Skocz do zawartości
gloria

W jakim czasie sprawdzają się sny???

Rekomendowane odpowiedzi

gloria

Jeśli założyłam temat w złym dziale, proszę o przesunięcie. Wydaje mi się, że skoro mam pytanie dotyczące snów, to tutaj będzie najbardziej odpowiednie miejsce.

 

Interesuje mnie, w jakim czasie sprawdzają się sny? Nie mam na myśli takich proroczych, bo tychże raczej nie miewam. Myślałam raczej o snach ostrzegawczych w ich znaczeniu. Np. wojna uprzedza o zdenerwowaniu, zmartwieniu, kłótniach, trudnych czasach lub listonosz zwiastuje otrzymanie ważnej wiadomości albo sen ostrzegający przed plotkami, kradzieżą/oszustwem itp.

Od września prowadzę kalendarz snów. Chciałam sprawdzić, czy faktycznie sny się sprawdzają. Może jestem nieuważna, może mało bystra.... ale narazie nie zauważyłam, by coś się sprawdziło w życiu, by jakieś ostrzeżenie było realne. Może przeoczyłam, albo to jeszcze nie nastąpiło? Tylko ile m-cy można czekać?

 

Czy sny ostrzegają przed czymś na kilka dni przed zdarzeniem, czy na kilka tygodni?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria

Nie pamiętam snów codziennie. W ogóle rzadko pamiętam cały sen. Najczęściej budzę się rano i pamiętam np. tylko wieżowiec, w którym byłam, ale żadnych szczegółów. Domniemam wiec, ze to jest najważniejsze z tego snu, choć wiem, że coś tam robiłam, coś tam w tym śnie działo.... . ostatnio obudziłam się i pamiętałam tylko, ze uciekałam przed kulami, była wojna, ale nie pamiętałam już niczego więcej, ani czy z kimś byłam, czy ktoś do mnie strzelał.... nic. to jak tu interpretować? Sugeruję sie samym znaczeniem "wojny" i "ucieczką" ew. "odgłosami strzelaniny".

Często śnię o tym, ze uciekam, gonie kogoś, ktoś mnie goni.... miałam serię snów o stacji kolejowej i pociągach, lub zgubieniu sie w lesie... .

Edytowane przez gloria
dopisek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek Bartnicki

Gloria - ja nagrywam swoje sny na dyktafon (mam w telefonie) od razu takim zaspanym głosem, zaraz po przebudzeniu ;) potem ledwo siebie poznaję. Tak jest szybciej niż pisać (choć nie wiem czy lepiej, będę miał czas to je przepiszę na kartkę).

 

Ja mam troszkę inne zdanie, myślę, że sny interpretuje się łatwo (to nie sztuczki karciane, gdzie trzeba nie wiem jak zwinnych palców, ani gra na gitarze czy pianinie). Myślę, że wystarczy je zapisywać a potem czytać - żadnych innych skomplikowanych technik.

 

Czym się kierować przy interpretacji - dla mnie to proste, uczuciami jakie czuło się podczas snu. Wojna, ucieczka, walące się wieżowce nasuwa się samo. Sen może być długi, krótki, kolorowy, czarno - biały (choć takiego nigdy nie miałem ;p) ale zawsze ma jakiś motyw przewodni.

 

Nie polecam interpretacji z senników - szukania haseł. To tak jakby człowieka podzielić na serce, wątrobę, nerki i wszystko leczyć oddzielnie (co nie jest najlepszym wyjściem ;))

 

Myślę, że to dobry pomysł, ze zapisujesz sny, tak łatwiej Ci będzie je sobie potem przypomnieć i odczytać. Ja miałem wcześniej taki ładny, niebieski Dziennik Snów. ;)

 

P.S. myślę, że nikt nie wie (a na pewno nie ja) kiedy sprawdzą się sny (jeśli w ogóle). Miałem takie z wyprzedzeniem kilku lat (obecnie się sprawdza) miałem taki z wyprzedzeniem jednego dnia (jak studiowałem, śnił mi się mój profesor - promotor). Miałem takie które nigdy się nie sprawdziły (ba nawet nie wyglądały, żeby to było moje życie w tym śnie - jeżeli są inne wymiary, to fizyk kwantowy miałby tu dużo do powiedzenia, albo ktoś taki z bujną wyobraźnią jak ja ;p)

 

pozdrawiam

Edytowane przez Jacek Bartnicki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria

Ja często pamiętam tylko sam symbol np. dziurę w czymś. Co kilka dni inny symbol. Nie polecasz interpretacji z senników, ale zauważyłam pewną zależność. Otóż: te pojedyncze symbole (każdy inny) w senniku mówią o tym samym np. ktoś cię oszuka, ktoś zarzuci na ciebie pułapkę, bądź ostrożna, możliwe knucie za twoimi plecami, ostrzeżeni przed twoją łatwowiernością i znów oszuka cie ktoś, wplącze w coś itp. Niby za każdym razem inny symbol ale w senniku tenże pojedynczy symbol, który zapamiętałam..... oznacza to samo. Czy to nie jest jednak jakaś wskazówka???

I jeszcze mnie zastanawia, czy można uniknąć jakiś zapowiadających się przykrości ze snów, ostrzeżeń przed czymś. Czy sen jest zwiastunem czegoś nieuniknionego i należy jedynie się do tego przygotować psychicznie i duchowo (nastawić się)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek Bartnicki

Sam nie używam (już) senników, co nie znaczy, że na początku z nich nie korzystałem. Dla mnie oczywiste jest już że np. pająk to intrygi, osoba która knuje jakąś sieć w którą może chce cię złapać, pies - przyjaciel, gdy jest przyjazny we śnie, biały kolor - czyste intencje, ubranie - to jak Cię widzą itd.

 

Biorę znaczenie symboli bardziej z życia i z obserwacji, skojarzeń, czasem z bajek, legend, wszystkiego po trochu. Co do symboli w sennikach to pewnie w każdym na przykład wchodzenie pod górę (takie mozolne) oznacza przeciwności losu - tutaj senniki są zgodne. Myślę, że i bez nich można by się domyślić znaczenia takiego snu. Warto z senników korzystać tylko można pamiętać że nie ma "Tego Jedynego" sennika. Ja na początku wybrałem sobie jeden, dwa (książkowe, nie było wtedy jeszcze neta) i tylko z nich korzystałem. Potem już z internetu a potem już bez.

 

Czy sen jest zwiastunem czegoś nieuniknionego? To tak jakby zaplanować sobie na piątek spotkanie z przyjaciółmi a potem płakać że ono jest nieuniknione ;) Wiesz, niektóre sny są jak zapowiadany w pogodzie deszcz - prawie na pewno się wydarzą. inne z kolei nie, inne są prawdopodobne inne tylko trochę możliwe.

 

Zależy też w jakiej "fazie" życia Ty sama jesteś. Był taki chłopak (na forum) po rozstaniu z dziewczyną, przeżywał to - kilka razy pod rząd śnił o tym w nocy, różne sny ale dotyczyły tego samego. Widzisz, on o tym akurat potężnie rozmyślał i dlatego miał to i w życiu i w snach jednocześnie.

 

Taki pojedynczy sen niewiele znaczy (w myśl przysłowia jedna jaskółka wiosny nie czyni).

 

Z ciekawostek np. na początku mojej znajomości z dziewczyną (pozdrawiam ją ;D) ona na przykład miała sen, że do niej przyjechałem (mimo, że nie zapowiadałem się, co więcej sam nie wiedziałem że się spotkamy bo jej akurat nie było w domu tylko u dalekiej rodziny była - a ja nawet nie miałem pojęcia, że ma taką rodzinę ;))

 

Sny wciąż pozostają dla mnie zagadką i chyba taką pozostaną już do końca (tego) życia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria
Sam nie używam (już) senników, co nie znaczy, że na początku z nich nie korzystałem. Dla mnie oczywiste jest już że np. pająk to intrygi, osoba która knuje jakąś sieć w którą może chce cię złapać, pies - przyjaciel, gdy jest przyjazny we śnie, biały kolor - czyste intencje, ubranie - to jak Cię widzą itd.

 

Moze oczywiste, ale nie każdy umie się domyślić. Moja mama np. zawsze uważała (podobno u niej się sprawdza), że zęby to śmierć, a dzieci to choroby. A ja u siebie tej tendencji nie zauważyłam. Czy to znaczy, że jeden symbol, może u każdego znaczyć coś innego?

 

Biorę znaczenie symboli bardziej z życia i z obserwacji, skojarzeń, czasem z bajek, legend, wszystkiego po trochu. Co do symboli w sennikach to pewnie w każdym na przykład wchodzenie pod górę (takie mozolne) oznacza przeciwności losu - tutaj senniki są zgodne. Myślę, że i bez nich można by się domyślić znaczenia takiego snu. Warto z senników korzystać tylko można pamiętać że nie ma "Tego Jedynego" sennika. Ja na początku wybrałem sobie jeden, dwa (książkowe, nie było wtedy jeszcze neta) i tylko z nich korzystałem. Potem już z internetu a potem już bez.

 

Czyli, jeśli jakiś symbol w 3 sennikach oznacza coś innego, to należy go interpretować po swojemu? Jeśli wszystkie senniki są zgodne, że np. śnieg (ostatni mój sen) unieruchomienie, stagnacja, trudności, chęć wyrwania się z więzów, przeciwności losu i ciężki los.... to domniemam, że może tak być.

A jeśli jakiś symbol w sennikach oznacza ciężką chorobę/wypadek/śmierć itp.... to odnosi się do mojej osoby, najbliższej rodziny czy w ogóle rodziny?

 

Czy sen jest zwiastunem czegoś nieuniknionego? To tak jakby zaplanować sobie na piątek spotkanie z przyjaciółmi a potem płakać że ono jest nieuniknione ;) Wiesz, niektóre sny są jak zapowiadany w pogodzie deszcz - prawie na pewno się wydarzą. inne z kolei nie, inne są prawdopodobne inne tylko trochę możliwe.

 

W takim razie... można rozpoznać, który sen jest nieunikniony, a który nie? Głupie pytanie-wiem, ale zastanawiam się czy skoro od 5 m-cy różne symbole w sennikach "zapowiadają", ze ktoś mnie oszuka, nastawi na mnie pułapkę, okłamie, narazi na poważne problemy i duży stres- to czy mogę być bardziej czujna, obserwować każdego, nawet z najbliższego otoczenia, aby się ustrzec??? Czy to w ogóle możliwe, czy zakrawa na paranoję lub manię prześladowczą :puknijsie: ?

 

Zależy też w jakiej "fazie" życia Ty sama jesteś. Był taki chłopak (na forum) po rozstaniu z dziewczyną, przeżywał to - kilka razy pod rząd śnił o tym w nocy, różne sny ale dotyczyły tego samego. Widzisz, on o tym akurat potężnie rozmyślał i dlatego miał to i w życiu i w snach jednocześnie.

 

Gdy o czymś myślę intensywnie, bo mam problem, a potem śnie o tym co myślę.... nie zwracam na to uwagi. Uważam, że sama wywołałam ten sen. Np. zrobiłam błąd w pracy, naraziłam szefa na straty finansowe i nie mogłam przez to spać kilka nocy pod rząd. I stale mi się śniła moja praca; klienci, szef, współpracownicy.... . Nie o takie sny mi chodzi, bo one odzwierciedlają moje emocje, obawy, strach, uczucia- na dzisiejszy dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51%Devil49%Angel

W naszej kulturze ludowej było wiele wierzeń dotyczących czasu i miejsca sprawdzania się snów pozwolę zacytować fragment mojej pracy licencjackiej źródło jakim się posłużyłam w tym fragmencie to Książka M. Ziółkowskiej "Oj nie przez próg": "Ziółkowska pisze, że nie tylko symbolika snu ma znaczenie, ale również czas i miejsce (2001, s.61). Na mazurach sny pomiędzy bożym narodzeniem a nowym rokiem miały być prorocze, a sny majowe na wolnym powietrzu były porównywane do dmuchawca, jak się w niego dmuchnie to znika, zatem sen nie miał żadnego znaczenia. W Krakowskiem sny w ostatnią noc starego roku były najważniejsze. Ziółkowska uważa, że w Warszawie i okolicach zwraca się uwagę na sny w nowym mieszkaniu, czy w ogóle nowym miejscu."

No i uważa się również, że sny w wigilię świętego Andrzeja są prorocze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria

A o Kaszubach coś wiesz? Mogłabyś napisać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51%Devil49%Angel

Nie zgłębiałam tej tematyki wśród kaszubów, ale o kaszubach jest bardzo dużo materiałów etnograficznych, wystarczy poszperać w bibliotekach. Jeżeli jesteś Golorio z obszaru kaszub to tam na pewno jest dużo materiałów o ludności regionu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria
Nie zgłębiałam tej tematyki wśród kaszubów, ale o kaszubach jest bardzo dużo materiałów etnograficznych, wystarczy poszperać w bibliotekach. Jeżeli jesteś Golorio z obszaru kaszub to tam na pewno jest dużo materiałów o ludności regionu.

 

Ok,poszukam....myślałam tylko, że skoro już tak ładnie wypisywałaś regiony.... :z_jezorem: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
OazaSpokoju

Przeniosłam was :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek Bartnicki

do Oazy: Dziękujemy ;)

 

do Glorii:

 

1. Moja mama też twierdzi, że dziecko we śnie może oznaczać chorobę, to wg. mnie taka wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie (ją nauczyła tego babcia). Czy tak jest faktycznie, ja bym się dwa razy zastanowił zanim bym odpowiedział bo znam kilka takich "rzeczy" przekazywanych z pokolenia na pokolenie (od osób starszych) na przykład, że jak się dziecko urodzi to trzeba owinąć (?) je w coś czerwonego - to chroni przed złorzeczeniem.

 

Wg mnie coś w tej wiedzy jest i traktował bym ją w miarę poważnie a co do snów to dla mnie dziecko oznacza coś innego niż chorobę (zazwyczaj). Myślę, że tu chodzi o to z czego albo od kogo się uczyłaś tłumaczyć sny ;)

 

2. Ja bym śnieg przetłumaczył jako oziębłość uczuciową, raczej osamotnienie. I tu też zależy bo jeśli np. kochasz zimę, kochasz jeździć na sankach lub nartach to śnieg może być dla Ciebie we śnie oznaką zabawy (szczególnie z kimś jak się bawiłaś itd).

 

Myślę, że jest coś takiego jak "osobiste symbole" we śnie (ja to tak nazywam). Takie rzeczy które śnią się tylko Tobie albo mają znaczenie tylko dla Ciebie. U mnie np. parę lat temu była to gitara (bo sporo na niej grałem) i za każdym razem jak mi się śniła oznaczało to coś pozytywnego. Myślę, że Ty możesz mieć u siebie także takie symbole w snach, to są rzeczy które najbardziej lubisz, lub są dla Ciebie ważne z jakiegoś powodu, dobrze Ci się kojarzą. To mogą być też osoby, albo miejsca (szczególnie miejsca).

 

Ja myślę, że jak symbol we śnie oznacza śmierć, to zazwyczaj jest to śmierć alegoryczna - może to być zakończenie raz na zawsze jakiegoś etapu w życiu. Może to być zerwanie jakichś relacji, (męczących) może to być utrata kogoś bliskiego (ale taka, że on wyjeżdża i nie macie już kontaktu lub podobnie).

 

Jeśli pytasz o taką prawdziwą śmierć, to myślę, że jest to poważna sprawa i na pewno we śnie zjawiłby się ktoś kto już umarł (na przykład jeśli masz babcię to mógłby Ci się przyśnić Twój nieżyjący dziadek który na coś czeka obok cmentarza, jest zadowolony i widać po nim, że nie może się już doczekać - autentyczny sen, był taki u jednej osoby). Po takim śnie faktycznie jej babcia odeszła (po ok. 6 miesiącach od snu).

 

3. Tutaj to duży temat: (z tym oszukiwaniem, zastawieniem pułapki na Ciebie itd.). Ja wyszedłbym poza sny i sprawdził siebie pod względem numerologicznym (na przykład jesteś trójką a ten rok oznacza dla trójek że to i to może się zdarzyć - to już jakaś wskazówka). Następnie sprawdziłbym horoskop na ten rok dla siebie (taki porządny - nie gazetowy, prawdziwy stawiany przez tarocistę z Kart Tarota, na cały rok 2014, są takie, są bezpłatne wystarczy dobrze poszukać).

 

Poza tym przede wszystkim bardziej poznałbym samego siebie :) (numerologicznie, astrologicznie, jak tylko dasz radę). Ja tak zrobiłem, i wiem np. że za 6 miesięcy czeka mnie wyjazd za granicę (a ze snów to nie wynika). Mogę się spokojnie przygotować. Mówię Ci - taka wiedza to potęga ;)

 

4. Ja jestem zdania (nie wiem czy ktoś inny też tak myśli), że wszystkie sny które śnimy są nasze i każdy odzwierciedla naszą sytuację. Czasem mogą śnić się sny dla innych (zazwyczaj bliskich osóB).

Sny mogą odzwierciedlać sytuację na dzisiejszy dzień a równie dobrze sytuację na przyszły miesiąc albo za dwa lata ;)

Edytowane przez Jacek Bartnicki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria

Ja bym śnieg przetłumaczył jako oziębłość uczuciową, raczej osamotnienie. I tu też zależy bo jeśli np. kochasz zimę, kochasz jeździć na sankach lub nartach to śnieg może być dla Ciebie we śnie oznaką zabawy (szczególnie z kimś jak się bawiłaś itd).

 

Myślę, że jest coś takiego jak "osobiste symbole" we śnie (ja to tak nazywam). Takie rzeczy które śnią się tylko Tobie albo mają znaczenie tylko dla Ciebie. U mnie np. parę lat temu była to gitara (bo sporo na niej grałem) i za każdym razem jak mi się śniła oznaczało to coś pozytywnego. Myślę, że Ty możesz mieć u siebie także takie symbole w snach, to są rzeczy które najbardziej lubisz, lub są dla Ciebie ważne z jakiegoś powodu, dobrze Ci się kojarzą. To mogą być też osoby, albo miejsca (szczególnie miejsca).

 

Ja nie odbierałam tego snu pozytywnie. Nie lubię zimy, zimna, wilgoci. Do tego wpadłam w ten śnieg, byłam w nim na czworaka i nie mogłam się podnieść, dookoła byłam zagrodzona siatką- jakby w klatce, nie mogłam się wydostać. I nie mam problemu z określeniem czy ten sen był pozytywny czy negatywny dla mnie. Raczej nie umiem określić o co konkretnie chodzi. To, że sen nie wróżył nic dobrego.... to za mało dla mnie. Nie potrafię określić "dziedziny" życia do jakiej się odnosi. Rozumiesz o co mi chodzi?

 

Ja myślę, że jak symbol we śnie oznacza śmierć, to zazwyczaj jest to śmierć alegoryczna - może to być zakończenie raz na zawsze jakiegoś etapu w życiu. Może to być zerwanie jakichś relacji, (męczących) może to być utrata kogoś bliskiego (ale taka, że on wyjeżdża i nie macie już kontaktu lub podobnie).

 

Jeśli pytasz o taką prawdziwą śmierć, to myślę, że jest to poważna sprawa i na pewno we śnie zjawiłby się ktoś kto już umarł (na przykład jeśli masz babcię to mógłby Ci się przyśnić Twój nieżyjący dziadek który na coś czeka obok cmentarza, jest zadowolony i widać po nim, że nie może się już doczekać - autentyczny sen, był taki u jednej osoby). Po takim śnie faktycznie jej babcia odeszła (po ok. 6 miesiącach od snu).

 

A jeśli wg wierzeń ludowych (nie senników) dany symbol oznacza śmierć/wypadek/ kalectwo itp? Nie sen konkretny jak to przedstawiłeś, sugerujący jak i co. Tylko sam symbol ze snu, to jak to traktować? I kogo może dotyczyć, jeśli się nie pamięta całego snu, tylko sam symbol?

 

Tutaj to duży temat: (z tym oszukiwaniem, zastawieniem pułapki na Ciebie itd.). Ja wyszedłbym poza sny i sprawdził siebie pod względem numerologicznym (na przykład jesteś trójką a ten rok oznacza dla trójek że to i to może się zdarzyć - to już jakaś wskazówka). Następnie sprawdziłbym horoskop na ten rok dla siebie (taki porządny - nie gazetowy, prawdziwy stawiany przez tarocistę z Kart Tarota, na cały rok 2014, są takie, są bezpłatne wystarczy dobrze poszukać).

 

Poza tym przede wszystkim bardziej poznałbym samego siebie :) (numerologicznie, astrologicznie, jak tylko dasz radę). Ja tak zrobiłem, i wiem np. że za 6 miesięcy czeka mnie wyjazd za granicę (a ze snów to nie wynika). Mogę się spokojnie przygotować. Mówię Ci - taka wiedza to potęga ;)

 

Jestem numerologiczną siódemką, hobbystycznie robiłam sobie wyliczenia drogi życia, cyklów i warunków, ale nikt mi tego nie chciał sprawdzić i nawet nie wiem, czy jest zrobione bezbłędnie. Nie chcę wiec interpretować ;). Faktycznie, nie czytałam horoskopu na 2014 rok, bo jakoś nie znalazłam takiego, co by się kiedykolwiek sprawdził. Zawsze czytam horoskop na miniony rok, by upewnić się, czy się sprawdził, bo jeśli tak.... tzn, że tu jest wiarygodny :_oczko:.

 

Skoro jednak radzisz, to poszukam jeszcze raz.

 

Wiem, że taka wiedza to potęga, ale tego się nie da nauczyć z dnia na dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gloria

 

Moja mama też twierdzi, że dziecko we śnie może oznaczać chorobę, to wg. mnie taka wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie (ją nauczyła tego babcia). Czy tak jest faktycznie, ja bym się dwa razy zastanowił zanim bym odpowiedział bo znam kilka takich "rzeczy" przekazywanych z pokolenia na pokolenie (od osób starszych) na przykład, że jak się dziecko urodzi to trzeba owinąć (?) je w coś czerwonego - to chroni przed złorzeczeniem.

 

Wg mnie coś w tej wiedzy jest i traktował bym ją w miarę poważnie

 

Raczej jestem przeciwna traktowaniu poważnie tych wierzeń, większość z nich to mimo wszystko zabobony. Sama się przekonałam, mając na myśli zabobony ślubne i ciążowe, które nic a nic się u mnie nie sprawdziły (na szczęście ;) ).

Jeśli chodzi o te przekazywanie z pokolenia na pokolenie, to zastanawiałam się nad tym wielokrotnie i wg mnie to są zwykłe zbiegi okoliczności. Lub też w dzisiejszych czasach są źle interpretowane.

 

Argument nr 1: mamie przyśniło się dziecko. Wg mamy, nie ma znaczenia czy dziecko śni się wesołe/radosne/piękne czy chore/smutne/brzydkie. Zaczęła dzwonić po rodzinie i po 2 dniach okazało się, że wnuk ma anginę. Mama tylko powtarzała: "wiedziałam, ze ktoś zachoruje, wiedziałam". Tylko mi nie pasuje krótki czas od snu do realizacji.

Argument nr 2: Poza tym.... dziecko często choruje, dorośli chorują na różne choroby czasem kilka razy do roku (wirus żołądkowy, zapalenie gardła, zakażenie moczowodu itp). Mamie musiałoby się dziecko śnic 2 razy w m-cu, by wyłapać wszystkie choroby, a śni się rzadko. Domniemam wiec, że jeśli śni się na chorobę, to na poważną chorobę np. raka/wylew (?), a nie anginke.

Argument nr 3: W lipcu ub.r. wyskoczyły mi 3 kręgi, przesunęły się ponownie w październiku. Cierpiałam niemiłosiernie, ale mamie się nie przyśniło żadne dziecko zapowiadające chorobę córki! Bądź co bądź, chorobę poważniejszą niż anginę.

 

Na marginesie: 31 stycznia b.r. przyśniło mi się dwoje dzieci, jedno radosne, szczęśliwie, bawiące się z matką, a drugie opętane, czyli budzące strach, brzydki wyraz twarzy. Wcale tego mamie nie mówiłam, bo zaraz żyłaby w stresie, doszukując się podwójnej choroby i dopytywałaby się w rodzinie o zdrowie każdego. Jednak w najbliższej rodzinie nikt nie zachorował od tamtej pory. Mam na myśli siebie, męża, dziecko, mamę, teściową (po całej rodzinie nie dzwoniłam, bo logiczne, że gdzieś by się jakaś mała choróbka znalazła).

Edytowane przez gloria
literówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czerwona róża

Wiem ze wątek został założony juz dawno ale może autorka kiedyś przeczyta. Mam często sny prorocze/ostrzegawcze zazwyczaj spełniają się od kilku godzin od czasu przebudzenia do trzech dni maximum. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Euterpe

u mnie to bywa różnie:

- niektóre sny sprawdziły się po kilku latach/miesiącach czy tego samego dnia

- niektóre to tylko obawy o coś, więc jak na jawie człowiek czymś się bardzo, ale to bardzo przejmuje, to nic dziwnego, że przyśni mu się jakiś koszmar

- czasami to tylko odzwierciedlenie rzeczywistości

 

ostatnio mi się zdarza, że sen spełnia się tylko do połowy - a szkoda, bo kolejna część jest zawsze przyjemniejsza :)

Edytowane przez Euterpe
literówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ivi123

Dla mnie sny się spełniają :(

 

1.Kiedy śniły mi się muchy, które odganiałam zawsze, ale to zawsze zjawiała się była mego byłego już faceta i robiła komedie... Sen sprawdzał się w tym dniu albo na drugi ech...

2. Kiedyś śniło mi się, że facetowi wypadł klucz, a ja go schowałam... dziwne to było, bo pierwsze z czym to skojarzyłam to klucz do serca, że będę miała jeszcze z nim coś wspólnego... wrócił...

3. Etap związku, sen burza, pioruny rozwaliły chatę... nie czekając długo dostałam wiadomość, która spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, nie było po co ratować związku :(

I takich przykładów byłoby dużo...

Ale najczęściej śni mi się, że pakuję walizki i nic mi się nie mieści, i nie wiem co mam zabrać a z czego zrezygnować... całą noc się męczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adalira

Ja miewam prorocze sny :/ Nie zawsze zapowiadają coś dobrego. Czasami pokazują dokładnie to co się wydarzy a czasami, gdy nie da się tego pokazać są symboliczne, jednakże proste do odczytania. Najważniejsze rzeczy w moim życiu zawsze zapowiada zmarła babcia. Jest wtedy ze mną w takim śnie, pokazuje coś albo mówi do mnie.

Czasami mam sny dotyczące znajomych i wtedy są dosłowne. W lutym przyśnił mi się kolega, powiedział, że rozwiódł się z żoną dla kobiety, która stała we śnie obok niego. Nie rozmawiałam z nim 3 lata, a on mi się przyśnił. W kwietniu złożył pozew a w czerwcu dostał rozwód.

A moja babcia przyśniła mi się w czerwcu tego roku, "zwiedzała" ze mną szpital psychiatryczny, szła obok kiedy zaglądałam do różnych sal. Wiedziałam, że jest tu ktoś znajomy ale nie wiedziałam kto. Chciałam zapytać lekarza, a wtedy ona złapała mnie za rękę i powiedziała "wychodzimy stad, to nie jest miejsce dla Ciebie".W sierpniu, osoba z mojej najbliższej rodziny trafiła do takiego szpitala, po dwóch miesiącach od snu.

Ostatnio przyśniła mi się inaczej, była w białej koszuli (dla mnie oznacza to wiadomość) umarła przy mnie we śnie, a kiedy zapytałam dlaczego znowu mi umarła, wstała uśmiechnięta i powiedziała, "zobacz ja żyję, nie umarłam". Tego snu długo nie umiałam odczytać, bo skoro śni mi się dosłownie, to czy to oznacza, że jest życie po śmierci i mam się nie bać. Ale ostatnio stwierdziłam, że nie mogła mi tego inaczej pokazać a chodzi o decyzje, która całkowicie zmienia życie. Pokazała mi, że coś się kończy i coś zaczyna, bez końca nie ma początku. I teraz wiem, że chodzi o moją decyzje, mam się po prostu nie bać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ivi123

O wlasnie, moja babcia kochana jak mi sie przysni (co malo kiedy sie zdarza i to w momentach tragicznych dla mnie) to wszystki zmienia sie na dobre. Zawsze mi pomagala i po smierci tez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×