Jump to content

Jego żona...


Katarzyna Przybył
 Share

Recommended Posts

Witam.

Jestem tutaj nowa.

Chciałabym poprosić o interpretację mojego wczorajszego snu, ponieważ bardzo mnie niepokoi...

Ale najpierw muszę powiedzieć, że jestem z żonatym i starszym ode mnie mężczyzną (4 dzieci), który "planuje" rozwód (w sumie już papiery wszystkie ma, tylko musi do sądu zanieść).

Otóż sen był mało przejrzysty, ale z tego, co pamiętam, to byłam w jakimś mieszkaniu (możliwe, że to miał być Jego dom) i w jednym z pokoi był stary dywan i sofa, które miały zostać wyniesione.. Chciałam sama ją wynieść, ale nie miałam siły, więc usiadłam na niej. Po chwili przyszła Jego żona i zaczęła normalnie ze mną rozmawiać (nie wiedząc jeszcze, co mnie z Nim łączy). Nie wytrzymałam i powiedziałam Jej, że kocham Jej męża a On kocha mnie. Ona zaczęła krzyczeć, że tyle rzeczy mi poopowiadała i że znam tajemnice jej rodziny (dodam, że nigdy się z Nią na żywo nie widziałam) i że jak mogłam jej to zrobić. Wtedy wyszłam na korytarz i tam natknęłam się na węża - dokładnie na żmiję, która uniosła się i chciała mnie ugryźć. Nie zdążyła jednak tego zrobić, bo chwyciłam ją "za szyję" i mocno zdusiłam, wtedy wydała strasznie piskliwy dźwięk z siebie. Weszłam do pokoju z powrotem z tą żmiją w rękach piszczącą a Jego Żona do mnie powiedziała, że mam ją zostawić, bo to biedne i bezbronne zwierzę. <tutaj części nie pamiętam>

Znalazłam się znowu w tym pokoju (była tam choinka przystrojona, jak na święta, lampki były zgaszone) i siedziałam na ten starej sofie a obok mnie na pufie siedział On i rozmawialiśmy - zapewniał, że mnie kocha. <tutaj znowu nie pamiętam, co było dalej>

Później sama stałam a właściwie schodziłam po białych zatłoczonych schodach i ktoś mnie tak mocno uderzył/popchnął, że z prawie samej góry przeleciałam na dół. Okazało się, że nie mam buta i taka cała obolała zaczęłam wbiegać po tych schodach (które były już o dziwo puste) i znalazłam białego rozwiązanego trampka..

<nie pamiętam, co było dalej>

 

Proszę Was o interpretację mojego snu.

Nie umiem opowiadać za dobrze, ale może zrozumiecie po części, o co chodzi z mojego opisu.

Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Twój sen jest trochę dziwny i zwariowany. Uważam ze to ma związek z rozwodem - zamykasz stary rozdział a otwierasz nowy rozdział. Gzie szykują się nowe zmiany. Na początek będą trudności, kłopoty ale ( jak to się mówi po burzy zawsze słońce wychodzi ) potem będzie już dobrze

Link to comment
Share on other sites

Guest PannaDorotka

Hej Kasiu

 

Mam wrażenie, że twój sen mówi przede wszystkim o wyrzutach sumienia, jakie masz w związku z rozbiciem małżeństwa. Nie wiem, na ile są one u Ciebie uświadomione. Możliwe, że dużo myślisz o jego żonie. To, co w śnie mówi do Ciebie, to prawdopodobnie wszystko to, czego byś nie chciała usłyszeć a z czego zdajesz sobie sprawę.

 

Żmija może przedstawia właśnie Twoje wyrzuty sumienia. Chcesz je w sobie zdusić, pozbyć się ich, odbierasz je jako zagrażające, jednocześnie wiesz, że nie powinnaś się czuć winna, że nie zrobiłaś nikomu nic złego i nie chciałaś umyślnie skrzywdzić ("biedne, bezbronne stworzenie"). Żmija również może symbolizować tę kobietę, jego żonę- wiesz, że robisz jej krzywdę, że to nie jej wina, ale jednocześnie zależy Ci na tym mężczyźnie, więc chcesz się węża pozbyć.

 

Stare meble mogą mówić o tym, że jest wiele "starych" spraw, które ich od lat łączą. Zdajesz sobie sprawę z tego, że nie tak łątwo będzie się ich pozbyć (wynieść je), że nie zaczniecie wszystkiego od nowa, ze świeżą energią, ale że coś będzie ciągłe łączyło go z żoną, nawet jeśli będzie już tą byłą partnerką. Być może są to dzieci, wspomnienia, inne zależności. Starasz się je wynieść, ale nie masz siły- czyli chciałabyś się pozbyć tego starego bagażu, ale wiesz, że nie dasz rady. Pod koniec snu siedzisz na tych meblach, czyli obawiasz się, że nie jesteś w stanie zastąpić jej do końca. Podobnie odczytuję tę choinkę- przystrojona na święta (czyli symbolizuje waszą bliskość, jedność, również chęć bycia razem, jako rodzina), jednak lampki są zgaszone, czegoś brakuje do pełni tego obrazka.

 

Schody, po których spadasz, zamiast schodzić mogą symbolizować trudy, przez jakie przechodzisz w związku z planami rozwodowymi. Cała sytuacja jest dla Ciebie męcząca, dotyka Cię i narusza (wychodzisz z tego obolała). Być może też, sprawy nie toczą się tak, jak ty byś tego oczekiwała. Może nabrały nie takiego tempa, jak byś chciała, coś wymknęło się spod kontroli. Biel w tym śnie może znowu nawiązywać do czystości twoich intencji- chcesz być fair, czujesz, że jesteś tutaj stroną "niewinną", choć wcześniejsze sny pokazują, że odczuwasz duży dyskomfort z bycia tą "trzecią". But symbolizować może też nową drogę, nową rolę, w której chciałabyś się odnaleźć właśnie jako osoba "w bieli"- czyli niewinna, czysta, bez złych intencji.

Edited by PannaDorotka
Link to comment
Share on other sites

Nastrój snu oddaje klimat aktualnej sytuacji, która jest wystarczająco trudna. Jego chronologia przedstawia rzeczywisty bieg sprawy. Zacznę od choinki. Łączy się z nią radość z najbliższej przyszłości lecz brakuje jej czegoś co symbolizuje światło - komfort wybranej drogi, czyli jasną, dobrze oświetloną, dające poczucie pewności siebie i świadomość wcześniejszego dostrzegania przeszkód. Wiesz, że Twój przyszły związek zależy od trwałości uczuć partnera, bo przecież on z racji posiadania potomstwa nie odetnie się od przeszłości i byłej żony. To Cię dręczy i nie daje spokoju. Tego naprawdę trudno się pozbyć.

Dosyć skomplikowanie wypadają w tym śnie schody. Niby spaść z schodów może oznaczać szybsze zakończenie ale stało się to dzięki temu gwałtownemu popchnięciu. Komuś bardzo na tym zależało. (Niedźwiedzia przysługa?) Skutki były bolesne i przyćmiły sukces załatwionej sprawy. Twój upadek pozbawił Cię buta, a więc nie byłaś w pełni gotowa do kontynuowania zaplanowanej drogi. I znowu czekała Cię energiczna wspinaczka i w perspektywie kolejne przeszkody. Na początku miałaś towarzystwo (koleżanki, znajomi, rodzina), ale potem zostałaś skazana na własne siły.

Sen nie przedstawia sielanki. Warto przemyśleć za i przeciw, nie spodziewając się bezproblemowej drogi, którą zamierzasz wybrać.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam bardzo.

W interpretacji każdego z Was znalazłam chyba to, co powinnam znaleść. Widać... Trzeba się zastanowić nad tym wszystkim, co się dzieje.

Jednak ja im nie rozbijam rodziny. Oni od dawna już się nie dogadują... I tą decyzję już dawno podobno podjęli.

Zdaję sobie sprawę, że ma dzieci i ja na prawdę chciałabym je poznać, bo tyle dobrych rzeczy się o Nich nasłuchałam :).

I nienawidzę momentu, kiedy On musi jechać do Polski (mieszkamy za granicą) i musi się z Nią widzieć... Wtedy właśnie przychodzi ta niepewność... Czy aby na pewno nic się tam nie przydarzy i nagle im się nie odmieni... No bo zawsze jest taka niepewność... Lub chociaż jej nutka..

Link to comment
Share on other sites

Nie, nie chce Cię piętnować czy odwodzić od pomysłu. Jesteś dorosła i decyzja należy do Ciebie.Jesteś zaangażowana emocjonalnie i raczej nie uda Ci się popatrzeć na całość dostatecznie obiektywnie, bo to tak, jakbyś walczyła sama z sobą.

Nie sposób przewidzieć dalszy ciąg. Co się nie pomyśli, może się wydarzyć. Jego rozstanie z żoną musiało być czymś wywołane ale obawiam się, że znając relację jednej strony nie wiesz tak naprawdę co się wydarzyło. Ojciec czworga dzieci to sporo obowiązków. Bardzo często właśnie ojciec gromadki dzieci przyczynia się do rozpadu rodziny. Ten fakt może aczkolwiek nie musi mieć jakieś znaczenie w przyszłości. Sądzę, że nie należy kierować się tylko zauroczeniem, bo Twoja historia może mieć też taki finał jak jego żony. Sen nie jest proroczy ale z pewnością nie ma w nim akcentów autentycznej radości. Z dumą oświadczasz jej, że kochasz jej męża. Ona jednak wie, co on Ci o niej naopowiadał.

Pochlebna opinia o dzieciach nie przesądza czyja w tym zasługa największa.

Trawi Cię zazdrość, bo nie widzisz i nic nie wiesz co jest grane. Szkoda, że nie było Ci dane pojechać z nim i szczerze z nią porozmawiać, jak było to we śnie. Kontakt z dziećmi też by sporo wyjaśnił i miałabyś pewność na czym stoisz.

Uczucia są ważne ale nie rezygnuj z ostrożnego podejmowania decyzji długofalowych.

Link to comment
Share on other sites

Cały czas namawiam Go, żebym mogła tam pojechać i z Nią porozmawiać, ale póki co, to nic z tego nie wychodzi...

Mam nadzieję, że wszystko będzie szło dobrym torem.

Myślę racjonalnie. Nie jestem zaślepiona. I chciałabym znać opinię Jej na temat ich małżeństwa, ale to może kiedyś... Na pewno nie teraz. Sprawa jest za "świeża"..

Link to comment
Share on other sites

Każda sprawę należy postrzegać jak monetę z orzełkiem i reszką. Nie widząc obu stron nie poznasz jej prawdziwej wartości. Czekanie spowoduje pokrycie się symboliczną patyną a wówczas ocena stanie się niemiarodajna. Stawiając kropkę nad `i` będziesz w sytuacji bez odwrotu, wtedy jakiekolwiek dodatkowe informacje miną się z celem. Obecnie jesteś osobą najmniej wiedzącą o tym jak się sprawy mają. Jesteś zaangażowana i w razie niepowodzenia Ty wypijesz kielich. Chłop jest chłopem, a mając doświadczenie i nie związane ręce, bez trudu znajdzie inną.

Myślę, że sprawy snu i ewentualności z niego wynikające zostały dostatecznie wyklarowane.

Życzę Ci jak najlepiej a przy tym dużo niezbędnego optymizmu...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...