszy'), i ciala mentalnego ( 'ducha') .....

 

A więc i wg wczesnego chrzescijanizmu, i wg obecnej ezoteryki,

budowa 'anatomiczna ' ( ilośc ciał duchowych ) przeciętnych Jazni, wcielajacych sie w ciała ludzkie, była taka sama ....

 

 

Od wieków chrzescijanizm przekazywal tez wiedze, ze aby wejśc do wlasciwego 'Królestwa niebieskiego', nalezy pozbyc sie 'emocji '.... Ezoteryka uczy, ze wyzszych swiatach duchowych rzeczywiscie wiele dusz przebywa jedynie w cialach duchowych : mentalnym i 'wyzszych' ...

 

popełniasz podstawowy błąd. Ezoteryka nic nie 'uczy', bo teorii ezoterycznych jest zatrzęsienie. Równie dobrze można chrześcijaństwo uznać za rodzaj ezoteryki. Jeżeliby pomyśleć nad wspólczesną definicją ezoteryki to pewnie można by powiedzieć, że ezoteryka jest pewnym synonimem duchowości czy metafizyki w dzisiejszym świecie. A że chrześcijaństwo się również zajmuje duchowością...

Edited by LoonyMystic

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sara6

Mysle, ze mimo ze obecna ezoteryka ma w sobie wiele jakby 'nurtów', które charakteryzują sie trochę róznym 'podejsciem ' do pewnych tematów, to mozna moim zdaniem znależc w nich pewne wspólne 'teorie', powtarzajace sie w nich wszystkich ....

 

Tak samo jest wg mnie -przykładowo- w religiach chrzescijańskich, w których 'odłamów'/nurtów , bazujących na jednej Biblii, jest kilkadziesiat, ale pewne 'prawdy' stale sie powtarzaja ....

 

Potocznie uzywa sie slów : ' nauki chrzescijańskie' , 'chrzescijanizm uczy ' , totez nie widze niczego niewłasciwego w uzyciu slowa 'uczy 'tez w stosunku do szeroko pojetej 'ezoteryki '...

 

 

Zgadzam sie natomiast z Twoja opinia, ze 'ezoteryka' zajmuje sie duchowościa, podobnie do wielu religii , i ze w pewnym sensie nawet chrzescijaństwo mozna by uznac za ezoterykę :)

 

pozdrawiam :)

Edited by Sara6

Share this post


Link to post
Share on other sites
LoonyMystic
Mysle, ze mimo ze obecna ezoteryka ma w sobie wiele jakby 'nurtów', które charakteryzują sie trochę róznym 'podejsciem ' do pewnych tematów, to mozna moim zdaniem znależc w nich pewne wspólne 'teorie', powtarzajace sie w nich wszystkich ....

Wątpię. Raczej można znaleźć wiele podobnych teorii, które naciągając nieco, można będzie uznać za powtarzające się. Ale nie do końca chyba ;)

 

Potocznie uzywa sie slów : ' nauki chrzescijańskie' , 'chrzescijanizm uczy ' , totez nie widze niczego niewłasciwego w uzyciu slowa 'uczy 'tez w stosunku do szeroko pojetej 'ezoteryki '...

Tyle, że chrześcijaństwo ma jeden korzeń i czy protestanci czy katolicy będą wierzyć w Jezusa, i opierać się na Biblii. Współczesna ezoteryka takich korzeni nie ma, czy raczej można powiedzieć, że ma wiele korzeni...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sara6

LoonyMystic, nie podejmę dalszej dyskusji , bo choc mam odmienna opinie od Twojej w temacie wspólnych 'teorii' w róznych nurtach obecnej ezoteryki, to jednak niniejszy temat dotyczy duchów, i nie chcialabym brac udział w jego schodzeniu na 'manowce '...,

 

Tak czy owak, masz prawo do swoich opinii, jak ja do moich - sa one jedynie naszymi subiektywnymi , prywatnymi 'prawdami' , tak, jak wszystkie inne opinie :)

 

 

Pozwólmy moze jednak innym wypowiedziec sie w temacie 'duchów '....

 

ciepełko :)

Edited by Sara6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jasnosc

Myślę że dyskusja na temat różnych teorii jest zbędna,ponieważ każdy ma swoją i taka swoistą 'różnorodność" uważam za coś dobrego. Pluralizm jest potrzebny,również w zagadnieniach związanych z duchowością.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...