Jump to content

Gąbrowicz, Bach i .......istota otulająca w kołdrę.


pulcheryja
 Share

Recommended Posts

Dobry wieczór.

Nie wiem gdzie napisać tą historię, więc robię to na tym forum.

Wiele, wiele lat temu (był to rok 1985) moja mama miała bardzo dziwne zdarzenie.

Była około 8:00 rano. Ja i mój brat wyszliśmy już do szkół. Taty nie było. Gdzieś wyjechał w interesach. Mama leżała jeszcze w łóżku, ponieważ szła do pracy na 14:00 i pomyślała sobie, że nie ma co zrywać się. Czytała Gombrowicza, w radio puszczano akurat utwór Bacha. Nagle moja mama usłyszała w przedpokoju kroki (mieszkałam wtedy w przedwojennej kamienicy, gdzie przedpokój miał ponad 30 metrów długości. Do sypialni rodziców wchodziło się przez pokój gościnny a do ich sypialni wchodziło się przez ogromne koło (zamiast drzwi). Drzwi do gościnnego pokoju były zamknięte). Pomyślała: "pewnie Magda - czyli ja - wróciła, ponieważ czegoś zapomniała do szkoły". I dalej czytała. Zadzwonił telefon. Rozmawiała z facetem z warsztatu samochodowego, że jest do odbioru naprawione auto. Gdy rozmawiała słyszała kroki. Gdy skończyła rozmawiać .................... poczuła, że "coś" otacza jej nogi w kołdrę, którą była przykryta. Zamknęła mocno oczy i pomyślała: "włamywacz". Czyjeś ręce dalej otulały ją w kołdrę. Gdy dotarły do klatki piersiowej moja mama odrzuciła kołdrę i wybiegła sprawdzić czy drzwi do mieszkania są zamknięte. Były zamknięte. Moja mama szybko ubrała się i wyszła zrobić zakupy. Wróciła po około 2-3 godzinach, usiadła w kuchni i zapaliła papierosa. I dopiero wtedy poczuła strach. Wcześniej nic nie czuła i było jej bardzo gorąco.

Od tamtej pory moja mama nie czyta Gombrowicza.

Któryś z sąsiadów opowiadał moim rodziców, że pani, która mieszkała tam przed nami (a propos Miss Polski z 1932 roku) wywoływała duchy. Sama mieszkała w jednym pokoju, bo do dwóch kolejnych bała się wchodzić.

Sami mieszkaliśmy tam 13 lat. I działo się jeszcze kilka dziwnych rzeczy.

Miałam wilka syberyjskiego, który za "Chiny ludowe" nie chciał wejść do gościnnego pokoju. Zawsze kładł nos przy drzwiach do pokoju, piszczał, ale nie wszedł dalej. Żebym nie wiem jaki miała dla niego smakołyk.

Link to comment
Share on other sites

  • Ismer changed the title to Gąbrowicz, Bach i .......istota otulająca w kołdrę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...