Jump to content
bejhema

Niewolnicy boga

Recommended Posts

bejhema

Witam wszystkich.

Przedstawię wam w tym temacie moją historie.

 

Wszystko zaczęło się 4 lata temu w dzień moich urodzin, jak, że zacząłem się interesować magią chaosu moje drogi powiodły do różnych tekstów o magii. Przed dzień urodzin postanowiłem, że na początku jest mi potrzebne oczyszczenie i tak wpadłem na pomysł ponownych narodzin. Zaczęło się. W nocy obudziłem się z płaczem i nie mogłem się powstrzymać przez parę godzin (urodziłem się). Następnego dnia wieczorem postanowiłem pomedytować. Wszystko szło ładnie do pewnego momentu, gdy nagle zauważyłem jak jakaś niewidzialna ręka sięga do mojego splotu słonecznego i coś wyrywa. Poczułem się dziwnie, jakby wypełniła mnie energia, całe ciało stało się lekkie po prostu poczułem się wolny. I wtedy popełniłem największy błąd, złamałem drugi przykazanie chrześcijańskie: "Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie." powiedziałem w myślach: "O boże co się dzieje" i w tym momencie do mojej buzi coś wleciało, jakby jakiś robak, po przełknięciu śliny poczułem jak coś przesuwa mi się do splotu słonecznego. Wszystko się skończyło wibracje, uczucie wolności. Nagle cała klatka piersiowa i brzuch zaczęły pulsować. W myśli zaczęły się pojawiać myśl "rosnąć". Autentycznie czułem jak coś we mnie rośnie. Pojawiła się ostra psychoza. Różne myśli zalewały moją głowę, głównie: o bogu, energii itp. Po nocy zacząłem szukać różnych artykułów co mogło mi się przydarzyć. I trafiłem na to: Złodzieje dusz - Taraka i założyłem że to egragor. Postanowiłem z tym czymś porozmawiać. To coś wmawiało mi, że jest bogiem i że ludzie są mu potrzebni tylko do pobierana energii i że każdy jest kontrolowany prze niego, że bóg chrześcijański to tylko jego nowa postać do opętania ludzi. Wszystkie myśli zaczęły przygasać gdy pojawiła się myśl "ukryć się" Gdybym miał opisać wszystko co usłyszałem pewnie bym tu siedział całą noc,a takie myśli zalewały mnie przez miesiąc. Ale idziemy dalej. Wszystko ucichło do czasu wakacji. Gdy pewnego popołudnia znowu poczułem jak znowu coś wskakuje mi do ust, jakby pigułka, po przełknięci poczułem w brzuch gorąco i poczułem się jak na lekkim haju. I zaczęło się, co pięć minut połykałem nową tabletkę i uczucie się powiększało, doszło nawet do tego że poczułem jak by ktoś coś mi wstrzykiwał w żyłę. Nie spałem 3 dni bo czułem się jak naćpany, ale nie oto chodzi. W pewnym momencie usłyszałem"Ja ciebie chrzczę... i poczułem jak by ktoś przyłożył mi plaster na czubek głowy. Na końcu niecałe 6 miesięcy temu miałem sen: Wyszedłem z ciała, nie mogłem się ruszyć, nagle nade mną staną jakiś człowiek. Powiedziałem do niego "pomóż mi" a on odrzekł, że straciłem szanse na życie solarne ale mam się nie martwić, że coś z tego jeszcze będzie. Na tym się skończyły dziwne przypadki, choć wielu tu nie opisałem. Jutro napisze do jakich wniosków doszedłem po 4 latach obcowania z nieproszonym gościem w moim ciel ale teraz wiem że nie jesteśmy wolni jesteśmy "niewolnikami boga".

Share this post


Link to post
Share on other sites
asembler
I wtedy popełniłem największy błąd, złamałem drugi przykazanie chrześcijańskie: "Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie."

Ja to robię co chwila..

 

Poza tym, to miłego mieszkania ze swoim bytem w jednym ciele, przynajmniej nie będzie głodował po fakcie ;)

 

do jakich wniosków doszedłem po 4 latach obcowania z nieproszonym gościem w moim ciel ale teraz wiem że nie jesteśmy wolni jesteśmy "niewolnikami boga".

Zapowiada się niezły bestseller...

:kotek:

Edited by asembler

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Seid
Zapowiada się niezły bestseller...

 

Literacko gorszy niż saga zmierzchu, a objętościowo tomów więcej niż w Sadze o Ludziach Lodu ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites
elutka24

Bejhema nie jestesmy niewolnikami Boga.

Najwyrazniej pozwoliles wejsc w swoje cialo nieproszonemu osobnikowi, ktory sieje u Ciebie zamet i zaniepokojenie :-(

Normą jest, że zaraz zaczynają się "objawienia", typu: "stworzyłem ludzi tylko po to by pobierać od nich energię".

To coś odsówa Cię od prawdziwego Boga, który jest miłością... Ale znając życie zaraz zacznie się tu potok komentarzy, że bredzę itp.

Takie jest w każdym razie moje zdanie :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Elutka, nie bredzisz :)

A Bejhema ma po prostu małą jazdę :)

I jeżeli się nie weźmie porządnie za swoje życie duchowe, to jego gość zrobi mu budyń z mózgu :]

 

Bejhema, wybrałeś "przygodę" z magią i tym samym zaprosiłeś istotę określonej natury.

W tym, co opisałeś nie złamałeś II przykazania.

Napisz do jakich wniosków doszedłeś, poza tym, że ktoś przekręcił Ci znaczenie pojęcia "stworzeni w Bogu" :)

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
bejhema

Może i temat jest mało trafny. Zgadzam się ale z mojego przypadku wynika, że do myślokształtu Bóg jest podczepiona jakaś istota astralna. Jeśli ja wypowiedziałem te słowa po oczyszczeniu i coś się zaczeło dziać to oznacza, że każde pomyślenie o bogu przyciąga tą istote. Tak więc nie było to złamanie przykazania. To co się dzieje z małymi dziećmi które są czyste. Ale kierując się tym torem wszystko wskazuje, że każdy posiada takiego nieproszonego gością a to że po pomyśleniu o bogu nic się nie dziej świadczy to o tym, że nieproszony gość już w nas jest. Teraz pytanie skąd ta istota się wzięła. Może jakiś mag albo kapłani ją stworzył do pobierania energii i kontrolowania ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
elutka24

Bejhema wybacz ależ masz wyobraźnie :P

Myślę, że gdybym zaprosiła "gościa" do siebie tak jak zrobiłeś to Ty, to też słyszałabym głosy i widziała różne zjawy.

Nie radzę rbić tego nikomu.

Poszukaj egzorcysty, wyspowiadaj się, "oczyść" się...

Share this post


Link to post
Share on other sites
bejhema

Elutka24 wyobraźnie może i mam ale powiedź mi dlaczego ta istota do mnie przyszła a do innych nie, przecież tylko pomyślałem "O boże co się dzieje" a jak to napisał Asembler wzywa boga codziennie i nic sienie dzieje. Ja zakładam że to się dziej podczas chrztu gdy człowiek jest jeszcze nieświadomy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
elutka24

Ale to się nie stało przez to, że wypowiedziales te slowa. Tylko przez zainteresowanie magia. Przez dziewn erytuały, typu ochrzszczenie się samemu. Przez medytacje...

Zafascynowal Cię świat magii, którym nie żądzi Bóg a jego przeciwnik(tu zostanę wyśmiana przez ezoforumowiczów).

Przykro mi, że Ciebie to spotkało:( Mam szczerą nadzieję, że pozbędziesz się tego osobnika:( Moim zdaniem powinieneś pójść do znajomego Księdza na rozmowę... On może zna kogoś, kto będzie w stanie Ci pomóc...

Na Twoim miejscu naprawdę bym tak zrobiła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bemyself

Elutka, nie znam nikogo, kto "żądzi"....

 

a ja uwazam, ze wcale nie RZądzi swiatem ezoteryki żaden przeciwnik Boga, tylko wymyslono to, zeby ludzi zamykać na wszelakie ich zdolnosci i uznawac je za zle, zeby mieli mniej własnego zdania i "narzedzi" do walki jakiejkolwiek z rzeczywistoscia i przyszloscia narzucaną przez kościół.

Share this post


Link to post
Share on other sites
elutka24

Bymyself masz absolutne prawo do tego by mieć własne zdanie.

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah
Zgadzam się ale z mojego przypadku wynika, że do myślokształtu Bóg jest podczepiona jakaś istota astralna. Jeśli ja wypowiedziałem te słowa po oczyszczeniu i coś się zaczeło dziać to oznacza, że każde pomyślenie o bogu przyciąga tą istote.
Po jakim oczyszczeniu...? :)

 

Bejhema, Ty rozpocząłeś rytuał i w jego trakcie załapałeś kontakt z jakąś istotą (że przypomnę: "Wszystko szło ładnie do pewnego momentu, gdy nagle zauważyłem jak jakaś niewidzialna ręka sięga do mojego splotu słonecznego i coś wyrywa.").

Później jedynie zadałeś Bogu pytanie, na które odpowiedzią są Twoje dalsze dzieje.

Kolejność była zatem odwrotna od sugerowanej powyżej przez Ciebie: najpierw przyciągnąłeś ową istotę, a dopiero później odwołałeś się do Boga.

Jednak Ty nie wzywałeś Boga, nie prosiłeś Go o pomoc, a jedynie zadałeś Mu pytanie. W tym przypadku Bóg nie musiał w żaden sposób ingerować, pozwolił jedynie, aby działo się wg Twojej woli, czyli abyś poszedł drogą, którą wybrałeś.

 

Ale kierując się tym torem wszystko wskazuje, że każdy posiada takiego nieproszonego gością a to że po pomyśleniu o bogu nic się nie dziej świadczy to o tym, że nieproszony gość już w nas jest. Teraz pytanie skąd ta istota się wzięła. Może jakiś mag albo kapłani ją stworzył do pobierania energii i kontrolowania ludzi.

Zaczynając od końca: istota ta została stworzona przez Boga wraz ze wszystkimi istotami duchowymi, ale miała inną koncepcję świata i zaczęła go zmieniać po swojemu.

Skąd się wzięła u Ciebie?

Przywołałeś ją odprawianym rytuałem, gdyż rytuał nie jest niczym innym, jak wyrażeniem woli przekształcenia czegoś. A że jako człowiek nie posiadasz takich możliwości, to wspomogła Cię w tym istota, która wie jak się do tego zabrać.

Czy każdy posiada takiego nieproszonego gościa?

Z pewnością przy każdym z nas taki gościu się kręci i przestaje być nieproszony, gdy sami wyrazimy wolą chęć uczestniczenia w jego grze.

To, że po pomyśleniu o Bogu nic się nie dzieje niczego nie oznacza :]

No może z wyjątkiem tego, że owo pomyślenie pozbawione było woli zbliżenia się do Boga.

Nie wiem czego się spodziewasz po przepuszczeniu przez swoje zwoje mózgowe pojęcia "bóg". To ani ziębi, ani grzeje...

Jeśli chcesz nawiązać relację z Bogiem, to przede wszystkim powinieneś traktować Go tak samo serio, jak wszystkich ludzi, których spotykasz, gdyż zasady są takie same, jak przy rozmowie z drugim człowiekiem.

Jeżeli Ty kogoś lekceważysz, to on odpłaca Ci tym samym, a jeżeli Tobie na danym kontakcie bardzo zależy, to ta druga osoba doceni Twoje zaangażowanie i coś ciekawego może z tego wyniknąć.

 

... ale powiedź mi dlaczego ta istota do mnie przyszła a do innych nie, przecież tylko pomyślałem "O boże co się dzieje" a jak to napisał Asembler wzywa boga codziennie i nic sienie dzieje. Ja zakładam że to się dziej podczas chrztu gdy człowiek jest jeszcze nieświadomy.

Widzę, że nie potrafisz rozdzielić niektórych rzeczy, albo raczej przypisujesz coś w miejscu, w którym ono nie nastąpiło :)

Ta istota przyszła do Ciebie w chwili rozpoczęcia rytuału, a Twoje późniejsze pomyślenie o Bogu niestety nie pociągnęło za sobą żadnych skutków (no może do dnia dzisiejszego).

Ponadto istota ta nie przyszła jedynie do Ciebie. Wiele osób z tego forum miało już okazję się z nią spotkać.

To, że Asembler co chwila łamie jakiś przykazie nie oznacza, że będzie się wokół niego działo coś nadzwyczajnego. Wystarczy, że w ten sposób okazuje swoją wolę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kaffka

Bejhema, albo Twoim problemem jest po prostu to że mylisz pojęcia. W rytuale nigdy nie "przyjdzie" Bóg w sensie chrześcijańskim, bo ten Bóg wszelkimi rytuałami się brzydzi. Przyjdzie co najwyżej coś co Ci wmówi ze jest Bogiem i będzie chciało oddawania czci (stąd może bajki pojawiające się co i rusz na forum o rzekomym bogu=egregorze, podczas gdy ktoś ogląda fałszywkę), albo coś co Boga nienawidzi i większy interes będzie miało w tym byś się od realnego Boga odwrócił wmawiając Ci takie bajki jakich oczekujesz (ludz oderwany od rzeczywistości w jakiej żył od długiego czasu jest słaby i bardziej podatny na manipulację). Dla mnie całe zdarzenie wpisuje się w kategorię zwiedzenia i omamienia, wpuszczenia iluzji, a przez to - dalszego odrealnienia i tracenia kontaktu z rzeczywistością. Bo zauważ, do niczego innego Cię Twoje wywody nie prowadzą, a stąpasz coraz bardziej po niepewnym gruncie - gubisz się w tym, co jest pewnością a co domniemaniem.

 

Czy coś przyszło. Pewnie przyszło. "Szit" happens (przepraszam za dosadność). Ale to nie jest kategoria prawdy objawionej. Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva
BejhemaW rytuale nigdy nie "przyjdzie" Bóg w sensie chrześcijańskim, bo ten Bóg wszelkimi rytuałami się brzydzi.

 

Chrześcijaństwo przecież jest przepełnione rytuałami choć zgodzę się, że dla Boga nie ma ją one żadnego znaczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kamael
Chrześcijaństwo przecież jest przepełnione rytuałami choć zgodzę się, że dla Boga nie ma ją one żadnego znaczenia.

 

Bóg Chrześcijański przebóstwia Człowieka, stając się Jego sługą ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...