Jump to content
chlebo

Opętanie w rodzinie

Recommended Posts

chlebo

Chciałbym się dowiedzieć waszych opinii na ten temat w zasadzie z ciekawości również przypadkowo trafiłem na ten poddział forum.

 

Członkiem mojej rodziny jest osoba uważaną za opętaną, to znaczy od lat spotyka się z egorcystami psychoanalitykami etc.. po części tylko domyślam się że ten preceder trwa pełną parą. Jest to osoba koło lat 45 bezrobotna, płci męskiej i skrajnie religijna od lat, można się pokusić , kiedyś kwapił się grą na giełdzie bez sukcesów. Problemy zaczęły się to od dnia w którym żona i dwoje dzieci ujrzało go kryjącego się w kącie i zakrywającego obrazem zapewne archanioła michała. Wiadomym mi jest też że wydawał on często mimowolnie krucze dżwięki bardzo głośne. Co się z nim dzieje dokładnie nie interesuje się i raczej wolę unikać tego. Zwykły głos rozsądku tak jak i rozsądnie nie obawiam się nadto demonów bo sam miałem wiele mało przyjemnych odczuć w snach, można nazwać spotkań ponieważ od lat medytowałem i nie miałem solidnej podstawy psychicznej itd. W rozmowie z tą osobą opętaną traktuję ją jak normalną osobę także z powodu wyższej świadomości. Jego kontakty z innymi ludżmi z poza kręgu bliskiej rodziny na pewno nie są ciekawe, boją się go ludzie i trzymają dystans.

 

Na ostatnim spotkaniu po podaniu mi dłoni wzdrygnął się bardzo zapewne wszyscy świadkowie to wychwycili może to mój serdeczny uścisk... było to bardzo dziwne i bardzo widoczne

Zeszło się tak że mogliśmy porozmawiać z jego inicjatywy. Też lubię z nim rozmawiać bo jest jakoby siłą rzeczy otwarty na "dziwne" rzeczy.

Temat zszedł na spotkanie moje z guru przetoczył na ogólno pojęty światopogląd czyli reinkarnacje tak przeciwną chrześcijaństwie. Zaznaczył że jest mu wygodnie wierzyć w grzech itd co mnie zaskoczyło. Przelało się na koniec do moich mechanicznych poglądach o programowanej podświadomości, pobieżnie i teori że my wszyscy jesteśmy połączeni ze wszystkich wewnętrznie jak ciało ze środowiskiem... Na koniec zaznaczyłem że tak mało mam... tylko te ciało w takim ogromnym świecie i cóż ja mogę tyle co robaczek,mrówka. Jestem robaczkiem w tym świecie. Na co mój rozmówca wzdrygnął się tak jak przy spotkaniu a działo się to kiedy żona wołała go bo zbierając się już z gościny.

 

Ogólnie moje obserwacje chociaż nie wnikliwe tyle co przypadkowe dała mi do zrozumienia że taka symbioza z demonem wynikać może z chęci bycia ważnym. Czego w życiu nigdy możliwe że nie odnalazł. To jest tylko lużna teoria. Mówiąc o swym problemie sprawia on wrażenie usatysfakcjonowanej z tego faktu tak jakby był wybrankiem, kimś wyjątkowym. Moim zdaniem tylko sam może się tego gościa prawdziwego lub nie pozbyć. Człowiek dla mnie to dobry a przynajmniej z tego co go znam i inteligentny w rozmowie i bardzo otwarty. Ponoć po prostu ma jakieś rodzinne powiązania z okultyzmem, tak zasłyszałem a wydało się na egzorcyzmach czy coś.

 

Mnie najbardziej ciekawi wasza opinia na temat tych wzdrygnięć mimowlonych których byłem świadkiem. Jeszcze raz zaznacze są one bardzo wyrażne niczym ze sceny teatralnej gdy potrzeba jest dosięgnąć widza na 50 metrów. W danej chwili przejawiałem w sobie dużą pokorę i zaufanie jak i witając się tak i mówiąc o moim stanowisku do świata w świecie.(Mam tu na myśli wewnętrzny spokój)

Edited by chlebo

Share this post


Link to post
Share on other sites
OazaSpokoju

Przyznam, że też popierałabym mniej kwiecisty styl, za to z większą liczbą przecinków. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
chlebo

Poprawiłem rzeczywiście tragicznie było napisane

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladislav
"Wzdrygnięcia" mimowolne to zapewne zwykłe tiki nerwowe, problem neurologiczny nie magiczny.

 

Jakiż straszliwy ezobełkot zresztą z całkowitym pominięciem zasad zrozumiałej polszczyzny :/

 

Podbijam Hrefne. Powiązania z okultyzmem nie muszą skutkować opętaniem.

Symbioza z demonem, w wydaniu o czym piszesz to raczej fikcja literacka.

Jednak istnieją nurty LHP , w których praktyk stara zlać się ze swoim Cieniem,co owocuje osiągnięcie stanu socjopaty, a nie gościa z zaburzeniami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...