Jump to content

Zapraszam do analizy skomplikowanego przypadku.


lyrth
 Share

Recommended Posts

Chłopiec. Lat 18.

Zdyscyplinowany, nie przeżywał traum w dzieciństwie ( nie takich które by to zapoczątkowały), dobry, wierzy w honor i jest idealistą. Objawy nie przeszły nawet gdy był z ukochaną osobą i był szczęśliwy 9 objawy były rzadsze ale wciąż się przebijały). Żyje normalnie, nie mówi o swoich myślach, zresztą nauczył sie je odsuwać i nie przeszkadzają mu.

Objawy: Cały czas czuje się samotny, myśli o śmierci , od kroku ostatecznego powstrzymują go drobne rzeczy, jak przywiązanie czy praca. Myśli i melancholia oraz OGROMNY smutek wracają w chwilach gdy jest w wysokich miejscach, na przykład na klifie albo przy oknie, w chwilach samotnosci oczywiście również.

Sprawdzałam - nie ma na sobie klątwy rzuconej w tym życiu przez istotę czy człowieka.

Nie ma również problemów z psychiką- umie sprawnie funkcjonować, myśli, wierzy w siebie, ma cholernie silną wolę, ma marzenia. Zero wiekszych dysfunkcji, na testach fachowych odsunął od siebie objawy i wyszło że całkiem normalny jest.

Dla mnie anomalią jest to żę nawet silna uzależniająca i przywiązująca miłośc nie zdołała usunąć objawów. W przerwie między smsami do ukochanej wciąż czuł się sam.

nazwijmy go Kaj, żeby było prościej.

Czy ktoś ma pomysły? nie podałam wszystkich okoliczności, wiec jak są pytania, odpowiem, tylko prosze nie podważać tego co napisałam jako obserwacji- sprawdzałam po kilka razy i to nie tylko ja.

Link to comment
Share on other sites

po pierwsze, wątpliwe etycznie jest opracowywanie problemów osoby trzeciej tutaj.

Po drugie "nie mówi o swoich myślach, zresztą nauczył się je odsuwać" i "Cały czas czuje się samotny, myśli o śmierci" oznaczają, że ma problemy z psychiką. To właśnie są problemy z psychiką.

Jeżeli odsuwasz swoje myśli, odsuwasz siebie, jak odsuwasz siebie, to de facto jesteś jak trup.

Link to comment
Share on other sites

Odsuwa je żeby go nie gnębiły, robi to Świadomie. może tego nie robić, ale wówczas jest jak w depresji.

no właśnie, i tu pojawia się problem, bo stosowałam wszystkie możliwe metody, również doraźnie pomagające i żadna nie zadziałała. Wyczuwam w jego duszy coś dziwnego, własnie jakby miał klątwę z dawnych czasów, ale nie umiem tego zlokalizować.

 

Nie podaję jego danych , a chcę pomóc. Nie widzę w tym nic zdrożnego.

Link to comment
Share on other sites

Czemu on sam tu nie zajrzy w takim razie? Wie, że zapytałaś obcych ludzi o niego?

Rozważał terapię w ogóle? Czy tylko szukamy klątw? Nie trzeba mieć traum, żeby utknąć gdzieś w rozwoju. Zwłaszcza jak się ma naście lat, to cały świat jest szalenie poważny i problematyczny. Dobry terapeuta powinien móc znaleźć to co utkwiło i ruszyć go z miejsca. Dodatkowo w tym wieku mózg przechodzi masę przemian i depresje są więcej niż częstym zjawiskiem towarzyszącym. Może się okazać, że wyrośnie z tego. No i oczywiście odsunięcie problemu spowoduje tylko to, że ten problem się okopie i wyjdzie w jakimś spektakularnie niespodzianym momencie.

Link to comment
Share on other sites

Ma to od 5 lat.

Dwa że poznał już swiat i jest troszkę bardziej rozwinięty niż 18latek. Wie że szukam dla niego pomocy. Zgadza się na to w sumie z czystej ciekawości. Nie traktuj go proszę pobłażliwie jak się traktuje dzieci.

Odsuwa a nie zaprzecza, nie okopie sie, po prostu to mu towarzyszy, tak jak nie wiem, nam towarzyszą nasze myśłi na przykłąd o marzeniach.

powiedziałam, testy przeszedł pozytywnie. Terapię zaczął, ale nie skończył bo na terapii nie byli w stanie dojść przyczyn, zwłaszcza że gdy chciał, przez jakiś czas objawów nie było.

Link to comment
Share on other sites

Nie traktuję go pobłażliwie, poza tym mózg nie wie na ile on jest psychicznie rozwinięty i neurologicznie robi swoje. Chemia mózgu to nie coś co można łatwo zmienić psychiką.

Może terapeuta nie był odpowiedni, każdy człowiek jest inny i nie każdemu będzie odpowiadać metoda jaką prezentuje jego prowadzący. Ja na przykład nie wyobrażam sobie siebie u Freudysty.

Prawda jest taka, że ludzie z różnych przyczyn wiążą gdzieś swoją energię, której brak często odczuwają jako poczucie bezsensu i zmęczenia. Każdy przechodzi etapy kiedy coś gdzieś utknie i nie możemy ruszyć się z miejsca. Ale ciężko to też często odróżnić od czystej neurologicznej depresji, która może dawać objawy podobne.

Warto by zrobić kompleksowe badania, sprawdzić ogólny stan zdrowia, kontynuować terapię (zaznaczam, ze poprawy nie są kwestią tygodni ale czasami i lat) i staraź się zrozumieć siebie. Piszesz, że nie umiesz zlokalizować klątwy, możliwe, ze jej tam nie ma i dlatego jej nie widzisz.

Link to comment
Share on other sites

Warto by zrobić kompleksowe badania, sprawdzić ogólny stan zdrowia, kontynuować terapię (zaznaczam, ze poprawy nie są kwestią tygodni ale czasami i lat) i staraź się zrozumieć siebie. Piszesz, że nie umiesz zlokalizować klątwy, możliwe, ze jej tam nie ma i dlatego jej nie widzisz.

 

Jestem jak najbardziej za.

Odrzuciłbym tu kwestie klątw itp rzeczy i skupił się jednak na aspekcie psychologicznym i terapii. Przede wszystkim przydałaby się porządna psychologiczna diagnoza, a potem adekwatna do tego terapia. Czasami niestety szukanie terapeuty, który pomoże i będzie pacjentowi odpowiadał musi trochę potrwać.

 

Może terapeuta nie był odpowiedni, każdy człowiek jest inny i nie każdemu będzie odpowiadać metoda jaką prezentuje jego prowadzący. Ja na przykład nie wyobrażam sobie siebie u Freudysty.

 

A ja bym nawet poszedł - byłoby ciekawie^^

Link to comment
Share on other sites

Hmm. racja. Zastosuję.

Ale inną sprawą jest to że Czuję coś w nim, utkwionego. Jakby, hmm. Zempatowałam jego odczucia w tym smutku i rzeczywiście. jakby coś w środku emanowało tym smutkiem i to nie był on. Też nie istota. Hmm. Ciekawe.Może ktoś zechce go zeskanować ?

Link to comment
Share on other sites

nie mówi o swoich myślach, zresztą nauczył sie je odsuwać i nie przeszkadzają mu

blok blok i ejszcze raz blok, który sam na siebie załozył.

jego czakry pewnie leżą i kwicza. Czakra podstawy stawiam, ze wygląda jak rozbite szkło - tysiąc kawalków.

To raz a dwa - wiek jednak tez robi swoje.

bez obrazy dla kogokolwiek ale już tyle razy słyszałam, ze 'on tyle przeszedł i jest dojrzalszy niż inni w jego wieku' a miedzy Bogiem a prawdą moze z 20% społeczeństwa miało na prawdę sielankowe dzieciństwo, które nijak nie wpływało na 'przyszłosć', psychikę etc.

Link to comment
Share on other sites

sielankowe dzieciństwo według mnie sprzyja rozwojowi fajtłap.

Ale do rzeczy.

Ćwiczenie z uziemieniem szło mu całkiem dobrze. Wyższe czakry świetnie pracują, ale poniżej serca jakoś nie sprawdzałam. CHyba splot też nieźle bo do ćwiczeń mocy dobrze przetwarzał energię. sprawdzę podstawę jak radzisz.

Link to comment
Share on other sites

Eee nie obrażam się.

Po prostu szukamy wspólnie problemu i wysuwasz kontre na moje argumenty o czakrach.

Jakieś tam doświadczenie z czakrami mam i wiem, ze to, ze z pozoru są czyste, czy działają nie oznacza, ze tak na prawde jest.

Wystarczy, ze mała jedna 'śrubka' bedzie niedokrecona a cała machina runie. I wiem tez, ze czasami nie jest to takie łatwe do wykrycia.

 

Piszesz, ze górne czakry chłopak ma wporzadku a ja widze i czuję, ze jego czakra gardła to istna pustelnia i jej nalezałoby sie troche uwagi poswięcic.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...