nagarfus Napisano 15 Lutego 2014 Napisano 15 Lutego 2014 Bardzo proszę Was o pomoc w interpretacji mojego dzisiejszego snu. Od lipca jestem ofiarą oszustwa finansowego. Brakuje mi i to do zera środków na życie, a jedyne co posiadam, czyli mieszkanie, póki co nie jest mi łatwo sprzedać (aby spłacić długi, w które przez to oszustwo zostałam wplątana). Piszę o tym, ponieważ możliwe, że stwierdzicie, iż mój dzisiejszy sen jest w jakiś sposób związany z tą moją sytuacją, która doprowadziła mnie już nawet do załamania nerwowego i myśli samobójczych. A dodam, że zostałam oszukana przez osoby wykonujące zawody zaufania publicznego, w tym przez oficera Policji... Przed snem zwróciłam się w myślach do mojej ukochanej ś.p. babci, która za życia była mi ogromnie bliską osobą. Najbliższą. Dotychczas od czasu swojej śmierci 4 lata temu śniła mi się dość często, a w czasie, gdy miałam jakieś problemy, to nawet bardzo często. Wspomagała mnie w ten sposób i czułam, że jest ze mną nadal i mnie wspiera, mimo, że Jej życie ziemskie skończyło się. Ale przez jakieś pół roku mi się nie śniła. Więc tej nocy leżąc już w łóżku powiedziałam w myślach do ś.p. babci, że bardzo, bardzo proszę Ją o to, żeby mi się przyśniła (a nie śniła mi się bodaj od lipca), żeby powiedziała we śnie coś do mnie, aby też w miarę możliwości mi przekazała coś ważnego we śnie i związanego z moją sprawą. I poprosiłam też, aby się za mnie modliła. I babcia mi się dziś przyśniła. A sen był dziwny, bo śniło mi się, że jestem na końcu pokoju, patrzę w kierunku okna, a za oknem widzę, że zaczyna się wielka, potężna burza z błyskawicami i grzmotami. Ale mnie samą we śnie zaskoczyło to, że burza jest tak potężna i że wygląda inaczej, niż normalnie. Ta moja burza ze snu była jakby burzą wielkich świateł i energii. Nie było wobec tego tradycyjnych błyskawic na powierzchni nieba, ale byłs jakby ściana światła w pozycji pionowej (ale we śnie wiedziałam, że to burza) i z tej pionowej ściany światła wraz z silnymi grzmotami wylatywały z jeszcze jaśniejszym blaskiem światła, które były jakby błyskawicami. Były też grzmoty. Moja ś.p. babcia też była w mieszkaniu wraz ze mną, obie patrzyłyśmy na to zjawisko z zaskoczeniem. Babcia chciała coś zrobić, jakby pomóc jakoś w tej sprawie (w sprawie chyba burzy, takie mam wrażenie, chociaż sen mi się już zatarł w pamięci) i powiedziała do mnie: Nie wiem jakby tu pomóc... Ale Jej słowa nie brzmiały w taki sposób, jakby czuła się zrezygnowana i jakby czuła, że nie jest w stanie wymyślić czegoś pomocnego, ale jakby zastanawiała się w jaki sposób to uczynić. Czułam się podczas tego snu bezpiecznie, mimo, iż burza była potężna. Czułam bardziej zaskoczenie tym co widzę za oknem, niż lęk. Lęku po prostu we mnie nie było. Pod koniec snu za oknem zobaczyłam, że w kierunku mojego okna leci jasna i ładna smuga światła (też niby błysk to był, ale miał ten błysk kształt jasnej kuli z jasną poświatą z tyłu. I to leciało w kierunku okna. Z tego co pamiętam, to leciał on już bez grzmotu. Babcia powiedziała wtedy do mnie: Widziałaś, że to leci? I sen się skończył. Bardzo proszę o Wasze opinie na temat tego snu. Ma on dla mnie ogromne znaczenie, gdyż moja najkochańsza babcia, ktora pzez ponad pół roku mi się nie śniła, być może na moją prośbę przyszła do mnie we śnie i przekazała mi coś związanego z tą moją koszmarną sprawą związaną z byciem przeze mnie ofiarą oszustwa. A może mój dzisiejszy sen ma inne znaczenie? Po przebudzeniu zmartwiłam się, że sen z burzą i grzmotami zapowiada jakąś straszną sytuację, wielki kłopot. Ale dziś na necie w jednym z senników widziałam bardzo pozytywną interpretację takiego snu. To samo powiedziała mi dziś sąsiadka, że z tego co ona wie, to sen o burzy nie oznacza nic złego. Lecz właśnie koniec złego i oczyszczenie ze złego. Nie mam pojęcia która interpretacja jest właściwa i jak rozumieć mój sen? Proszę o Waszą pomoc w tej sprawie. Z tego co sobie przypominam, to patrząc na początku mojego snu na tę pionową jakby ścianę światła za oknem (to światło nie było białe, lecz raczej jak ciemne złoto....między kolorem złota a czerwienią, ale zaledwie jakieś odcienie czerwieni były, jakby malarz wymieszał farbę złotą z lekko czerwoną i dodał do tego mnóstwo światła i energii, a z tego wylatywały już jasne błyskawice, ale w kształcie raczej okrągłym). I patrząc na to zjawisko świetlne z tego co pamiętam to podczas snu pomyślałam sobie, że wygląda to jak wulkan. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.