Skocz do zawartości

Sen - Niebo, Piekło, Wyrocznia, Śmierć


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam mój dzisiejszy sen:

Tak więc pamiętam, że siedziałem z dwoma kumplami zrzucaliśmy się na pigze, którą się wrzuca w buzie i jest lot, tym śnie byłem dość oburzony faktem, że bierzemy ją na 3

a tylko ja płaciłem za nią następnie na moich oczach oni rozwalili tą pigze i wyleciał z niej proch o różnych koloroach od fioletowego do białego i coś tam jeszcze bardzo dużo tego było,

kumpel to wszystko robił na klatce przechodzili ludzie, którzy to widzieli, nie mówili nic, a kumpel jak ich zobaczył od razu próbował się kitrać itp. Nagle pojawiło się bodajże jeszcze 2 moich innych ziomków nie wiem dlaczego ale z jednym kumplem zabiliśmy jednego z nich a dokładniej ja zabiłem jednego z nich... I pamiętam, że miałem wyrzuty sumienia ciągle, że my albo ja go zabiliśmy i że co to będzie jak my też umrzemy czy będzie piekło niebo czy w ogóle nic niema wiadomo, nagle ten gość zaczął przesladywać mnie i się pojawiać w tych miejscach nie wiem może to był duch ale nie wyglądał tak, wiem, że ten mój kumpel z którym zabilismy krzyczał "CZY NAS K***WA P***BAO, ŻE GO ZABILIŚMY" nie wiem why ale nagle wychodząc z pomieszczenia tak jakby jakiś teleport czułem, że już nie zyje, wychodze a tam ogromne białe chmury a obok nich mój ziomek i taki jakby inny świat ogromny zegar ruszający się w dziwne sposoby zrobiony bodajże z ludzi!!!, piękna konstrukcja, potem ogromne drzewa a na nich jakby wanny ale nie były białe a w nich tez siedzieli ludzie byuli bardzo daleko a ich dostrzegałem mówiłem do Ziomka czy to niebo czy coś co to jest,

czy dopiero czekamy na Boga który podejmie decyzję gdzie wylądujemy, nagle usłyszałem od kumpla, że Boga niema i, że właśnie tu będziemy zyć było Błogo więc w sumie nie chciałęm się przejmować ale jednak w głowie myślalem, że dopiero przyjdzie ten ktoś kto nas sprawdzi oprócz tego był Krzyż z Jezusem, od razu w śnie skojarzyło mi się z chrześcijaństwem, podszedłem tylko do niego i w ciszy popatrzyłem... Coś na wznak tego, że i tak już nic nie zrobie bo moje życie się skończyło.... w między czasie gdzieś tam wyskoczyła moja dziewczyna z tego pomieszczenia do nas, też juz nie żyła byłem szczęśliwy jak ją zobaczyłem coś tam pogadaliśmy nie pamiętam, noo a skończyło się tak, że stojąc w tym miejscu podziwiając te dziwne drzewo i zegar ruszający się na różne dziwne sposoby nagle wyskoczyła orkiestra która grała jakąś muzyke odrazu pobieglismy tam z kumplem tańczyć on się między nich gdzieś tam wkręcił i tańczył ja pobiegłem na sam tył i od razu pomyślałem sobie ostatni będą pierwszymi i było mi tam z tyłu najlepiej jakoś czułem jakoś obecność mojego ojca, który poparłby moje zdanie w tym momencie i się obudziłem, - Co myślicie?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...