Tavia Napisano 30 Stycznia 2014 Napisano 30 Stycznia 2014 Witam! Interesuję się fotografią i robiłam zdjęcia gdzie popadło, ale niestety mam pewne ograniczenia. Mianowicie, gdy robię zdjęcia zwierzętom (obojętnie jakim), to w krótkim czasie one giną (wypadek, choroba, zniknięcie). Czy to nie jest dziwne? W całej rodzinie tylko ja i mama (w mniejszym stopniu) mamy takie coś. Natomiast jak robię komuś zdjęcia (nie sobie) to tym ludziom powodzi się podwójnie, mają więcej szczęścia itp. Od czego to zależy? Można to jakoś zniwelować- chodzi o biedne zwierzęta Pozdrawiam! Cytuj
strachu Napisano 9 Marca 2014 Napisano 9 Marca 2014 Nie przejmuj się zwięrzętami. Zrób mi zdjęcie Cytuj
Rasphul Napisano 9 Marca 2014 Napisano 9 Marca 2014 blah, jestem taka wyjątkowa, blah, zabijam zwierzęta, blah, wiem gdy umiera sfotografowany w parku ptak, blah, i wiewiórka, blah, i umiem określić stopień szczęścia, blah... Cytuj
Gość SooYoung Napisano 9 Marca 2014 Napisano 9 Marca 2014 Można to jakoś zniwelować- chodzi o biedne zwierzęta Przestań je fotografować. Cytuj
lissa80 Napisano 26 Marca 2014 Napisano 26 Marca 2014 Skąd wiesz że wiewiórka która sfotografowałaś w parku, czy wróbel któremu zrobiłaś zdjęcie na sośnie wkrótce zginęli? Cytuj
Rasphul Napisano 26 Marca 2014 Napisano 26 Marca 2014 @lissa zadałaś wprost pytanie które zasugerowałem wcześniejszym postem ;] Cytuj
lissa80 Napisano 26 Marca 2014 Napisano 26 Marca 2014 No faktycznie, a Twój komentarz wcześniej czytałam, przepraszam za powielenie ;D Cytuj
Fraida Napisano 30 Kwietnia 2014 Napisano 30 Kwietnia 2014 Są dwie opcje: albo pech i zbiegu okoliczności albo fatum,jednak to w skutkach miałoby dalsze efekty niż opisujesz. Poza tym jakim zwierzętom przytrafiła się śmierć i w jakich okolicznościach? Podaj szczegóły. Cytuj
Rasphul Napisano 30 Kwietnia 2014 Napisano 30 Kwietnia 2014 Ja zakładam po prostu kłamstwo mające na celu zrobienie z siebie kogoś wyjątkowego. Cytuj
Tavia Napisano 31 Maja 2014 Autor Napisano 31 Maja 2014 Skąd wiem, że takie rzeczy się dzieją? np. przygarnęłam kociaka, został zaszczepiony, odrobaczony, ogólnie zdrowy, rósł jak na drożdżach. Zrobiłam zdjęcie i parę dni później umarł mi na rękach (z każdym dniem był coraz słabszy). Weterynarze nie wiedzieli co mu jest. Rasphul: Lubisz się naśmiewać z takich przypadków jak ja? Bardzo ładnie z Twojej strony, ale dla mnie ta sprawa jest poważniejsza od Twojego humoru... Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.