transpolmar Napisano 13 Stycznia 2014 Napisano 13 Stycznia 2014 Witam, we snie nagle była scena u mnie na placu. Goście, ubrani ładnie ja też. Miał byc chrzest mojego dziecka (w rzeczywistoscie nie jestem ojcem ani sie nie zanosi na nic). Ojcem chrzestnym, wujkami i nablizszymi byly osoby ktorchy nie lubie a oni mnie, to znajomi z czasow szkoly sredniej mam 30 lat obecnie. Nie bylo na placu ani ksiedza, ani dziecka. Ja tez do chrztu sam nie podchodzilem - bylem za wszystkimi, obojetny, wogole mnie to dziecko nie interesowalo. Czułem sie jak piąte koło u wozu, jakbym wszystkim wadził. Na koncu nowym samochodem w ładna pogode pod koniec dnia pojechalem z moja tesciowa, siedziała z tyłu, tez patrzyla na mnie okropnie. Ruszylem szybko i gdzies pojechalem. W dugiej czesci snu, bylem na sali sadowej gdzie mi alimenty przyznawano. Kobieta krzyczala sama ze chce podniesc alimenty, bez zgody sedziego i adwokata - zostala wyproszona. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.