Sevi92 Napisano 20 Stycznia 2014 Napisano 20 Stycznia 2014 Hej, piszę tu pierwszy raz, ale intryguje mnie sen, który miałam już jakiś czas temu, więc może ktoś będzie potrafił chociaż nakreślić o co mogło chodzić. Otóż śniło mi się, że żyłam w jakiejś średniowiecznej osadzie, obok był zamek (z ogromnymi murami obronnymi) i wszyscy kierowali się w jego stronę i powtarzali, że należy się schronić, bo nadchodzi koniec. Ludzie zabierali cały swój dobytek do tego zamku. Ogólnie było tak jakby zapadał zmierzch, niebo miało taki niebiesko czerwony kolor, gdzieniegdzie wpadający w pomarańczowy. Na niebie było jeszcze słońce, ale tak jakby w zenicie, ale było inne niż zazwyczaj, takie przygaszone, białe no i mniejsze. Pamiętam, że w pewnym momencie jakiś starzec (akurat jego zapamiętałam) krzyknął, abyśmy spojrzeli na niebo. No i tam to słońce nagle zaczęło się powiększać, pojawił się błysk i zamiast jednego słońca pojawiły się trzy, w równych odstępach od siebie. Pamiętam też, że czułam w tym śnie, jakbym wszystko co tam się dzieje doskonale rozumiała i rozumiała też to, co stało się właśnie ze słońcem, ale nie umiem przywołać tej wiedzy z powrotem. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.