syrenka27 Napisano 28 Stycznia 2014 Napisano 28 Stycznia 2014 (edytowane) Proszę o uwagi dotyczące interpretacji (od długiego czasu nie pamiętam żadnego snu, a ten po przebudzeniu wydał mi się ważny) 1.Wchodzę do jasnej, ale ciasnej kuchni i zauważam, że zdążyłam w ostatniej chwili- przypaliłam garnek lub czajnik, ale uff na szczęście nic się nie stało. Wtedy dostrzegam rozpoczynający się pożar, ale jakiś dziwny. Wiem, że jest pożar, ale go nie widzę. Nisko przy ścianie widzę parę płomieni, które szybko gaszę, a cały pożar pali się jakby za tapetą. Wiem, że jest, widzę pomarańczowe lub czerwone z czarnymi brzegami „poduszki powietrza-ognia” prześlizgujące się za tapetą i czuję ciepło- nie czuję gryzącego dymu, może coś tam się tli przy tej tapecie, alby jakby dymu nie było. Podnosi mi się adrenalina, mobilizacja. Strach pojawia się później, gdy okazuje się, że zaczyna się ulatniać gaz. Ulatnia się z rurki, która chyba powinna być z wodą, a może we śnie one szły obok siebie. Dziwne ten gaz też nie ma zapachu, nie dusi, ale parzy jak ogień albo żrąca substancja i jest białawego koloru, tak, ze dosłownie widzę biały strumień wypychanego gazu (?sprężonego powietrza) i słyszę syk. We śnie nie myślę o groźbie wybuchu, jakby jej nie było, raczej że muszę jak najszybciej zakręcić zawór- ale jak? Równocześnie dogaszam ogień, którego nie widzę i usiłuję zamknąć zawór z gazem. Niestety zawór we śnie położony jest przy samej podłodze przy piecu a dostęp mi utrudnia ten parzący gaz. Potem znajduję się w innym pomieszczeniu- chyba jakiejś dodatkowej kanciapie, też jasnej w kolorze jasno pomarańczowym i tam też gaszę ogień. Wiem, że mi się udało co potwierdza rozmowa z sąsiadką/koleżanką ona z zazdrością mówi, że u mnie nie ma śladów, żadnych szkód ( no może prócz przeżartej rurki/kabla z prysznica łączącej słuchawkę z kranem,tę metalową rurkę gaz przeżarł tak, że zupełnie znikła-wygląda jakby ją ktoś odciął i schował- nie wiem jak ten gaz się dostał do łazienki) nie czuć zapachów, spalenizny, wilgoci- nic. Nie jestem strażakiem, ani gazownikiem, tylko architektem:) 2.Siedzę na balkonie z ciemnymi, z prawie czarną metalową balustradą i czuję się jakbym z wysoka podglądała ludzi, którzy idą na chodniku. I ten urywek chyba nie ma znaczenia) 3.Wychodzę po „pożarze” na rower- mam na sobie halkę lub elegancką koszulę nocną z dekoltem, w kolorze jasnopomarańczowym, przyjemną w dotyku, prawię nową. Lubię ją. Zabieram rower ( we śnie trzymam go w mieszkaniu na 3-4 piętrze w kamienicy bez windy) pod pachę i zaczynam z nim schodzić po schodach. Trochę mnie dziwi ten zestaw odzieżowy na rower, jakbym słyszała wewnętrzny głos, albo krytyka wewnętrznego, ale nic to idę! HA! chyba nawet nie mam bielizny pod nią! Schody są stare, drewniane, lekko skrzypią. Są ciemne, albo klatka jest ciemna. Pamiętam ciemny-prawie czarny kuty metal i coś zielonego,albo ściany, albo drzwi. Już jedno lub dwa piętra niżej zatrzymuję się przy jasnych drzwiach- wizualnie różnią się od reszty klatki- są to proste drzwi z lat 80tych i piętro wokół drzwi też bardziej przypomina blok niż kamienicę- jest jaśniej. Te drzwi, pod którymi się zatrzymuję, są takie zwykłe, jak dawali do wielkiej płyty ( a przecież we śnie mieszkanie było w kamienicy). Są albo w kolorze jasnego drewna albo białe. Wyróżniają się- stylem, jasnością i tym, że są czyste, wręcz jak nowe a nowe przecież nie są. Są jak magnes. Co więcej, drzwi prowadzą do mieszkania, w którym mieszka „klatkowy element” -dresiarz urządzający popijawy i awantury na klatce. Najdziwniejsze, że zza drzwi dobiega moja ulubiona muzyka, która nie jest w jego stylu. To jest muzyka- mojej duszy? albo mojego domu ( w rzeczywistości muzyka, której dawno nie słuchałam)i ona najbardziej mnie przyciąga. Stoję pod tymi drzwiami, jakby z innej bajki, albo jakbym się przeniosła w miejscu i czasie i podsłu****ę. Czuję radość, spokój i lekką niecieprliwość i chcę jak najszybciej znaleźć się w domu i puścić ją u siebie- bo tam jest jej miejsce! ...I z tym rowerem zaczynam wchodzić z powrotem po schodach do góry. Edytowane 28 Stycznia 2014 przez syrenka27 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.