Skocz do zawartości

koniec świata, burza, woda, hotel, strach, zaki na niebie, grzmoty


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Śnił mi się chyba koniec świata. Były znaki na niebie, które były raz czerwone a raz niebieskie, strasznie grzmiało, tak jakby to była kara dla ludzi. Pamiętam, że był most i woda. Pamiętam jakiś hotel – chyba to był hotel, ale nie wiem, dlaczego się tam znalazłam. Byłam z kimś, ale nie pamiętam, kto bo tył, miałam pokój jako jedyni bez zamka, nie było po prostu zamka w drzwiach tak jakby wcześniej ktoś się włamał. Pamiętam, że w śnie byli moi rodzice, dziadkowie i koleżanka pracy. Wydostaliśmy się z tego hotelu z rzeczami – bagażami. Moi rodzice mieli bardzo dziwny bagaż, bo wzięli miskę żółtą z uchwytami w której były środki czystości – dziwne. Byłam bardzo niespokojna w śnie, przerażona. W ogóle ludzie byli przerażeni te głośne grzmoty, ten strach. Więcej już nie pamiętam, obudziłam się i cieszyłam się, że to nie było prawdziwe.

 

Nie wiem dlaczego zapamiętałam tylko moją koleżankę z pracy Paulinę. Ona teraz jest bardzo chora i będzie miała za 2 miesiące operacje w mózgu.

Napisano (edytowane)

Hmmmm... Według tego, co kiedyś wyczytałam, znaki na niebie pojawiają się w snach wróżebnych. Nie mam zielone pojęcia, na ile się to sprawdza, w każdym razie uznajmy, że miały to być swego rodzaju wskazówki dla Ciebie. Szkoda, że nie opisujesz, jak te znaki wyglądały, jaki miały kształt.

Co do kolorów - myślę, że chodzi o dwie postawy. Jedna namiętna, gwałtowna, w ruchu, a druga opanowana, intelektualna, cechująca się idealizmem.

Być może to burzowe niebo (o ile to niebo było, wszak grzmoty się z nim kojarzą) to symbol pewnego "burzliwego" etapu w Twoim życiu - coś jak okres dojrzewania i wciąż szukasz sposobu, jak postępować.

Most to przejście - znajdujesz wyjście z tej sytuacji, rozwiązanie. Woda to uczucia oraz iluzje. A głębia natomiast to hmmm... cóż, gdy w nią w coś wpada, ginie bezpowrotnie. A Ty po tym moście mogłabyś bezpiecznie przejść, bez ryzyka utopienia się.

Hotel - to życie w biegu, zmienność, tymczasowość. Tak na razie wygląda Twoje życie, co właściwie łączy się z tym, co napisałam wcześniej o burzy. Otwarty pokój to ludzie, którzy włażą w Twoje życie kiedy chcą i jak chcą. Nie umiesz mówić "nie".

Bagaże to z tego co wiem zmartwienia (i cięższe walizy tym bardziej przytłaczające wspomnienia), ale ja powiedziałabym, że to ogólnie doświadczenia, wszystko to, co zdobyliśmy i jest nasze. Wersja ze zmartwieniami w tym przypadku jednak wydaje się być logiczna.

Do miski ze środkami czystości nie mam pewności, to muszę szczerze przyznać. Może chodzi o karmienie się ideałami, pięknymi myślami, pozytywne, ale też proste myślenie, jakie charakteryzuje Twoich rodziców. Może mogłabyś u nich znaleźć wsparcie.

 

Jak to ma się do Pauliny - hmmmm... nie widzę większych powiązań, przynajmniej, jeśli chodzi o moje zdanie. Jedynie początek snu mogłby jej dotyczyć.

 

Pozdrawiam :)

Edytowane przez Reina
  • 2 miesiące temu...
Napisano

[

Most to przejście - znajdujesz wyjście z tej sytuacji, rozwiązanie. Woda to uczucia oraz iluzje. A głębia natomiast to hmmm... cóż, gdy w nią w coś wpada, ginie bezpowrotnie. A Ty po tym moście mogłabyś bezpiecznie przejść, bez ryzyka utopienia się.

 

Bagaże to z tego co wiem zmartwienia (i cięższe walizy tym bardziej przytłaczające wspomnienia), ale ja powiedziałabym, że to ogólnie doświadczenia, wszystko to, co zdobyliśmy i jest nasze. Wersja ze zmartwieniami w tym przypadku jednak wydaje się być logiczna.

 

 

Przepraszam, ze "wbijam' z walsnymi pytaniami...

DRpga Reino..jakbys odczytała sen z motywem bagazu..który brzmi nastepująco: "jestem na przystanku autobusowym..mam bagaz podrozny,torebke z najwazniejszymi rzeczami, czyli dokumenty, pieniadze,telefon....nagle napada mnie obca osoba..mysle ze chce mnie tylko okrasc..ale nie ...wywryw ami torebke..a mnie porywa na przyczepe samochodu oosbowego (kolor CHYBA biały)..jestem w szoku, nieuruchomiona, moja głowa jest trzymana poza krawedz samochodu z boku, widze ze jedziemy z b. duza predkoscia, czuje strach,który coraz bardziej rosnie, gdyz moja glowa zbliza sie do rozbicia z betonową sciana -jakby sciana przystanku...gdy jestem wystarczająco blisko..widze wlasna osobe na lozku szpitalnym z głowa zabandazowaną..." Ten sen byl ponad pol roku temu..ale do tej pory nie jestem oewna czy dobrze go interpretuje....

Napisano

i znów, nie pisz w tematach archiwalnych.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...