Czarownica Napisano 20 Listopada 2011 Napisano 20 Listopada 2011 Hej, kochana, spójrz proszę fachowym okiem Śnił mi się Pan P, z którym obecnie łączy mnie wielkie milczenie, po wielkiej hmmm... nazwijmy to kłótni. Nie odzywamy się do siebie już miesiąc. We śnie byłam u Niego w domu (co oczywiście wyglądało nie jak u Niego, ale "wiedziałam", że to tam), ogólnie akcja zaczyna się nad ranem. Widocznie spaliśmy w jednym łóżku, bo jak je ścieliłam przyszła jego mama(w realu się nie znamy) i zapytała czy się przyjaźnimy. On nic nie odpowiedział, stał trochę dalej przed oknem patrząc przez nie w dal, a ja palnęłam, że tak, choć wiedziałam, że to nieprawda, no i głupio mi było, bo poczułam, że On myśli sobie "aha..." (uh, to skomplikowane... w realu to on chciał się przyjaźnić, a ja chciałam czegoś więcej, a we śnie wyszło na to, że powiedziałam że się przyjaźnimy chyba w momencie w którym on być może był gotowy na zmianę swojej postawy?). Istotny jest fakt, że ta scena rozgrywała się na najwyższym piętrze domu, czyli chyba klasyczny podział: góra nadświadomość parter świadomość i piwnica (w której żeśmy nie byli podczas tego snu) podświadomość. W tym pomieszczeniu jest jasno, za oknem światło i ogólnie kolory robiące wrażenie "dnia", delikatne. Później siedzieliśmy piętro niżej w salonie i Pan usiadł na fotelu, poprosił żebym usiadła przy nim, jemu na kolanach, jak to parka i chciał mnie pocałować, a ja nie chciałam, odwróciłam głowę i odsunęłam się od Niego, bo powiedziałam, że on sobie ze mnie tylko żartuje, a ja tu na poważnie... Później nie wiem czemu coś było o psach, tzn On coś powiedział o tym, że jestem jak jakiś pies (jakaś rasa), to było już bardzo enigmatyczne, bo się wybudzałam, ale wspominam o tym, bo wiem, że pies jest istotny w symbolice. Nie zauważyłam żadnych znaczących szczegółów we wnętrzu, raczej było przytulne, ja się czułam na tym piętrze spokojnie-wyczekująco, ale tez trochę było smutku. Panuje też półmrok, wydaje mi się, że klimat taki jakby paliło się w kominku, raczej dominują brązy. W sumie to tyle, ogólnie co by trzeba dodać, to to, że w naszym układzie "na żywo" to Pan jest tą stroną bierną, która nie jest gotowa na żadną relację i wcale nie jest też jakiś chętny do tego, żeby zaciągać mnie do łóżka dla samego łóżka, raczej chodząca melancholia, samotnik z wyboru etc. W piątek się powinien odezwać, bo mam urodziny, to chyba tyle z faktów, które mogą się przydać do interpretacji, karciochy mi pokazały, ze sen nie mówi o przeszłości tylko wskazuje na to co ma się wydarzyć (w sumie też chyba na to wskazywałoby to okno - że on w końcu coś sobie przemyśli?) Aha, dodam, że mam 23 (nooo jeszcze 22 ) lata, a on 26. Wdzięczną będę za interpretacje Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.