iliarad Napisano 22 Grudnia 2012 Napisano 22 Grudnia 2012 Witam i od razu przepraszam za tekst, który zamieszczę poniżej. Bardzo Wam dziękuje, jest to skierowane do osób, którzy bezinteresownie pomagają innym.. Kocham Was za to jak jesteście otwarci i nie odmawiacie żadnej pomocy. Uwielbiam to, że człowiek jest w stanie otworzyć Swoje serce i przekazać trochę "ciepła" drugiej osobie. Dlatego wiem, że jestem głupi szukając tutaj drogi co ważniejsze pisząc tego posta, który w dużym skrócie mówi o tym, że poszukuje mentora jest to dla mnie istotne, gdyż nie umiem odnaleźć swej drogi szukając ją wszędzie nie znajduje nic, mimo że wiem, że co jakiś czas znajduje się w odpowiednim miejscu znowu z niego uciekam nie świadomie czy świadomie. Wielu mi mówiło nie szukaj pomocy na forum, jest to głupie i co ważniejsze znajdują się tam sami "magicy", piszący a nie doświadczający. Natomiast nie wszyscy tutaj tak piszą, dlatego postanowiłem napisać własnie tutaj. Oczywiście nick jest "przykrywką", aby schować swoje "Ja" w bezpieczny sposób. Lecz wierze, że magia jest nieograniczona, wierze, że to my ją ograniczamy nie raz sobie udowodniłem kilka rzeczy, czułem się w tedy na prawdę wspaniale, ale w którą stronę iść? Co robić? To odwieczne pytanie każdego, który wgłębił się w tematy ezo. Jestem Mateusz i mam 21 Lat Jestem zagubiony z powodów takich, że nie wiem gdzie dalej. Nie znam swoich ograniczeń, ale nie wiem za czym podążać. Kilku letnie praktyki pozwoliły mi na odnalezienie swojego mentora, ale czy on takowym jest? Może to wyobraźnia? Ale jest kilka praktyk, które wywarły na mnie niesamowite wrażenie i pozwoliły zwalić kilka blokad. Natomiast ten mentor nie mówi, nie odzywa się, ale pokazuje drogę w taki sposób który ja rozumiem. Otóż znalazłem go w sobie, nie mogę go zawołać, nie mogę go zobaczyć, ale podczas ćwiczeń jakbym wiedział co robić, ale nie do końca. Jest to tak, jakby podpowiedzi i mam się domyśleć, jeśli nie wiem dalej są one rozbudowywane. Ale bywają też takie co wiem jak to robić. Największą praktykę mam związaną z energią, jestem w stanie według mnie mało zrobić, ponieważ dalej czuje, że jest to stanowczo za mało. Ostatnimi czasy pozwoliłem sobie na przerwę, widziałem wiele rzeczy i stwierdziłem, że obecnie nie czuje potrzeby rozwoju. Prawda jest taka, że było to złudne uczucie. Przed snem, przed komputerem ćwiczyłem mimowolnie. Teraz ostatnimi czasy czuje bardzo mocne wibrację z mojego ciała, jakby mnie coś odsuwało i przez to jestem bardzo pobudzony, czasami czuje jakby coś miało ze mnie wylecieć wybuchnąć. Niesamowite uczucie nigdy takiego nie doświadczałem jakbym się nad energetyzował ciężko to ująć słowami.. Ale ciało jest jakby prze energetyzowane. Praktyki miałem różne za sobą Początek przede wszystkim wydawał mi się na energii i tam też wiem, ze jest koniec. Za sobą mam nie jeden rytuał wykonany w lesie, nawet to, że nauczyłem inna osobę posługiwać się energie widzieć ją, a nawet czuć tak samo zamiar i inne sprawy. Najważniejsze dla mnie było wykonywanie w czasie rzeczywistym, ogólnie chodziło o sporty walki, byłem i czy jestem to nie wiem dalej, gdyż te treningi odbywały się ostatnio rok temu, ciosy przeciwnika, wiedziałem jaki wykona ruch oczywiście nie do końca, nie było tak, że ja wiedziałem, ale coś jakby mnie samo schylało, samo odsuwało, nie koniecznie wiedziałem co robię. Niesamowite uczucie i to pozwoliło mi się nauczyć tego stanu przewidywania i uczucia. Wstęp demonologiczny również mam za sobą, wyznaję trochę inną zasadę niż jest w większości rytuałów, ale tylko raz wezwanie zostało użyte, i na tym się to zakończyło. Reiki niestety nie, runy również, spirytyzm nie, nic co wydawało mi się nie dla mnie. Obecnie jestem niesamowicie przyblokowany do muru nie wiem jak z niego wyjść. Aby móc ruszyć dalej. Dlaczego czuje niesamowite nad energetyzowanie, nie przejawiające się w sile fizycznej, a wręcz przeciwnie takiej ciężkości, mój organizm nie jest do tego przyzwyczajony i przez to mój organizm miewa wybuchy, nie wiem czy to złości czy wyrzucania energii z Siebie, jest to coraz rzadsze. Zaczęło mi się to objawiać już od miesiąca, a epicentrum mam do dzisiaj, największą częstotliwość odczułem 21, sam Sobie wyjaśniając, że czuje energię ludzi którzy wierzą w datę tego "końca świata". Miałem zdarzenia że mogłem opisać drugą osobę, ale ja jej nie widziałem, a bardziej odpowiedzi na temat jej wyglądu podsunęły mi się same. Określiłem długość włosów, kolor, oczy itd. Mimo, że osoby nigdy nie widziałem. Przez to przeraziłem kilka osób, przez moją wiarę w Siebie pozwoliłem zmienić ogólny wygląd świata niektórym osobom. Teraz spodziewam się, że to mi się odbija, jestem osobą, która "w czepku się urodziła" Z wielkim szczęściem, i przeczuciem. Czy przeczytałem książki? Niestety nie wiele, tylko tam gdzie nic nie przeczuwałem, albo nie byłem tego pewien. Gdy je czytałem np. geoecję zauważałem luki, które uzupełniałem według przeczucia, które się obawiało. Czy one działały dla mnie tak, i byłem w stanie to sprawdzić. Gdyż nic nie wkraczało w cudy. Lecz głęboko wierze, że jest to możliwe. Jestem ze śląska, nie odbiegam zachowaniem od innych ludzi zbyt bardzo. Staram się ukazać jako osobę zabawną, ufającą dobrze odnajduje się w towarzystwie, już nie jedno za mną, ale głęboko wierze, że to nie koniec. Chciałbym wrócić do porządnych treningów, nie tylko z energią i prostymi rytuałami, ale wznowić dawne treningi. Wydaje mi się, że osiadłem na laurach doszło zwyczajne życie i nie było chęci, bo czasu aż za wiele, aby wrócić ponownie w pełni do tego. Zaglądałem kilka razy w roku na fora, ale widziałem same przejawy agresji i ignorancji lub co gorsza bajkopisarstwa. Jako, że ufam ludziom nie sprawdzam tych historii, lecz niektóre nie zgadzają mi się, z moimi doświadczeniami. I wiem oraz dziękuje, za przeczytanie tego posta.. Nie liczę na mentora, który mi będzie podpowiadał drogę od A do Z, wiem, że na to trzeba Sobie zasłużyć. Pozdrawiam i przepraszam. Cytuj
LoonyMystic Napisano 23 Grudnia 2012 Napisano 23 Grudnia 2012 (edytowane) przez to mój organizm miewa wybuchy, nie wiem czy to złości czy wyrzucania energii z Siebie, jest to coraz rzadsze. a myślałeś nad uprawianiem twórczości artystycznej? . Wstęp demonologiczny również mam za sobą, wyznaję trochę inną zasadę niż jest w większości rytuałów, ale tylko raz wezwanie zostało użyte, i na tym się to zakończyło. Reiki niestety nie, runy również, spirytyzm nie, nic co wydawało mi się nie dla mnie. chyba dobrze, że większość na nie, bo te rzeczy są z kompletnie różnych parafii... i w sumie zajmowanie się reiki, runami, spirytyzmem, rytuałami i demonami naraz - to by było dopiero dziwne Co do poszukiwań mentora, to zauważ, że nie musisz mieć jednego mentora. Twoimi "mentorami", przewodnikami czy nauczycielami mogą być różni ludzie, praktycznie wszyscy, których znasz i o których uważasz, że mają w sobie jakąś mądrość czy wiedzę. Ba. W zasadzie mentora nie trzeba nawet znać osobiście, bo przecież dużo mądrych ludzi, którzy chodziło po świecie wydało własne książki, które można czytać i się inspirować. Także twoimi mentorami mogą być postacie filmowe, czy bohaterowie książek. (przy czym nie warto stawiać granicy, że mentor ma być mentorem koniecznie ezoterycznym, bo może być to mentor ogólnożyciowy, i co? Zaglądałem kilka razy w roku na fora, ale widziałem same przejawy agresji i ignorancji lub co gorsza bajkopisarstwa. fakt, środowisko ezoteryczne ma strasznie "duszny" klimat i po jakimś czasie siedzenia na forach ezoterycznych już w zasadzie nie ma co czytać, bo to jest to samo w kółko. Największą praktykę mam związaną z energią, jestem w stanie według mnie mało zrobić, ponieważ dalej czuje, że jest to stanowczo za mało. ale tak można do usranej śmierci się doskonalić. Nie chodzi o to, żeby robić dużo, ale żeby robić jak najmniej, z jak najmniejszym wysiłkiem. Dojść do takiego punktu, kiedy samo się będzie robiło (coś takiego jak opisywałeś). Edytowane 23 Grudnia 2012 przez LoonyMystic Cytuj
iliarad Napisano 23 Grudnia 2012 Autor Napisano 23 Grudnia 2012 "a myślałeś nad uprawianiem twórczości artystycznej? " Nie czuje się na siłach.. "chyba dobrze, że większość na nie, bo te rzeczy są z kompletnie różnych parafii... i w sumie zajmowanie się reiki, runami, spirytyzmem, rytuałami i demonami naraz - to by było dopiero dziwne Co do poszukiwań mentora, to zauważ, że nie musisz mieć jednego mentora. Twoimi "mentorami", przewodnikami czy nauczycielami mogą być różni ludzie, praktycznie wszyscy, których znasz i o których uważasz, że mają w sobie jakąś mądrość czy wiedzę. Ba. W zasadzie mentora nie trzeba nawet znać osobiście, bo przecież dużo mądrych ludzi, którzy chodziło po świecie wydało własne książki, które można czytać i się inspirować. Także twoimi mentorami mogą być postacie filmowe, czy bohaterowie książek. (przy czym nie warto stawiać granicy, że mentor ma być mentorem koniecznie ezoterycznym, bo może być to mentor ogólnożyciowy, i co? ;)" Wiem, że są z innej "parafii" operują na trochę innym systemie, co ważniejsze odnosi się do zupełnie innych spraw. Tylko, że spirytyzm jest trochę podobny do demonologii.. Takich mentorów często spotykam, i się od nich uczę jestem w stanie rozpoznać kiedy należy co i jak. "fakt, środowisko ezoteryczne ma strasznie "duszny" klimat i po jakimś czasie siedzenia na forach ezoterycznych już w zasadzie nie ma co czytać, bo to jest to samo w kółko. " Zgadza się, nie wiem czemu tak jest, że ludzie obracają jeden i ten sam temat. Gdyż ezoteryka jest wielka, nie ma ograniczeń chyba, że ograniczeniem jesteśmy my. "ale tak można do usranej śmierci się doskonalić. Nie chodzi o to, żeby robić dużo, ale żeby robić jak najmniej, z jak najmniejszym wysiłkiem. Dojść do takiego punktu, kiedy samo się będzie robiło (coś takiego jak opisywałeś)." Lecz nie osiągam jeszcze tego co sobie wymarzyłem, dlatego sądzę, że warto praktykować to dalej. Pozdrawiam Cytuj
metalage Napisano 23 Grudnia 2012 Napisano 23 Grudnia 2012 (edytowane) Drogi Mateuszu. Jeśli myślisz, że kiedy odnajdziesz mentora, zaczniesz rozwiązywać swoje problemy. To jesteś w błędzie. Licząc na coś takiego, jedynie się zawiedziesz. Obca osoba, może jedynie ci przedstawić możliwości, a ty możesz za nią podążyć. Niema to nic wspólnego z tym, czy odnajdziesz to czego szukałeś, czy nie. Lepiej sam dobrze przemyśl, za czym tak podążasz, zanim zaczniesz przyjmować czyjeś propozycje. Edytowane 23 Grudnia 2012 przez metalage Cytuj
iliarad Napisano 24 Grudnia 2012 Autor Napisano 24 Grudnia 2012 "Drogi Mateuszu. Jeśli myślisz, że kiedy odnajdziesz mentora, zaczniesz rozwiązywać swoje problemy. To jesteś w błędzie. Licząc na coś takiego, jedynie się zawiedziesz." Możliwe, że masz rację jak napisałem niby mam mentora, ale to nie jest za pewne osoba fizyczna. Gdzie mogę przetestować niektóre rzeczy, gdzie mogę mieć zaznaczenie w rozwijaniu już tych umiejętności. Często widzę obraz w głowię jak to powinno wyglądać nie wiadomo skąd, i nie jest to taki obraz jak widzimy przy zrzutach ekranu, jest to na zasadzie przychodzących i odchodzących fragmentów obrazów, jest to bardzo szybkie lecz zauważalne przez moje oko. To pozwala mi odtworzyć w pełni dany obiekt, obraz, efekt. Obca osoba, może jedynie ci przedstawić możliwości, a ty możesz za nią podążyć. Niema to nic wspólnego z tym, czy odnajdziesz to czego szukałeś, czy nie." Bardzo możliwe, lecz znam pewną zasadę którą postaram się podąrzać. Otóż uczymy się przez całe życie. To mnie napędza do nowych ludzi którzy będą mogli mi podpowiadać do wypełniania tego postanowienia. A interesuje mnie przede wszystkim ezoteryka, to nie rozróżniam podanych systemów, lecz z niektórymi jest ciężko żyć w zgodzie. "Lepiej sam dobrze przemyśl, za czym tak podążasz, zanim zaczniesz przyjmować czyjeś propozycje." Hmm jeśli takowe by były na pewno bym się zastanawiał. Ale dziękuje za radę z całą pewnością z niej skorzystam. Pozdrawiam i dziękuje. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.