haruxharu Napisano 18 Listopada 2011 Napisano 18 Listopada 2011 (edytowane) Sen zaczął się od poszukiwań przejścia w centrum handlowym . Mijając sklepy znalazłam to przejście był to wąski korytarz który był po środku 2 zgiętych na ukos białych ścian z czymś kolorowym na sobie. Gdy przeszłam korytarzem znalazłam dom . Był to drewniany dom z drewnianą drabiną ( często mi się śni ten sam schemat centrum handlowe później przejście czasem na tyłach sklepu czasem trzeba szukać na schodach i w górę znajduję dom ma czasem on drabina a czasem żelazne schody z drewnianymi belkami raz się łamią raz schody są poskręcane ale zawsze w środku jest staruszek a czasem jest tam stara winda z metalu ) . Tym razem był to starszy mężczyzna ale nie był słaby jak czasem bywają ludzie starsi. Był to podróżnik o niesamowitej wiedzy na temat sztuk walki i technikach nad przyrodzonych ale przy okazji miły i humorystyczny , posiadał uczniów . Nie wiedzieć czemu wydał mi się bliski jak rodzic . Pozwolono mi z nim mieszkać . Przed snem opowiadał mi o swoich przygodach . W ułamku sekundy widziałam siebie na kanapie a przede mną radnych z japońskiej wioski. Ja trzymałam w rękach 2 przedmioty które dawały mi dumę i czułam do nich przywiązanie ( w rzeczywistym świecie jestem również do nich przywiązana ) . Obudziłam się w tym śnie i poszłam z tym starszym mężczyzną do hipermarketu ze znajomymi. Przechodziliśmy koło farmy zakupionej przez bogatego i wstydliwego chłopca . Gdy weszliśmy zobaczyłam kobiety z nieznanej mi mafii oraz kieszonkowców . dziwnie na nas spoglądali . ja na głos niby do koleżanki powiedziałam że nie mam dużo pieniędzy przy sobie tak by mnie nie okradli . poszłam do jednej ze znajomych ale ona powiedziała tylko że powinnyśmy wyjść . Więc poszłam w kierunku kasy i zobaczyłam że ten starszy mężczyzna coś kupuje przy kasie i się przyjaźnie do mnie uśmiecha ( miał naprawdę pogodną minę ) i przy nim tych ludzi się nie obawiałam . wyszłam ze sklepu z 2 znajomymi . Mieli czerwoną płachtę na sobie ja wzięłam tylko kawałek by zrobić kaptur . Szliśmy chodnikiem koło ulicy i tam mijaliśmy tych kieszonkowców i te kobiety z mafii . Trzymałam portfel jak kogoś mijałam gdy nagle przez ułamek sekundy znalazłam się na plaży . Chodziłam boso po kałużach na pisaku i mówiłam ludziom że lepiej się nie kąpać bo woda jest za zimna , że można moczyć tylko stopy . Nagle przechodząc obok znalazłam leżącą sobie na ręczniku wykładowcę od niemieckiego (to kobieta ) . jakaś drewniana rura , która szła do desek chlapała ją czystą wodą . Poprosiła mnie bym to naprawiła a obok było 2 nastolatków . Próbowałam to najpierw zatamować wkładając gałęzie pomiędzy rurą a deskami. Później wyrywałam z piasku takie puste gałęzie łamałam na pół i spróbować odprowadzić wodę jak rynną ale były za krótkie . Nagle znalazłam się na tej farmę tego chłopca i coś robiłam w czerwonej płachcie , ale on kazał mi iść. Na koniec wróciłam do tego domu . Był korytarz obok kilka drzwi a po przeciwnej stronie znajoma siedziała na ławce. Chciałam z nią wejść przez drzwi (na których był symbol czarny w kształcie takiej głowy z włosami na bok). Ale ona że jej się nie chce ( często w rzeczywistości jej się nie chce robić czegoś ze mną ) . Więc weszłam sama . Byli tam ten starszy mężczyzna i jego uczniowie . Śmiali się z tych ludzi których minęli na tym chodniku koło ulicy (kieszonkowców itp. ) . Mnie też to bawiło czułam się wesoło i nagle poczułam że to wszystko dzieje się drugi raz że raz już to słyszałam i widziałam . Nagle się obudziłam. Edytowane 20 Listopada 2011 przez haruxharu Cytuj
Gość cyganicha Napisano 20 Listopada 2011 Napisano 20 Listopada 2011 Witaj, jeśli prosisz o interpretację to proszę popraw post zgodnie z zasadami budowy zdań, znakami interpunkcyjnymi - zgodnie z Regulaminem. Naprawdę ciężko się czyta. To kolejny taki Twój post. Dziękuję z góry i pozdrawiam. Cytuj
haruxharu Napisano 20 Listopada 2011 Autor Napisano 20 Listopada 2011 już poprawione przepraszam za kłopot : ) Cytuj
Gość cyganicha Napisano 23 Listopada 2011 Napisano 23 Listopada 2011 od razu lepiej się czyta dzięki Poszukujesz wyjścia z obecnej sytuacji, najlepszego wyjścia dla Ciebie.I jakieś światełko dla siebie dostrzeżesz, wybierzesz drogę, którą zaczniesz podążać. Co i rusz poszukujesz w swoim życiu odpowiedniej drogi dla siebie, masz dylematy i wybierasz.W każdym ważnym dla Ciebie momencie życia, w tym z czym się zmagasz powracają te same motywy we śnie. Każdy taki sen ma służyć Twojemu rozwojowi. Odpowiada Twoim zmaganiom jakie powracają w życiu. Wskazuje słabości, nad którymi powinnaś zapanować,coś zrozumieć i czegoś się nauczyć. Zawiera wiadomość, której musisz wysłuchać. Jeśli tego nie robisz sen za każdym następnym razem może być mocniejszy. Odejdzie dopiero wtedy, gdy go zrozumiesz i rozwiążesz sprawy których on dotyczy. Potrzebujesz wsparcia, czujesz się słaba, potrzebujesz,żeby ktoś Tobie pomógł. Być może nawet masz czasem wrażenie, że dostajesz coś na co nie zasługujesz lub w Twoim otoczeniu pojawiają się osoby, które jawnie Cię z premedytacją wykorzystują a Ty na to pozwalasz. Pomimo tego,że to Ci nie odpowiada, nie protestujesz, akceptujesz to. Dobrowolnie bywa, że wyrzekasz się czegoś w miłości, sama siebie jakbyś skazywała na cierpienie, nie wierząc, że i Tobie miłość jest pisana i możesz ją otrzymać, być nią obdarowana.I tak sama sie pogrążasz w negatywnych myślach, sny co jakiś czas się powtarzają a Ty cierpisz. Takie zamknięte koło.Tak czytam Twój sen,pozdrawiam Cytuj
haruxharu Napisano 25 Listopada 2011 Autor Napisano 25 Listopada 2011 dziękuję za interpretację : ) bardzo trafna : ) Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.