Jump to content

Recommended Posts

Dawno, dawno temu...

 

Wiele zwyczajów wigilijnych, które kultywujemy współcześnie, pochodzi z prastarych wierzeń ludowych, kiedy to wieczerza w tym dniu była stypą zaduszną i postną: stąd postne potrawy na naszych świątecznych stołach. Wierzono, że wówczas domy nawiedzają dusze zmarłych. Stąd wywodzi się obyczaj stawiania dodatkowego nakrycia, które kiedyś symbolizowało zmarłych lub osoby bliskie biesiadnikom, a nieobecne, albo niespodziewanego gościa. Tego dnia nie należało bowiem nikomu odmówić gościny, a żebrakom jałmużny.

W tradycji staropolskiej wigilijna wieczerza chłopska składała się z 5–7 dań, we dworach szlacheckich podawano 7–9 dań, natomiast w pałacach magnatów – 11. Należało spróbować chociaż odrobinę każdej potrawy, bo „kto ilu potraw nie skosztuje, tyle go w przyszłym roku przyjemności ominie”.

Jadłospis był tak przemyślany, aby na stole znalazły się wszystkie płody ziemi, lasu i wody: jedne wróżyły dostatek, inne urodzaj, jeszcze inne spokój, ciszę, czystość lub wolność. Z lasu pochodziły grzyby, orzechy i miód; z pola – kasze, rośliny oleiste, zboża, jarzyny, owoce; z rzek, jezior i stawów – ryby.

Do najbardziej tradycyjnych potraw ludowych należały: barszcz z buraków lub zupa grzybowa, siemieniotka (zupa z siemienia), bigos postny, kasza jaglana z suszonymi śliwkami, groch lub fasola, kluski pszenne z makiem, kisiel z owsa, kutia, kompot z suszu, piernik, jabłka i orzechy. Zanim wigilijne potrawy trafią na nasze świąteczne stoły, zastanówmy się przez moment, jakie znaczenie miały dla naszych przodków niektóre z nich.

 

Symbolika potraw wigilijnych

 

RYBY. Już Egipcjanie, Sumerowie i Babilończycy uważali je za istoty święte. Od wieków symbolizują wolność, harmonię i wyzwolenie. W naszej religii ryba to stary chrześcijański znak tajemnicy. Jej grecka nazwa oznacza skrót „Jezus Chrystus Syn Boga Zbawiciela” i jest symbolem początku, życia, nieśmiertelności, zmartwychwstania, obfitości, płodności. A jako ucieleśnienie Chrystusa jest też znakiem pożywienia duchowego. Potrawy z ryb dają siły, zdrowie i dostatek.

KAPUSTA. Według starych wierzeń chroni od złego, a potrawy z niej przyciągają dostatek. Kapusta z grochem lub z grzybami obdarza siłami i zdrowiem.

BARSZCZ. Wierzono, że buraki zapewniają długowieczność, a także urodę.

GRZYBY. W wielu kulturach to temat legend i ważny składnik obrzędów magicznych. W starożytnym Rzymie uważano je za pokarm bogów, a Egipcjanie podawali je wyłącznie faraonom, gdyż „coś, co pojawia się w magiczny sposób z dnia na dzień” nie powinno być jadane przez zwykłych śmiertelników. Od wieków są wielką chlubą i ozdobą kuchni polskiej.

GROCH, FASOLA, SOCZEWICA. To od niepamiętnych czasów symbole płodności. Groch gotowano najczęściej z różnymi ziołami: cząbrem, bazylią, kolendrą, koprem, majerankiem – żeby „wzmocnić jego właściwości”. Płodność (zarówno w domu, jak i zagrodzie) oraz zdrowie miała gwarantować kapusta z grochem. Fasola to symbol miłości i dostatku. Bardzo często gotowano ją z miodem i imbirem – składnikami, które miały „moc przyciągania pieniędzy”. A soczewica uchodziła za potrawę ludzi demonstrujących pogardę dla zbytku i spraw doczesnych.

ŚLIWKI. Odpędzają złe moce i są środkiem na długowieczność.

JABŁKA. Święty pokarm łączony z wieloma daw-nymi bóstwami. Symbol miłości, zdrowia, pokoju, zgody, nieśmiertelności, wiecznej młodości, odkupienia. Wieszanie ich na choince symbolizowało płodność Ziemi, a zapach odradzał siły fizyczne i pomagał zachować długowieczność.

GRYKA. Jest znakiem bogactwa i dostatku, magicznym ziarnem mającym przynieść przyjaźń i zapewnić „pieniężne szczęście” w całym przyszłym roku.

ZBOŻA. Potrawy ze zbóż wróżą płodność, dostatek i pieniądze. Jęczmień, który według bardzo starych legend „narodził się z mężczyzny”, jest symbolem męskiej potencji. Pszenica to obfitość pieniędzy. Zaś owies, żyto i proso – znaki dostatku i urodzajnych plonów.

MAK. Zapewnia domowi dostatek na cały rok. Symbolizuje nie tylko płodność, ale także spokój, czystość, zmartwychwstanie, pociechę, zapomnienie.

MIÓD. Potrawy z maku często łączono z miodem – „jadłem niebiańskim” zapewniającym boską miłość. Miód to najstarszy produkt, o którym już kultury pierwotne tworzyły legendy. Uchodzi za substancję magiczną, otaczaną ogromnym szacunkiem. Chroni od złego i jest symbolem wszelkiej obfitości, wiecznej szczęśliwości, miłości i mądrości. Zapewnia radość, bogactwo ducha, pomyślność i długie życie.

PIERNICZKI. Współczesna forma starych placków z miodem składanych w ofierze bogom w dniu przesilenia zimowego. Nawet kształt wigilijnych ciasteczek miał znaczenie. Okrągłe symbolizowały słońce i radość, choinki – nieprzerwany cykl płodności, a ciasteczka w kształcie zwierzątek – ofiary składane niegdyś bogom. Gwiazdki chroniły przed złem, dzwonki zaś odpędzały złe duchy.

ORZECHY. Wzmacniają zdolności intelektualne, od wieków symbolizują tajemnicę, pieniądze i płodność. Orzech włoski to głównie mądrość i pieniądze, laskowy – źródło mądrości i płodności, ale też sprawiedliwości, pojednania, cierpliwości i sił żywotnych natury. Migdały – „najlepszy płód ziemi” – wzmacniają, symbolizują nowe życie, piękno, płodność, nadzieję i zdrowie.

Zrodlo-Astromagia

Link to post
Share on other sites

Ciekawy art. w większości się zgadzam a tak poza nawiasem nieznoszę wigilli i świąt. Pomijam że śmieszy mnie całe to przedsiąteczne zamieszanie, sprzątanie, kupowanie, gotowanie jak dla całej armi i sztuczne życzenia podczas łąmania się opłatkiem. Dla mnie to koszmar.Najchetniej bym gdzieś zniknęla na te dni i wróciła jak już będzie po całym tym przedstawieniu. Najlepsze jest to że na drugi dzień po 1.11 w sklepach już dominują Mikołaje, renifery, choinki i koszmarne piosenki świąteczne. Od słodkiego zapachu wanilli i cynamonu skręca mi flaki.

Link to post
Share on other sites
Guest Alienka

Ja też nie lubię świąt i tego całego zamieszania wokół nich.Bardzo mnie to męczy i denerwuje, a najbardziej złoszczą mnie ludzie, którzy nie mogą zrozumieć,ze nie obchodzę świąt, nie ubieram choinki, nie przyjmuje tzw.kolędników.W te dni zamykam się w domu, słucham muzyki, czytam książki i nic mnie nie obchodzi to, co dzieje się na zewnątrz.To tylko trzy dni, więc można przeżyć.

Link to post
Share on other sites
  • 5 years later...

Jest kilka zwyczajów wigilijnych, ale również jak dla mnie "zabobonów". Moje siostry np. wróżył sobie z siana, które kładzie się pod obrus, która z nich wyjdzie najszybciej za mąż - oczywiście ta, która wyciągała najdłuższą słomkę. Ość z karpia wkłada się do portfela, to podobno zapewnia dobrą gotówkę przez cały rok.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.