Jump to content
Mario8

Dlaczego nie jestem katolikiem i chrześcijaninem?

Recommended Posts

Mario8

Mam 31 lat dorastałem Krakowie. Jestem inżynierem, wynalazcą.

Jeszcze 10 lat temu byłem religijnym człowiekiem przyjmującym na wiarę to czego nie rozumiał...

 

Gdy byłem nastolatkiem nie rozumiałem skąd sceptyczny stosunek nauczycielek polskiego i historii do religii i księży. Dzisiaj to wiem.

 

Moje odejście od kościoła rozpoczęło się po ewangelicznej lekturze, tezy Lutra itd.

 

 

Powody dla których nie jestem katolikiem są następujące:

 

1) Argumenty reformacji robiły na ówczesnych ludziach ( Zachodnia Europa 16 wiek ) silne wrażenie, do tego stopnia że spowodowały rozłam kościoła na odłamy.

W Europie zachodniej ludzie mają to za sobą od kilku wieków, Polskę reformacja ominęła i tak zostaliśmy ostoją katolicyzmu.

 

2) Słudzy boży już panowali na Ziemi i za ich czasów cywilizacja cofnęła się w rozwoju.

Celowo porównuje ze wcześniejszą epoką tj. starożytnością, by to wykazać.

Jak wyglądała antyczna Grecja i Rzym. Rozwinięte nauki matematyka, fizyka, filozofia, sztuka, mitologia, architektura, medycyna, prawo, demokracja, republika, kapitalizm. Wiedza na temat astronomii i budownictwa w starożytnym Egipcie zadziwiała współczesnych.

 

W czasach średniowiecza nauki w wielu przypadkach się cofnęły:

- Astronomia w średniowieczu słońce ponownie krąży wokół ziemi

- Medycyna - zakaz badania ciała ludzkiego, znachorzy, zielarki oskarżane o praktyki magiczne.

- Chemia - w średniowieczu potępiana Alchemia.

- Biblia i wiedza na temat wiary chrześcijańskiej ! Zwykłym księżą nie było wolno czytać biblii gdyż mogli zostać zbałamuceni przez szatana.

W rzeczywistości wynikało to z tego, że istniały rażące różnice między stylem życia księży a między ewangelicznym obrazem.

- Nauki i kultura ogólnie rejestr ksiąg zakazanych palenie stosów książek.

 

 

 

3) Prawa człowieka w średniowieczu.

Kobieta - wg św. Augustyna "kobieta worem gnoju" itd. pogląd powszechny. W starożytności muzy, nimfy, westalki, boginie.

Palenie "wiedźm" na stosie. Czyli w wielu przypadkach kobiet rzucających uroki na pokorne sługi boże, którym "wstydliwe członki", być może, odmawiały posłuszeństwa. ("młot na czarownice")

 

- Pogromy Żydów, wojny krzyżowe. Czy zgodnie z prawem Jezusa można zabijać innych ?

- Wyzysk chłopów aprobowany przez duchowieństwo. ( „Monachomachia”, „Antymonachomachia”, „Krótka rozprawa między panem wójtem i plebanem”).

- w „Młodej Polsce” średnia życia robotnika trzydzieści kilka lat, średnia życia księdza ok. 70.

W starożytności owszem istniało niewolnictwo ale ograniczało się ono do podbijanych nacji.

Obywatele posiadali prawa - prawo rzymskie jest dzisiaj podstawą prawa karnego.

W średniowieczu o porządku na świecie, a raczej jego braku, decydowali słudzy boży.

 

4) Tłumaczenie problemów społecznych: epidemie, klęski żywiołowe, ataki obcego wojska a także indywidualnych nieszczęść

- karą i wyrokami boskimi, klątwami rzucanymi przez np. żydów, wiedźmy lub upiory zamiast podejmowanie działań zwalczających problemy.

 

 

Ostatecznie po owocach można ich poznać. Dzisiaj średniowiecze - okres panowania kościoła to synonim zacofania, zabobonów i mrocznych wieków.

Czy można zmienić fakty modlitwami? Jak wielkiej wiary potrzeba by wierzyć w święty kościół powszechny?

 

 

5) Sługi Jezusa już posiadali pełnie władzy i czynili sobie świat poddanym jakie były skutki napisałem.

U szczytu swej potęgi byli srogimi sędziami i władcami dzisiaj w okresie schyłkowym pałają miłosierdziem.

W nowoczesnym świecie do którego jako Polacy należymy czyli Europie Zachodniej katolicyzm dawno temu został zmarginalizowany.

To wciąż ten sam kościół co przed wiekami - tylko dzisiaj w cywilizowanym świecie ma małe pole do działania.

 

 

Ciekawe co nowego wniosło średniowiecze poza sztuką sakralną?

 

Zastanawiam się jeszcze nad kilkoma sprawami:

 

- Co by było gdyby Papież przed II wojną światową nie polecił Niemcom katolikom posłuszeństwa względem Filera ich wodza lecz zamiast tego powiedział coś na temat praw człowieka także Żyda.

Jaki miałoby to wpływ na Niemców nie wiem, ale katolickim Polakom dałoby to kolejny argument w walce.

Dzisiaj kler koncentruje swoje wysiłki i głośno krzyczy w walce o aborcje, antykoncepcje, preambułę w konstytucji itd. szkoda że głosu kościoła brakło w ważnych sprawach przed II wojną światową.

 

 

- Co zasługuje bardziej na miano "cywilizacja śmierci" współczesna Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone ( w które co ciekawe jesteśmy jako naród tak z podziwem zapatrzeni ) czy też może średniowieczne panowanie kościoła?

 

- Dlaczego Papież Jan Paweł I pełnił pontyfikat tylko przez 1 miesiąc - może dlatego że badał sprawę finansów Watykanu.

 

 

Nieubłagana statystyka i fakty:

- Ile nagrobków widziałeś/aś będąc na cmentarzu. Prawie wszyscy ludzie którzy tam leżą, kiedyś błagali o zdrowie łącznie z ich rodzinami. Ludzie mogli sobie myśleć wszyscy tak gorąco prosimy, ksiądz także się modli na pewno zostaniemy wysłuchani przez Jezusa i Panienkę... Czy tak się stało?

 

- Ostatnie skandale w Polsce z przywłaszczeniem ziemi przez kościół.

- Skandale seksualne w USA i nie tylko.

- Wybitne autorytety w dziedzinie seksu, wychowania rodziny i sprawach dotyczących życia, którzy nigdy nie pracowali, ani nie mieli rodziny - ciekawe.

 

 

Swoją drogą teoretyczny sąd ostateczny będzie bardzo trudnym sądem. A Pan Jezus jak mówił będzie chciał wszystko zmierzyć, zważyć i policzyć.

Nie mogę sobie wyobrazić, by można było iść do nieba ze swoimi mordercami ( niewinne ofiary palone na stosach - z tymi co nosili drwa na stos, ofiary holokaustu "sądzone według prawa" - z katolikami żołnierzami III Rzeszy, uciskany lud pańszczyźniany wraz z Panami stawianymi przez księży jako wzór przed ludem itd.

 

Może pójdziecie wszyscy do nieba - ja nie.

 

Kto wie może istnieje coś więcej poza światem widzialnym, ale w religii katolickiej i chrześcijańskiej tego nie znalazłem.

 

Pozdrawiam i zachęcam do refleksji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Galzag

Ok, bierzemy się za prostowanie faktów. Szanuję Twój wybór, możesz być spokojny, ale trochę się nieścisłości pojawiło.

 

1) Argumenty reformacji robiły na ówczesnych ludziach ( Zachodnia Europa 16 wiek ) silne wrażenie, do tego stopnia że spowodowały rozłam kościoła na odłamy.

W Europie zachodniej ludzie mają to za sobą od kilku wieków, Polskę reformacja ominęła i tak zostaliśmy ostoją katolicyzmu.

 

Trochę chyba pomieszałeś. Prawosławie choćby - jedno z wyznań chrześcijańskich - powstało dużo, dużo wcześniej. W zasadzie od zarania dziejów chrześcijaństwa był podział na kościół wschodni i zachodni.

Co więcej różnego rodzaju schizmy trwały już dużo przed reformacją. Choćby taki arjanizm.

 

Także w tym aspekcie zupełnie się mylisz.

 

Wiedza na temat astronomii i budownictwa w starożytnym Egipcie zadziwiała współczesnych.

 

Porównując chrześcijaństwo do Starożytnej Grecji i Egiptu, to popełnianie podstawowego błędu, bo obie te cywilizacje się od siebie zasadniczo różnią. Egipt religijnie przypominał chrześcijaństwo i wcale się tak drastycznie nie rozwinął. Zrobił skok ewolucyjny na samym początku, a później tak sobie trwali. W mniemaniu Egipcjanina najlepiej jest teraz, więc niech tak trwa dalej.

W Grecji było nieco inaczej. Owszem, rozwój nauki był znacznie większy niż w średniowieczu, ale taką muzykę rozwinął właśnie kościół. Epoka wieków średnich również urosła jeśli chodzi o państwowość, więc mi tu nie mów o rozwoju demokracji w Atenach, bo Platon za przykładem Sokratesa solidnie ją krytykował, jako system, gdzie władają głupcy.

 

Co do nauki nie mogę się spierać, ale warto podkreślić, że wszystko było rozwijane na płaszczyźnie filozoficznej i miało charakter raczej tez, które dało się spokojnie podważyć (wyłączając matematykę, ale tam z kolei zaskakującego rozwoju nie było). W chrześcijaństwie filozofia zlała się z teologią, stąd też pewnie zahamowanie rozwoju.

 

W czasach średniowiecza nauki w wielu przypadkach się cofnęły:

 

W naukach przyrodniczych to i owszem. W naukach humanistycznych już nie za bardzo...

 

Kobieta - wg św. Augustyna "kobieta worem gnoju" itd. pogląd powszechny. W starożytności muzy, nimfy, westalki, boginie.

 

Tutaj już bzdura totalna. Wiesz co było wielkim zaskoczeniem dla Greków, gdy ujrzeli cywilizację egipską: to, że Egipcjanie myją się kilka razy na dzień, jedzą publicznie... i pozwalają kobietom na jakąkolwiek wolność. W Grecji - wbrew Twojemu błędnemu mniemaniu - wcale tak nie było. W końcu coś musi chyba wytłumaczyć praktycznie zupełny brak filozofek.

W Rzymie sytuacja miała się podobnie. Tylko kobiety-kapłanki miały wolność (i władzę), ale takich nikt nie chciał.

 

Palenie "wiedźm" na stosie. Czyli w wielu przypadkach kobiet rzucających uroki na pokorne sługi boże, którym "wstydliwe członki", być może, odmawiały posłuszeństwa. ("młot na czarownice")

 

,,Młot na czarownice" nie wyszedł w średniowieczu ;D

 

- Pogromy Żydów, wojny krzyżowe. Czy zgodnie z prawem Jezusa można zabijać innych ?

 

Nie można. Ale można bronić braci w wierze i po to papież powołał krucjatę. Inna sprawa, co zrobiło z tym rycerstwo.

 

A jeszcze inna sprawa, że gdyby nie owe krucjaty w Polsce miałbyś już Islam.

 

O tych pogromach Żydów to w Polsce niby? Bez przesady ;D

 

W starożytności owszem istniało niewolnictwo ale ograniczało się ono do podbijanych nacji.

Obywatele posiadali prawa - prawo rzymskie jest dzisiaj podstawą prawa karnego.

 

W Greckich Polis prawie połowa społeczności była pozbawiona praw miejskich i żyła na zasadzie niewoli.

 

Rzym zajmował państwa barbarzyńskie, a co się nie podobało, to na krzyż...

 

4) Tłumaczenie problemów społecznych: epidemie, klęski żywiołowe, ataki obcego wojska a także indywidualnych nieszczęść

- karą i wyrokami boskimi, klątwami rzucanymi przez np. żydów, wiedźmy lub upiory zamiast podejmowanie działań zwalczających problemy.

 

O to dziwne, bo właśnie katolicki Zakon św. Jana Chrzciciela miał ogromną sieć szpitali w całej Europie, Afryce i Azji (Palestyna). Tam podejmowano bardziej konkretne działania, niż gdziekolwiek indziej.

 

Jak wielkiej wiary potrzeba by wierzyć w święty kościół powszechny?

 

Trochę trzeba. Bo wiadomo, że łatwiej iść za trendem i być ateistą, zmieniając przy tym tyle faktów historycznych, ile się da.

 

U szczytu swej potęgi byli srogimi sędziami i władcami dzisiaj w okresie schyłkowym pałają miłosierdziem.

 

Kościół w okresie schyłkowym? Poczytaj wybitnych socjologów. Peter Berger na przykład.

 

Ciekawe co nowego wniosło średniowiecze poza sztuką sakralną?

 

Bardzo wiele. Gdyby nie było Kościoła, jak mówiłem, miałbyś muzułmańską architekturę i sztukę. Ponadto oczywiście Kościół rozwijał kulturę i sztukę zupełnie ogólnie. Muzyka, malarstwo. Dużo tego było, ale jeśli piszesz na NIE to warto pominąć, prawda?

 

Jaki miałoby to wpływ na Niemców nie wiem, ale katolickim Polakom dałoby to kolejny argument w walce.

 

Taa, na pewno bardzo by pomogło, znając naszą sytuację militarną tamtego okresu...

 

- Dlaczego Papież Jan Paweł I pełnił pontyfikat tylko przez 1 miesiąc - może dlatego że badał sprawę finansów Watykanu.

 

Jakieś fakty byś podał, bo snucie takich bezpodstawnych oskarżeń mija się z celem.

 

- Ile nagrobków widziałeś/aś będąc na cmentarzu. Prawie wszyscy ludzie którzy tam leżą, kiedyś błagali o zdrowie łącznie z ich rodzinami. Ludzie mogli sobie myśleć wszyscy tak gorąco prosimy, ksiądz także się modli na pewno zostaniemy wysłuchani przez Jezusa i Panienkę... Czy tak się stało?

 

Kurde, człowieku! To co, ludzie mają żyć wiecznie, czy jak? Poza tym sam będziesz pochowany na tym katolickich cmentarzu, na który teraz tak narzekasz.

 

- Skandale seksualne w USA i nie tylko.

 

Ty mi lepiej powiedz, jakich skandali dzisiaj nie ma w USA. A ja przy okazji dodam, że w Ameryce króluje protestantyzm, nie katolicyzm.

 

- Wybitne autorytety w dziedzinie seksu, wychowania rodziny i sprawach dotyczących życia, którzy nigdy nie pracowali, ani nie mieli rodziny - ciekawe.

 

Skoro sam się lepiej na tym znasz, to czego nie jesteś autorytetem? Powinieneś, zajął byś może miejsce kapłanów i już jakoś by się problem zniwelował. Jednak łatwiej oskarżać, niż działać, to jasna sprawa.

 

Pozdrawiam i zachęcam do refleksji.

 

Jasne, ja również.

 

I wybacz jeśli niektóre moje sformułowania brzmiały niegrzecznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nannna20

ja jestem wyznania rzyms.kat...ale juz dawno zraziłam się do tego kościoła. nie rozumiem, skoro wiara ma się opierać na Biblii..to czemu mamy wierzyć w nieomylność papieża(która sami ludzie wymyślili na soboże) . W Bibli jest napisane, że to Jezus jest drogą, prawdą i życiem..a więc jest słowo Boga przeciw slowu ludzi (biskupi, papież). Wiem, że nieporozumienie to wynika z różnych interpretacji i tłumaczeń pewnego fragmentu Biblii, gdzie jest mowa...coś tam..na tej opoce zbudujesz kościól, co zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie...itp ;< Więc komu tu wierzyć?? Skąd wiedzieć które tłumaczenie jest dobre??? Gdzie leży racja???

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Mario :)

 

Twoja droga, Twój wybór :)

 

Cały czas jednak piszesz o religii, a nie o wierze :)

Mam wrażenie, że pomyliłeś wiarę, szukanie Boga, z polityką i ludzkimi słabościami.

Ludzie błądzili, błądzą i błądzić będą do końca swoich czasów :)

Jako racjonalista trzymasz się tego, co sprawdzalne, ludzkie i... błędne. I na tych błędach opierasz swoje rozważania.

Wydaje mi się, że brakuje Ci natomiast odwagi, aby dotknąć tego, w co należy najpierw uwierzyć, aby później móc doświadczyć.

Tak jak sam napisałeś, byłeś człowiekiem religijnym, a nie człowiekiem wierzącym. A to dość duża różnica :)

 

Możemy się spierać o przeszłość, np. o to czy w średniowieczu "wstrzymano" ziemię, a poruszono słońce (choć z tego, co wiem, słońce krążyło wokół ziemi już od czasów starożytnych, również w starożytnej Grecji, choćby w naukach Ptolemeusza, które w średniowieczu zostały jedynie rozwinięte ze względu na brak innych lepiej "udokumentowanych" teorii. Owszem w starożytności pojawiały się teorie heliocentryczne, ale były odrzucane przez ówczesnych uczonych, upadły zanim nastało średniowiecze) i o wiele innych tematów, co do których istnieje mnóstwo interpretacji zależnych od punktu siedzenia i zdolności argumentacji adwersarza, ale czy to powinno być centrum rozważań, które wg mnie powinny dotyczyć Boga?

 

1) W Europie zachodniej ludzie mają to za sobą od kilku wieków, Polskę reformacja ominęła i tak zostaliśmy ostoją katolicyzmu.

Mi jakoś to nie przeszkadzało w zadaniu Bogu pytania o sens istnienia człowieka na ziemi :)

A z tego co widzę owa reforma Kościoła w Europie zachodniej jakoś nie wyszła reformowanym na dobre..., jakoś pusto w ich kościołach...

 

2) W czasach średniowiecza nauki w wielu przypadkach się cofnęły:...

Cofnęły się dlatego, że nastało średniowiecze?

A może średniowiecze nastało dlatego, że upadły kultury starożytne?

Pytanie dlaczego upadły?

Dlaczego kultury oparte na naukach zostały zalane przez mniej wykształcone plemiona np. germańskie?

 

- Biblia i wiedza na temat wiary chrześcijańskiej ! Zwykłym księżą nie było wolno czytać biblii gdyż mogli zostać zbałamuceni przez szatana.

W rzeczywistości wynikało to z tego, że istniały rażące różnice między stylem życia księży a między ewangelicznym obrazem.

Akurat nie o to chodziło.

Problem leżał w dość słabym wykształceniu księży niższego stanu, którzy na skutek niezrozumienia przeczytanych teksów biblijnych dopuszczali się absurdalnych interpretacji Pisma, a później opowiadali przeróżne, stworzone przez siebie historie. Aby uniknąć tworzenia na kanwie Biblii kolejnych zabobonów, zabroniono im samodzielnego studiowania Księgi.

Co więcej, stworzony został mszał, który szczegółowo opisuje zachowanie, gesty itp. w czasie Eucharystii, itd.

 

- Nauki i kultura ogólnie rejestr ksiąg zakazanych palenie stosów książek.

O ile wiem praktyka stosowana nie tylko w średniowieczu i nie tylko w odniesieniu do religii... :]

 

3) Prawa człowieka w średniowieczu.

Kobieta - wg św. Augustyna "kobieta worem gnoju" itd. pogląd powszechny. W starożytności muzy, nimfy, westalki, boginie.

Co facet, to opinia. I patrząc na całokształt, od starożytności do dziś, nic się nie zmieniło. Jedni szanują niewiasty, a inni nimi pomiatają.

Różnica jaką zauważasz wynika raczej z ogólnego wzrostu szacunku do życia ludzkiego, a ten przypisywałabym kulturze wyrosłej (sic!) z chrześcijaństwa. Chyba, że znasz jakąś inną, która w podobnym stopniu szanuje obecnie kobiety.

 

- Palenie "wiedźm" na stosie. Czyli w wielu przypadkach kobiet rzucających uroki na pokorne sługi boże, którym "wstydliwe członki", być może, odmawiały posłuszeństwa. ("młot na czarownice")

Czy mężczyźni myślą tylko członkami?

Niewiele wiesz o inkwizycji. To o czym napisałeś ma tyle wspólnego z religią katolicką, chrześcijaństwem, co przywódcy koreańscy z padającym deszczem.

 

- Wyzysk chłopów aprobowany przez duchowieństwo.

Z tego co wiem ów wyzysk i niewolnictwo istniało jeszcze przed powstaniem chrześcijaństwa. Na ustroju zwanym "feudalnym" opierała się ówczesna gospodarka. Lud był "ciemny" a zatem łatwiej było nim kierować.

Zgadnij kto założył pierwsze szkoły powszechne?

 

w „Młodej Polsce” średnia życia robotnika trzydzieści kilka lat, średnia życia księdza ok. 70.

W starożytności: średnia życia filozofa "?", a średnia życia robotnika/niewolnika - wg upodobania pryncypała.

Uwielbiam statystykę :)

Powiedz mi jaki wynik chcesz uzyskać, a ja już przygotuję odpowiednią grupę :)

A tak na poważnie...

Do seminariów przyjmowani są jedynie kandydaci o dobrym stanie zdrowia. Skutkiem tego niewiele brakowało, a nie zaistniałby w historii jako ksiądz, Jerzy Popiełuszko.

 

Ostatecznie po owocach można ich poznać. Dzisiaj średniowiecze - okres panowania kościoła to synonim zacofania, zabobonów i mrocznych wieków.

(...)

Ciekawe co nowego wniosło średniowiecze poza sztuką sakralną?

Poszukaj tych owoców :)

Dla ułatwienia - podpowiedzi masz już w tym poscie i poscie Galzaga :)

 

Czy można zmienić fakty modlitwami? Jak wielkiej wiary potrzeba by wierzyć w święty kościół powszechny?

Dlaczego szukasz w przeszłości, dlaczego szukasz wśród umarłych?

Wiara dotyczy Ciebie, czyli tu i teraz. Dotyczy Ciebie i Twoich relacji z Bogiem.

Przeszłości, wiadomo, nie zmienimy, ale możemy zmieniać teraźniejszość, a tym samym przyszłość.

Nie trzeba wielkiej wiary, aby wierzyć w Kościół Powszechny, czyli Wspólnotę Ludzi Wierzących.

Wystarczy zacząć tej wspólnoty szukać, szukać ludzi, którzy szukają Boga.

Dłubanie w przeszłości to erzac, wykręty, ucieczka od tematu...

 

5) Sługi Jezusa już posiadali pełnie władzy i czynili sobie świat poddanym jakie były skutki napisałem.

U szczytu swej potęgi byli srogimi sędziami i władcami dzisiaj w okresie schyłkowym pałają miłosierdziem.

W nowoczesnym świecie do którego jako Polacy należymy czyli Europie Zachodniej katolicyzm dawno temu został zmarginalizowany.

Czy ludzie, którzy w średniowieczu mieli władzę, byli sługami Jezusa oceni Bóg.

 

Nowoczesny świat? A co to znaczy?

 

W Europie Zachodniej zmarginalizowanie wiary nie przyniosło nic dobrego, chyba, że za takie uznasz upadek wartości życia ludzkiego. I nie chodzi tu tylko o aborcje, które u nastolatek są tam powszechne (poczytaj o skutkach zdrowotnych - psychicznych i fizycznych - tych zabiegów), ale przede wszystkim o brak szacunku dla drugiego człowieka, którego skutkiem jest brak zdolności tworzenia trwałych związków, zakładania rodzin, wychowywania dzieci...

Uważasz to za sukces osiągnięty po odejściu od wiary?

 

To wciąż ten sam kościół co przed wiekami - tylko dzisiaj w cywilizowanym świecie ma małe pole do działania.

Tak to ten sam Kościół, a Ty wybierasz: czy chcesz iść z duchem "cywilizacji" czy z Duchem Bożym.

 

- Co zasługuje bardziej na miano "cywilizacja śmierci" współczesna Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone ( w które co ciekawe jesteśmy jako naród tak z podziwem zapatrzeni ) czy też może średniowieczne panowanie kościoła?

Policz sobie (nawet statystycznie) kiedy, w czasach nam współczesnych, czy w średniowieczu zamordowano więcej ludzi?

Cywilizacja śmierci to nie tylko USA i Europa Zachodnia, to synonim czasów obecnych.

Popatrz również na południe, na krwawą Afrykę, na wschód, na prześladowania chrześcijan, których rocznie ginie z powodu wyznania ponad 170 tysięcy...

 

Ile nagrobków widziałeś/aś będąc na cmentarzu. Prawie wszyscy ludzie którzy tam leżą, kiedyś błagali o zdrowie łącznie z ich rodzinami. Ludzie mogli sobie myśleć wszyscy tak gorąco prosimy, ksiądz także się modli na pewno zostaniemy wysłuchani przez Jezusa i Panienkę... Czy tak się stało?

A czy Ty zastanawiałeś się nad sensem tego co napisałeś? :)

Ani Bóg, ani Jezus, ani Panienka nie obiecywali nikomu nieśmiertelności ciała za obecnego, ziemskiego życia.

Wszyscy kiedyś umrzemy, umrze nasze ciało. Ważne jest natomiast w jakiej kondycji pozostawimy nasze dusze, jaki będzie ich stan zdrowia.

To, że czyjeś ciało było/jest chore czy ułomne jest określonego rodzaju lekcją, motywacją do działania dla tej osoby oraz osób z jej otoczenia, jest sprawdzianem miłości.

 

A życie doczesne, cóż statystycznie kończy się w 100% śmiercią :]

 

- Ostatnie skandale w Polsce z przywłaszczeniem ziemi przez kościół.

Hmmm, a dlaczego nie ma skandali (wszak lubisz historię) z powodu wcześniejszego zawłaszczenia przez państwo budynków kościelnych i całych zabudowań klasztornych?

 

- Wybitne autorytety w dziedzinie seksu, wychowania rodziny i sprawach dotyczących życia, którzy nigdy nie pracowali, ani nie mieli rodziny - ciekawe.

Masz rację, ciekawe, choćby dlatego, że ich rady bywają niejednokrotnie zdrowsze, bo nie skażone prywatnymi uprzedzeniami.

A mniej ciekawe jest to, że m.in. studiowali np. psychologię z tych samych podręczników, co autorytety świeckie, którym rozpadły się ich własne rodziny...

 

Swoją drogą teoretyczny sąd ostateczny będzie bardzo trudnym sądem. A Pan Jezus jak mówił będzie chciał wszystko zmierzyć, zważyć i policzyć.

Sąd, wbrew temu co sugerujesz nie będzie aż taki skomplikowany.

Sądzeni będziemy bowiem z MIŁOŚCI :)

Nie jesteśmy w stanie pojąć Boga, więc również trudno jest nam wyobrazić sobie Jego wszechwiedzę, brak czaso-przestrzeni i jeszcze kilka innych drobiazgów :)

 

Czy wszyscy pójdą do nieba?

Podobno takie jest życzenie Boga, ale to dokąd trafimy zależy tylko od naszych wyborów, jakich dokonamy tu na ziemi.

Być może niektórzy wybiorą koło samsary i będą się kręcili w tym ziemskim tygielku wraz z innymi zesłanymi...

 

Kto wie może istnieje coś więcej poza światem widzialnym, ale w religii katolickiej i chrześcijańskiej tego nie znalazłem.

Religia jest narzędziem :)

Narzędziami możemy się posłużyć, aby coś stworzyć lub coś odkryć, ale nie są one celem naszego działania :)

 

Bawiłeś się kiedyś w chowanego?

 

 

Pozdrawiam :)

I czekam na Twoje refleksje

Share this post


Link to post
Share on other sites
bert04

Po "reinkarnacji" na forum zamieszczam ponownie mój tekst:

 

Mario8

 

 

Mam 31 lat dorastałem Krakowie. Jestem inżynierem, wynalazcą.

Jeszcze 10 lat temu byłem religijnym człowiekiem przyjmującym na wiarę to czego nie rozumiał...

Wypadało by się też krótko przedstawić, w końcu to też mój pierwszy post <teraz już jest czwarty> na forum: mam 37 lat, dorastałem w Gdańsku, jeszcze 15 lat temu wydawało mi się, że Kościół to przeżytek i zabobony-światło-ćmiące.

 

Nie będę komentował całości tej deklaracji, ale przynajmniej w paru punktach postaram się "naprostować".

 

 

Gdy byłem nastolatkiem nie rozumiałem skąd sceptyczny stosunek nauczycielek polskiego i historii do religii i księży.

(...)

1) Argumenty reformacji robiły na ówczesnych ludziach ( Zachodnia Europa 16 wiek ) silne wrażenie, do tego stopnia że spowodowały rozłam kościoła na odłamy.

W Europie zachodniej ludzie mają to za sobą od kilku wieków, Polskę reformacja ominęła i tak zostaliśmy ostoją katolicyzmu.

Sorry, ale to bzdura do kwadratu. Polska była państwem wielowyznaniowym, wielokonfesyjnym. Być może nauczycielka od historii nie uczyła, co to konfederacja warszawska? A nauczycielka od Polskiego nie wspominała o niejakim Mikołaju Reju? W 1555 roku w Sejmie była nawet większość protestancka.

 

Sorry, za sarkazm, ale akurat w tym miejscu walnąłeś niezłego byka. Jeszcze w okresie międzywojennym II RP była państwem wielowyznaniowym, dzisiejsza "demografia" to wynik tak przesunięcia granic jak i "przesunięć" części ludności o korzeniach niemieckich czy ukraińskich po 1945.

 

2) Słudzy boży już panowali na Ziemi i za ich czasów cywilizacja cofnęła się w rozwoju.

(...)

W czasach średniowiecza nauki w wielu przypadkach się cofnęły:

- Astronomia w średniowieczu słońce ponownie krąży wokół ziemi

- Medycyna - zakaz badania ciała ludzkiego, znachorzy, zielarki oskarżane o praktyki magiczne.

- Chemia - w średniowieczu potępiana Alchemia.

- Biblia i wiedza na temat wiary chrześcijańskiej ! Zwykłym księżą nie było wolno czytać biblii gdyż mogli zostać zbałamuceni przez szatana.

W rzeczywistości wynikało to z tego, że istniały rażące różnice między stylem życia księży a między ewangelicznym obrazem.

- Nauki i kultura ogólnie rejestr ksiąg zakazanych palenie stosów książek.

- Astronomia - a kiedy w starożytności ludzie uczyli się o heliocentryzmie? W sensie: jako przyjętej nauce, nie jako dywagacji jednego filozofa

- Medycyna - zakaz był profanacji ludzkiego ciała, ale sekcje zwłok odbywały się, nawet pod papieskim nadzorem.

- Chemia - znów chętnie się dowiem o sukcesach chemii starożytnej. Albo o jakimś przypadku potępienia alchemii w średniowieczu.

- Zakaz czytani Biblii przez księży jakaś "urban legend", niby jak mieli odprawiać mszę? Z pamięci?

- Z księgami to do pewnego stopnia racja, więc nie będę rozszerzał, bo temat na większą dyskusję. Tylko taka myśl: ze wszystkich systemów cenzury nauki akurat Arabia i Chiny były dużo skuteczniejsze w tłumieniu "nieprawomyślności". Więc "zasługą" papiestwa jest to, że w tym punkcie było tak nieskuteczne.

 

3) Prawa człowieka w średniowieczu.

Kobieta - wg św. Augustyna "kobieta worem gnoju" itd. pogląd powszechny. W starożytności muzy, nimfy, westalki, boginie.

Palenie "wiedźm" na stosie. Czyli w wielu przypadkach kobiet rzucających uroki na pokorne sługi boże, którym "wstydliwe członki", być może, odmawiały posłuszeństwa. ("młot na czarownice")

Z tym pierwszym to jak w radiu Erewań: nie św. Augustyn, tekst oryginalny był inny, powiedziany przez kogoś innego i w pewnym określonym kontekście. A "Młot na czarownice", mimo swojej popularności, nie był oficjalnym dokumentem Kościoła. Notabene, facetów też palono za czary, w Europie Północnej nawet więcej (nie, żeby to coś polepszało, ale wbrew stereotypom nie tylko o uprzedzenia do kobiet tu chodziło).

 

W starożytności owszem istniało niewolnictwo ale ograniczało się ono do podbijanych nacji.

Nie, nie ograniczało się. Niewolnikiem można było zostać za długi, można było sprzedać swoje dzieci w niewolę, można było samego siebie sprzedać, porwać lub nawet zostać skazanym na niewolę.

 

W nowoczesnym świecie do którego jako Polacy należymy czyli Europie Zachodniej katolicyzm dawno temu został zmarginalizowany.

To wciąż ten sam kościół co przed wiekami - tylko dzisiaj w cywilizowanym świecie ma małe pole do działania.

Cóż, "murzyn" zrobił swoje...

 

Ciekawe co nowego wniosło średniowiecze poza sztuką sakralną?

Chomąto, koło wodne, trójpolówka, wytop stali, wodociągi, strzemię, ster, kompas, zegar. Gotyk to osobny temat, bo mimo że "sztuka sakralna" to pod względem technicznym szczyt efektywności inżynieryjnej.

 

Do tego przejęto część wiedzy od arabów, chińczyków czy kopiując starożytnych, jednak nie zatrzymując się na ich osiągnięciach. Wypadałoby się zapytać, dlaczego Renesans powstał akurat w Europie... tyle że odpowiedź na to pytanie to znowu większy temat.

 

 

- Co by było gdyby Papież przed II wojną światową nie polecił Niemcom katolikom posłuszeństwa względem Filera ich wodza lecz zamiast tego powiedział coś na temat praw człowieka także Żyda.

Jaki miałoby to wpływ na Niemców nie wiem, ale katolickim Polakom dałoby to kolejny argument w walce.

Dzisiaj kler koncentruje swoje wysiłki i głośno krzyczy w walce o aborcje, antykoncepcje, preambułę w konstytucji itd. szkoda że głosu kościoła brakło w ważnych sprawach przed II wojną światową.

Te głosy były, jednak mówimy o czasach, w których, jak sam zauważyłeś, Kościół został zepchnięty na margines.

 

- Co zasługuje bardziej na miano "cywilizacja śmierci" współczesna Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone ( w które co ciekawe jesteśmy jako naród tak z podziwem zapatrzeni ) czy też może średniowieczne panowanie kościoła?

To ciekawe pytanie. Trzeba może zakreślić ten krąg kulturowy, który wywodzi się korzeniami z tegoż "ciemnego średniowiecza" z tych oparów papiestwa, inkwizycji czy stosów. I porównać go z jakimś innym kręgiem kulturowym. Zwłaszcza z tymi kręgami kulturowymi, którzy już przed Chrześcijaństwem dysponowali wieloma wynalazkami (Chiny) lub spuścizną starożytnych filozofów (Arabia). I zapytać się, dlaczego to ta Europa i jej "kolonie" przegoniły konkurencję.

 

- Ile nagrobków widziałeś/aś będąc na cmentarzu. Prawie wszyscy ludzie którzy tam leżą, kiedyś błagali o zdrowie łącznie z ich rodzinami. Ludzie mogli sobie myśleć wszyscy tak gorąco prosimy, ksiądz także się modli na pewno zostaniemy wysłuchani przez Jezusa i Panienkę... Czy tak się stało?

Jest jeszcze lepiej, nawet nasz Bóg umarł. Na tym krzyżu, który widzisz na każdym cmentarzu. Być może przeoczyłeś ten fakt na katechezach, choć on powinien zmusić do refleksji.

 

To tyle na razie. Nie chciałem komentować całości, bo część argumentów rozumiem, część to teksty na większe rozprawy. A kolega być może już nigdy nie pojawi się. Więc tylko najważniejsze punkty były.

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah
W Bibli jest napisane, że to Jezus jest drogą, prawdą i życiem..a więc jest słowo Boga przeciw slowu ludzi (biskupi, papież).

Dlaczego stawiasz słowo kapłana (papieża, biskupa, księdza) przeciw słowu Bożemu?

Przecież żaden z nich nie mówi, że on jest prawdą, drogą lub życiem...

Oni są posłani po to, aby pomóc nam to Słowo zrozumieć.

Dlatego w kwestiach spornych, w których ludzie nie potrafią zdecydować na czym mają się oprzeć (na nauczaniu którego z pasterzy) słowo rozstrzygające ma Papież.

A założenie nieomylności papieża nie polega na tym, że Kościół obowiązuje każde widzi mi się osoby sprawującej tą posługę. Dogmat ten niczego nie zmienia w odniesieniu do Jezusa i Jego nauk, nie zmienia treści Biblii.

Założenie to opiera się na jej szczególnym posłannictwie i odpowiedzialności wobec ludzi i Boga, i dotyczy wiary/nauczania i obyczajów, nie zaś w sprawach codziennych.

Do papieskich wypowiedzi nieomylnych odwoływano się w wielu sporach, na podstawie prymatu, jakiego Jezus udzieli św. Piotrowi Apostołowi, zanim jeszcze ogłoszono je jako dogmat.

 

Więc komu tu wierzyć?? Skąd wiedzieć które tłumaczenie jest dobre??? Gdzie leży racja???

Jeżeli chodzi o tłumaczenie lingwistyczne, to obecnie historycy są w posiadaniu tekstów z II wieku i najnowsze tłumaczenia Biblii zawierają oparte o nie korekty.

Co się natomiast tyczy interpretacji, to jak widać na podstawie historii, obarczona jest ona błędami.

Do czasów nam współczesnych nikomu (żadnemu człowiekowi ani instytucji) nie udało zinterpretować Biblii w sposób pewny i jednoznaczny. Kościół na podstawie wielowiekowych prac zaleca jedynie określone kierunki interpretacyjne.

Uczy natomiast, że Biblia jest księgą żywą, mówiącą do każdego żywym Słowem Bożym.

 

 

Komu wierzyć?

 

Bogu :)

Z Nim omawiaj swoje wątpliwości, Jego pytaj, szukaj :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kamael

Prawdą jest to że Jezus Chrystus Zmartwychwstał Ciałem Fizycznym, dozo w Kosmosie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Kościółkowa magia..., klechy...i uogólnienia....

Zawsze zaciekawiała mnie taka argumentacja :)

Z jednej strony wydawałoby się, że bardzo trafiona, ale z drugiej, w widoczny sposób pozbawiona podstawowej wiedzy na temat.

 

Coś jednak w tym jest, "jak dwóch szefów chce pogadać"...

A co? :)

Dla szukających coś do poczytania o kapłaństwie, magii i czymś jeszcze: KTO w Kościele jest kapłanem

Share this post


Link to post
Share on other sites
bert04

@beneton123 + Alienka

 

Nie chcę adminowi w grządki wchodzić, ale czy ten temat miał być o "świadectwie" usera Mario8? Czy takim luźnym "Kto się wypisał z KRK, wpisujcie miasta"?

Ale tak poza tym powiem tyle, że bardziej szanuję postawę ludzi, którzy... odnaleźli się poza KRK. Którzy zdecydowali się pozytywnie na jakąś inną konfesję, wiarę lub światopogląd - nawet jak się nie zgadzam z tymi wyborami, to szanuję je - niż ludzi którzy zostali w fazie negatywnego odrzucenia jednej religii. Przykładowo autor tematu rozpoczął odchodzenie od KRK bo... przeczytał tezy Lutra. No OK, ale dlaczego nie przeszedł na luteranizm?

 

W pierwszej wersji mojego postu stawiałem tezę (zmodyfikuję ją teraz nieco), że u wielu ateistów i "innych niewierzących" odchodzenie od chrześcijaństwa zaczęło się od tez Lutra. Najpierw odeszli z katolicyzmu, a jak już się tego pozbyli to jakoś poszło. A przy rozmowach z owymi ateistami (i innymi) spotykam się częściej z zarzutami "czysto protestanckimi", konkretnie z zarzutami fałszowania czy zniekształcania rzeczy, w które dana osoba (nominalnie) i tak nie wierzy. Dyskusja z tymi zarzutami to jedna strona, ale czasem brak mi tej drugiej. Do czego odszedłeś i quo vadis, bracie.

Edited by bert04

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Bert, z powodu braku aktywności autora wątku, tenże rozrósł się wielowątkowo.

 

Jeżeli dyskusja rozwinie się w jakimś kierunku, możemy wydzielić nowy temat :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
bert04
Bert, z powodu braku aktywności autora wątku, tenże rozrósł się wielowątkowo.

 

Racja. Racja. I jeszcze raz Racja.

 

Wątek: Dlaczego nie jestem katolikiem i chrześcijaninem? - Racjonalista

 

Jak widać, na forum racjonalistów przynajmniej odpowiedział. Tutaj - czekamy jeszcze. Być może nie mógł się doczekać, bo pierwszy komentarz przyszedł późno? Może tam się czuje "swojo"? Może lepiej, że nie musi się tłumaczyć?

 

No ale nie będę taki, może jeszcze się pojawi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Alfar

Ech... Bóg, religia? Dla mnie to twór słabości ludzkiej, i strachu przed śmiercią czy odpowiedzialnością za własne życie. Kolejna sprawa, zadam wam pytanie skąd wiadomo że Bóg istnieje a Jezus żył? Odpowiedzi i argumenty możecie mi podawać różne. Nie interesują mnie one, bo równie dobrze ja mogłabym was spytać o to jak mi udowodnicie to że Ogromny Pan Ziemniak twórca wszechświata nie istnieje(gdybym w takowe bóstwo wierzyła)? Cóż kochani człowiekowi słabemu można wmówić wszystko, nawet istnienie Wszechpotężnej Fasolki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szesza

wątpić również ludzką jest słabością

 

co do wątku głównego "Dlaczego nie jestem katolikiem i chrześcijaninem?"

moim zdaniem świadome życie wyklucza bycie chrześcijaninem,

a tezy w stylu "Bóg, religia? Dla mnie to twór słabości ludzkiej" dowodzą jedynie o nieznajomości tradycyjnych systemów wierzeń, w odniesieniu do których chrześcijaństwo jest jedynie filozofią życiową, a nie religią :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Seid
Kolejna sprawa, zadam wam pytanie skąd wiadomo że Bóg istnieje a Jezus żył?

 

Po co zadawać pytanie skoro nie chce się znać odpowiedzi ;)? Zwłaszcza, że owa odpowiedź nie jest jednoznaczna i tak naprawdę nie jest zbyt istotna ;] Zwłaszcza dla osób zajmujących się ezopopem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bies

Pytanie o to, czy Jezus żył, jest już właściwie bardziej zagłębianiem się w historię niż w religię sensu stricte (o ile jest coś takiego jak właściwy sens/kształt religii).

 

Zaś kwestia tego, czy Bóg (bóstwo chrześcijańskie, z tego, co się zdążyłem w moim krótkim życiu zorientować, bardzo różnie pojmowane przez samych chrześcijan) istnieje, pozostanie otwarta, póki nie spotkasz jego samego lub wystarczających dowodów jego śmierci/wygaśnięcia.

Śmierć Boga - wiem, brzmi absurdalnie. Ale to jedyna droga na udowodnienie jego nieistnienia. Inne drogi są złe, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że po prostu nie umiesz szukać i dlatego go nie znalazłeś.

 

Ale jak sam już zauważył autor pytania, wielu ludzi ma wątpliwości, czy bóstwo chrześcijan w ogóle istnieje/istniało, co tu dopiero dowodzić, że sobie ot tak umarło :).

 

P.S. Nie, jest jeszcze jedna droga na udowodnienie nieautentyczności boga chrześcijan. Ale to właściwie półśrodek. Chodzi mi o wykazanie na przykładach, że nie istnieje on w kształcie takim, w jakim jest przedstawiany. Że nie istnieje on sam, tylko ktoś inny, kto się pod niego podszywa. Albo nawet wielu różnych innych podszywających się pod niego.

Edited by Bies

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szesza
... Inne drogi są złe, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że po prostu nie umiesz szukać i dlatego go nie znalazłeś...

 

przodkowie mieli prostszy sposób, coś czego dziś nie mamy (z racji czasów w jakich żyjemy) - punkt odniesienia - TRADYCJA

 

objawienia/nauki niezgodne z tradycją uznawane były za herezje

jak odpowiesz sobie na pytanie "czy nauki Jezusa były zgodne z nauczaniem ST"? (choć przecież nie poznasz jego nauk "osobiście" bo nie ma żadnego dokumentu pisanego przez niego ani nawet podyktowanego przez mistrza), będziesz miał odpowiedz: czemu Żydzi nie uznają go nawet za proroka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bies
przodkowie mieli prostszy sposób, coś czego dziś nie mamy (z racji czasów w jakich żyjemy) - punkt odniesienia - TRADYCJA

Tylko, że dziś sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, mamy szalejące multi-kulti, ruch New Age, który jest powszechnie propagowany, ale raczej nie nazywany po imieniu i powszechne jak nigdy osobliwe podejście ludzi do kultury - zamiast wybrać sobie tradycję, do której będą nawiązywać (zazwyczaj nie wybierano, tylko w ogóle przekazywano z pokolenia na pokolenie, ale czasy troszkę się zmieniły, rodziny są dziś bardziej rozbite niż kiedyś i postawione w trudniejszych warunkach) i ew. w jej obrębie kultywować to, co do niej trafiło naturalnie, biorą kawałek systemu A, kawałek systemu B, kawałek C, D, E i F, łączą to ze sobą w bezsensowną papkę i cieszą się, że są 'oryginalni'.

Natomiast wszystkie tradycje, które są w taki bezczelny sposób kastrowane, muszą milczeć, a najlepiej, gdyby w ogóle przyklaskiwały takim praktykom. W imię wszechmocnej i wszech-słusznej tolerancji.

 

Szesza, nie zawsze to, co kłóciło się z dotychczasową tradycją, było uznawane za herezję. Czasami zdobywało sobie zbyt dużą popularność wśród ludu i modyfikowało funkcjonującą dotychczas kulturę.

 

Zaś co do nauk Jezusa, masz rację - on sam po sobie właściwie nic nie zostawił, nic nie przekazał bezpośrednio.

Edited by Bies

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
Tylko, że dziś sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, mamy szalejące multi-kulti, ruch New Age, który jest powszechnie propagowany, ale raczej nie nazywany po imieniu i powszechne jak nigdy osobliwe podejście ludzi do kultury - zamiast wybrać sobie tradycję, do której będą nawiązywać

 

Mnie bardzo niepokoi własnie to propagowanie New Age. Szczególnie formy jakie ono przyjmuje. Nie rozumiem jak status eksperta przy ONZecie może mieć taka instytucja jak założona przez Alice Bailey(uczennicę Bławatskiej i matkę New Age'u) Lucis Trust.Trust mający za cele statutowe rozpowszechnianie newageowych fanaberii rzeczonych Pań, umorusanych w rasistowskie teorie o superrasie białych Aryjczyków. Kiedy pomyślę sobie, że takie ezobrednie są propagowane i finansowane z opłat wpłącanych przez państwa członkowskie Narodów Zjednoczonych zastanawiam się czy właśnie to wymieszanie kultur i odrywanie ludzi od tradycji nie jest celowym działaniem politycznym. Być może ludziom "na Górze" różnorodność wyznaniowa nie pasuje do wizji zglobalizowanego, pozbawionego korzeni, popspołeczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bies
Być może ludziom "na Górze" różnorodność wyznaniowa nie pasuje do wizji zglobalizowanego, pozbawionego korzeni, popspołeczeństwa.

Choć tu już zaczynamy wchodzić w teorie spiskowe, to też mi się tak czasami wydaje. Wygodniej jest rządzić ludźmi nieświadomymi tego, kim są niż takimi, którzy ową samoświadomość w mniejszym lub większym stopniu zachowali.

Pierwszym można bowiem wmówić swoje "prawdy", w zależności od tego, jakie w danym momencie są dla 'tych z góry' wygodne. Drudzy mają swoje przekonania, swoje świętości, swój sposób wartościowania świata i trudno im się w to wcinać ze swoją wizją bez zrozumienia wizji uznawanych przez nich samych za obowiązujące. Dlatego tacy ludzie są niewygodni.

A jak pozbyć się dziś ludzi niewygodnych? Jak ich napiętnować? Na przykład twierdząc, że nie powinni zbyt mocno odwoływać się do wątków etnicznych, bo to prowadzi do rasizmu. Można w ogóle pójść na skróty i powiedzieć, że ludzie stawiający na takie wątki mają w swojej filozofii coś z rasizmu, że są nową falą faszyzmu i niebezpieczeństwem dla świata.

Jeśli zaś chodzi o ponad-etniczne tradycje, na bazie których można by było budować kulturę, wystarczy wskazać kilka wynaturzeń np. w islamie, w KrK, w paru sektach hinduistycznych lub w myśleniu magicznym zawierającym się gdzieniegdzie wciąż i w buddyzmie (np. wyciągnięty przez silusia swego czasu temat z frondy nt. talizmanów z płodów/niemowlaków) i już widzimy, że to też samo zło.

A jeśli tak, to powinniśmy postawić na jedyną drogę do pokoju i zbawienia - na powszechne rozwodnienie kulturowe spod znaku robionej na siłę globalizacji i wypranego z jakiegokolwiek sensu, płytkiego i okropnie sprzecznego wewnętrznie niu ejdżu.

 

Ta wizja mnie przeraża, ale zdaje się, że istotnie wkraczamy w nową erę - w erę rozWodnika - tradycji zatraconych, rozwodnionych jak nigdy, wymieszanych w najmniej sensowne sposoby. W erę niespotykanej dotąd skali ogłupienia mas, w której tylko nieliczni będą w stanie wynurzyć się z tego zmiksowanego, wyperfumowanego pokojem i równością szamba i stanąć świadomie na swojej ścieżce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Ta wizja mnie przeraża, ale zdaje się, że istotnie wkraczamy w nową erę - w erę rozWodnika - tradycji zatraconych, rozwodnionych jak nigdy, wymieszanych w najmniej sensowne sposoby. W erę niespotykanej dotąd skali ogłupienia mas, w której tylko nieliczni będą w stanie wynurzyć się z tego zmiksowanego, wyperfumowanego pokojem i równością szamba i stanąć świadomie na swojej ścieżce.

 

Pamiętam z lektury założeń Lucis Trust, wyczytanych w ich biuletynie kilka ciekawych kwiatków. Teorie o zbiorowej własności bogactw naturalnych planety, redystrybucji i kontroli działań ekonomicznych w skali globalnej oraz sankcji za ich łamanie. Takie rzeczy przerabialiśmy już w dobie komunizmu i narodowego socjalizmu. Do niczego dobrego nie doprowadziły. Lewicowa i zbiurokratyzowana Unia Europejska też już powoli się sypie, idąc coraz głębiej w pułapkę zadłużenia. Dziwi mnie, że nadal takie pomysły są lansowane i to w Radzie Gospodarczej i Społecznej ONZu.Pal licho gdyby lansowała je grupa oszołomów na kursie weekendowym uzdrawiania kamieniami. Nie wiem czy takie plany kiedykolwiek się zrealizują. Czy jakaś Unia Ogólnoziemska dojdzie do skutku. Ale jestem pewien, że opierając się na takich wartościach, dzień jej realizacji będzie końcem wolności na tej planecie. Jedyne co nam po tym dniu zostanie to praca w kołchozie i obowiązkowa lektura książek Chrzanowskiej i Leszka Żądło przed snem;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szesza
Tylko, że dziś sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, mamy szalejące multi-kulti, ruch New Age, który jest powszechnie propagowany, ... biorą kawałek systemu A, kawałek systemu B, kawałek C, D, E i F, łączą to ze sobą w bezsensowną papkę i cieszą się, że są 'oryginalni'.

Natomiast wszystkie tradycje, które są w taki bezczelny sposób kastrowane, muszą milczeć, a najlepiej, gdyby w ogóle przyklaskiwały takim praktykom. W imię wszechmocnej i wszech-słusznej tolerancji...

demonizujesz :D

a czym było tu (na słowiańskiej ziemi) chrześcijaństwo 1000 lat temu? jak nie "szalejącym Niu Ejdzem", które bierze "kawałek systemu A, kawałek systemu B, kawałek C, D, E i F, łączą to ze sobą w bezsensowną papkę i cieszą się, że są 'oryginalni'."

Wisznuizm + Orfizm z elementami judaizmu i miejscowych religii/wierzeń = chrześcijaństwo

 

fakt, dziś jest o wiele trudniej, bo o tradycji mało kto wie i chce wiedzieć.

 

... nie zawsze to, co kłóciło się z dotychczasową tradycją, było uznawane za herezję. Czasami zdobywało sobie zbyt dużą popularność wśród ludu i modyfikowało funkcjonującą dotychczas kulturę...

lud nie decydował ;) ewentualnie względy ekonomiczne;

 

jeżeli brane są pod uwagę względy ekonomiczne/głos ludu - nie ma mowy o tradycji - plebs nigdy nie był "nośnikiem" tradycji, ani żadnych wartości - dlatego na nim chrześcijaństwo zbudowało swoją siłę - buntując niewolników :)

 

"popularność wśród ludu" mniemam, że mowa o czasach rzymskich? kiedy to religia była już produktem marketingowym służącym do wyciągania od ludzi pieniędzy;

dziś większość ludzi ma na myśli rzymskie tłumaczenie słowa "religia": wątpliwość, skrupuł; religijny to: skrupulatny, sumienny, bogobojny.

W sanskrycie religia to dharma, od czego pochodzi słowiański dar - dar Boga - zbiór zasad według których należy żyć.

Edited by Szesza

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

W sanskrycie religia to dharma, od czego pochodzi słowiański dar - dar Boga - zbiór zasad według których należy żyć.

 

Dharma i psł. darъ mają wspólny pierwowzór w pie. więc ciężko powiedzieć, że jedno pochodzi od drugiego.

 

Ta wizja mnie przeraża, ale zdaje się, że istotnie wkraczamy w nową erę - w erę rozWodnika - tradycji zatraconych, rozwodnionych jak nigdy, wymieszanych w najmniej sensowne sposoby. W erę niespotykanej dotąd skali ogłupienia mas, w której tylko nieliczni będą w stanie wynurzyć się z tego zmiksowanego, wyperfumowanego pokojem i równością szamba i stanąć świadomie na swojej ścieżce

 

Ot taki juz po prostu znak naszych czasów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szesza
Dharma i psł. darъ mają wspólny pierwowzór w pie. więc ciężko powiedzieć, że jedno pochodzi od drugiego...

słowiańskie języki, jak wszystkie indoeuropejskie wywodzą się z sanskrytu, bo to język naszych przodków - fakt dziwne znaczki, ale jak się nie używa to się zapomina.

Sanskryt: "... język z grupy indoaryjskiej języków indoeuropejskich ...

Przykładowe słowa: polski/sanskryt = sto/śata, matka (st.pol. macierz, mać)/maat.r, brat/bhrat.r (h jest nieme), być/jest//bhuu/asti, dwa/dva, trzy/tri;" cytat z Wikip..ii.

 

jest dużo więcej analogii i podobieństw niż tylko językowe - w życiu codziennym, Starych Wiarach, jak i chrześcijańskich symbolach. Nie powiesz chyba, że symbolika Wed wywodzi się z chrześcijańskiej albo to, że mają wspólny pierwowzór w pie. więc ciężko powiedzieć... ;)

 

Raffard przede wszystkim chodziło o to, że ludzie inaczej pojmowali religie/religijność i była ona czymś innym.

Niuejdze mają to do siebie, że mieszają wszystko przez co nic nowego nie mówią, ale mogą 'zamieszać' jak widać na przykładzie chrześcijaństwa. To ludzie mają wolną wole i nie muszą tego przyjmować, zwłaszcza gdy przekracza to granice logiki, zdrowego rozsądku i absurdu (nie mylić z Absolutem). W materialistycznym świecie największą wartość ma materia (i iluzja bytu), więc materialistyczni ludzie zawsze wybiorą wygodniejszą, ale zgubną na dłuższą metę drogę. Wolna wola nie daje prawa do odrzucenia wiary przodków.

Edited by Szesza

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid
słowiańskie języki, jak wszystkie indoeuropejskie wywodzą się z sanskrytu

 

ekhem.

Trudno, żeby wszystkie języki indoeuropejskie wywodziły się z sanskrytu skoro nie jest on najstarszym językiem tej grupy. W dodatku prasłowiański jest uznawany za niewiele młodszy (wg innych nawet starszy) od sanskrytu. O tym, który język z tej grupy jest najstarszy decyduje to czy uznamy języki anatolijskie za pochodzące z pie czy tylko z nim spokrewnione.

 

Przykładowe słowa: polski/sanskryt = sto/śata

 

Źródłem dla obu z nich jest praindoeuropejskie *kmtóm.

 

Wygląda to mniej więcej tak: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4f/IndoEuropeanTree.svg

 

Czytanie książek poświęconych językoznawstwu porównawczemu to nie grzech ;]

 

Nie powiesz chyba, że symbolika Wed wywodzi się z chrześcijańskiej albo to, że mają wspólny pierwowzór w pie. więc ciężko powiedzieć... ;)

 

Zawsze mi się wydawało, że pierwowzór to albo UFO albo Atlanci ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
tomeh

Problem nie jest w nazwie wiary i ideach ale w tym co robią jej agenci na ziemi czyli kościół. Więc odwracanie się od wiary przez kościół to raczej płytkie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Ja bym poszła nieco dalej i powiedziała, że odwracanie się od wiary na podstawie zewnętrznych opinii o jej wyznawcach, czyli Kościele jest płytkie.

 

Wystarczy zacząć od prostego pytania: co oznacza pojęcie Kościół? I zastanowić się ile osób tak naprawdę potrafi na nie powiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Venus123

To byla trafna decyzja.

<!-- .hmmessage P { margin:0px; padding:0px } body.hmmessage { font-size: 12pt; font-family:Calibri } -->

 

 

 

 

 

 

 

 

Jestem kim jestem będę kim mam być dziś jestem czł

 

 

 

 

 

 

Odp: Uważam ,że kapłani mószą mieć wpływ na wybory są częścią Katolików

 

31 marca 2013 r., godz. 21:34

 

 

 

 

--------------------------------------------------------------------------------

 

Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,

- godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne aby obnażać prawdziwe oblicza kościelnych oszustów, dewiantów i zbrodniarzy, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, którzy na twarzach nosili i noszą faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą, rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Rzymski katolicyzm jest szkołą szalbierstwa, hipokryzji i cynizmu. Toż to ten ewangeliczny ?Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. Tej ziemi!

Nie ma kłamstwa, na które nie byliby gotowi, gdy chodzi o zwalczanie przeciwnika; nie ma bredni, której by w swoje owieczki (i baranki) nie spodziewali się wmówić. Sprowadzają walkę do tumanienia i terroryzowania najciemniejszych w nadziei, że w ten sposób zawsze będą mieli większość.

Czyż jego wyznawcy nie słyszą ?głosu z nieba mówiącego: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego ******ące. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" ? (Ap 18. 4).

 

 

 

 

Zgłoś do moderatora

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...