Jump to content

Istota towarzysząca w wielu snach


Merenwen
 Share

Recommended Posts

Witam, odkąd pamiętam (już od dzieciństwa) w snach komunikowała się ze mną dziwna istota. Wiem, to brzmi jak jakieś mamrotanie szaleńca, ale zwracam się z prośbą o pomoc. Z początku sama była zdziwiona, że może z taką łatwością się ze mną komunikować (tak powiedziała we śnie), potem było już coraz łatwiej. Gdy miałam problem, zwyczajnie się pojawiała i podawała odpowiedź.

Pamiętam, że jako mała dziewczynka bardzo bałam się śmierci. Nie wiem, skąd naszła mnie ta obsesja, może z jakiś horrorów, może z czegoś jeszcze innego, ale to był wręcz paniczny strach przed tym, że kiedyś umrę... Wydawało mi się, że to będzie koniec, pustka, wielki ból i ciemność. Oczywiście, nikomu o tym nie mówiłam, bo zwyczajnie nikt ze mną na takie tematy nie rozmawiał. Stworzenie we śnie zaczęło mnie uspokajać i wyjaśniać wiele rzeczy o śmierci... mniej więcej, że to tylko przejście. Czasem zwyczajnie ze mną rozmawiała, ot nawet pytała o rodzinę i czy mnie nikt nie krzywdzi, bo ostatnio wyczuła, że bardzo się gniewam (gdzieś wtedy, jak to była wśród dzieci, pokłóciłam się z rodzicami o jakąś pierdołę). Jednak później stało się coś dziwnego - w snach zaczęły pojawiać się bardzo przerażające istoty, innym słowem - moja sielanka przerodziła się w koszmar. Były to straszne stwory, które poszukiwały różnych ludzi... nie wiem dokładnie, o co chodziło, bo bardzo się bałam. Jednak z pomocą przyszedł mój "znajomy" - i to był jeden z końcowych snów z nim. Pożegnał się, poprosił, bym go nie wzywała, bo on i tak będzie w pobliżu... jednak, nie będzie mógł się pojawiać zbyt często, bo otworzy "bramę".

Brzmi jak jakaś książka sci-fiction, czyż nie...? Wracając do tematu - stwory powoli zaczęły znikać, uprzednio próbując bym przetłumaczyła im jakąś księgę i dowiedziała się o jakiejś niezwykłej osobie... Naprawdę, nie wiem, o co chodzi, tym bardziej, że rozmowy z nimi były... okropne?

Cała historia wydaje się niezwykła - jednak od jakiegoś czasu nawiedza mnie jakiś mężczyzna, który mnie odnajduje i okazuje się, że znamy się od dawna. Jesteśmy jednym. To tak, jakby "istota" nagle przybrało ciało mężczyzny i znów, co jakiś czas się pojawia...

 

Brzmi to nienormalnie i wiem, że tak jest. Wspomnienia z dzieciństwa próbowałam zastąpić tym, że zwyczajnie wymyśliłam sobie przyjaciela i to wszystko to fikcja... jednak jedno nie daje mi spokoju - skoro tak, to dlaczego teraz towarzyszy mi ten mężczyzna?

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Ja miałam kilka snów z, jak przypuszczam, moim Opiekunem... Ale dosłownie kilka. Pamiętam uczucie miłości, bezwarunkowej, pięknej, głębokiej...takiej, która daje Ci pełnię... Nasze Anioły, Duchowi Przewodnicy komunikują się z nami poprzez sny i to nawet dosyć często, ale w Twoim przypadku była to komunikacja bardzo bezpośrednia. I jest też tutaj pewne ryzyko. Za każdym razem, kiedy jakaś istota ze świata duchów zdecyduje się z nami komunikować otwiera tę bramę, o której powiedziałaś i niechcący może narazić nas na wizyty innych istot...poprzez to, że stajemy się wrażliwsi na energie z innego wymiaru... Jest to na pewno niezwykłe doświadczenie, ale ma też drugą stronę medalu. Ja kiedyś strasznie chciałam móc komunikować się z moim Opiekunem tak, jak Ty...ale później przeczytałam o tym, co Ty nazwałaś bramą - dlatego też, nasze duchy opiekuńcze, mając na uwadze nasze dobro (bo nie każdy poradziłby sobie z taką formą komunikacji, pomijając już osobiste predyspozycje do takowej), wybierają inne formy przekazu...np.: kreują nasze sny :)

 

Co do owego mężczyzny :), przypomina mi to sen z Moim Aniołem/ Opiekunem...był też pod postacią mężczyzny (całkiem przystojnego blondyna :D) i tego uczucia nigdy nie zapomnę...wszechogarniający spokój, poczucie pełni, szczęścia...coś pięknego i wzruszającego... Takich snów nie da się zapomnieć, bo one nie są "tylko" wytworem naszej podświadomości. Wierzę, że po tamtej drugiej stronie mamy bliskie nam istoty, z którymi żyłyśmy w poprzednich wcieleniach...z którymi ewoluowaliśmy przez tysiąclecia....nasze bratnie dusze... Może nasze dusze tęsknią za sobą i sen jest właśnie tą krótką chwilą, kiedy możemy znów się spotkać...póki jesteśmy tu, na Ziemi...

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

w moich snach często pojawia się motyw jakichś 2 osób (najczęściej kobieta i mężczyzna), które mnie obserwują - nie jest to nachalne wgapianie się np. jeden ze snów - byłem na plaży nad jeziorem, które jest niedaleko mojego domu i co roku chodzę tam pływać, byłem tam z moją przyjaciółką i obok nas była para 2 ludzi, obserwowali mnie i to co robię ale jak już napisałem nie gapili się bezczelnie lecz rzucali tylko okiem na mnie. Ten motyw powtarza się regularnie i mam takie pytanie czy to po prostu takie sny czy jest w tym jakieś głębsze przesłanie ?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

U mnie w bardzo wielu snach występuje ta sama osoba, która towarzyszy mi w każdym kroku, niestety nie mogę ocenić czy znam tą osobę ze świata rzeczywistego.

Link to comment
Share on other sites

w moich snach często pojawia się motyw jakichś 2 osób (najczęściej kobieta i mężczyzna), które mnie obserwują - nie jest to nachalne wgapianie się np. jeden ze snów - byłem na plaży nad jeziorem, które jest niedaleko mojego domu i co roku chodzę tam pływać, byłem tam z moją przyjaciółką i obok nas była para 2 ludzi, obserwowali mnie i to co robię ale jak już napisałem nie gapili się bezczelnie lecz rzucali tylko okiem na mnie. Ten motyw powtarza się regularnie i mam takie pytanie czy to po prostu takie sny czy jest w tym jakieś głębsze przesłanie ?

Być może są to Twoi opiekunowie i mają na Ciebie oko, może chcą Ci e przed czymś ostrzec i w ten sposób się z Tobą komunikują..

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ja uważam, że każdy ma swojego Anioła, tylko nie każdy o nim wie, takie Anioły właśnie bardzo często przychodzą do nas w snach, bo chca nas przed czymś uchronić, ostrzec, myślę, że nie powinniśmy się ich obawiać, bo na pewno nie chcą nam zrobić nic złego..

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Witam, odkąd pamiętam (już od dzieciństwa) w snach komunikowała się ze mną dziwna istota. Wiem, to brzmi jak jakieś mamrotanie szaleńca, ale zwracam się z prośbą o pomoc. Z początku sama była zdziwiona, że może z taką łatwością się ze mną komunikować (tak powiedziała we śnie), potem było już coraz łatwiej. Gdy miałam problem, zwyczajnie się pojawiała i podawała odpowiedź.

Pamiętam, że jako mała dziewczynka bardzo bałam się śmierci. Nie wiem, skąd naszła mnie ta obsesja, może z jakiś horrorów, może z czegoś jeszcze innego, ale to był wręcz paniczny strach przed tym, że kiedyś umrę... Wydawało mi się, że to będzie koniec, pustka, wielki ból i ciemność. Oczywiście, nikomu o tym nie mówiłam, bo zwyczajnie nikt ze mną na takie tematy nie rozmawiał. Stworzenie we śnie zaczęło mnie uspokajać i wyjaśniać wiele rzeczy o śmierci... mniej więcej, że to tylko przejście. Czasem zwyczajnie ze mną rozmawiała, ot nawet pytała o rodzinę i czy mnie nikt nie krzywdzi, bo ostatnio wyczuła, że bardzo się gniewam (gdzieś wtedy, jak to była wśród dzieci, pokłóciłam się z rodzicami o jakąś pierdołę). Jednak później stało się coś dziwnego - w snach zaczęły pojawiać się bardzo przerażające istoty, innym słowem - moja sielanka przerodziła się w koszmar. Były to straszne stwory, które poszukiwały różnych ludzi... nie wiem dokładnie, o co chodziło, bo bardzo się bałam. Jednak z pomocą przyszedł mój "znajomy" - i to był jeden z końcowych snów z nim. Pożegnał się, poprosił, bym go nie wzywała, bo on i tak będzie w pobliżu... jednak, nie będzie mógł się pojawiać zbyt często, bo otworzy "bramę".

Brzmi jak jakaś książka sci-fiction, czyż nie...? Wracając do tematu - stwory powoli zaczęły znikać, uprzednio próbując bym przetłumaczyła im jakąś księgę i dowiedziała się o jakiejś niezwykłej osobie... Naprawdę, nie wiem, o co chodzi, tym bardziej, że rozmowy z nimi były... okropne?

Cała historia wydaje się niezwykła - jednak od jakiegoś czasu nawiedza mnie jakiś mężczyzna, który mnie odnajduje i okazuje się, że znamy się od dawna. Jesteśmy jednym. To tak, jakby "istota" nagle przybrało ciało mężczyzny i znów, co jakiś czas się pojawia...

 

Brzmi to nienormalnie i wiem, że tak jest. Wspomnienia z dzieciństwa próbowałam zastąpić tym, że zwyczajnie wymyśliłam sobie przyjaciela i to wszystko to fikcja... jednak jedno nie daje mi spokoju - skoro tak, to dlaczego teraz towarzyszy mi ten mężczyzna?

=============================================

Ten świat jest czymś innym jak nam się wydaje, jeszcze nasze babcie pamiętają inny kontakt ze światem duchowym. Mam widzenia, o tym co się wydarzy, jak podano mi klucz do człowieka, mam tak jakby mapę tego świata. Dostałem odpowiedzi na to co jest kłamstwem a co prawdą, jak bardzo jesteśmy manipulowani, i przez kogo. Wiem jak to zmienić, co mamy zrobić. To nie jest dla każdego, większość tą drogą nie pójdzie, ten świat jest zepsuty, i jak byśmy się nie pocieszali na facebooku pięknymi słowami, tak niewiele pięknego czynimy. Odkąd mam te widzenia natykam się na znachorów którzy diagnozują schizofrenie paranoidalną, jednak w pełni władz umysłowych dalej idę jako, że wiem. Widziałem ten świat w kompletnym rozpadzie, nie widziałem samej wojny ale widziałem wszystko po. To nie przyszłość odległa jako, że byłem tam, prowadziłem z wielką grupą przewodników tabuny ludzi.

Wiem, że to co ci się śni, kto ci się śni, znaczy bardzo dużo, i to ty sama powinnaś wiedzieć, zadać odpowiednie pytanie sobie? Myślę, że wiesz więcej jak ci się wydaje. Gdy zacząłem medytacje, odnajduje wiele odpowiedzi. Spróbuj medytować o godzinie 23.00 już się spotyka przy wspólnej medytacji mnóstwo ludzi, medytuj z myślą o połączeniu się z resztą ludzi dobrych. Odnalazłem już kilka osób które mają podobne widzenia, we śnie, przy medytacji jak i na jawie( ja miałem pierwsze na jawie, następnie krok po kroku pojawiają się podczas medytacji, niigdy nie medytowałem, robię to dwa tygodnie)

Częśc rzeczy opisuje na uśmiech boga, mój mail .

Widziałem jak wielka masa ludzi została zahipnotyzowana przez telewizję( nie mam pojęcia, co to bylo, ale pójdą za tymi słowami, czynami? nie wiem) Za niedługo będę opowiadał tę historię na you tubie, tego jest mnóstwo, pierwsze objawienie trwało 11 godzin. Podobno są tysiące uśpionych, których moja historia przebudzi. Poczytaj na moim blogu, tam nie ma jednego słowa, kłamstwa, to samo dobro. Coś się zaczęło dziać, i jak mówiły przepowiednie różnych ludzi na świecie iskra wyjdzie z Polski.

Od zawsze miałem sny, prorocze i zapowiadające tą drogę. Mogę tylko powiedzieć, że gdybym usłyszał siebie 10 lat temu, powiedział bym, że gość ma problemy z głową. a tu... Z góry mówię, że nie interesuje mnie walka z wiatrakami, nie chce mi się pisać z "hejterami" jeśli komuś nie odpowiada, nawet nie ma sensu napierać i się pocić, autentycznie spływa po mnie każda forma agresji.

Link to comment
Share on other sites

Brzmi to nienormalnie i wiem, że tak jest. Wspomnienia z dzieciństwa próbowałam zastąpić tym, że zwyczajnie wymyśliłam sobie przyjaciela i to wszystko to fikcja... jednak jedno nie daje mi spokoju - skoro tak, to dlaczego teraz towarzyszy mi ten mężczyzna?

===============================

Brzmi normalnie, musisz nauczyć się rozmawiać z nim. Umiemy to, jednakże w samym śnie nie jest to łatwe. Spróbuj w medytacji. Jeśli będziesz zainteresowana, czytaj i śledź Uśmiech Boga, to dopiero początek. Jest nas więcej.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...