de99ial Napisano 6 Lutego 2014 Napisano 6 Lutego 2014 Witajcie Wczoraj miałem sen, który wzbudził mój niepokój (ale to słowo nie do końca jest dobre, bo nie zburzył wewnętrznego spokoju, a jedynie "dał do myślenia", jakby ostrzegał przed czymś). Sen był długi i jest złożony, ale postaram się opisać go jak najbardziej szczegółowo. Filtrowanie przez pojedyncze symbole nie pomogło, wielu z nich brakuje, a nawet jak jakiś jest to kontekst, w jakim pojawił się u mnie, jest najczęściej nieopisany. Mam nadzieję, że znajdzie się chociaż jedna osoba z doświadczeniem, która mi pomoże odczytać przekaz. Mam dwóch braci. Jestem ja i mój średni brat, który obecnie jest w UK. Ja nie mam nic, ale jestem szczęśliwy, brat wygląda na takiego co nie ma nic, ale ma wszystko (o tym później). I jest trzeci brat, elegancko ubrany, wymanierowany i w ogóle tip top. Jeździ samochodem, bardzo ładnym, dużym, coś w stylu kombi. Tyle, że w tym samochodzie wozi mnóstwo mięsa, a samochód od wnętrza jest zaparowany. Mięso jest surowe, w różnych kawałkach, są małe są i olbrzymie wręcz (np. pamiętam taką dużą kostkę, sześcian i pamiętam, że pomyślałem, to chyba ze słonia). I wokół tego brata ciągle unosiła się woń zgnilizny, gnijącego mięsa. Z bratem średnim spędzamy dużo czasu, trzeci brat pojawia się tylko raz na jakiś czas. Szliśmy ze średnim przez miasto, siedliśmy sobie na chodniku pod ścianą budynku, średni zaczął wyciągać dużą ilość hamburgerów i rozkładać je wokół siebie (zawinięte w papier, z zamysłem modyfikacji ich zawartości) a ja udałem się do pobliskiego fast fooda, coś ala McDonalds (w rzeczywistości od dawna nie jadam w takich miejscach). Tam poprosiłem o spotkanie z managerem i poprosiłem go o trzy hot dogi w zamian za reklamę, którą możemy mu zrobić (nic specjalnego, coś w stylu szemranego polecenia). Manager się zgodził, dziewczyny zaczęły przygotowywać hot dogi, z uśmiechem i zadowolone. Zacząłem z nimi rozmawiać, bardzo przyjemna i swobodna sytuacja. W lokalu był chłopczyk, otyły, blady i z jasnymi włosami, takimi bardzo jasnymi, ale do białych było daleko ok 8 lat. I on chciał się włączyć w to co się działo, ale został szybko przez dziewczyny "usadzony" czy odtrącony. Poszedł głębiej do lokalu i taki otępiały patrzył się w przestrzeń. Zrobiło mi się smutno, więc poszedłem go pocieszyć, powiedzieć, że to nie ma znaczenia, że wszystko będzie OK, tylko trzeba nie przykładać wagi do takich sytuacji. Wtedy zawołał mnie manager, poklepałem chłopaka po ramieniu, jeszcze coś powiedziałem na odchodnego i odebrałem hot dogi. Wróciłem na zewnątrz, tam średni brat rozkładał burgery, dokładał ser, smarował jakąś musztardą, sosami, itd. Dałem mu hot doga i zapytałem gdzie trzeci? Nie wiedział, za to od razu rozłożył hot doga i dołożył ser, jakieś sosy i jeszcze kilka innych dodatków, o których mówił, że są świetne. Dostałem złożonego zmodyfikowanego hot doga, był smaczny, mówił, że mama go nauczyła. Wtedy też wspomniał, że dziś idziemy na przedstawienie. Powiedział, że bardzo je chciał zobaczyć, ale z powodu niskiej sprzedaży biletów miało zostać przełożone, więc kupił wszystkie. Mówił też, że gra tam Majk Tyson i że dla takich gości jak on granie jest trudne, trudniejsze niż dla zwykłych aktorów, ale nie tylko. Potem byliśmy w teatrze, po przedstawieniu (przedstawienie... wiem, że byłe w trakcie ale nie widziałem, byłem na widowni, jako jedna z nielicznych osób, dwaj bracia i tyle, ale jak pisałem samego przedstawienia nie widziałem, wtedy odbył się taki skok w narracji, że tak powiem) aktorka główna wsiadła do limuzyny i wtedy pojawił się trzeci brat. Wydobył ze swojego samochodu kosz z kwiatami i tak dość ordynarnie i chamsko wcisnął go aktorce, przy okazji wspomniał, że to on kupił wszystkie bilety, aktorka była zdystansowana ale kiedy jej manager potwierdził, że gdyby nie to, to trzeba by przekładać występ, więc zgodziła się zaprosić trzeciego brata na drinka czy coś. On wtedy wracał do swojego samochodu - wtedy też patrzyłem na to całe mięso i czułem swąd zgnilizny - a kiedy mnie mijał zapytałem go "brat, po co ci to mięso?". Spojrzał mi w oczy i w milczeniu wsiadł do samochodu, po czym gwałtownie ruszył i odjechał, o mało nie wbijając się w limuzynę aktorki. To ten moment, w którym poczułem że coś nie gra. Wróciłem do teatru, tam siedział średni i wspominał występ. Powiedziałem mu "wydaje mi się, że nasz brat kogoś zabił", a średni tylko pokiwał głową i wiedziałem, że on też o tym myślał. Rzuciłem pomysł "zdobędziemy adres aktorki od dyrektora teatru" i wyszliśmy na zaplecze, tam stałą fontanna, niezbyt nowa i nieczynna. Musiałem umyć ręce, brat chciał się jeszcze "odlać", ja opłukałem dłonie w kałuży i wtedy sen został przerwany a ja obudziłem się w pełni świadomy, bez żadnego zaspania czy coś. Przed snem medytowałem z intencją prośby o przewodnictwo ze strony Przodków i innych istot, które pomagają kierowane wyłącznie bezinteresowną miłością (inne mnie nie interesują, a wiem, że jest ich sporo) oraz przy wsparciu kompozycji binauralnych beatów (zaprojektowane właśnie pod kątem przewodnictwa duchów). Tuż przed snem miałem stan oddzielania świadomości od ciała, taki jak występuje tuż przed OOBE (stan mi nieobcy, kilka takich wypraw mam za sobą) oraz słyszałem jak mnie ktoś woła "hej...". Nie czułem niepokoju (jakiś czas temu poradziłem sobie ze strachem w takich sytuacjach, czasami lekkie poczucie zaniepokojenia, ale to szybko sobie nauczyłem z tym radzić; w takich momentach czuję raczej euforię), ale nie mogłem uchwycić i w sumie się wybudziłem. Potem zasnąłem normalnie i wtedy przyszedł sen. Jeśli macie jakieś pytania o kwestie, które mogą być ważne, to śmiało. Pozdrawiam Cytuj
de99ial Napisano 6 Lutego 2014 Autor Napisano 6 Lutego 2014 Jeszcze ważny szczegół. Ten trzeci brat, z samochodem, zgnilizną itd, to byłem ja, tzn. jaka wersja mnie. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.