Jump to content
juxx

Dziennik Reikowicza

Recommended Posts

juxx

Dawno nie było nowego dziennika, więc postanowiłem że założę swój :)

 

Dzień 1. Inicjacje pierwszy stopień.

Przy pierwszej inicjacji odczułem cos dziwnego w głowie. Od prawej strony poczułem mocny ucisk jakby coś, lub ktoś wciskał mi pacle w mój mózg i to dość głeboko.

W trakcie medytacji, oczekując na swoja inicjacje odczułem to samo, później to oczucie uciskania rozeszło sie na prawą połowe twarzy, po czym całość jakby objęła już tylko, ale cały mozg i zaczęło sie pulsowanie. Opisuje to uczucie jako dziwne, bo bylo mocne intensywne, jakby ktoś moja głowe ugniatał jak ciasto, ale nie było przy tym bólu. Jak doszło do inicjacji ucisk przestał.

 

Co dziwne, jak byłem na zajęciach z metody Silvy, podczas dłuższej relaksacji, odczuwałem typowy ból głowy i kości policzkowej, oczywiście po prawej stronie.

 

Ktoś wie o co chodzi?

 

Same zajęcia oceniam bardzo pozytywnie, dobry kontakt z nauczycielem, dobra herbata i ciastka :)

W drodze do domu próbowałem naładować rękami telefon... cos nie wyszło, ale będę walczył :D:D

 

Dzień 2.

Rano ból gardła i ból zęba, który wymaga leczenia. Dość szybko przeszło. Nigdy wcześniej nie medytowałem na poważnie (do żartów też nie :). Dzisiaj po pół godziny medytacji zrobiłem Reiki_awik moim kwiatkom i sobie. znów odczułem ucisk (w całej) głowie, ale już nie tak mocny.

Z zamkniętymi oczami oddalam i przybliżam do siebie dłonie, Fajne uczucie jak czuć że przepływa przez nie energia i odczuwalny jest opór w pewnych odległościach. Mam nadzieje że ta energia nie rozszaleje się na tyle, że nie będę mógł później klaskać. To by było straszne :D

 

Wrzucam zdjecia moich kwiatków. Na pierwszym jest muchołówka, której coś sie odzieje od dłuższego czasu, na drugim znajduje sie rosiczka która coś wolno rośnie. W tle widoczna jest jej siostra, która jest znacznie większa. Reiki robiłem tylko tej mniejszej.

 

http://img405.imageshack.us/img405/7302/20121202123101.jpg

http://img145.imageshack.us/img145/9122/20121202123135.jpg

 

Niech moc będzie z Wami

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn

Witaj juxx,

Gratuluję inicjacji pierwszego stopnia! Teraz czas na praktykę, praktykę i praktykę :-)

Jeśli chodzi o Twoje odczucia to każdy ma indywidualne. Może coś Ci się tam odtyka i stąd te uciski. Myślę że jak będziesz pracował z energią to szybko usuniesz wszystkie blokady i już pozostanie sama przyjemność :-)

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

dzień 3.

Robiłem wczoraj półgodzinny zabieg dziewczynie. Generalnie czuła troche niedosyt... ale chodziło o to, ze do tej pory miała zawsze robiony tradycyjny masaż, wyszło na to że to kwestia przyzwyczajenia. Rano bardzo mnie chwaliła, że dobrze jej się spało :)

Zrobiłem dzisiaj reiki w pracy na kawie. Trzymałem ręce jakieś 2-3 minuty, zaczynam odczuwać ze coś sie z moimi energiami dzieje w trakcie reiki. Poza tym to fenomenalne uczucie, jak złożyłem ręce do siebie (na amen), otworzyłem się na energie i momentalnie zrobilo się w nich ciepło.

Jeśli chodzi o oczyszczanie, dostałem kolki i jakieś inne mniejsze dolegliwości.

 

Chciałbym zaapelować do osób które wybierają sie na inicjacje i czytają wszystkie możliwe dzienniki. Nie ma sie czego bać! Sam troche sie przejmowałem wyrzucaniem chorób z mojego organizmu, nawet myślałem o urlopie na tydzień. Jak na razie stwierdzam - mój strach i obawy były zdecydowanie na wyrost. To nie jest taki sam ból jak zazwyczaj, to raczej coś typu... jakby dany organ przypomniał na chwile ze taki ból występował i zaraz znika. Bardziej porównałbym te dolegliwości do dyskomfortu.

W planach na wieczór troche medytacji, reiki na kwiatkach, sobie i szamponie... a co :D

 

Mam pytanie - czy można robić reiki na powietrzu? jeśli tak to jak? czy to ma w ogóle sens? chodzi mi np o to żeby poprawić / rozładować troche atmosfere w domu, czy w pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

A co mówił nauczyciel ? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn

Na "rozładowanie atmosfery w domu" to z tego co mój nauczyciel mówił ;-) najlepiej ładować energię po rogach pomieszczeń lub wizualizuj całe mieszkanie i ślij na nie energię tak jak ładujesz przedmioty, na II stopniu dostajesz znaki które też dobrze umieścić po rogach plus dodatkowo centralnie w sekwencji 1 - 2 - 1.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Więc tego się właśnie trzymaj :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn
Więc tego się właśnie trzymaj :)

 

Ja się tego trzymam, chciałem przekazać czego mnie nauczono.

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

dzięki Alkayn :)

Dzień 4,5,6,7

Na spokojnie, bez przygód. Praktykuje Reiki w wolnych chwilach. Na chilę obecną robie to tak... "bo robie" na tym co wpadnie mi w ręce. Dzisiaj jade do księgarni po książkę i poucze sie technik. W planach mam zakup Vedemecum Reikowicza i Dłonie pełne światła. Ostatnio prbówałem robić na odległść. Wyobraziłem sobie moją dziewczynę i zacząłem jej przykładać w wyobraźni dłonie. Miało to odwrotny skutek. Stwierdziłem że nie będę na razie kombinował i zajmę sie bezpośrednim kontaktem i poczekam na II stopień.

Ostatnio przykładałem sobie dłonie przed spaniem... i zasnąłem. Chyba nic sie nie stanie jak nie zakończę tak jak trzeba?

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn

Z pewnością nic się nie stanie jeśli nie zakończysz jak trzeba :) mi kiedyś też się zdarzało jeśli medytowałem lub robiłem zabiegi przed snem. Kwestia wprawy i będziesz to doskonale kontrolował! Praktyka, praktyka...

We śnie umysł nie przeszkadza energii... Mój mistrz wspominał że jeśli klient uśnie w czasie zabiegu to nawet lepiej go nie budzić tylko spokojnie zakończyć zabieg bo przynajmniej wiadomo, że się zrelaksował ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

Dzień 11

Tak troszke ostatnio zacząłem powątpiewać w skuteczność mojego Reiki. Jakoś tak... coś czuje, ale jakby co raz to mniej. Wczoraj przyłożyłem ręce do brzucha, myśle sobie "brzuch cieplejszy od dłoni... coś tu jest nie tak". I w pewnym momnecie jak poszło! jakby ktoś tamę otworzył :) od głowy aż po dłonie. Oczywiście zasnąłem po 15 minutach (wstaje wcześnie do pracy i kiedy się nie położę, zawsze szybko zasypiam). Rano obudziłem sie mocno wypocony i pachnący... chłopem z pola :) Tak mnie wypociło przez noc, jakbym zjadł karton gripexów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn

Zazwyczaj oczyszczanie odbywa się właśnie w nocy po to abyś jak najmniej je odczuwał. Wytrwałości Ci życzę :) a Reiki na pewno działa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

Ma ktoś ciekawe porady odnośnie walki z paleniem? Chwilowo ratuje sie elektronicznym, ale cos czuje ze wewnętrzna walka nadciaga i w moim przypadku nie będzie łatwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn

Myślę że "walka z paleniem" jest bardzo trudna. Z pewnością łatwiej jest zwyczajnie pozbyć się nałogu :) Cel ten sam ale nastawienie inne. Jeśli zdecydujesz się że chcesz usunąć ze swojego życia palenie to będzie połowa sukcesu ale musisz być tego pewny i być zdeterminowany do działania. Medytacja pomoże Ci usunąć napięcie i rozdrażnienie związane z odstawieniem nikotyny. Rób zabiegi z intencją na pozbycie się uzależnienia. Zazwyczaj polecam również Samokontrolę umysłu metodą Silvy ponieważ tam masz narzędzia do pozbywania się uzależnień jednak przejście kursu i praktyka wymaga czasu.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

Palę już siódmy rok, obecnie dochodzi do dwóch paczek... Chyba faktycznie zastosuje metodę Silvy - zrobię ramkę na koniec stycznia. Po Inicjacji nie miałem w ogóle ochoty kopcić, jednak wróciło wszystko do stanu pierwotnego. Samemu ciężko zabrac się za medytacje, zwłaszcza na początku. Poszukam jakiejś grupy weekendowej. Moi mistrzowie prowadzą, ale w tygodniu co niestety odpada bo w Warszawie nie da sie w pół godziny przejeć pół miasta żeby zdążyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
alkalyn

Jeśli jesteś po Silvie wprowadź program że zawsze gdy chce Ci się palić bierzesz trzy głębokie oddechy i potrzeba znika. Wprowadzenie programu to 15 minut medytacji a działa rewelacyjnie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

Dzień 21!

 

Ale wczoraj miałem sen - żaba zjadła węża. Bardzo ciekawa i budująca symbolika :)

Również wczoraj pierwszy raz poczułem czakram, dokładnie czakram gardła. Zazwyczaj przykładałem rękę u dołu szyi, lecz zanim przyłożyłem miałem poczucie jakby coś było, ale nie w tym miejscu... nieco wyżej, jakby wystawał mentalny palec, czułem ze stamtąd wydobywa sie energia... albo porostu tam jest... nie umiem tego opisać prawidłowo. Z ciekawości pomachałem ręką i pojedynczymi palcami w tym miejscu - nadal czułem :)

 

Podsumowując 21 dni

Nie miałem specjalnie widowiskowych wyrzutów chorób (jak inni), nie doznałem olśnienia, ani radykalnej zmiany zachowania. Wszystkio dzieje się spokojnie, delikatnie. Czuje że zaczęły się we mnie zmiany. Jakoś bardziej lubie porządek w pokoju, czasami puszczam inną muzyke niż do tych czas, są przymiarki do rzucenia palenia, jestem troche bardziej wyluzowany, łatwiej rozmawia mi sie z ludźmi, tam gdzie powinienem być poważny i skupiony (w pracy) tam jestem bardziej, gdzie można się śmiać robie to bez problemu, jakoś mniej stresu, a więcej pewności siebie. Jednak osoba która mnie zna, na chwilę obecną raczej tego nie zauważy, bo z zewnątrz zachowuje się jak człowiek, który poprostu ma dobry dzień. Z tym że co raz więcej tych dobrych dni i czyje że będą jeszcze lepsze :)

 

Mam 25 lat, z czego to około 20 łat złych nawyków życiowych... jeszcze sporo pracy przede mna :)

Edited by juxx

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auril

dasz radę :) jesli masz dobrego sensei to trzymaj się go a dużo się jeszcze nauczysz. ważne żeby praktykować i rozwijać się :) powodzenia kolego ze stolicy ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

Zrobiłem jeszcze raz inicjacje I stopnia u innego mistrza. Powody zachowam da siebie :)

Co ciekawe okres oczyszczania po seminarium był jak po II stopniu. Krótko mówiąc - emocjonalny laxigen, miałem troche dziwnych przygód które mocno pojechały po moim sumieniu... którymi raczej nikomu sie nie chwale. Zaraz po inicjacji trzecie okno dosłownie sie rozszalało pulsowało, gniotło w czole a jak zamknąłem oczy to widziałem w fioletach. Ciekawe.

Przyznam mocno dojrzewam, mocno wyradykalizowały mi sie poglądy na wiele rzeczy, wszystko jest bardziej. Większy dobry humor, więcej powagi, więcej otwartości na ludzi, więcej luzu, więcej pewnosci siebie... więcej fajnych ludzi spotykam, mijam w tramwaju, a głowie urodził się pomysł na firmę :)

Edited by juxx

Share this post


Link to post
Share on other sites
juxx

Już po drugim stopniu, już po oczyszczaniu. "jest git" :)

 

niech moc będzie z Wami !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...