Jump to content
bylica

Senne symbole - ogólne czy indywidualne?

Recommended Posts

bylica

Poza tym znasz SWOJE symbole senne, wynikające z konstrukcji Twojej osobowości, tego kim jesteś i jaka jesteś, jak myślisz, rozumujesz i odczuwasz. Znasz swoje życie i wiesz, jak się na nie przekładają. Ale życie każdego jest inne. Chyba jesteś świadoma, że każdy człowiek jest istotą wyjątkową, odrębną od wszystkich innych, Ty też jesteś odrębna i wyjątkowa i nie ma kogoś innego takiego, jak Ty, więc u każdego te symbole będą funkcjonowały inaczej niż u Ciebie... Pomijając fakt - i tym razem nie jest to żadna złośliwość, a po prostu stwierdzenie, że wszyscy znający Twój sieciowy obraz są zgodni, że nie jesteś osobą stabilną emocjonalnie. To akurat nic złego ani wstydliwego, wielu w dzisiejszych czasach na to cierpi, więc tym bardziej obrazy senne mogą przekształcać się z przepracowywania świadomych przeżyć w symbolikę (ja zresztą też nie jestem, jest to do pewnego stopnia związane ze skutecznością magiczną, emocje w magii są bardzo istotnym narzędziem i musi następować "efekt odbicia"). No, chyba że uważasz, że ludzie są robieni przez kalkę i wszyscy funkcjonują identycznie. Wtedy możesz wierzyć w funkcjonalność jakichś symboli u każdego...

 

Jasne, pewne podobieństwo symboliki będzie się pojawiało u ludzi związanych z sobą genetycznie lub emocjonalnie, czy też żyjących wspólnie. Ale to naprawdę nie może być przekładane na ogół.

Edited by OazaSpokoju

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Daffne

Moim zdaniem ośmieszają się ci, którzy każdemu pojawiającemu się we śnie obrazowi czy zdarzeniu przypisują jakieś znaczenia, zwłaszcza dotyczące przyszłości.

 

Masz częściowo rację bo nie każdy sen pokazuje coś istotnego, czasem bywa jedynie odzwierciadleniem przeżyć, emocji w ciągu dnia. Sny o przyszłości mogą być również projekcją życzeniową i w realu mogą się wówczas nie spełnić. Bywają też typowo prekognicyjne i nie zawsze są łopatologiczne, czasem pokazuje się historia,którą ogląda się stojąc we śnie z boku i obserwując siebie samego i przyszłe wydarzenia jak w kinie, innym znów razem mogą to być symboliczne sny prekognicyjne bo to się lubi mieszać ze sobą.

 

Średnio co kilka miesięcy miewam sny prekognicyjne od lat najmłodszych czy tego chce czy nie, nie umiałam ich rozpoznać, bagatelizowałam, aż w praktyce przekonałam się, że się sprawdzają, jednak nie zawsze mam 100 % pewność, że to akurat sen o przyszłości, a nie życzeniówka bowiem polega się tu na własnych odczuciach, które jak wiadomo są subiektywne i nie gwarantują niczego. Sny prekognicyjne na ogół w młodości były łopatologiczne (przynajmniej u mnie), pojawiała się jakaś postać mówiąca mi co się wydarzy wtedy i wtedy albo uda Ci się to i to, albo uważaj na tego i tamtego bo może spotkać Cię to i to. Oceny z egzaminów w ten sposob potrafiłam sobie wyśnić, a i wiele wydarzeń... i nie miałam na to wpływu. Myślę, że nie jestem jakimś indywiduum w tym względzie czy wyjątkiem bo sny prekognicyjne są częste, ale to ludzie nie przywiązują do nich wagi albo nie chcą/nie potrafią odpowiednio tego rozszyfrować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bylica

Albo tego po prostu nie zauważają. Być może za mocnego sformułowania użyłam, nic nie poradzę, dyskusja z Elzą mnie niestety zwykle wprowadza w trollowy nastrój.

A czy nie jest tak, że tym prekognicyjnym snom towarzyszą też przeczucia doświadczane w stanie świadomości, tylko przez nią też bagatelizowane i spychane gdzieś na margines? Bo zwykle u ludzi miewających przeczucia, przebłyski przyszłości, jedno z drugim idzie w parze, tylko to przeżywane na jawie jest tym mocniej bagatelizowane i racjonalizowane, a we śnie trudniej to zmarginalizować, chyba że ma się dobrze wyćwiczone LD (które w takich wypadkach może bardziej przeszkadzać niż pomagać).

 

To trochę tak, jakby podświadomość zbagatelizowana w ciągu dnia krzyczała "heloł, mam ci coś do powiedzenia". Łatwiejsze w interpretacji, jeśli ma się takie zdolności, są te przeczucia doznawane na jawie - może warto wyćwiczyć ich dostrzeganie, zamiast walczyć z niejasnymi sennymi obrazami? Zdarza Ci się przy myśleniu o jakiejś sprawie czy osobie doznawać jakichś wyraźnych odczuć fizycznych? A myśli o tej sprawie czy osobie pchają się same i nieproszone, i kiepsko reagują na ich tłumienie? Albo tłumić pierwsze wrażenie w kontakcie z jakąś osobą, a potem życie potwierdzało, że to to pierwsze wrażenie, a nie zracjonalizowany stosunek do tego człowieka, wyrobiony w pewnym sensie sztucznie, było słuszne?

 

Swoją drogą właśnie potwierdziłaś, że przyszłość śni się raczej bezpośrednio, nieco zawikłana jakąś senną fabułą, ale nietrudna w interpretacji. U mnie też to tak działało, ale nauczyłam się dostrzegać na jawie rozmaite przeczucia i zwracać na nie uwagę, więc teraz sny prekognicyjne zdarzają mi się o wiele rzadziej, są mniej potrzebne.

Edited by bylica

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Daffne

A czy nie jest tak, że tym prekognicyjnym snom towarzyszą też przeczucia doświadczane w stanie świadomości, tylko przez nią też bagatelizowane i spychane gdzieś na margines? Bo zwykle u ludzi miewających przeczucia, przebłyski przyszłości, jedno z drugim idzie w parze, tylko to przeżywane na jawie jest tym mocniej bagatelizowane i racjonalizowane, a we śnie trudniej to zmarginalizować, chyba że ma się dobrze wyćwiczone LD (które w takich wypadkach może bardziej przeszkadzać niż pomagać).

Bardzo słuszna uwaga. Faktycznie jest podczas snów prekognicyjnych świadomość, że to sen ważny pod jakimś względem, u mnie jest to forma wiedzy, która przychodzi wraz z tym snem. Podobnie jak w przypadku filmu - zaczynasz oglądać i od tak wiesz , że to na faktach autentycznych (bo coś kojarzysz). Podczas takich odczuć we śnie jest pełny kontakt z własna podświadomością, więc nie bagatelizuje się niczego i jest otwartym na to co w nim następuje z uważnością (częściowe LD).

Oczywiście budząc się wciąż pamięta się odczucia, ale wtedy już zaczynamy wiadomości ze snu przefiltrowywać przez świadomość umysłu,logikę za dnia. Poza tym na jawie też można doznawać tzw. wizji (jawa senna?), ale w natłoku codziennych spraw, pośpiechu bagatelizuje się najczęściej.

 

To trochę tak, jakby podświadomość zbagatelizowana w ciągu dnia krzyczała "heloł, mam ci coś do powiedzenia". Łatwiejsze w interpretacji, jeśli ma się takie zdolności, są te przeczucia doznawane na jawie - może warto wyćwiczyć ich dostrzeganie, zamiast walczyć z niejasnymi sennymi obrazami?

 

Podświadomość ma ciężko przebić się w ciągu dnia do człowieka, oczywiście ona próbuje jak wspomniałaś w pierwszym zdaniu, ale człowiek zagoniony o umyśle niewyciszonym nie zauważy tego albo oleje. Sen jest dość sugestywny i wtedy jesteśmy rozluźnieni i wyciszeni, dlatego podświadomości jest łatwiej. Aktualnie miewam też kontakt z podświadomościa na jawie, pod warunkiem jednak, że jestem wyciszona wewnętrznie. Inaczej nie jestem w stanie sie skoncentrować tak bardzo jak powinnam by coś dostrzec klarownie.

 

Zdarza Ci się przy myśleniu o jakiejś sprawie czy osobie doznawać jakichś wyraźnych odczuć fizycznych? A myśli o tej sprawie czy osobie pchają się same i nieproszone, i kiepsko reagują na ich tłumienie? Albo tłumić pierwsze wrażenie w kontakcie z jakąś osobą, a potem życie potwierdzało, że to to pierwsze wrażenie, a nie zracjonalizowany stosunek do tego człowieka, wyrobiony w pewnym sensie sztucznie, było słuszne?

 

Miewam wyraźne odczucia fizyczne podczas kontaktu na odległość czy (i taki najlepszy) bezpośredniego z kimś. W kontakcie bezpośrednim i czasem tez na odległość wyczuwam stan psychiczny, emocjonalny, po krótkiej obserwacji gdy pomyślę o kimś mocniej zaczynam czuć stan emocji, intencji, celu jaki chce uzyskać wobec mnie...jakość myśli też czasem odczuje z odległości. Zdarzało się, że ktoś intensywnym myśleniem o mnie nieświadomie się podpinał do mnie i w tym momencie potrafiłam czuć dokładnie to co dana osoba...jakbym nią była. To było ciekawe doświadczenie bo czułam jak ktoś jest skrajnie załamany, uważa, że jego życie jest do kitu i najlepiej by go wcale nie było...płakałam jak dziecko bo w danym momencie czułam te myśli jak swoje...to było okropne... Zaraz po tym pierwsza myśl - odwaliło mi haha. Później jak się wyciszyłam na spokojnie przemyślalam i wiedziałam czyje to emocje. Do dziś zastanawia się jak to nazwać. Mediumizm? Telepatia? Pieron wie...Fizycznie może mnie otrzepać z powodu tego co zobaczę, kiedyś potrafiło zbierać mnie na wymioty albo potrafiłam być przerażona. Z czasem oswoiłam się z tym. Ewentualnie może mnie zmrozić to co się wydarzyło w jakimś miejscu bo pojawiają mi sie czasem, ale rzadko migawki 1-2 sekundowe. Nadal jednak uczę się kontroli tego wszystkiego, co nie jest łatwe..

 

Swoją drogą właśnie potwierdziłaś, że przyszłość śni się raczej bezpośrednio, nieco zawikłana jakąś senną fabułą, ale nietrudna w interpretacji. U mnie też to tak działało, ale nauczyłam się dostrzegać na jawie rozmaite przeczucia i zwracać na nie uwagę, więc teraz sny prekognicyjne zdarzają mi się o wiele rzadziej, są mniej potrzebne.

Mnie znów łatwiej było ze snami bo więcej z nimi miałam doświadczenia (od około 13 roku życia), z kolei przeczuć na jawie doświadczam od kilku lat dopiero, a też długi czas je bagatelizowałam i "tłamsiłam w sobie" oszukując samą siebie, że nic nie czuję i nie widzę bo tak mi było wygodniej, łatwiej. Chciałam normalnie funkcjonować jak każdy bez "widziadeł" i dziwnych klimatow w ciągu dnia, a otwartą pozostać tylko w nocy poprzez sen, ale i tak mnie "dopadało", więc zaakceptowałam.

Edited by Daffne
dopisek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...