Jump to content

Zmarła kotka przyszła się pożegnać


Art53
 Share

Recommended Posts

Moja kotka to był nocny wędrowca (pewnie jak większość kotów). Gdy któregoś ranka nie przyszła na śniadanie, wiedziałem że coś się stało. Dwa dni od zaginięcia puściłem coś w rodzaju myślokształtu "Jeśli nie żyjesz, to daj jakiś znak", ale szczerze mówiąc nie wierzyłem, że to coś da. No i dała znak. Następnej nocy zaczęła mi się sama zapalać lampka nocna, słychać było przy tym trzaski (takie jak przy iskrzeniu drutów pod napięciem). Myślałem, że to jakieś zwarcie w instalacji i wyciągnąłem wtyczkę z gniazdka, ale mruganie i trzaski pojawiały się nadal (co jest fizycznie niemożliwe bez prądu). W tym momencie już wiedziałem kto mnie odwiedził.

Ciało znalazłem po 2 tygodniach. Dodam jeszcze, że opisana sytuacja pojawiała się w momencie tuż przed zaśnięciem, na pograniczu jawy i snu, ale na pewno mi się to nie śniło. Chyba ten stan pogranicza jest jakimś kanałem komunikacji między zaświatami.

Link to comment
Share on other sites

Tylko osoby które doświadczyły znaku od swoich pupili mogą coś powiedzieć/odpowiedzieć na twój post. Choć mam już 2 psa to nigdy mi nie przyszło do głowy aby prosić o znak swojego pupila.....

To było rok temu kiedy leżałam w łóżku a było to na pograniczu jawy i snu. widziałam mężczyznę kucającego koło mojego łóżka i uśmiechał się. W tym czasie byłam sama. wiec to nie był nikt z domowników. Wiec kto wie..... !

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...