Leafar Napisano 20 Stycznia 2014 Napisano 20 Stycznia 2014 Sen zaczął się rozmową z przyjacielem i sąsiadem. Nie pamiętam jej tematu. W pewnej chwili wyjrzałem przez okno, ale był to widok mi średnio nie znany. Mieszkam na trzecim piętrze w kamienicy w centrum miasta, z okna widzę dwa PRL-owskie bloki, kościół na drugim brzegu rzeki i dość zaniedbaną dzielnicę a w lecie większość tego przysłaniają stare drzewa. Tym razem zobaczyłem przez okno dwa kościoły. Zaciekawiony tym widokiem wyszedłem na balkon. Widok znacząco się różnił od tego który znam. Obydwa kościoły były w budowie, nie było bloków, ogólna zabudowa była bardziej dekoracyjna niż aktualnie, dzielnica biedy przede mną była zadbana a gdy spojrzałem w lewo nie dostrzegłem dworca PKP. Zadziwiony tym wróciłem do domu po aparat by to wszystko udokumentować, gdy wyszedłem znów na balkon minęła mnie kobieta, w stroju zdecydowanie sprzed kilkudziesięciu lat, ale nie dostrzegła mnie, jakbym był niewidzialny. Poszedłem więc do kuchni z którego zazwyczaj widzę wieże Kościoła NMP i jedną z wież zamku i tutaj widok był inny, niedawno odremontowana wieża zamku była brudna, i nie miała wieńczącego jej dachu. Postanowiłem wyjść z domu, szedłem miastem którego rozpoznawałem tylko pojedyncze budynki, z tych które nie znałem zapadły mi w pamięć jeden z dużymi oknami oraz kamienice przylegające do bramy chojnowskiej, z jednej strony wyburzane. Doszedłem na drugi koniec centrum miasta i tam z innego mieszkania znów miałem widok na centrum, jednak spostrzegłem że ulica przy kamienicy jest normalna, jeżdżą po niej normalne samochody, po chwili wbiegł do pomieszczenia sąsiad który zaczął krzyczeć, że jest błąd, że już wprowadza dane, że zaraz wszystko będzie w porządku, spojrzałem na miasto które teraz miało już zabudowę współczesną, ale wyglądało jak po bombardowaniu i obudziłem się. Sen zaraz po obudzeniu wydał się zwyczajny, jak wszystkie inne. Dopiero później patrząc na miasto, zdałem sobie sprawę, że ten drugi kościół który widziałem we śnie, byłby widoczny gdyby nie bloki mieszkalne, i ta kobieta na balkonie w niecodziennym ubiorze, zacząłem myśleć, czy ujrzałem historyczny zarys miasta i zacząłem szukać w internecie jakichś zdjęć na potwierdzenie teorii, odnalazłem dość szybko wieżę bez zwieńczenia, która jak się okazało została spalona podczas oblężenia zamku przez Rosjan pod koniec II Wojny Światowej, także odnalazłem zdjęcia z których wynikało, że do bramy chojnowskiej przylegały budynki i niedługo po wojnie zostały zburzone jak zresztą większość zabytkowej starówki mojego miasta. Po dłuższym czasie odnalazłem nawet zdjęcie budynku z dużymi oknami, okazał się to być stary dom handlowy, też zburzony po wojnie. Ale to wszystko wyjaśniłem sobie, że mogłem te zdjęcia gdzieś zobaczyć, znam ścisłe centrum miasta i mogłem te budynki odpowiednio ulokować, zagadką pozostawały kościoły. Sprawdziłem je, obydwa budowane były równolegle, jeden był protestancki a drugi katolicki. Budowane były pomiędzy 1904 a 1908 rokiem. Po zaawansowaniu prac przy budowie obydwóch mogę stwierdzić, że był to rok 1907. Te kościoły to jedyna rzecz której nie potrafię wyjaśnić racjonalnie, praktycznie nic nie wiem o mieście za rzeką, prócz tego, że mieszkają tam biedniejsi ludzie, a obrazy które widziałem we śnie zgadzają się z faktami. Jeśli chodzi o moją sytuację życiową, na nic nie narzekam, niemal wszystko się układa, iskrzy tylko trochę w związku ale wiem w czym problem i staram się lekki konflikt zażegnać. Piszę dlatego, że czuję się trochę tak psychicznie i zagubiony w związku z tym snem i chciałbym poznać jakąś odpowiedź, interpretację, wiadomość. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.