Jump to content

Anielska dusza? - Archanioł Michał i Anioł Stróż


Elvamer
 Share

Recommended Posts

Witam! Zakładam ten wątek, gdyż nie odnalazłam niczego pomocnego w internecie. Właściwie... Nie wiem, od czego zacząć. Może na początek powiem tak: pochodzę ze szlacheckiego rodu, w którym kobiety (chociaż szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy tylko one) miały kontakt z rzeczami paranormalnymi. Zdarzało się to u prawie każdej w kolejnych pokoleniach. Właściwie wszystko ma swój początek od mojego zwątpienia w Boga i cały Kościół.

Mam piętnaście lat i przez kilka lat nie wierzyłam w nic. Zupełnie w nic. Słuchałam opowieści babci o wszystkich zjawiskach i traktowałam je niezupełnie poważnie. Brałam pod uwagę to, że istnieje coś takiego jak duch, opętanie, anioły itd., ale ... Nie, nie przejmowałam się tym. Chodziłam do kościoła, chociaż tak naprawdę nie wiem sama po co. To wszystko było takie puste... Bez żadnego sensu... Aż do czasu.

Od zawsze czułam się inna, niż wszystkie nastolatki - nie interesuje mnie życie codzienne, chodzenie na imprezy... I inne, typowo "gimbusowe" rozrywki. Poczucie celu... To nie dawało mi spokoju. Każdy, kto mnie widział mówił i określał mnie mianem "Aniołka", "Dziewczyny ułożonej", "Człowieka o złotym sercu". Tak się działo z nauczycielami, taksówkarzami, czy też po prostu nieznajomymi...

W maju tego roku poczułam po raz pierwszy czyjąś obecność przy sobie. Co prawda już wcześniej wokół mnie zdarzały się dziwne rzeczy (np. kiedyś, gdy miałam 7 lat widziałam cień mężczyzny, który miał skrzydła i świecił złotym blaskiem, klamki same się ruszały i wiele podobnych zjawisk...), ale NIGDY jeszcze w takim stopniu. Z jakiś powodów wiedziałam, że to mój anioł stróż. Po prostu... Nie da się tego wyjaśnić. Zaczęłam się modlić do niego, do Boga (po raz pierwszy od wieeelu lat) i prosić, aby zdradził czymś swoją obecność. W niedziele, jakoś tydzień przed Bożym Ciałem, przyśnił mi się... Generalnie było ciemno, a jedyną oświetloną postacią był on. Był naprawdę przepiękny... Blond włosy i brązowe oczy, wysokie kości policzkowe, delikatna uroda... Do tego patrzył przez ramię, uśmiechając się do mnie baaardzo nieśmiało, jakby chciał zapytać "Mogę wejść do twojego życia"? Gdy się obudziłam, w mojej głowie rozbrzmiewało jego imię : nietypowe, wiedziałam, że nie słyszałam go nigdzie. Byłam taka szczęśliwa! Przez kilka dni nie mogłam zapomnieć jego cudownej twarzy... I tej miłości w oczach! A przede wszystkim tego, że moja modlitwa została wysłuchana, że mi zaufał i pokazał swoją twarz... Od tej pory zaczęłam interesować się angelologią i wszystkim, co jest z tym związane. Czułam jednocześnie, że moja więź z Opiekunem (tak go nazywam) rośnie, staje się trwała. Czułam niesamowite ciepło na duszy, kiedy tylko wypowiadałam jego imię...

Jakiś czas po tym śnie miałam kolejny. Minęły może... dwa tygodnie?

Śniło mi się, że porwał mnie seryjny morderca. Przedtem zabił jedną dziewczynę, której nie kojarzyłam i razem ze mną zabrał do swojej kryjówki moją najlepszą przyjaciółkę. Gdy doniósł nas do tej piwnicy, ją związał i ogłuszył, chcąc najpierw mnie zabić. Płakałam, byłam roztrzęsiona, ale jednocześnie gorąco się modliłam: anioły, pomóżcie mi! I gdy ten psychol ugodził nożem w brzuch, nagle u mojego boku pojawił się Opiekun, odciągając mnie od przestępcy i zasłaniając jednocześnie skrzydłami przed blaskiem, który potem nastąpił. Z tego blasku pojawił się Archanioł Michał, który trzymał w ręce świetlisty miecz. Wydawałoby się, że on płonie. Spojrzał mi w oczy swoimi, niebiesko-szarymi oczami z zatroskaniem i miłością. Ja odwzajemniłam to spojrzenie, ale ból wykrzywił mi twarz, bo był okropny. Anioł z okrzykiem i furią, gdy zauważył moją ranę rzucił się z mieczem na tego bandytę.

I jak na złość, moja mama obudziła mnie do szkoły.

Gdy wstałam, dalej bolał mnie brzuch, jakby rana była świeża. Poszłam roztrzęsiona do łazienki, ale na brzuchu nie było ani śladu rany. Odetchnęłam z ulgą, ale ten sen uświadomił mi jedno - że stoi nade mną nie tylko Anioł Stróż, ale i Archanioł, który ma w posiadaniu klucze do Niebios. Od tamtej pory zaczęłam jeszcze bardziej zgłębiać to wszystko, czytając na jego temat jak najwięcej pism. Czułam przy sobie obecność obydwu anielskich posłańców, ale i... Czegoś więcej. Zdałam sobie sprawę, że strach, który nie pochodził ode mnie pochodził od zmarłych, których ignorowałam przez wieeelki okres czasu, a te wszystkie odczucia nazwałam między sobą i koleżanką "jasnoczuciem". Gadałyśmy o tym godzinami i tylko jej zwierzyłam się z tych wszystkich rzeczy. Ona przyznała, że też od pewnego czasu zaczęła się tym wszystkim interesować. Zaczęłyśmy obydwie wzmacniać więzy z Opiekunami, próbować jakoś dowiedzieć się, dlaczego stoi przy mnie Michał, który na pewno ma jakieś ważniejsze zajęcia, niż strzeżenie nastolatek...

Zaczęłam modlić się o jakieś wskazówki do swojej drogi życia. Minęła kupa czasu i nic się nie działo. Gdy tylko wyczuwałam w swoim otoczeniu inną, niż anielską energię (neutralną - tak ją określiłam) wstawiałam się za tą duszą prosząc, żeby mogła wejść do Nieba. Wtedy odchodziła. Wciąż pogłębiałyśmy więzi z naszymi Opiekunami, ale żadnych wskazówek nie dostałyśmy.

Wyjechałam na wakacje do Chorwacji. Kiedy jechałam samochodem na plażę, poczułam nagle obecność Michała i dotyk na policzku... I wtedy to się stało. Przez moją głowę zaczęły przelatywać jak szalone obrazy, które obserwowałam jakby z boku, z perspektywy anielicy, blondynki (włosy falowane, za pas), niebieskookiej, która była podobna do mnie, co mnie zdziwiło: Bunt Lucyfera, w którym brałam udział po stronie Nieba, Strącenie buntowników przez Michała, to jak płakał, gdy musiał pogrążyć tyle swojego rodzeństwa, mój płacz... Gdy to się skończyło, nie mogłam opanować się i aż drżałam. To było... Niesamowite! Czułam emocje, jakby to się działo teraz, w tej chwili danej... Te wspomnienia były takie żywe! NIGDY nie doświadczyłam czegoś takiego. Zaintrygowana opisałam to przez Facebooka koleżance, która też nie mogła ukryć zachwytu. Zaczęłam grzebać w internecie na temat takich zjawisk i trafiłam na definicję "anielskiej duszy".

Przez cały czas medytuję, wygrzebując z pamięci kolejne fragmenty wspomnień. Jednym z nich jest fragment Raju, fragment bitwy o niebo... Nie chciałam w to wierzyć, ale coś mówiło mi, że to jest prawdą, że to nie jest tylko moja wyobraźnia...

Gdy wróciłam do Polski, przez jakiś czas nic się nie działo, i teraz nagle wszystko zaczęło się zaostrzać - często kątem oka widzę jakieś postacie, smugi światła przebiegające przez pomieszczenie, czuję obecność dusz... A najciekawsze jest to, że wydaje mi się, iż słyszę w głowie te błagania o modlitwę, lamenty... A nawet wiem, jak dana osoba wygląda... W moim pokoju stało bardzo dużo zjaw w mundurach, jakby na ziemi, gdzie mieszkam kiedyś doszło do masowego morderstwa...To jest coś nowego. Tak samo stało się z kontaktami z Opiekunami. Wydaje mi się, że oprócz wyczuwania obecności, mogę ich zlokalizować i w myślach widzę, jaką mają w danej chwili minę, a dziś mogłam usłyszeć ich słowa... Dodatkowo moja intuicja stała się na tyle mocna, że zaczęłam po prostu na niej polegać, przez co udało mi się uniknąć niebezpiecznych sytuacji i w wielu sprawach udało mi się dzięki niej coś załatwić. Zaczęłam określać się w jakiś sposób To i ostatnia z rzeczy, które mam do powiedzenia i teraz opiszę, pchnęła mnie ostatecznie do napisania tego postu.

Koleżanka nie miała tyle szczęścia, co ja. Pomimo błagań, jej Opiekun nie ujawnił się w żaden sposób, oprócz uczucia w duszy, że znajduje się blisko niej i chłodu na lewej ręce, jakby łapał ją za dłoń... Powiedziała mi, że skoro ja mam zdolności w tym kierunku, to spróbuje wysłać do mnie jej Anioła, żebym czegoś się dowiedziała. Gdy przyszedł, od razu go poczułam. Wypytałam się o różne rzeczy m.innymi o postać ciemnowłosego Anioła, którego miałam wrażenie, że towarzyszy koleżance. Dowiedziałam się, że ten mężczyzna to Rafał, jeden z 7 Archaniołów. Zdziwiło mnie to, bo nie wiem sama, czemu dwaj Archaniołowie bronią nastolatek... Na końcu w rogu pokoju zaczął się materializować kształt, zobaczyłam długie, blond włosy, zarys skrzydeł i niewyraźną twarz... Ale zdecydowanie damską, co mnie trochę zaskoczyło :)

 

Piszę tu, gdyż sama nie wiem, co o tym sądzić. Czuję się obco i sama nie wiem, co z tym począć. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia w tej dziedzinie? Albo posiada jakieś zdolności? Wiem, że to wszystko brzmi nieprawdopodobnie, ale... Tak to wszystko wygląda. Czuję się osamotniona, bo nie mam z kim porozmawiać i co z tym zrobić. :/

Elvamer

Link to comment
Share on other sites

Guest Daffne

Elvamer napisałaś tego tyle, że nie sposób na wszystko odpisać, ale wiem co Ci dolega hehe :]

Potrzebujesz pogadać napisz do mnie na maila w profilu albo gg 41332601

 

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...