Jump to content

Jazgot w pracy, wypadki, choroby, VooDoo i inne ustrojstwa


lilja74

Recommended Posts

Dzień dobry

w czerwcu posprzeczałam się z kobieta z pracy. Ona wtedy odgrażała się, ze mnie ukara, bo nie będzie czekać na sprawiedliwość Boską.

Jakiś czas potem miała wypadek, po którym nie wróciła do pracy. Ja i jeszcze 3 inne kobiety pracujące w pobliżu jej stanowiska pracy - zaczęłyśmy chorować:

u mnie (39 lat) wykryto guzek w piersi, u 26 letniej Anni depresja i myśli samobójcze, Natalia(60 l.) ma problemy z nerkami musi mieć operacje, Regina (57) rak jajników tez idzie na operacje. Sprzątałyśmy stanowisko pracy tamtej kobiety i znalazłyśmy laleczkę wudu z moim pierwszym imieniem - zniszczyłam ja.

 

Czy to możliwe, ze ta laleczka podziałała na nas wszystkie? Co powinnam zrobić żeby nas ochronić?

Edited by Lilith
FATALNA STYLISTYKA I INTERPUNKCJA!!!
Link to comment
Share on other sites

Nie lubię voodoo, bo praktycznie zawsze coś kończy się źle lub idzie nie tak.

Wykonaj swoją laleczkę wanga. Jej moc zależy od tego, z czego ją wykonasz - powinno tam znajdować się coś Twojego, w sensie coś bardzo ważnego dla Ciebie, co masz już długo i bardzo cenisz to sobie emocjonalnie. Teraz intencja ochronna: powinna być szczera i czysta, nie możesz chcieć wyrządzić żadnej krzywdy nikomu - nawet zadośćuczynienie może przyzwać złego loa.

Teraz ogólnie.

Wszystko zależy od mocy osoby rzucającej i intencji, dlatego musisz do tego podejść poważnie, bo zostanie nadany nie ten loa, którego byś chciała i wtedy może więcej zaszkodzić niż pomóc.

Spróbuj, może się uda może się uda - jak nie, to poszukaj jakiegoś bokora z prawdziwego zdarzenia.

 

Pytanie na koniec jak zniszczyłaś tą laleczkę? Jeśli było tylko Twoje imię, to była laleczka tylko na Ciebie. Ogólnie wanga oddziaływuje na jedną osobę. Tylko ktoś bardzo doświadczony może zrobić wange na kilka osób, daną grupę - ale to już wyżej...

 

Teraz taka moja sugestia. Mianowicie, uważam że ta osoba nie była doświadczona, kierowała się tylko złem i ten wypadek jest tego następstwem. Tak się kończy kontakt z voodoo ludzi niedoświadczonych, ogarniętych jedynie zemstą.

 

Czy teraz nadal dzieją się w Twoim życiu złe rzeczy? Podejrzewam że już nie ;)

Edited by Lilith
STYLISTYKA, INTERPUNKCJA! NA LITOŚĆ BOSKĄ!!!
Link to comment
Share on other sites

od miesiąca nosiłam medalik ochronny ale w pracy dwa razy się mi zerwał łańcuszek a ostatnim razem po schowaniu medalika do torebki poczułam jakby coś lodowatego z podłogi zaczęło zeznając po mnie do góry natychmiast wzięłam medalik do kieszeni wypowiadając słowa aby złe wróciło tam skąd przyszło, tam został karton z rzeczami tej kobiety ja w tym tygodniu przyniosłam trochę wody święconej i skropiłam ten karton od tego dnia mam bule w klatce piersiowej jakby mnie coś gniotło, myślałam ze to bule nerwowe bo mam trochę stresów , ale tez zaczęły się sny ze coś mnie atakuje i ze tylko ja to widzę i w ciągu jednego snu walczę z czterema zmorami a Raginie która idzie 27 lutego na operacje śniła się tamta kobieta ze ja odwiedza i ze po tych odwiedzinach Reginie szambo w domu wybiło

czy mogła bym prosić o dokładny opis wykonania laleczki wanga ja bardziej w runach operuje a voodoo to kompletnie się nie znam

Link to comment
Share on other sites

Poszukaj kogoś doświadczonego a tą wodą tylko wkurzyłaś złego loa. To tak jak by wkurzający dzieciak rzucił piaskiem w oczy. Swojej koleżance doradzić to samo kontakt z kimś doświadczonym. Na forum nie znajdziesz gotowej recepty. Mogę Ci powiedzieć jak tworzyć laleczkę ale pewna jesteś że jesteś na tyle silna? Osoba doświadczona przyzwie tego złego loa po czym odeśle Ty możesz się tylko chronić i uciekać.

Link to comment
Share on other sites

dzięki za wyjaśnienia

w voodoo nie za dobrze się czuje mogę jedynie runny ochronne wykonać i tylko nimi się bronic albo pójść do księdza od egzorcyzmów

Edited by lilja74
Link to comment
Share on other sites

Dzień dobry

w czerwcu posprzeczałam się z kobieta z pracy. Ona wtedy odgrażała się, ze mnie ukara, bo nie będzie czekać na sprawiedliwość Boską.

Jakiś czas potem miała wypadek, po którym nie wróciła do pracy. Ja i jeszcze 3 inne kobiety pracujące w pobliżu jej stanowiska pracy - zaczęłyśmy chorować:

u mnie (39 lat) wykryto guzek w piersi, u 26 letniej Anni depresja i myśli samobójcze, Natalia(60 l.) ma problemy z nerkami musi mieć operacje, Regina (57) rak jajników tez idzie na operacje. Sprzątałyśmy stanowisko pracy tamtej kobiety i znalazłyśmy laleczkę wudu z moim pierwszym imieniem - zniszczyłam ja.

 

Czy to możliwe, ze ta laleczka podziałała na nas wszystkie? Co powinnam zrobić żeby nas ochronić?

 

Przyznam szczerze bardzo ciekawa sytuacja.

Choć to dziwaczne też, by ktokolwiek w dzisiejszych czasach wygrażał się w sposób odwołujący do boskiej sprawiedliwości. Tym bardziej, że większość osób praktykujących voodoo jest zdania, że jeśli może komuś wyrządzić krzywdę to bogowie są temu przychylni i uważają to za sprawiedliwe. Z kolei pytanie czy gdy wspominała "Boską sprawiedliwość" miała na myśli chrześcijańską wizję czy nie? Bo skoro posłużyła się metodami voodoo, a jednak na co dzień znaliście ją jako chrześcijankę, znaczy to nie mniej nie więcej, że po prostu mogła zaadoptować techniki z lalkami, ale najprawdopodobniej nie wzywała żadnego Loa i nie przeklnęła Ciebie/Was za jego pośrednictwem.

Nie mniej, zrobiłaś źle niszcząc laleczkę.

Nie jest możliwym by jedna laleczka służyła do rzucania zaklęć na więcej niż jedną osobę.

Co powinnaś zrobić, by chronić siebie i koleżanki? Jeśli nie praktykujesz magii na co dzień, i nie jesteś przeszkolona, to nic nie możesz zrobić. Pozostaje zwrócenie się do kogoś, kto zna się na rzeczy, bo tak się składa, że voodoo nie jest dziedziną magii funkcjonującą na zasadzie psychologicznej autosugestii, więc żadne zabawy w oczyszczanie kąpielami czy używanie run na nic się tu zda, potrzeba realnej magii.

 

Ponadto weź pod uwagę jednak racjonalną stronę całego zdarzenia: choroby i powikłania, które wyżej przedstawiłaś to nie jest jednak złośliwy wirus, którego można złapać w tramwaju. To złożone i rozwijające się dłuższy czas choroby. Każda z tych chorób ma swoje przyczyny, depresja nie bierze się znikąd (nie wiesz, czy mąż koleżanki przypadkiem jej nie bije i nie gwałci w wolnych chwilach), rak, guzki (możliwe, że też rak) są chorobami cywilizacyjnymi, które bardzo często dotykają ludzi. Odpowiedz sobie na pytanie, kiedy ostatni raz przed tym zdarzeniem robiłaś sobie mammografie? Czy w rodzinie wcześniej ktoś zmarł na raka piersi? Itp. Nie wolno też na siłę doszukiwać się magii, tam gdzie występują naturalne przyczyny.

 

Nie lubię voodoo, bo praktycznie zawsze coś kończy się źle lub idzie nie tak.

 

A ja nie lubię, gdy ktoś zgrywa specjalistę w dziedzinach, na których się nie zna.

Od kiedy w voodoo "zawsze" coś kończy się źle lub idzie nie tak? Wiesz w ogóle czym jest voodoo?

Skąd wynika to Twoje przeświadczenie? Z jakimi Loa pracowałeś? Z chęcią wysłucham odpowiedzi na te pytania. :)

 

Wykonaj swoją laleczkę wanga.

 

Laleczka i wanga to jedno i to samo. Albo o tym nie wiesz, albo po prostu błędnie napisałeś to zdanie :)

 

Jej moc zależy od tego, z czego ją wykonasz - powinno tam znajdować się coś Twojego, w sensie coś bardzo ważnego dla Ciebie, co masz już długo i bardzo cenisz to sobie emocjonalnie. Teraz intencja ochronna: powinna być szczera i czysta, nie możesz chcieć wyrządzić żadnej krzywdy nikomu - nawet zadośćuczynienie może przyzwać złego loa.

 

Jeżeli jest to szybki kurs tworzenia laleczek voodoo, to wprowadza w błąd i pomija wiele kwestii. W ten sposób jej nie pomożesz.

Aaa... i tak btw. akurat w tym wypadku byłoby świetnie, gdyby udało jej się przyzwać tego samego "złego" Loa. Bo mogłaby mu złożyć większą ofiarę za to, by dał im spokój.

 

Teraz ogólnie.

Wszystko zależy od mocy osoby rzucającej i intencji, dlatego musisz do tego podejść poważnie, bo zostanie nadany nie ten loa, którego byś chciała i wtedy może więcej zaszkodzić niż pomóc.

Spróbuj, może się uda może się uda - jak nie, to poszukaj jakiegoś bokora z prawdziwego zdarzenia.

 

Zawsze zależy od mocy.

Co masz na myśli pisząc "zostanie nadany nie ten loa"?

Używając laleczek voodoo nie musisz mieć do czynienia, kontaktu, czy umowy z jakimkolwiek Loa.

Lalka działać może wyłącznie na mocy czarownika.

 

Tylko ktoś bardzo doświadczony może zrobić wange na kilka osób, daną grupę - ale to już wyżej...

Wątpliwe, nigdy o czymś takim nie słyszałem, ale doczytam, dowiem się.

 

Teraz taka moja sugestia. Mianowicie, uważam że ta osoba nie była doświadczona, kierowała się tylko złem i ten wypadek jest tego następstwem. Tak się kończy kontakt z voodoo ludzi niedoświadczonych, ogarniętych jedynie zemstą.

 

A to ciekawe spostrzeżenie, bo skoro skutek magii dotknął aż tylu osób (zakładając, że to faktycznie skutek magii), to osoba rzucająca klątwę, miała niezłego powera i świadczy to raczej o jej doświadczeniu, a nie jego braku.

 

od miesiąca nosiłam medalik ochronny ale w pracy dwa razy się mi zerwał łańcuszek a ostatnim razem po schowaniu medalika do torebki poczułam jakby coś lodowatego z podłogi zaczęło zeznając po mnie do góry natychmiast wzięłam medalik do kieszeni wypowiadając słowa aby złe wróciło tam skąd przyszło, tam został karton z rzeczami tej kobiety ja w tym tygodniu przyniosłam trochę wody święconej i skropiłam ten karton od tego dnia mam bule w klatce piersiowej jakby mnie coś gniotło, myślałam ze to bule nerwowe bo mam trochę stresów , ale tez zaczęły się sny ze coś mnie atakuje i ze tylko ja to widzę i w ciągu jednego snu walczę z czterema zmorami a Raginie która idzie 27 lutego na operacje śniła się tamta kobieta ze ja odwiedza i ze po tych odwiedzinach Reginie szambo w domu wybiło

czy mogła bym prosić o dokładny opis wykonania laleczki wanga ja bardziej w runach operuje a voodoo to kompletnie się nie znam

 

No cóż, a mnie się wydaje, że dalej nakręcasz się już sama.

Wrażenia z tym medalikiem są najprawdopodobniej Twoim subiektywnym odczuciem nie mającym nic wspólnego z realną obecnością niematerialnych bytów. Sny również uważam za nakręcanie się Twojej psychiki na adrenalinkę i niebezpieczeństwo. Nie myśl o tych wydarzeniach, a to wszystko minie. To samo poradź koleżankom.

 

Aha, jak jedynie ezoterycznie bawisz się runami, to nie jesteś w stanie sobie sama poradzić z klątwą - o ile autentycznie do takiej doszło.

Musisz się zwrócić do kogoś, kto zna się na rzeczy, stricte do maga/czarownika. Unikaj wszelkiej maści ezoteryków, oni się na tym nie znają.

 

Poszukaj kogoś doświadczonego a tą wodą tylko wkurzyłaś złego loa. To tak jak by wkurzający dzieciak rzucił piaskiem w oczy. Swojej koleżance doradzić to samo kontakt z kimś doświadczonym. Na forum nie znajdziesz gotowej recepty. Mogę Ci powiedzieć jak tworzyć laleczkę ale pewna jesteś że jesteś na tyle silna? Osoba doświadczona przyzwie tego złego loa po czym odeśle Ty możesz się tylko chronić i uciekać.

 

Zgodzę się z pierwszą połową pierwszego zdania. Powinna poszukać kogoś doświadczonego.

Co do wody, nie wiadomo. Nie wiadomo czy wkurzyła czy nie, i w ogóle nie wiadomo czy jakikolwiek Loa ma z tym coś wspólnego.

Koleżanek najlepiej w to nie mieszać. Nie napędzać zbiorowej paranoi.

 

A tak z ciekawości zapytam... jak uciekać przed niematerialnym duchem? :hahahaha:

 

dzięki za wyjaśnienia

w voodoo nie za dobrze się czuje mogę jedynie runny ochronne wykonać i tylko nimi się bronic albo pójść do księdza od egzorcyzmów

 

Ostatecznie mogłabyś spróbować Aegishjalmur wykorzystać, ale wątpliwe powodzenie skoro nie jesteś czarownicą/magiem.

Porozmawiam dziś ze znajomym zajmującym się voodoo jakiś czas i zobaczymy, co on o tym sądzi.

Link to comment
Share on other sites

Przyznam szczerze bardzo ciekawa sytuacja.

Choć to dziwaczne też, by ktokolwiek w dzisiejszych czasach wygrażał się w sposób odwołujący do boskiej sprawiedliwości. Tym bardziej, że większość osób praktykujących voodoo jest zdania, że jeśli może komuś wyrządzić krzywdę to bogowie są temu przychylni i uważają to za sprawiedliwe. Z kolei pytanie czy gdy wspominała "Boską sprawiedliwość" miała na myśli chrześcijańską wizję czy nie? Bo skoro posłużyła się metodami voodoo, a jednak na co dzień znaliście ją jako chrześcijankę, znaczy to nie mniej nie więcej, że po prostu mogła zaadoptować techniki z lalkami, ale najprawdopodobniej nie wzywała żadnego Loa i nie przeklnęła Ciebie/Was za jego pośrednictwem.

 

A ja dalej nie rozumiem skąd przekonanie, że fakt zrobienia laleczki, od razu oznacza, że ktoś się VooDoo para.Albo jakieś Loa wzywa. Tak jakby w naszych rodzimych sposobach laleczek się nie robiło, by rzucić klątwę. No i trzeba pamiętać, że owszem wymierzanie sprawiedliwości winowajcom, może i chrześcijańskie nie jest, ale zdecydowanie obecne wśród ludu.

Znalezienie laleczki wskazywałoby na prawdopodobieństwo, że coś jest na rzeczy. Może ta kobieta sama rzuciła czar lub (co bardziej prawdopodobne) zleciła to komuś, kto wykonał to za nią. Ona tylko podrzuciła lalkę na miejsce, gdzie pracowała ofiara.

Lilja znajdź kogoś kto zajmuje się zdejmowaniem klątw w twoich okolicach. Z reguły lepiej jest takie rzeczy robić na żywo niż na odległość. Tylko tak jak pisał Rasphul, broń Boże nie jakiegoś ezoteryka XD

Link to comment
Share on other sites

dziękuje ze wo gule mi wierzycie

runami zajmuje się od wielu lat ale nie uważam się za jakiegoś super speca , porostu wiem ze mi pomagają nawet jeśli tylko to moje wyobrażenie,

z medalikiem to nie tylko to ze się zerwał ale gdy go nie mam przy sobie na zakładzie pracy to odczuwam zimno wnikające we mnie a potem jakby mnie coś ściskało w kladce

piersiowej

jeśli chodzi o sny to ja zawsze miałam kontakt z duchami właśnie we snach czy ostrzeżenia czy groźby ataki lub porostu prośby od tej drugiej strony zawsze odbywały się we snach , dlatego to ze mi się śni ze z czymś walczę co pragnie zemsty uważam za realne

kiedy znalazłam laleczkę byłam w szoku dlatego posłuchałam kolegi z Kenii aby ja rozłożyć ( wyjąc szpilki- czerwona w sercu czarna w brzuchu zwykle w rekach i nogach)aby sprawdzić czy niema w środku czegoś mojego,

na początku żadna z nas nie łączyła naszych chorób z tym zdarzeniem bo faktycznie one wszystkie muszą jakiś czas się rozwijać ale dziewczyny zauważyły ze po każdej rozmowie z tamta kobieta dziwnie się czuły,

za dwa tygodnie będzie w naszej miejscowości ksiądz egzorcysta chyba do niego się udam

Link to comment
Share on other sites

Przyznam szczerze bardzo ciekawa sytuacja.

Choć to dziwaczne też, by ktokolwiek w dzisiejszych czasach wygrażał się w sposób odwołujący do boskiej sprawiedliwości. Tym bardziej, że większość osób praktykujących voodoo jest zdania, że jeśli może komuś wyrządzić krzywdę to bogowie są temu przychylni i uważają to za sprawiedliwe. Z kolei pytanie czy gdy wspominała "Boską sprawiedliwość" miała na myśli chrześcijańską wizję czy nie? Bo skoro posłużyła się metodami voodoo, a jednak na co dzień znaliście ją jako chrześcijankę, znaczy to nie mniej nie więcej, że po prostu mogła zaadoptować techniki z lalkami, ale najprawdopodobniej nie wzywała żadnego Loa i nie przeklnęła Ciebie/Was za jego pośrednictwem.

Nie mniej, zrobiłaś źle niszcząc laleczkę.

Nie jest możliwym by jedna laleczka służyła do rzucania zaklęć na więcej niż jedną osobę.

Co powinnaś zrobić, by chronić siebie i koleżanki? Jeśli nie praktykujesz magii na co dzień, i nie jesteś przeszkolona, to nic nie możesz zrobić. Pozostaje zwrócenie się do kogoś, kto zna się na rzeczy, bo tak się składa, że voodoo nie jest dziedziną magii funkcjonującą na zasadzie psychologicznej autosugestii, więc żadne zabawy w oczyszczanie kąpielami czy używanie run na nic się tu zda, potrzeba realnej magii.

 

Ponadto weź pod uwagę jednak racjonalną stronę całego zdarzenia: choroby i powikłania, które wyżej przedstawiłaś to nie jest jednak złośliwy wirus, którego można złapać w tramwaju. To złożone i rozwijające się dłuższy czas choroby. Każda z tych chorób ma swoje przyczyny, depresja nie bierze się znikąd (nie wiesz, czy mąż koleżanki przypadkiem jej nie bije i nie gwałci w wolnych chwilach), rak, guzki (możliwe, że też rak) są chorobami cywilizacyjnymi, które bardzo często dotykają ludzi. Odpowiedz sobie na pytanie, kiedy ostatni raz przed tym zdarzeniem robiłaś sobie mammografie? Czy w rodzinie wcześniej ktoś zmarł na raka piersi? Itp. Nie wolno też na siłę doszukiwać się magii, tam gdzie występują naturalne przyczyny.

 

 

 

A ja nie lubię, gdy ktoś zgrywa specjalistę w dziedzinach, na których się nie zna.

Od kiedy w voodoo "zawsze" coś kończy się źle lub idzie nie tak? Wiesz w ogóle czym jest voodoo?

Skąd wynika to Twoje przeświadczenie? Z jakimi Loa pracowałeś? Z chęcią wysłucham odpowiedzi na te pytania. :)

 

Niestety nie odpowiem na twoje pytanie. Nie jestem tu po to by się przechwalać lub dostarczać ci wrażeń od tego masz swój ulubiony serial  Jednakże nie życzę ci podobnych doświadczeń i zachęcam do zmiany tej aroganckiej postawy.

Wanga to nie to samo, co laleczka wiedziałbyś o tym gdybyś miał chodź ziarno wiedzy na temat, w którym się odzywasz. Wanga to ogólnie jest przedmiot magiczny, który służy do pomocy w osiągnięciu magicznego celu. Może to być amulet lub inne rzecz, w który loa umieszcza część swojej mocy.

 

A ja nie lubię jak ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem. Praktycznie zawsze nie oznacza, że zawsze prawda? To raz dwa, że chodziło mi o ludzi, którzy nie znają się dobrze a rzucają klątwy/zaklęcia i tu musisz przyznać, że podkreślam tu słowo zazwyczaj nie kończy się to dobrze. Po drugie, w którym miejscu określiłem siebie mianem jak ty to nazwałeś specjalisty? Ja właśnie namawiam by skorzystać z takich porad kogoś, kto się na tym zna.

 

 

Laleczka i wanga to jedno i to samo. Albo o tym nie wiesz, albo po prostu błędnie napisałeś to zdanie :)

 

Wanga to nie to samo, co laleczka wiedziałbyś o tym gdybyś miał chodź ziarno wiedzy na temat, w którym się odzywasz. Wanga to ogólnie jest przedmiot magiczny, który służy do pomocy w osiągnięciu magicznego celu. Może to być amulet lub inne rzecz, w który loa umieszcza część swojej mocy. Niestety Ty nic nie wiesz. Wszedłeś posypałeś cytatami zrobiłeś zamieszanie i niestety mało, co wniosłeś do tematu.

 

 

 

 

Jeżeli jest to szybki kurs tworzenia laleczek voodoo, to wprowadza w błąd i pomija wiele kwestii. W ten sposób jej nie pomożesz.

Aaa... i tak btw. Akurat w tym wypadku byłoby świetnie, gdyby udało jej się przyzwać tego samego "złego" Loa. Bo mogłaby mu złożyć większą ofiarę za to, by dał im spokój.

 

Nie jest to cały gotowy opis jak w przepisie okrasy, więc nie masz się, do czego przyczepiać. Tu nie dajemy gotowych przepisów na zaklęcia itd. Skoro widzisz, że nie jest to ,, szybki kurs’’ to po co w ogóle ta wypowiedz. Poklask w oczach innych czy sama chęć zabrania głosu. Są tu ludzie, którzy rozumieją, co miałem na myśli a Ci, co nie rozumieją mają zamęt teraz dzięki Twoim wypowiedzią to wszystko

 

 

 

]Zawsze zależy od mocy.

Co masz na myśli pisząc "zostanie nadany nie ten loa"?

Używając laleczek voodoo nie musisz mieć do czynienia, kontaktu, czy umowy z jakimkolwiek Loa.

Lalka działać może wyłącznie na mocy czarownika.

 

Tak to prawda lalka może działać na mocy bokora lub rzucającego zaklęcia. I widzisz twierdzisz, że laleczka i wanga to samo już wyżej wyjaśniłem, że tak nie jest. Jedną z wielu różnic jest to, że lalka tego nie wymaga a stworzenia wangi wymaga mocy loa

Wątpliwe, nigdy o czymś takim nie słyszałem, ale doczytam, dowiem się.

Doczytaj i

 

 

[A to ciekawe spostrzeżenie, bo skoro skutek magii dotknął aż tylu osób (zakładając, że to faktycznie skutek magii), to osoba rzucająca klątwę, miała niezłego powera i świadczy to raczej o jej doświadczeniu, a nie jego braku.

 

Widzisz moc magiczna a Twój tak zwany Power nie jak ma się do siebie, bo tu Powerem była nienawiść chęć zadania cierpienia im większa tym większy Power i tu nie koniecznie musi być zły loa tylko obojętnie jakiś byt, któremu chodzi o to samo i czerpie z tego moc.

 

 

No cóż, a mnie się wydaje, że dalej nakręcasz się już sama.

Wrażenia z tym medalikiem są najprawdopodobniej Twoim subiektywnym odczuciem nie mającym nic wspólnego z realną obecnością niematerialnych bytów. Sny również uważam za nakręcanie się Twojej psychiki na adrenalinkę i niebezpieczeństwo. Nie myśl o tych wydarzeniach, a to wszystko minie. To samo poradź koleżankom.

 

Aha, jak jedynie ezoterycznie bawisz się runami, to nie jesteś w stanie sobie sama poradzić z klątwą - o ile autentycznie do takiej doszło.

Musisz się zwrócić do kogoś, kto zna się na rzeczy, stricte do maga/czarownika. Unikaj wszelkiej maści ezoteryków, oni się na tym nie znają.

 

 

Zgodzę się z pierwszą połową pierwszego zdania. Powinna poszukać kogoś doświadczonego.

Co do wody, nie wiadomo. Nie wiadomo czy wkurzyła czy nie, i w ogóle nie wiadomo czy jakikolwiek Loa ma z tym coś wspólnego.

Koleżanek najlepiej w to nie mieszać. Nie napędzać zbiorowej paranoi. [/color]

 

A tak z ciekawości zapytam... jak uciekać przed niematerialnym duchem? :hahahaha:

 

Pod łóżko :D

 

 

 

]Ostatecznie mogłabyś spróbować Aegishjalmur wykorzystać, ale wątpliwe powodzenie skoro nie jesteś czarownicą/magiem.

Porozmawiam dziś ze znajomym zajmującym się voodoo jakiś czas i zobaczymy, co on o tym sądzi.

 

Zazwyczaj staram się nie wdawać w dyskusje, ale ta Twoja pewność siebie i złe zrozumienie moich postów mnie do tego skłoniła. Cieszę się, że chcesz pomóc, ale nie neguj innych z takim poczuciem wyższości i nie osądzaj, bo od tego jest Bóg nie Ty. Ogólnie nic do Ciebie nie mam nie czuje się urażony i życzę powodzenia w rozwoju 

 

To nie jest moja dziedzina jedynie przedstawiłem swoją książkową wiedzę na ten temat.Chciałem pomóc tak jak mogłem i w żaden sposób nie czuje się źle z tym faktem.

Edited by Kobalt60
Uzywaj opcji cytowania!!!
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...