Jump to content

Dziwny sen


Wojtek112

Recommended Posts

Jestem na jakimś zgrupowaniu. Szukam znajomych i znajduje 2 kolegów z liceum którzy juz sie ustawiają(jakaś zbiórka). Jeden z nich jest juz troszkę zapuszczony(ma brzuszek). Przychodzi jakis trener czy nauczyciel i daje nam coś do wypicia. Sam to wypił i zaczyna sie zmieniać. Staje sie jakims mutantem(???) który jest kilka razy szybszy, silniejszy itd... nić człowiek. Zaczyna byc agresywni i my tez zaczynamy, więc zaczynam uciekać, żeby nikt mnie nie dopadł(zostaliśmy oszukani przez tego trenera). Uciekam na druga strone mostu i jestem ścigany przez żołnierzy. Wchodzimy do jakiejś dżungli i oni nie wiedzą, że ja jestem jednym z tych na których mają polować. Jest ciemno. przechodzi jeden z tych mutantów i dowódca tego oddziału rozkazuje mi go zaatakować...jednak ja nic nie robie i siedze wśród nich. On na mnie zerka i zauważa, że jestem jednych z tych na których pulują. Ja ich chyba unieszkodliwiam i zostaje jeden żołnierz. Jest juz bezbronny i ja chce go zabić... ale w tym momencie zaczynam ze soba walczyć. Uznaje, że robie jakis straszny błąd, że sensem życia nie jest być silniejszym od innych, bystrzejszym, itd... tylko sensem jest potrafic być samym sobą, w oparciu o najczystrzą wewnętrzną siłę bedącą w nas samych... Po tym czymś zmieniam sie. Moja twarz staje sie normalna i ja wychodze, przez jakąś sczeline w skale. świat jest postapokaliptyczny jak w Mad Maxie. I ja widzę że gdzieś na jakimś wzgórzu idzie jakis ogromny pająk, więc zaczynam uciekać z powrotem(ale na około) i ten żołnierz krzyczy, że mam uważać na jakiegoś kolesia. \

 

Ten koleś sie pojawia i jest ich dwóch w jakimś pojezdzie i mnie ścigają. Scigają mnie i ja biegne do jakiejś klatki. Dużej stalowej zardzewiałej klatki. Potem jeden z tych goniących mnie wskakuje za mną do tej klatki. Ja zrywam jedną z wartsw tej klatki i jakiś inny facet jest pełen podziwu dla mojej siły. Ja wyrywam kolejną warstwę tej klatki i robie dziurę, którą chce wyskoczyć. Przeszkadza mi jednak jeden z tych co mnie gonili. Ja sie go boje i uznaje za silniejszego, ale w taki lękowy sposób ze świata rzeczywistego. Ja wszystkich uznaje za silniejszych od siebie, a moje zaburzenia świadczą o mojej strasznej słabości. Jednak w rzeczywistości nie jestem od niego słabszy i mówię mu że jeśli bedzie mi przeszkadzał wyskoczyć z klatki to go rozniosę.

 

Wyskakuje z klatki i znajduje sie w swoim mieście. Jest atmosfera takich wieczornych piatkowych imprezowych chwil. Jednak tutaj tez jest jakaś dziura w którą chce wskoczyć, jednak przeszkadza mi jakaś dziewczyna i ja ja odciagam. Pojawia sie jakiś jej kolega co ma mi chyba wpieprzyć. Ja sie go boję tak jak tego wcześniejszego. Boję sie go, ale gdzieś w środku wiem że jestem silniejszy, jednak on okazuje sie ok i tylko gadamy. Jestem z tymi moimi dwoma wcześniejszymi kolegami(co sie zmienialiśmy) i pojawiamy sie na jakimś przyjęciu. To przyjęcie jest połączone z jakimiś urodzinami i my czekamy na jakieś urodziny. Mi sie juz nudzi i są otwierane chipsy. Widzę że moje chipsy są chętniej zjadane niz innych i mam ochotę to podkreślić. Jest to nie wazne, ale dla mnie ma to wagę, gdyz generalnie jestem strasznie wrazliwy na swoim punkcie. Swoich porazek, czy nie robię czegoś nie tak itd...

 

Koniec snu.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...