Jump to content

bóg, piramida, wspinanie się,


serafis
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry!

 

Miałem dość ciekawy sen. Poprosiłem o sen o John'u Titor'ze - domniemanym podróżniku w czasie.

 

Znajdowałem się w pokoju rodziców. Było tam parę osób, w tym jakiś stary człowiek. Niby jasna, biała cera i dość jasne, chyba siwe włosy, jednak czułem od niego złowrogość. Dziwne było w tym, że ci ludzie, byli bogami. Przynajmniej tak powiedzieli (coś o ich genezie bądź co robią - nie pamiętam). Po chwili zacząłem "się starzeć", "zdobywać doświadczenie". Przemknęła mi myśl o 5600 latach lub o 6500, jednak 5600 mi bardziej pasuje. Potem, jakby, zacząłem tego starca "niszczyć", "pozbywać się" go. Nie było to pokazane dokładnie, no i nie pamiętam wszystkiego. Następnie zmiana lokacji.

 

Najprawdopodobniej byłem wraz z kolegami z podstawówki (choć było 2 o dość ciemnym kolorze skóry) na plaży (to jest mało pewne) wraz z piramidą. Przez początkowy moment, bawiłem się z kolegami rzucając z nimi białą, małą piłką. Nie widziałem ostro faktury, jakby była z mleka. Następnie zacząłem się wspinać. Byli też inni wspinający się. Trochę stromo, parę razy zsuwałem się parę metrów, jednak nie spadałem z niej. Po chwili ci "ciemnoskórzi" (podobni do siebie) zawołali miłym głosem moje imię, bym podał rzuconą przed chwilą piłkę, która wylądowała koło mnie. Odrzuciłem, trochę niezgrabnie, ale złapali ją. Gdzieniegdzie faktura piramidy była skalista, piaskiem obłożona, wychodziwszy wyżej, pojawiała się trawa. Miałem problem z wejściem na szczyt - w stosunku do wielkości mojego ciała, było troszkę wysoko, tak na wysokość mojego ciała. Ktoś pomógł mi wdrapać się na szczyt. Jak byłem na nim, to piramida zaczęła się przechylać (dostałem info, że ważyłem dużo, bo "się zbogowałem"). Oho. Udało mi się z czubka zejść za piramidę. Okazało się, że było to na zboczu górki, która jest koło mojego domu. Było już zielono. Piramida odbiła się od kawałka górki i powróciła na miejsce, nie przewracając się. Potem zobaczyłem faceta albo kobietę albo chłopaka albo dziewczynę, nie wiem, bo nie mogłem rozróżnić. Ta istota złożyła ręcę, jak do modlitwy i powiedziała, z nutką ironii, że żal będzie tych, co zginęli. Coś takiego. Jednak, gdy piramida odbijała się (tzn. ściana się odbiła), to zobaczyłem dość otyłego faceta, który przeżył te odbicie. Wyglądało to, jakby się odbił albo przykleszczyła go piramida. Jednak żył.

 

I to tyle. Pozdrawiam i dziękuję!

 

Przypomniało mi się: po tym "bogowaniu się", przyszedłem do pokoju i usiadłem po turecku przed siostrą, przedtem mówiąc, jakby do siebie, że lewa ręka niszczy, a prawa buduje albo tworzy. Powiedziała, że coś w stylu Yin i Yang? Odczułem, że podobnie, jednak to nie to.

Edited by Daffne
dodanie dodatkowych informacji
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...