Skocz do zawartości

Co ważnego chce mi powiedzieć Y (ZWERYFIKOWANY)


Inez2503

Rekomendowane odpowiedzi

  • Maestro
Napisano

Spotykam się z Y, bo chce mi coś ważnego powiedzieć...Ta relacja była w zasadzie ucięta, ale on nie odpuszcza... Spotykam się z nim na chwilę po pracy..

 

 

księżyc kapłanka śmierć rycerz mieczy as denarów 2 mieczy suma Pustelnik HB Pustelnik

 

Jak dla mnie on ma nałóg i chce oficjalnie mi o nim opowiedzieć (zresztą ja mu wczoraj już mówiłam, że doskonale zdaję sobie z tego sprawę i ma tego nie kryć przede mną), chce wyrzucić z siebie wszystko to, co przede mną ukrywa licząc na zrozumienie

Napisano

A mnie się wydaje, że nie chce się przyznać do problemu. Woli od niego uciekać, nawet kosztem zerwania relacji z Tobą.

Napisano

Może że nie wszystko o nim wiesz, że miał przed Tobą tajemnice i chce z tym skończyć i się przed Tobą otworzyć. Może też coś będzie o samotności.....a też te karty pasują na terapię .A to ten Pan co nawalił na pierwszym spotkaniu??? Jeśli to on to może i ta terapia wchodzić w grę!!

  • Maestro
Napisano
A mnie się wydaje, że nie chce się przyznać do problemu. Woli od niego uciekać, nawet kosztem zerwania relacji z Tobą.

 

Nie sądzę, po tym jak mnie błagał wręcz o spotkanie...A do problemu się przyznał!Raczej boi się, ze ja ucieknę...

  • Maestro
Napisano
Może że nie wszystko o nim wiesz, że miał przed Tobą tajemnice i chce z tym skończyć i się przed Tobą otworzyć. Może też coś będzie o samotności.....a też te karty pasują na terapię .A to ten Pan co nawalił na pierwszym spotkaniu??? Jeśli to on to może i ta terapia wchodzić w grę!!

 

To ten sam.

 

Ja też o terapii pomyślałam!

Napisano

Moze jeszcze nie wszystko o nim wiesz...Na pewno przyzna sie do czegos. To Ty zakonczylas,badz bedziesz chciala zakonczyc tą relacje. Pan cos postanowil, chce cos zmienic i bedzie do tego dazył. Jednak wasze relacje beda ograniczone...

Napisano
Nie sądzę, po tym jak mnie błagał wręcz o spotkanie...A do problemu się przyznał!Raczej boi się, ze ja ucieknę...

 

Jeśli rzeczywiście postanowił podjąć terapię, to robi to wyłącznie z Twojego powodu. Ja tu nie widzę wewnętrznego przekonania (2 mieczy). Księżyc i Kapłanka może mówić, że nie jest jeszcze wewnętrznie gotowy na zmiany (Śmierć), choć może Cię zapewniać, ze się zmieni (Pustelnik).

  • Maestro
Napisano
Jeśli rzeczywiście postanowił podjąć terapię, to robi to wyłącznie z Twojego powodu. Ja tu nie widzę wewnętrznego przekonania (2 mieczy). Księżyc i Kapłanka może mówić, że nie jest jeszcze wewnętrznie gotowy na zmiany (Śmierć), choć może Cię zapewniać, ze się zmieni (Pustelnik).

 

Zgodze się z tym, że nie jest gotowy...I chyba tu masz rację..

  • Maestro
Napisano
Moze jeszcze nie wszystko o nim wiesz...Na pewno przyzna sie do czegos. To Ty zakonczylas,badz bedziesz chciala zakonczyc tą relacje. Pan cos postanowil, chce cos zmienic i bedzie do tego dazył. Jednak wasze relacje beda ograniczone...

 

Tak, bedą przeze mnie.

Napisano

Zresztą Inez, mając ogólny pogląd na Twoje sprawy, który wyrobiłam sobie na podstawie zamieszczanych przez Ciebie rozkładów, zastanawiam się, czy ta znajomosć jest Ci potrzebna... Przepraszam z góry, jeśli uznasz, że włażę z butami w nieswoje sprawy.

Mam wrażenie, że obecnie nie czujesz się szczęśliwa i na poziomie emocjonalnym Ty sama potrzebujesz oparcia. Zastanów się, czy facet z tak poważnym obciążeniem, który sam rozpaczliwie szuka ratunku, da Tobie to, czego potrzebujesz... No, chyba że chcesz zapomnieć o swoich potrzebach i poświęcić siebie w imię walki z ludzkimi ułomnościami. Jeśli tak jest, to wchodź w to - dawkę mocnych wrażeń masz w pakiecie.

Widać, że ten człowiek jest dla Ciebie ważny.. Może dlatego, że dzięki niemu Twoje serce mocniej zabiło? Nie wiem. Nie wiem też, co zamierzasz ostatecznie, ale musisz być świadoma (zapewne jesteś), że jeśli zrobisz krok do przodu, to powinnaś wziąć za ten krok odpowiedzialność.

 

To tak w nawiązaniu do Pustelnika, który się pojawił w podsumie :-)

  • Maestro
Napisano (edytowane)
Zresztą Inez, mając ogólny pogląd na Twoje sprawy, który wyrobiłam sobie na podstawie zamieszczanych przez Ciebie rozkładów, zastanawiam się, czy ta znajomosć jest Ci potrzebna... Przepraszam z góry, jeśli uznasz, że włażę z butami w nieswoje sprawy.

Mam wrażenie, że obecnie nie czujesz się szczęśliwa i na poziomie emocjonalnym Ty sama potrzebujesz oparcia. Zastanów się, czy facet z tak poważnym obciążeniem, który sam rozpaczliwie szuka ratunku, da Tobie to, czego potrzebujesz... No, chyba że chcesz zapomnieć o swoich potrzebach i poświęcić siebie w imię walki z ludzkimi ułomnościami. Jeśli tak jest, to wchodź w to - dawkę mocnych wrażeń masz w pakiecie.

Widać, że ten człowiek jest dla Ciebie ważny.. Może dlatego, że dzięki niemu Twoje serce mocniej zabiło? Nie wiem. Nie wiem też, co zamierzasz ostatecznie, ale musisz być świadoma (zapewne jesteś), że jeśli zrobisz krok do przodu, to powinnaś wziąć za ten krok odpowiedzialność.

 

To tak w nawiązaniu do Pustelnika, który się pojawił w podsumie :-)

 

Nie, nie jestem zła. Wprost przeciwnie,każdą opinię na temat mojej osoby szanuję, gdyż daje mi ona ogólny ogląd na to jak jestem odbierana.

Myślę, ze się nie mylisz. Jestem tak mocno wrażliwa, że często czuję się niezrozumiana przez ogół społeczeństwa:) Może dlatego jest jak jest..

 

Co do niego, to serce mi nie bije na jego widok, natomiast łączy nas dość mocna więź.

 

Zdaję sobie sprawę z ryzyka odpowiedzialności,stąd obawiam się spotkania. No nic, wieczorem zweryfikuję.

Edytowane przez Inez2503
poprawiłam interpunkcję;)
Napisano

Wydaje mi się, że to nie będzie nic kluczowego. Dalej może opowiadać o swoich problemach emocjonalnych. I obym się myliła, ale może podjąć jakieś próby manipulacji. Może Ci np. wmawiać, że tylko Ty mu jesteś w stanie pomóc z jego problemami, no że możesz być jakąś mocą sprawczą. Może próbować, żerować to może za duże słowo, ale jakoś odwoływać się do Twoich instynktów opiekuńczych, ludzkich odruchów, wrażliwości. Będzie uderzać w takie tony, żeby to w Tobie poruszyć. Tym może próbować coś ugrać. Wydaje mi się, że może w trakcie tego spotkania stać się coś, co spowoduje, że zechcesz zamknąć rozdział znajomości z tym panem.

  • Maestro
Napisano

WERYFIKACJA

 

Spotkanie było udane. Czekał już na mnie..Ja z początku zdystansowana jak cholera..Poszlismy na spacer...Pytam, co chcialeś mi powiedzieć..Usiedliśmy na ławce,uklęknął przede mną i mówi,patrząc mi w oczy : mam problem z alkoholem, przeszedłem wiele terapii, bez skutku..Jutro się zaszywam. Potem wspomniał o początkach,ale tego już nie ujawnię. Rozmawialiśmy bardzo szczerze, zresztą co tu mówić, jest między nami rewelacyjne porozumienie (tylko ten nałóg:/).....Nie chciał mnie z rąk wypuścić, prosił o następne spotkanie, na koniec sms : Kochana jesteś. Dziękuję:)

 

 

Napiszę tylko uprzedzając pytania, to nie jest dla mnie kandydat na związek, czy romans, zresztą jestem na niego emocjonalnie zamknięta..Ale na przyjaźń jak najbardziej.

  • Lubię to! 1
Napisano

Skoro chce się zaszyć (nadal uważam , że z Twojego powodu), to musisz jasno i wyraźnie określić granice, zeby nie miał wątpliwości co do charakteru tej relacji.

Przyznam, że jesteś w niełatwej sytuacji.

  • Maestro
Napisano
Skoro chce się zaszyć (nadal uważam , że z Twojego powodu), to musisz jasno i wyraźnie określić granice, zeby nie miał wątpliwości co do charakteru tej relacji.

Przyznam, że jesteś w niełatwej sytuacji.

 

Wiem, zresztą jestem z nim bardzo szczera...I wiem, że wszystko co mu powiem spotka się ze zrozumieniem..

Napisano

alkoholik, po tylu terapiach....hmmm....nawet jesli sie zaszyje...(aczkolwiek w dzisiejszych czasach juz sie raczej nie zaszywa, tylko wstrzykuje...) to nie robi sie tego "na zawsze" ...to przestaje dzialac..i potem ...albo nie pije w ogole,albo zaczyna na nowo....ciezki temat dziewczyno....pamietaj tez jeszcze o jednym...nawet jesli to bedzie znajomosc, to bedziesz wspoluzalezniona...ten temat bedzie Twoim tematem...nic latwego....i uwazaj na jego obietnice....powodzenia...

  • Maestro
Napisano
alkoholik, po tylu terapiach....hmmm....nawet jesli sie zaszyje...(aczkolwiek w dzisiejszych czasach juz sie raczej nie zaszywa, tylko wstrzykuje...) to nie robi sie tego "na zawsze" ...to przestaje dzialac..i potem ...albo nie pije w ogole,albo zaczyna na nowo....ciezki temat dziewczyno....pamietaj tez jeszcze o jednym...nawet jesli to bedzie znajomosc, to bedziesz wspoluzalezniona...ten temat bedzie Twoim tematem...nic latwego....i uwazaj na jego obietnice....powodzenia...

 

Ja to wszystko wiem...naprawdę wiem...

 

Na razie podchodze z dystansem..

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...