Skocz do zawartości

Feng Shui a wiara katolicka.


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Postanowiłem założyć temat dla osób, które są katolikami i mają dylemat, czy Feng Shui czasami nie odciąga ich od wiary.

W sieci jest sporo artykułów osób z kręgów katolickich, którzy nie mając pojęcia o prawdziwym Feng Shui, straszą ludzi ogniem piekielnym.

Ja sam jestem katolikiem i nie widzę tutaj żadnego zagrożenia, wszak do Feng Shui nie trzeba się modlić tylko je zrozumieć.

Na początek zapraszam do przeczytania mojego artykułu na ten temat:

 

Feng Shui - strona konsultanta Włodzimierza Bulińskiego. Konsultacje Feng Shui i BaZi. - Artykuły: Feng Shui a wiara katolicka.

 

Poniżej przykładowy artykuł, napisany przez niedoinformowanych ludzi.

 

Feng shui

 

Zapraszam do dyskusji osoby zainteresowane tematem.

Napisano

Stanowisko pośrednika Kościoła mnie nie dziwi, bowiem jego figurki mogą być zastąpione przez chińskie gadżety a to stwarza zagrożenie dla wiernego. I chyba dlatego temat remediów jest tak skrzętnie omijany przez tutejszych konsultantów. Faktem niezaprzeczalnym jest, że należą one przecież do Feng Shui i mogą stanowić zły wpływ na umysły katolików. Zapewnienia z strony doradców FS nie zmienią stanu rzeczy, który jest jaki jest. Metoda dmuchania na zimne jest znana Kościołowi. Katolik skuszony dobrodziejstwami Feng Shui może mieć mieszkanie urządzone z uwzględnieniem wymogów wiary ale z czasem ulegając rozprzestrzeniającej się modzie Dalekiego Wschodu zapragnie wstawić niewielki posążek Buddy. Od tej chwili w jego życiu pojawia się bóstwo nie mające nic wspólnego z Trójcą. To tylko jeden z wielu możliwych przykładowych pułapek wrogiego demona. Kościół nie lubi dzielić się swoimi zdobyczami i według przywódców tego ruchu religijnego FS stwarza groźbę zawładnięcia duszami należącymi do niego oraz Boga Wszechmogącego.

Napisano

Stanowisko Kościoła wynika z tego, że jego przedstawiciele nie mają pojęcia o tradycyjnym Feng Shui i myślą że chodzi tu o coś co opisywane jest na większości stron "ekspertów" Feng Shui i w kolorowych czasopismach. To Feng Shui które ja znam, jest uniwersalne, czyli możliwe do zastosowania w każdej kulturze. To właśnie dlatego że nie trzeba tu żadnych gadżetów.

 

Tradycyjne Feng Shui to wpływ form terenu i przyrody. To ze otoczenie wpływa na nas to nie jest żadna magia ani czary tylko nauka to już potwierdziła i zajmuje się tym między innymi psychologia przestrzeni nauczana na politechnikach.

 

Natomiast jeśli ktoś potrzebuje gadżetów - to zależnie od kultury w której wyrósł i od religii - może sobie umieścić cokolwiek chce. Czyli jak najbardziej - można powiesić ikonę złoconą lub wizerunek świętego w złotej ramce zamiast posążka Buddy.

 

Tak więc Feng Shui nie kłóci się z wiarą, ponieważ - jeślibyśmy się jednak przy tym "kłóceniu" upierali - musielibyśmy przyznać że z wiarą kłóci się astronomia, geometria, geografia i psychologia przestrzeni.

 

Tylko aby to wiedzieć, trzeba znać temat a nie poczytać kilka książek czy posłuchać kilku oszołomów. Nie wiem ile trudu zadali sobie księża aby to stwierdzić, pewnie poprzestali na tym co znaleźli w książkach i w necie, sądząc po ich szczególnych wnioskach.

Jak wiemy - Kościół czasem podąża w stronę przesady, wrzucając wszystko co popadnie na wszelki wypadek do worka z napisem okultyzm. W ten sposób ks. Sawa znalazł straszne zagrożenie w piosence o Makumbie i w Pink Floyd'ach. Nie mówiąc o czerwonych paznokciach i czarnych elementach stroju budzących przerażenie w ks. Natanku. Zachowajmy więc zdrowy umiar w tym "baniu się" :witch:

Napisano

Całe zamieszanie z FS polega na tym, że większość konsultantów źle podchodzi do wiedzy, którą wykładają im w szkołach. Oni starają się ściśle stosować do danego tekstu, wyłączając przy tym myślenie. W mojej szkole duża uwaga poświęcona jest na wpojeniu uczniowi, aby posługiwał się logicznym myśleniem, badał pewne zjawiska i wyciągał wnioski czyli nic na wiarę! Niestety w wielu szkołach uczniowie zakuwają całe klasyki na pamięć i jeśli pisze, że w danym miejscu powinno się postawić posążek jakiegoś bóstwa to robią to. Jeśli w książce lub skrypcie pisze np. że na pewną kombinację energii dobry jest zielony flet ale lepsza jest żywa roślina to oni używają fletu bo to "lepiej wygląda" tak po chińsku a przy okazji propagują zabobony, które są w sprzeczności z wiarą katolicką. Nie dziwię się że potem powstają takie krucjaty i artykuły, jak ten, który podałem wyżej. Nie wiem skąd autor wynalazł, że w FS krzyż to zakazane i szkodliwy znak?! Krzyż ma bardzo wiele wspólnego z FS oraz z astronomią!

Ja i Xuan staramy się adoptować zasady FS do naszej kultury i propagować ją jako naukę uniwersalną, nie wymagającą wiary, jednak w naszym kraju (na świecie również) jest większość szkół i konsultantów, którzy wypaczają tą wiedzę i propagują dziwne zasady, oparte na stosowaniu tajemniczych remediów i obrzędów.

Napisano
Całe zamieszanie z FS polega na tym, że większość konsultantów źle podchodzi do wiedzy, którą wykładają im w szkołach. Oni starają się ściśle stosować do danego tekstu, wyłączając przy tym myślenie. W mojej szkole duża uwaga poświęcona jest na wpojeniu uczniowi, aby posługiwał się logicznym myśleniem, badał pewne zjawiska i wyciągał wnioski czyli nic na wiarę! Niestety w wielu szkołach uczniowie zakuwają całe klasyki na pamięć i jeśli pisze, że w danym miejscu powinno się postawić posążek jakiegoś bóstwa to robią to. Jeśli w książce lub skrypcie pisze np. że na pewną kombinację energii dobry jest zielony flet ale lepsza jest żywa roślina to oni używają fletu bo to "lepiej wygląda" tak po chińsku a przy okazji propagują zabobony, które są w sprzeczności z wiarą katolicką. Nie dziwię się że potem powstają takie krucjaty i artykuły, jak ten, który podałem wyżej. Nie wiem skąd autor wynalazł, że w FS krzyż to zakazane i szkodliwy znak?! Krzyż ma bardzo wiele wspólnego z FS oraz z astronomią!

Ja i Xuan staramy się adoptować zasady FS do naszej kultury i propagować ją jako naukę uniwersalną, nie wymagającą wiary, jednak w naszym kraju (na świecie również) jest większość szkół i konsultantów, którzy wypaczają tą wiedzę i propagują dziwne zasady, oparte na stosowaniu tajemniczych remediów i obrzędów.

 

Bardzo trafne spostrzeżenia! Zgadzam się całkowicie!

Napisano

Dodam jeszcze taką "przyziemną" ale praktyczną uwagę. Gdy widzę jak w TV, gazecie lub internecie pojawia się konsultant FS (nie chińczyk) w chińskim ubiorze to zapala mi się "czerwone światełko".

Dlaczego? Sami sobie dopowiedzcie :icon_smile:

Napisano

Tak więc Feng Shui nie kłóci się z wiarą, ponieważ - jeślibyśmy się jednak przy tym "kłóceniu" upierali - musielibyśmy przyznać że z wiarą kłóci się astronomia, geometria, geografia i psychologia przestrzeni.

 

Nie idzie tu bynajmniej o kłócenie się z wiarą. Dla przeciwników Feng Shui wystarcza fakt, że pochodzi z innej kultury, gdzie w większości obowiązują inne wierzenia, gdzie wreszcie do FS wlicza się, niestety, także owe kontrowersyjne remedia i elementy uważane za magiczne. Nie musi być to prawdą lecz propaganda i nagonka na FS robią swoje. Kilka osób nie przekona gromady, że nie wchodzi to w konflikt z wiarą katolicką. Feng Shui z całym wyposażeniem, tak jak widziane jest przez większość, to źródło pokus. Te dodatkowe pokusy są zwyczajnym pretekstem, bowiem Kościół pragnie wiernych oddanych mu sercem, duszą i - co nie jest bez znaczenia - portfelem. Instytucje kościelne żyją przeważnie z ofiar wiernych, więc wręcz wrogie podejście do FS jest normalną reakcją na nowość, która z czasem może przyczynić się do utraty oddanego członka wiary katolickiej a w najlepszym razie zmniejszyć ofiarność takowego. Kanony religii są wpajane od dziecka a to wyzwala nawyki i często przymus przynależności, a to z kolei wymusza sposób myślenia i ciągłą presję. Poddany takiej obróbce człowiek staje się niemalże niewolnikiem wyznania i strachu przed wpadnięciem w konflikt z duszpasterzem oraz bogiem, który choć jest miłosierny także karze.

Świadkowie Jehowy prowadząc zakrojoną na szeroką skalę nawracanie jak dotąd mają 7mln braci i sióstr. Propagatorzy Feng Shui mają o wiele mniejsze szanse na osiągnięcie zadowalającego wyniku, porównywalnego nawet z Ś,J. Uświadomienie takiej chmary owieczek zdaje się być mało prawdopodobne, więc tylko niewielka garstka zainteresowanych zdoła łyknąć bakcyla FS.

Szperacze internetu prędzej załapią się na gadżety, bo to łatwiejsze i bardziej przystępne.

Brak wystarczającej popularyzacji nowinek Dalekiego Wschodu oraz opory przedstawicieli religii na wszystkich szczeblach, to dwa najważniejsze aspekty decydujące o miernej świadomości społeczeństwa w tej dziedzinie. Kursy i konsultanci nie rozwiążą problemu, bo do tego potrzebny czas i kasa. Wiedza o Feng Shui przekazywana w takiej okrojonej formie nie przezwycięży obiektywnych trudności. Po forach też nie można spodziewać się wielkiego wkładu, gdyż dwóch, trzech konsultantów, którzy na domiar czego toczą spory, jest kroplą mądrości na wzburzonym morzu.

Jak z powyższego wynika, poza barierą świadomości religijnej, istnieje multum "kamieni pod nogami" i dlatego nie przewiduję gwałtownych przemian na omawianej płaszczyźnie.

A któż dla samej tylko satysfakcji podejmie się trudów eliminowania kolejnych przeszkód, aby Feng Shui stało się tolerowaną tudzież powszechną dziedziną dla potrzeb człowieka, dla dobra społeczeństwa poszukującego komfortu, dla poprawy zdrowia i samopoczucia?

Napisano
Nie idzie tu bynajmniej o kłócenie się z wiarą. Dla przeciwników Feng Shui wystarcza fakt, że pochodzi z innej kultury, gdzie w większości obowiązują inne wierzenia, gdzie wreszcie do FS wlicza się, niestety, także owe kontrowersyjne remedia i elementy uważane za magiczne. Nie musi być to prawdą lecz propaganda i nagonka na FS robią swoje. Kilka osób nie przekona gromady, że nie wchodzi to w konflikt z wiarą katolicką. Feng Shui z całym wyposażeniem, tak jak widziane jest przez większość, to źródło pokus. Te dodatkowe pokusy są zwyczajnym pretekstem, bowiem Kościół pragnie wiernych oddanych mu sercem, duszą i - co nie jest bez znaczenia - portfelem. Instytucje kościelne żyją przeważnie z ofiar wiernych, więc wręcz wrogie podejście do FS jest normalną reakcją na nowość, która z czasem może przyczynić się do utraty oddanego członka wiary katolickiej a w najlepszym razie zmniejszyć ofiarność takowego. Kanony religii są wpajane od dziecka a to wyzwala nawyki i często przymus przynależności, a to z kolei wymusza sposób myślenia i ciągłą presję. Poddany takiej obróbce człowiek staje się niemalże niewolnikiem wyznania i strachu przed wpadnięciem w konflikt z duszpasterzem oraz bogiem, który choć jest miłosierny także karze.

Świadkowie Jehowy prowadząc zakrojoną na szeroką skalę nawracanie jak dotąd mają 7mln braci i sióstr. Propagatorzy Feng Shui mają o wiele mniejsze szanse na osiągnięcie zadowalającego wyniku, porównywalnego nawet z Ś,J. Uświadomienie takiej chmary owieczek zdaje się być mało prawdopodobne, więc tylko niewielka garstka zainteresowanych zdoła łyknąć bakcyla FS.

Szperacze internetu prędzej załapią się na gadżety, bo to łatwiejsze i bardziej przystępne.

Brak wystarczającej popularyzacji nowinek Dalekiego Wschodu oraz opory przedstawicieli religii na wszystkich szczeblach, to dwa najważniejsze aspekty decydujące o miernej świadomości społeczeństwa w tej dziedzinie. Kursy i konsultanci nie rozwiążą problemu, bo do tego potrzebny czas i kasa. Wiedza o Feng Shui przekazywana w takiej okrojonej formie nie przezwycięży obiektywnych trudności. Po forach też nie można spodziewać się wielkiego wkładu, gdyż dwóch, trzech konsultantów, którzy na domiar czego toczą spory, jest kroplą mądrości na wzburzonym morzu.

Jak z powyższego wynika, poza barierą świadomości religijnej, istnieje multum "kamieni pod nogami" i dlatego nie przewiduję gwałtownych przemian na omawianej płaszczyźnie.

A któż dla samej tylko satysfakcji podejmie się trudów eliminowania kolejnych przeszkód, aby Feng Shui stało się tolerowaną tudzież powszechną dziedziną dla potrzeb człowieka, dla dobra społeczeństwa poszukującego komfortu, dla poprawy zdrowia i samopoczucia?

 

Bardzo mądre spostrzeżenia. Jednak nie wiem czy jest sens przekonywania kogokolwiek do Feng Shui. To nie jest metoda dla wszystkich. Każdy wybiera w życiu ścieżkę która mu odpowiada. Nie ma sensu niektórym tłumaczyć sedna tej pięknej wiedzy, bo wiedzą lepiej :)

Napisano
Bardzo mądre spostrzeżenia. Jednak nie wiem czy jest sens przekonywania kogokolwiek do Feng Shui. To nie jest metoda dla wszystkich. Każdy wybiera w życiu ścieżkę która mu odpowiada. Nie ma sensu niektórym tłumaczyć sedna tej pięknej wiedzy, bo wiedzą lepiej :)

 

Ta wypowiedź jak i inne na tym forum nie sprzyjają odnalezieniu drogi do poznania i pełnego wykorzystanie Feng Shui. Kościół pod tym względem prezentuje się znacznie lepiej, gdyż zapłatę poprzedza okres nauczania.

Utajnione FS nie ułatwia odnalezienie tej ścieżki w inny sposób jak w internecie lub za pośrednictwem znajomych. Brak popularyzacji staje się główną bolączką późniejszej praktycznej oceny doświadczeń Mistrzów Wschodu.

Jeżeli postęp w tej dziedzinie spoczywa w rękach konsultantów, to nadzieja na ujawnienie się mocnych atutów do poprawy statystyki oryginalnego stylu życia wyblaknie w świetle monotonii upływających lat.

Napisano
Ta wypowiedź jak i inne na tym forum nie sprzyjają odnalezieniu drogi do poznania i pełnego wykorzystanie Feng Shui. Kościół pod tym względem prezentuje się znacznie lepiej, gdyż zapłatę poprzedza okres nauczania.

Utajnione FS nie ułatwia odnalezienie tej ścieżki w inny sposób jak w internecie lub za pośrednictwem znajomych. Brak popularyzacji staje się główną bolączką późniejszej praktycznej oceny doświadczeń Mistrzów Wschodu.

Jeżeli postęp w tej dziedzinie spoczywa w rękach konsultantów, to nadzieja na ujawnienie się mocnych atutów do poprawy statystyki oryginalnego stylu życia wyblaknie w świetle monotonii upływających lat.

 

FS nie jest utajnione. Jest dużo wartościowych materiałów w internecie i są też ludzie którzy przybliżają tę piękną wiedzę poświęcając swój wolny czas na fora i pisanie artykułów. Jednak aby pojąć tę wiedzę w pełni, trzeba poświęcić temu cały swój czas, niemal całe życie. Nie wiem czego Pan oczekiwał po moich odpowiedziach, ale ja na przykład nie jestem w stanie napisać tu na forum ani nigdzie indziej tego wszystkiego czego nauczyłam się w ciągu kilkunastu lat praktyki i nauki. Prowadzę szkolenia i tam przekazuję mnóstwo wiedzy, ale wszystko poparte jest solidnym wykładem i kolejnością poruszanych tematów.

To jest jak w medycynie - może Pan nakupować książek, ale z samego czytania prawdziwym lekarzem Pan nie będzie. Tak więc albo zadowoli się Pan tym co dobrzy ludzie w ramach swojego wolnego czasu i z dobrej woli poumieszczają w internecie, albo uda się Pan na szkolenie. Nie da się inaczej. :icon_smile:

Napisano

Jak do tej pory bardzo niewiele "zasmakowałem" tej wiedzy tutaj a moje pytania leżą gdzieś w lamusie. Podział remediów doczekał się dyskwalifikacji. Nawet kalabasz z artykułu na stronie wlade nie doczekał się komentarza i nie wiem ile tam jest prawdy.

Każdy rozpoczynający naukę uczy się podstaw i poznaje związane z Feng Shui elementy. Dyskusja o nich nabrała cech ślizgawki i nagle stały się czymś niedorzecznym. Skoro wszystko w FS zwie się remedium, więc jakaś ich klasyfikacja musi istnieć, aby spełniały wyznaczone im zadania. Zadaję specjaliście pytanie na temat remediów, by w końcu dowiedzieć się ile w nich jest fałszu a ile prawdy; które należy traktować jako ochronne, rozpraszające energie, dobrze lub słabo pochłaniające. Kto jeśli nie fachowiec FS powinien znać te zależności. Nie pytam się o wędrującą gwiazdę lecz z zakresu podstawowej wiedzy i nabytego rozeznania o właściwościach przedmiotów znajdujących zastosowanie w projektach wnętrz.

W internecie oferowane są błyskotki zaliczane do Feng Shui. A skąd mam się dowiedzieć, że to "lipa"? Nie ma nikogo kompetentnego do rozwiązania tych wątpliwości? A co na to szkoły mistrzów FS?

Napisano

Vinitor, jeśli myślisz, że sprawa podziału, charakterystyki i zasad konstruowania remediów to podstawy, to muszę cię wyprowadzić z błędu.

Mój artykuł o kalabaszu jest tak skonstruowany, aby zaspokoić ciekawość czytelników, odnośnie użycia tego remedium. Jeśli ktoś chce zglebić temat na wyższych poziomach, proponuję zajęcia w szkole FS.

 

Wracając do tematu, kościół powinien troszkę "wyluzować" i nie potępiać zbyt szybko pewnych tematów. Wystarczy pewne rzeczy zbadać i dopiero się wypowiadać a nie bazować na informacjach z internetu i kolorowych pism.

Napisano
Vinitor, jeśli myślisz, że sprawa podziału, charakterystyki i zasad konstruowania remediów to podstawy, to muszę cię wyprowadzić z błędu.

Mój artykuł o kalabaszu jest tak skonstruowany, aby zaspokoić ciekawość czytelników, odnośnie użycia tego remedium. Jeśli ktoś chce zglebić temat na wyższych poziomach, proponuję zajęcia w szkole FS.

 

Wracając do tematu, kościół powinien troszkę "wyluzować" i nie potępiać zbyt szybko pewnych tematów. Wystarczy pewne rzeczy zbadać i dopiero się wypowiadać a nie bazować na informacjach z internetu i kolorowych pism.

 

Może i błądzę lecz mało treściwa dyskusja musi rodzić wątpliwości.

Czy chęć zaspokojenia czytelników miała wykazać po trosze magiczne właściwości kalabasza?

Czy Feng Shui to radykalny sposób na każdy rodzaj sha?

Kościołowi nie zależy na badaniu. Winić za to należy także tych którzy celowo lub bezmyślnie ustroili FS dziesiątkami remediów uważanych przez innych za szkodliwy balast. Pisząc o popularyzacji miałem na myśli także uświadomienie podejrzliwych o mylnym rozumieniu zasad FS. Powinno się to odbywać publicznie z wykorzystaniem argumentów podważających opinię Kościoła. Nawet na forum nie jest to temat chwytliwy, bo jednak zdanie potentata religijnego odnosi skutek.

Wielu podchodzi do problemów bardzo materialistycznie, kwitując udział w jakichś przedsięwzięciach kapitalistycznym zwrotem " A co ja z tego będę miał".

Feng Shui nie jest powszechne a garstka zainteresowanych nie zmieni stanu rzeczy, natomiast z rangą konsultanta jak na lekarstwo a tylko oni mogą przeciwstawić się antypatii Kościoła. Fora w niczym tu nie pomogą. Politycy nie widzą w tym własnych korzyści. Impas na całego.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...