Jump to content

złodziej, piłka, tłum


one-vision
 Share

Recommended Posts

Sen kompletnie irracjonalny i zgoła dziwny.

 

Znajdowałam się na pewnym osiedlu w moim mieście, nie jakimś super-nowoczesnym - takie typowe "świeżo po-PRL". Wówczas nie zwracałam na to jeszcze uwagi, ale wokoło nie było żadnej żywej duszy. Tylko ja i... Paul McCartney(jestem olbrzymią fanką Beatlesów, więc to teoretycznie nic dziwnego). Wyglądał jak prawdziwy, staromodny gangster - długi, jasny płaszcz, krawat, koszula, kapelusz. A ja w ramionach trzymałam piłkę - zwykłą piłkę do nożnej, białą z czarnym logiem jakiejś firmy. Rzeczoną piłkę sir McCartney (nie mam pojęcia, czy to był
On
tak we śnie. Po prostu ten facet wyglądał jak Paul) chciał mi zabrać. Prosił, potem groził, cofnęłam się pod ścianę jednego z bloków, byłam przerażona, ale za żadne skarby świata
nie mogłam
mu tej piłki oddać. Nie wiem dokładnie, dlaczego. Miał przy sobie broń, jakiś krótki pistolet zdaję się, a gdy to ujrzałam, dość mało rozsądnie zaczęłam uciekać. Gonił mnie wokół tego bloku, wrzeszczał coś za mną. Dopiero wówczas zorientowałam się, że nikogo nie ma.
Jestem sama.
Kiedy mnie złapał, osunęłam się na kolana i zaczęłam płakać. Szarpał mnie i krzyczał. I nagle znikąd pojawiła się policja, w jakiś magiczny sposób doszło do aresztowania sir McCartneya, pojawiło się też BARDZO dużo ludzi, zrobiło się zbiegowisko. Na mnie nikt nie zwracał już uwagi, stałam z boku, zapłakana, nadal z tą piłką w ramionach. Miałam dziwne wrażenie, że ludzie nie byli zadowoleni z tego powodu. Czułam się trochę wyalienowana, bo oni wszyscy zajmowali się Paulem, a nie mną, oprawcą, a nie ofiarą. Chociaż mimo wszystko, było mi go z jakiegoś powodu żal, czułam się trochę winna. Ale zauważyłam kilka znajomych twarzy, więc podeszłam do swoich kolegów. Zasadniczo, zapamiętałam tylko dwóch z nich.

 

[Nazwijmy ich L i N (to nie było przebiegłe). Łączy ich to, że są naprawdę dobrymi kolegami, a także obaj byli w pewnym momencie obiektami mych westchnień. L nigdy o niczym nie wiedział (chociaż podobno miał podejrzenia), a teraz się dogadujemy nieźle, na chwilę obecną jest to całkiem silne platoniczne uczucie, przynajmniej z mojej strony. N natomiast się o moim, pożal się Boże, uczuciu dowiedział, zaprosił mnie na wspólne wyjście, zgodziłam się, a potem stchórzyłam, odrzuciłam go zupełnie i teraz się nie znosimy. N przed innymi udaje, że wszystko jest okej, czego ja nie robię i nie toleruję.]

 

Wracając do snu, nieśmiało wyciągnęłam ręce z piłką ku L ze słowami "Umm, to chyba twoje?". On spojrzał na mnie z nietypowym dla siebie znużeniem i rozkojarzeniem, miał
niewidzący
wzrok - tak, jakby wcale mnie nie widział, potwierdził takim tonem głosu, jakbym go wyrwała z głębokich przemyśleń, piłkę zabrał. I zaczął się oddalać. A wówczas reszta tłumu też się zaczęła rozchodzić. Wszyscy mnie mijali, czułam jakąś bijącą od nich pogardę. Chyba miało to związek z tym, że złapano Paula. Zwłaszcza od N. U niego to coś było więcej niż tylko zwykła niechęć, przypatrywał się mi cały czas spode łba, gdy obok przechodził, znosiłam to dzielnie, chociaż mój oddech przyśpieszał (strach), jakbym przebiegła maraton. I pod wpływem jego spojrzenia nastąpiło przebudzenie.

 

Ktoś ma pomysł, co to może być? Co to może mówić?

 

Pozdrawiam,

One Vision.

Edited by one-vision
Link to comment
Share on other sites

A ja byłem fanem Perfectu co się łączy - w tekście jednej ich piosenki było: "...kilka niezłych płyt, MacCartneya but..." (Niewiele Ci mogę dać - Perfect).

 

Nie wiem co robił but Paula w piosence Perfectu ale to nic. Piłka (też miałem taki sen, tylko że bez Paula) jako symbol zabawy i "gry" i czegoś co Ci sprawia Radość (z dużej litery bo to ważne). Nie chcesz zrezygnować z czegoś co Ci sprawia frajdę a środowisko może będzie skłonne nać Ci radę (bardzo delikatnie mówiąc) byś zajęła się czymś innym. Ty zostaniesz przy swojej pasji co im się nie spodoba.

 

"[Nazwijmy ich L i N (to nie było przebiegłe)." - to było bardzo przebiegłe, niczym słynny detektyw L. z genialnego Deah Note (kto wie ten wie ;). Tak mi się skojarzyło.

 

Ah już rozumiem, ta zabawa związana była z Twoim L. (dane do wglądu ;)) chodziło o grę i zabawę z nim. To z nim chciałaś być ;) Myślę, że on znalazł coś w Tobie (lub tylko wymyślił) co nie bardzo mu się podoba lecz o tym nie mówi. Ten drugi kolega, jeśli trzymają się razem może mieć na niego wpływ i to taki wpływ zakulisowy, o którym rozmawiają tylko między sobą.

 

Brzmi to tak, że Paul kojarzy mi się z kimś sławnym, otoczonym nie tyle wielbicielami co aurą takiego sukcesu, wyższości. Możliwe, że tak odbierasz pana L. (może trochę tak o nim myślisz) i dlatego Paul we śnie.

 

Ah, dodam, że Twoja upartość (nie oddałaś piłki) może spowodować troszkę "ochłodzenie" uczuć L. do Ciebie, (jak się za bardzo chcę to można zniechęcić drugą osobę do siebie, i nie tylko, ja raz tak zniechęciłem do siebie nawet mojego kota ;D).

 

A nick ładny, kojarzy mi się z One Direction, albo One Love (zespołu U2 !!!) o tak te ostatnie to nawet kocham ;D

 

A tak jeszcze od siebie dodam, tak tylko między nami, prywatnie (bo i tak, te 600 osób które jest na forum tu nie zajrzy ;D) że miłość platoniczna fajna sprawa. Sam jestem pełen takich uczuć a i ja nieraz wzdychałem (i wzdycham) i czasem wiersz z tego powstawał a czasem inne miłe rzeczy ;) I ja się dołączam do Twoje cudownej platonicznej miłości, wzdychajmy razem ;)

Edited by jacekb
Link to comment
Share on other sites

Teraz dużo lepiej :)

 

 

No to od początku, spotykasz Paula – powiedziałabym, że właśnie dlatego u nas są klimaty PRL. Paul jest częścią przeszłości, więc i otoczenie jest przeszłe. Dookoła żywej duszy nie ma, ale jesteś ty i twoja męska część duszy (Paul). Każda kobieta ma męską cząstkę, tak jak każdy mężczyzna kobiecą. Jesteś więc w swojej głowie, na prywatnej rozmowie z samą sobą, stąd brak świadków.

Najwyraźniej macie różne podejścia do życia. Podejście tej męskiej cząstki w kobiecie jest po części kształtowane podejściem mężczyzn spotykanych na jawie. Najwyraźniej twój model mężczyzny jest poważny i uważa, że można ograniczyć człowiekowi wolność wyborów życiowych, dla jego dobra. Zwłaszcza jeżeli wybory są jego zdaniem niepoważne. Masz tu kontrast – on pod krawatem, a ty z piłką. Najwyraźniej mężczyzna w tobie uważa, że jesteś niepoważna, a on zrobił grubą kasę, niejedno widział i wie lepiej. Do tego stopnia lepiej, że może cię nastraszyć i być agresywny, żeby tylko ci tę piłkę zabrać. Być może na jawie może to powodować u ciebie złość i irytację kiedy trafiasz na przeszkodę, albo kiedy ktoś się z tobą nie zgadza.

Generalnie policja to teoretycznie siły porządkowe, łapią agresora i świat wraca o tyle do normy, że znów są w nim ludzie. Ale…nadal nie zajmują się tobą, ale nim, bo to on jest sławny. Być może jakaś część ciebie uważa, że świat to nie miejsce dla przeciętniaków, a silny może atakować słabszego, że trzeba koniecznie być widzianym i koniecznie mieć wpływy i pieniądze, albo że koniecznie trzeba być popularnym. W końcu mało kto nie lubi Paula. To znak, że coś w tobie może potrzebować podziwu, a bez tego podziwu czuje się wyalienowane. Możliwe też, że nie pokazujesz światu prawdziwej siebie ze swoimi marzeniami, obawiając się, że zostaniesz odrzucona. Możliwe, że ktoś kto powinien cię wspierać nie okazuje ci tego wsparcia, albo uzależnia je od tego czy spełniasz jego oczekiwania.

 

Chcesz potwierdzić swoją wartość więc podchodzisz do swoich kolegów. Próbujesz oddać siebie jaką jesteś panu L – podajesz mu piłkę, która przecież na pewno jest twoja nie jego. A on ją beznamiętnie bierze i sobie idzie. Sytuacja wygląda tak (we śnie) – podoba ci się facet więc oddajesz mu na tacy wszystko byle tylko zwrócić uwagę na siebie, ale on to olewa, bierze sobie co dałaś i znika. Wielu kobietom zdarza się tak na jawie, że dla miłości rezygnują z siebie, mając nadzieję, że jakoś to będzie. A potem okazuje się, że obie strony są oszukane. Bo mężczyzna myślał, że partnerka właśnie taka jest, a okazuje się, że wcale nie i teraz coś jej nagle nie pasuje. Kobieta za to myślała, że jak odda wszystko, to on doceni to poświęcenie i będzie jak w filmach. Rezultat – bagno. Możliwe, że sen ostrzega cię przed czymś takim na jawie.

 

Patrz, broniłaś tej piłki jak lwica, nawet kiedy cię gonił i szarpał Paul. A teraz po prostu ją oddałaś, bo miałaś nadzieję, że koledzy zwrócą na ciebie uwagę. Sama instynktownie czułaś, że zmarnowałaś coś i stąd pogarda tłumu i wrogie spojrzenia N, to twoje odczucie we śnie względem siebie. Wcale nie chodzi o złapanie Paula, bo rozeszli by się od razu, chodzi o oddanie tej piłki. Pytanie czym jest na jawie ta piłka, której bronisz przed wszystkimi, ale oddajesz, żeby dostać w zamian uczucie?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...