Jump to content

Bardzo dziwny sen


sunshine86
 Share

Recommended Posts

Witam :) znów proszę o interpretację mojego snu, jak dla mnie bardzo dziwnego...

mianowicie najpierw przyśniły mi się papużki faliste niebieskie i żółte, wiem że było ich pięć najpierw były w okrągłej klatce ale je wypuściłam i latały sobie po domu, jedna poleciała do łazienki i (nie wiem czy to też istotne, ale napiszę bo może tak) zrobiła kupkę na kafelki i potem w nią usiadła i nie chciała stamtąd odlecieć...:/ potem nagle znalazłam się z dziećmi i mężem u mojego taty, kuzyn też tam był z kolegami powiedział że biorą kajaki i idą popływać na jeziorku więc poszłam z rodzinką z nimi,było widać dużo zieleni, wysokie trawy,owady. Nagle nie wiadomo skąd pojawił się paralotniarz , który miał problemy z paralotnią i spadł obok tego jeziorka, zapytałam czy wszystko ok on krzyknął, że nic mu się nie stało...paralotnia była czerwona. Potem znów znaleźliśmy sie rodzinką u taty w domu, przyszła moja babcia z reklamówką i powiedziała, że załatwiła sobie litr spirytusu i litr rumu, ja powiedzialam jej że też potrafie załatwić i zapytałam ją za ile kupiła, powiedziała że za spirytus 10 zl. a za rum 27, odpowiedziałam jej że potrafię załatwić rum za 20 zł. i ile chce procentowy to taki mogę załatwić (całkiem pokręcone) babcia zostawiła reklamówkę z alkoholami na stole i moja córka ją wzięła ale była za cieżka (reklamówka) więc ją upuściła, rumowi nic się nie stało ale butelka ze spirytusem pękła na dnie i zaczął sie sączyć spirytus, więc ciocia (która się nagle pojawiła) dała butelkę i przelałyśmy ten spirytus, cały jednak nie wszedł do tej butelki więc resztę przelałyśmy do słoiczka?szklanki? nei wiem dokladnie. Potem poszliśmy na podwórko i nagle pokazało mi sie obce dziecko w niebieskich spodniach i czerwonych bucikach, chyba to był chłopiec ale nie jestem pewna. To dziecko zaczęło do mnie przemawiać, że w miejscu za stodołą jest pochowane jego ciałko...zapytałam babci czy nigdy nic dziwnego sie tutaj nie stało ona powiedziała ze nie ale ciocia powiedziała, ze słyszała historię, że jakaś matka pochowała tu w pobliżu swoje dzieci w beczkach. Powiedziałam im co widziałam (to dziecko stało cały czas obok mnie ale nikt poza mną go nie widział). Tata sie zaczął ze mnie śmiać, wzioł łopatę i powiedział do mnie: to pokaż jasnowidzu gdzie to niby jest. No i ja mu powiedziałam gdzie, zaczął tam kopac i faktycznie znalazł szarą beczkę chciał ją otworzyć ale ja mu powiedziałam, że ma tego nie robić. Potem nadjechał TIR, który nie mógł przejechać obok mojego samochodu i przejechał przez pole sąsiada. Mój tata się wkurzył i zaczął wyzywać kierowcę, że jakim prawem on jeździ po jego polu i jeszcze ma do niego pretensję, że stoją tam samochody, że może je sobie postawic gdzie się mu podoba i nikomu nic do tego. A potem zaczął przeklinać. I krzyczał, że on mu jeszcze pokaże... Ma to jakiś głębszy sens???? bo jak dla mnie to się nie trzyma całości i jest to tak pokręcone, że aż mnie to zaintrygowało....:zdziwko::zdziwko:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...