kielex Napisano 28 Stycznia 2014 Napisano 28 Stycznia 2014 Witam. Na początku zaznaczę ze nie wierzę w znaczenia snów a pisze a piszę za namową koleżanki, która twierdzi że sen który mi się śni od jakiegoś czasu nie jest normalny. Sen zaczyna się od tego, że stoję na jakimś polu bitwy, ale takim bardziej antycznym. czuję jak przepełnia mnie gniew i ogarnia furia. w rękach trzymam 2 krótkie miecze pokryte krwią. sam też jestem poraniony i krwawię. Jest noc gwieździsta ale nie widzę księżyca, dookoła leżą ciała toczy się walka ja też walczę.wszędzie jest pełno płomieni i dymu co jakiś czas niebo przeszywają ogniste smugi ( coś jak płonące pociski). W pewnym momencie orientuję się że walczę pod murami miejskimi. nagle część muru się zawala wiec przechodzę przez powstały wyłom. gdy jestem po drugiej stronie nie słyszę nic jest idealna cisza a miasto jest zupełnie puste. Wtedy nagle słyszę dźwięk ptaka coś jak jastrzębia czy sokoła, gwałtownie się obraca i widzę za sobą chłopca trzymającego flagę a właściwie jej poszarpane skrawki. nie wiem co to za flaga bo materiał jest czarny z jakimś ornamentem dookoła ale nie mogę mu się przyjrzeć. czuję jednak wielki strach przed tym dzieckiem wręcz paraliżujący. po chwili wpatrywania się w chłopca unoszę miecz a on wydaje z siebie krzyk tak głośny że upadam na kolana a z nosa i ust zaczyna mi płynąć krew. podnoszę głowę żeby na niego spojrzeć wtedy krzyk się nasila a świat rozpada się na części jak rozbita szyba i wtedy się budzę. Ludzie czasem po prostu mają koszmary w tym ciekawe jest to że powtarza się co 2-3 dni w niezmienionej formie. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.