VCat Napisano 10 Lutego 2014 Napisano 10 Lutego 2014 Przyśniła mi się nietypowa apokalipsa. Działo to się w zwykły dzień. W telewizji ostrzegali o silnych wiatrach. Wyszłam z domu, każdy był niespokojny, ludzie jakby uciekali przed czymś. Nagle wstrząs, ziemia zaczęła pękać tuż obok mnie. Udało mi się z tego wyrwać. Potem nie wiadomo skąd pojawiła się powódź i silny wiatr. Po godzinach walki miasto było doszczętnie zniszczone. Wracałam do domu, załamana bo nie wiedziałam kto z mojej rodziny przeżył i czy mój były partner przetrwał to. Wróciłam a w domu była pustka, myślałam że każdy zginął, prócz mojej matki. Potem do drzwi zapukał mój były partner żeby pocieszać mnie po stracie. Czy mógłby ktoś z Was bardziej zinterpretować ten sen? Nie, żebym wierzyła w przesłania senników, po prostu jestem ciekawa gdyż niektóre senniki czasem zgadzają się z moim obecnym życiem. Cytuj
tsetse123 Napisano 11 Lutego 2014 Napisano 11 Lutego 2014 Sam sen o końcu świata może mówić o jakiejś kłótni albo o jakimś wielkim przełomie dla Ciebie... poczekajmy na pomoc kogoś bardziej zagłębionego w to wszystko Cytuj
OazaSpokoju Napisano 13 Lutego 2014 Napisano 13 Lutego 2014 Hm..intuicja podpowiada mi takie tłumaczenie "trzeba by było apokalipsy, żeby ten były do ciebie wrócił". Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.