Jump to content
sznu

Czy można oszukać przeznaczenie?

Recommended Posts

sznu

Witam wszystkich,

jestem nowy na forum i nigdy nie sądziłem, że kiedykolwiek trafię w takie miejsce ;) Chciałbym się z wami podzielić pewnymi frapującymi mnie spostrzeżeniami. Od zawsze byłem człowiekiem mającym wielki dystans do przeróżnych wróżek, tarotów itp rzeczy. Snów nie rozumiałem, a jak już to w potocznym tego znaczeniu "tłumaczy się odwrotnie" itp. Duże wrażenie zrobiły na mnie dwa sny z czasów podstawówki. Mianowicie śniło mi się, że jedna z koleżanek podeszła do mnie od tyłu i złapała\pociągnęła mnie za rękę. To samo zdarzenie z tą samą koleżanką nastąpiło dokładnie dnia następnego. Było tak dwa razy. Po dziś dzień nie jestem w stanie sobie tego racjonalnie wytłumaczyć. Jednak to przeszłość. Poza krótkimi i udanymi sesjami z LD nie interesowałem się snami aż do ostatniego czasu kiedy systematycznie staram się sprawdzać treść snu z sennikiem.

 

Bardzo mnie zaskoczyło, że część rzeczy naprawdę się sprawdza następnego dnia, albo dwa dni po danym śnie. Staram się także uczyć, że np. jak śnią mi się tory lub pociąg to jest to zmiana w życiu, bo trudno mi uwierzyć, by ktoś to wszystko tak dokładnie rozpracował. Część snów jednak trudno dokładnie zinterpretować, bo np. dziś śnił mi się dół przypominający grób, a dół i grób wg sennika mają inne znaczenie. Podobnie część się wyklucza, bo z jednej strony wg interpretacji jednego snu ma mi się przydarzyć coś złego i coś dobrego lol.

 

Nie wiem czy zaczynam świrować i czy w tym przypadku jest jak z tymi horoskopami układanymi na poczekaniu dla tabloidów - każdy z nich można przypisać do każdego. Kiedyś na studiach na przedmiocie o psychologii prowadzący pokazywał nam właśnie film jak się robi ludzi na wróżbach i tym podobnych czarach. Np. grupa 30 osób dostała kartki, które były napisane indywidualnie dla każdej z tych osób. Wszystkie te osoby stwierdziły, że opis z kartki idealnie do nich pasuje. Ich zdziwienie było wielkie kiedy prowadzący kazał im zamienić się kartkami - na każdej z nich było to samo. To miało nas nauczyć racjonalnego podejścia do takich tematów. Ale doświadczenie życiowe pokazuje mi, że w tym przypadku nie ma racjonalnego podejścia. Nie jesteśmy w stanie objąć pewnych rzeczy swoim ziemskim rozumem tak jak mrówka nie jest w stanie ogarnąć budowy silnika w samochodzie...

 

Ludzie dzielą się na tych, którzy twierdzą, że wszystko jest zapisane w gwiazdach i na tych, którzy uważają, że każdy jest kowalem swojego losu. Może jest i trzecia opcja, nad którą się zastanawiam. Mianowicie połączenie tych dwóch teorii. Od zawsze byłem człowiekiem sądzącym, że każdy jest kowalem swojego losu, mój przyjaciel na odwrót. Czasami się przez to spieraliśmy jednak ostatnimi czasy po doświadczeniach z interpretacją snów zaczynam przyznawać mu rację. Martwi mnie to, że na wiele rzeczy, chyba, nie mamy wpływu. Na jakiś czas odpuściłem sobie interpretowanie snów po tym jak zauważyłem, że nic w gruncie rzeczy nie mogę z tym zrobić. To męczące kiedy okazuje się po fakcie, że śniło mi się coś co mi o tym mówiło. Jesteśmy jak simsy, zabawki, którymi ktoś się bawi wg swojego pomysłu bez ani krzty wolnej woli?!

 

I tutaj pytanie przewodnie: czy można oszukać przeznaczenie?! Czy komuś się to udało? Potraficie to kontrolować?

 

Zastanawiam się też na ile wpływ na sny ma to co robiłem wcześniej. Ostatnio kopałem ogródek na wsi i zastanawiam się czy miało to wpływ na mój dzisiejszy sen, bo odbywał się w podobnych okolicznościach. Jak wspomniałem wyżej kopałem dół, który potem zacząłem chyba zasypywać wyciągając wcześniej stamtąd motykę, potem dół zaczął się zalewać wodą, najpierw czystą, a potem zmieszaną z ziemią brudną. Chyba też przez niego przeskoczyłem. Wszystko ma swoje znaczenie wg sennika. Rano nie rozumiałem tego, zwłaszcza że śnił mi się jeszcze statek na błękitnym morzu i piękna zieleń wschodzących zbóż na polu co znów ma inne, pozytywne znaczenie.

 

Tutaj interpretacja snu o dole Sennik Dół, jama | Sennik internetowy Dół, jama

 

patrzeć w dół lub do niego wchodzić: podejmiesz niewłaściwą decyzję

widzieć: ucierpisz w wypadku ulicznym

siedzieć w nim: depresja, uczucia przygnębienia, zatroszcz się o swoje zdrowie psychicznie

 

i motyka Sennik Motyka | Sennik internetowy Motyka

 

zobaczyć: nieszczęście

 

We śnie o dole jest, że ulegnę wypadkowi komunikacyjnemu czego jeszcze rano nie rozumiałem i o tym zapomniałem. Przed godziną postanowiłem wsiąść w samochód i podjechać w parę miejsc w celach służbowych, bo tak się składa, że w pracy nie mam na to czasu ale to inna bajka. Chciałem też zrobić kilka zdjęć aparatem w telefonie, ale się rozładował więc podłączyłem go do podładowania i jeszcze raz sprawdziłem interpretację snu...

 

Teraz nie wiem co mam robić po tym jak wiele razy sennik powiedział mi prawdę. Czy mogę tego jakoś uniknąć czy jak zostało "powiedziane" to ten wypadek już gdzieś na mnie czeka ;) ? Widzicie w interpretacji snu jest także napisane, że podejmę złą decyzję. Tylko co jest tą złą decyzją? To, że zostanę w domu czy, że napiszę tego posta albo coś jeszcze kompletnie innego o czym jeszcze nie wiem? Do tego jeszcze zegar, sala, zebranie i już mam taki mętlik w głowie, że nie wiem czy odleciałem za daleko. PARANOJA!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Atapi

Sny mają znaczenie, poczytaj Freuda, czy Junga choćby. Sennik raczej Ci nie pomoże w tłumaczeniu, większość znaczeń jest różna dla różnych osób. No i snu nie tłumaczy się symbolem wyrwanym z kontekstu- sen to całość, spójny obraz i tak najlepiej go analizować :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
sznu

To już kompletnie tego nie rozumiem. Starałem się, jak mówiłem, nauczyć swoją podświadomość by właśnie dany symbol interpretować w ten a nie inny sposób. Sen o dole to był jeden sen, cały obraz właśnie skupiał się tylko na tym. Po przebudzeniu miałem następny. Będę musiał w takim razie nadrobić zaległości :) thx

Share this post


Link to post
Share on other sites
Atapi

Oczywiście można uczyć podświadomość języków obcych - tylko po co, kiedy ona już ma swój i to taki który i dla Ciebie jest zrozumiały? Podświadomość operuje symbolami które znasz i rozumiesz, jednak to o czym ona mówi nie zawsze jest do przyjęcia dla świadomości :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest stagnacja

Sznu bardzo dobry temat poruszyłeś. Istnieje coś takiego jak przeznaczenie ale to jest w formie jakby planu do wykonania a to kiedy i jak ten plan wykonasz zależy już tylko od wyboru duszy. Można np ze strachu uciekać przed wykonaniem czegoś czyli przekładać przez sto następnych wcieleń a jeśli sie sprężysz i postarasz to możesz to wykonać już w tym życiu i będziesz miał z tym spokój - wzniesiesz sie na wyższy poziom rozwoju gdzie będą czekać cie inne plany do zrealizowania. Najlepiej dla właśnego dobra jak najszybciej i najspokojniej przerobić swoje przeznaczenie w każdym życiu dlatego bardzo ważne są takie cechy jak cierpliwość, pokora odnośnie tego "co zsyła los" czasem bardzo niespodziewanie i nie są to przyjemne niespodzianki :(

Do realizacji przeznaczenia zalicza się też spłacanie karmy z poprzednich żyć. Z tym, że karma może być dobra i zła - częściej ludzie gromadzą sobie złą bo działają po najmniejszej lini oporu dla własnej wygody i łatwości a potem te negatywne czyny ciągną sie za nimi wiekami spowalniając ewolucje duszy (bo zanim zaczniesz doświadczać nowego musisz uwolnić sie od starego). Przy spłacaniu oczywiście dorabia sie dodatkowo innej negatywnej karmy (dusza protestuje i walczy z losem zamiast pokornie spłacać swoje długi) , która skumulowana znowu daje bardzo negatywne zdarzenia w następnych życiach.

Natomiast są osoby, które spokojnie, uczciwie realizują wszystkie swoje zobowiązania w danym życiu co powoduje, że rodzą sie potem z tzw czystym kontem żeby doświadczać nowych rzeczy, poznawać nowych ludzi itd Wtedy ta "dobra karma" umożliwia im bardzo spokojne życie, pełno pozytywnych niespodzianek od życia, osoba ma szczęście do ludzi - jednym słowem wszystko idzie jak po maśle bez zbędnego trudu ale tu jest pułapka bo sporo ludzi wtedy korzysta z łatwego życia zamiast wykorzystać to do dalszej pracy nad sobą bo mają ku temu naprawde sprzyjające okoliczności rozwoju.

 

Ludzie dzielą się na tych, którzy twierdzą, że wszystko jest zapisane w gwiazdach i na tych, którzy uważają, że każdy jest kowalem swojego losu. Może jest i trzecia opcja, nad którą się zastanawiam. Mianowicie połączenie tych dwóch teorii.

 

No właśnie ta trzecia opcja jest najlepszą a rozwijana świadomie daje ogromny postęp w rozwoju duszy. To już jest człowiek, który pozbył się wszelkich pragnień, karmy, to są już jego ostatnie wcielenia na ziemi gdzie rodzi się tylko po to aby pracować dla rozwoju innych - nauczać ich, uświadamiać.

Może nie jesteśmy zabawkami w rękach boga ale na pewno wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni i pracujemy na rzecz wszystkich i wszystkiego, na zlecenie tej wyższej istoty...

 

I tutaj pytanie przewodnie: czy można oszukać przeznaczenie?! Czy komuś się to udało? Potraficie to kontrolować?

 

To jest bardzo ciekawe pytanie. Na pewno można nauczyć sie panować nad sobą samym i wyczuwać dokładnie jakie jest nasze przeznaczenie i co robić żeby z tym współpracować a nie uciekać bądź walczyć. Wtedy na pewno jest dużo prościej i lepiej dla nas.

Ale czy można oszukać przeznaczenie? Z tego co zaobserwowałam w rzeczywistości przeznaczenie jest bardzo banalne. Już na pierwszy rzut oka można wyczuć wiele rzeczy np to czy ktoś ma negatywną karmę. Jeżeli tak to nic nie pomoże, że w tym życiu jesteśmy sprawiedliwi, szczerzy, życzliwi a i tak można przewidzieć jakie ogólnie będzie życie takiego człowieka. I choćby przeczytał wszystkie książki o pozytywnym myśleniu, potędze podświadomości i umiał zastosować to w praktyce - nic mu to nie da bo ten człowiek zawsze będzie miał pod górke, zawsze będzie spotykał ludzi, którzy będą na niego tak nie inaczej reagować, jego życie nie będzie należało do lekkich i szczęśliwych. Często ludzie mówią - dlaczego to dziecko choruje lub umarło, czemu ono jest winne itd. A wszystko ma swoją przyczynę, z której nie zdajemy sobie sprawy. Można nauczyć sie rozwijać intuicje itp żeby sobie ułatwić prace z przeznaczeniem, przeczuwać różne okoliczności, możliwe sytuacje...

Na pewno wszystkie "losowe przypadki" należą do przeznaczenia. Gdyby miały się nie zdarzyć to by sie nie zdarzyły. Nie można było ich uniknąć ale to w jaki sposób na nie reagujemy to już nie należy do przeznaczenia a do wolnej woli. Wolny wybór też jest przeznaczeniem bo np można podjąć decyzje, że rozstaje sie z tym partnerem bo na horyzoncie pojawił sie inny co nie musi znaczyć, że lepszy czy bardziej go kocham od poprzedniego ale intuicja mi podpowiedziała, że taka decyzja będzie lepsza. A ten głos wewętzny to nic innego jak działanie zgodne z przeznaczeniem - dla pierwszej pary lepsze było rozstanie ponieważ teraz mają przerobić inne lekcje osobno i byłoby niezgodne z przeznaczeniem gdyby zostali razem. Czyli każdy nieświadomie przeczuwa jakie jest przeznaczenie dlatego podejmujemy takie a nie inne decyzje, które w świadomości pozostają naszym wolnym wyborem.

Przeznaczenie to jest swojego rodzaju mechanizm bo inaczej panowałby chaos. Więc tutaj nie ma spontaniczności, kreatywności, to jest plan, ustalony już na początku stworzenia a jakby kreowany na nowo codziennie. Tego nie można nagiąć, chyba, że jest sie bogiem :)

Edited by stagnacja

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86

Myślę, że po to Pan Bóg dał ludziom rozum, żeby mogli kierować swoim życiem, ale z drugiej strony uważam, że nic nie jest przypadkowe... i po części zsyła nam pewnych ludzi (pewne zdarzenia), aby mogli nas czegoś nauczyć, pomóc, czasem skrzywdzić, ale wtedy stajemy się inni... rozwijamy się...

Co do relacji międzyludzkich to zgadzam się ze stwierdzeniem "Przeznaczenie decyduje o tym kto pojawia się w Twoim życiu, ale to Ty decydujesz o tym kto w nim zostaje".

 

Moim zdaniem można oszukać przeznaczenie, ale tylko częściowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
exquisite

tak do tematu myślę, że będzie pasować ... polecam obejrzeć do samego końca ...

 

[video=youtube;KMYrIi_Mt8A]

Edited by exquisite

Share this post


Link to post
Share on other sites
Marite

Niesamowity film.

Przez cały czas przeszywały mnie dreszcze a mało kiedy tak mam.

Ja jestem zwolenniczką twierdzenia, że wszystko jest gdzieś zapisane i powoli się wypełnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Marite

Niesamowity film.

Przez cały czas przeszywały mnie dreszcze a mało kiedy tak mam.

Ja jestem zwolenniczką twierdzenia, że wszystko jest gdzieś zapisane i powoli się wypełnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...