Jump to content
Mellisa4

zycie po smierci.......

Recommended Posts

Mellisa4

Witajcie jestem tu nowa:buja_w_oblokach_na: niedawno zmarl moj Tata na raka,odczuwam zal, brak i smutek.......chce zapytac czy sa tu osoby(medium) potrafiace komunikowac sie z duszami,lub czy wie ktos jak mozna to uczynic?-chcialabym cos na ten temat dowiedziec sie.......Pozdrawiam

 

„Umiera się nie po to, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej”

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jacek Bartnicki

Nie jestem medium. Podobno najłatwiej jest zamiast samej próbować się skontaktować pozwolić by to Twój tata skontaktował się z Tobą w najlepszej dla niego chwili i w najlepszy dla niego sposób.

 

Słyszałem że zmarłym najłatwiej jest pokazywać się w naszych snach. Dla mnie też to byłoby wyogodniejsze widzieć zmarłą osobę we śnie niż gdyby pojawiła się na jawie.

 

pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gabó

Polecam film "między piekłem a niebem" musisz go obejrzeć !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

Witaj Jacek-Czekam na to aby Tato pokazal sie we snie,lub dal jakis znak?Tylko Raz na moment widzialam Tate we snie ale to byla chwilka(Ktos mnie chcial zaatakowac mieczem czy sztyletem,i Tata tam byl patrzyl,widzialam go tylko do polowy,i chyba sie zaraz przebudzilam).Choc co noc cos mi sie sni,to trudno mi sny zapamietac-co najwyzej jakis krotki fragment-szkoda!

Pozdrawiam

 

Hej Bogd obejrze z ciekawoscia dzieki- i dam Ci znac PA

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sarah2020

Hej Melissa, rozumiem Twój ból po śmierci bliskiej osoby bo sama go doświadczyłam:(

Niemniej jednak wywołanie ducha może być bardzo niebezpieczne i odradzam tego typu rutuały. Jeśli duch będzie chciał i jeśli Ty będziesz na to gotowa to sam przyjdzie (czy to w śnie tudzież wizji) ale na siłę tego nie rób bo możesz zrobić sobie wielką krzywdę a i zakłócić spokój osoby zmarłej.

Twój tata nie umarł nagle więc miałaś czas się pożegnać i porozmawiać.

Na tym etapie co możesz zrobić bez jakichkolwiek konsekwencji to pójść na miejsce jego spoczynku, zapalić światełko, posprzątać grób, położyć kwiaty i tam z nim spokojnie porozmawiać.

Tabliczki Ouija i wszelkie inne sposoby kontaktu ze zmarłymi są niewskazane.

Edited by LunaSol
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Najwyzszy czas pogodzic sie z bolem, smierc bliskiej osoby boli i bedzie bolec, cokolwiek zrobisz. Taki bol jest czyms naturalnym, zamiast szukac pociechy w czyms nadnaturalnym, w niczym to nie pomoze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

Hej LunaSol,pewnie masz racje to przez to ze tak mi Taty brak,On umarl na raka nie zdazylam sie z Tata pozegnac bo mieszkam w niemczech-ta smierc byla dla mnie szokiem-bo wciaz mialam nadzieje ze z tego wyjdzie,niestety Ktos inaczej zadecydowal,pomimo oich modlitw i prosb,mialam na Wielkanoc przyjechac,a Tata zmarl 27.02.2014r.tagze bardzo zaluje ze nie zdolalam sie z Tata zobaczyc-pozegnac!na pogrzebie bylam i zabaczylam Tate w trumnie,na grob jak widzisz tez nie moge przyjsc kiedy chce,ale codzien w domu pale swieczke,mowie do niego,odmawiam wieczne odpoczynek......i ten temat zycia po smierci choc mnie zawsze interesowal,stal sie teraz dla mnie b.wazny,szkoda tylko ze ma sie tak wiele pytan na ten temat,a tak malo odpowiedzi?Pozdrawiam

 

"Każdy człowiek żyje w obszarze urojonego na swoje potrzeby świata."

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Bazując na swoim doświadczeniu mogę napisać, że 'bezpieczne' komunikowanie się z duszą osoby zmarłej odbywa się albo do czasu pogrzebu albo około 3 miesięcy po.

Na razie postaraj się zaleczyć ból i nie wplątuj się w magię i próby kontaktu.

Podobnie jak LunaSol uważam, ze Twój tata skontaktuje się z Tobą, gdy oboje będziecie gotowi i wtedy, gdy najmniej się tego spodziewasz.

 

A sny staraj się zapisywać. Miej obok łóżka zeszyt z długopisem i staraj się spisywać.

Trzymaj się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

error404

nie jest to takie proste jagby sie chcialo,jak to sie mowi´´tonacy brzytwy sie chwyta´´,niby kazdy wie ze smierc to cos naturalnego ale gdy to nas samych spotyka jest to straszne przezycie,nie do opisania........

 

Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beata39

Mój tato też umarł na raka i mimo, że odszedł w spokoju było mi ciężko. Ale kiedy mi go brakuje, przypominam sobie wspólnie spędzone chwile, jego usmiech, żarty, zabawy ze mną a potem z moją córką. Często śni mi się zdrowy i pełęn energii i to są cudowne sny. Parę razy czułam jego obecność przy mnie. Niektórzy mówią, że boją się obecności duchów ale ja czuję się bezpiecznie. Jak zdaje mi się, że jest koło mnie to z mówię do niego. Jeżeli tęsknisz idź na cmentarz, usiądź przy grobie i opowiedz mu co robiłaś. Moja babcia zawsze powtarzała, że nie powinno się płakać i rozpaczać bo dusza wtedy cierpi, a trzeba jej pomóc odejść w spokoju i nie trzymać przy nas. Dasz sobie radę, trzymaj się cudownych wspomnień, to bardzo dużo daje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

Witaj dzieki Trida,dopiero minal miesiac od smierci Taty,nie bede w to wchodzic,wiem ze bywa to niebezpieczne,poczekam az Tata mi sie przysni,tylko szkoda ze choc zawsze mi sie cos sni gdy zasne,a tak niewiele z tego zapamietuje,wierze tez ze Tata sie ze mna kiedys skontaktuje,bo mi czasami w snach snia sie moi bliscy z rodziny,ktorzy umarli,nawet jedna kuzynka(zostala zamordowana)to jak Ona mi sie snni to zawsze cos zlego sie mi przydarzy........ze strata Taty musze jakos Zyc dalej........majac nadzieje ze po tamtej stronie kiedys sie spotkamy

Pozdrawiam i pisz czasem

 

Dziekuje Beato39 a jak dawno zmarl Twoj Tata?i jak dlugo trwalo zanim sie z tym uporalas?Niestety ja mieszkam w niemczech a tata pochowany jest w Polsce,wiec odwiedziny na grobie beda rzadkie,ale pale codzien swieczke w Taty intencji przy zdjeciu Jego odmowiam wieczny odpoczynek,rozmawiam i prosze Jego opiekunow duchowych by przy nim czuwali......ja tak bardzo bym chciala by Tatus przyszedl do mnie we snie,lub dal jakikolwiek znak....to by mnie uspokoilo,duchow nie nalezy sie bac tylko ludzi......PA

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Nie musisz jakoś żyć tylko postaraj się żyć z nim w sercu skoro tęsknisz.

 

Jeśli masz ochotę napisz pw (możliwe od 10 postów)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beata39

Mój tato zmarł 2 lata temu, walczył z rakiem 6 lat i jak myślałyśmy, że wszystko będzie już dobrze nagle zaatakował znowu i poszedł jak burza. Tato marniał z dnia na dzień, bardzo ciężko to przeszedł, ale cały czas byłyśmy z siostrą i mamą przy nim. Ja też nie jeżdzę na cmentarz co tydzień ale jak mam ochotę pogadać to siadam w fotelu i rozmawiam sobie z nim. Nie lubię cmentarzy. Mi było łatwiej pogodzić się z jego odejściem ponieważ on tak bardzo cierpiał a potem był nieprzytomny, że odejście było dla niego wybawieniem. Najgorsze jest patrzeć jak osoba ci bliska cierpi a ty nie możesz jej ulżyć. Brakuje mi go, pomimo, że choroba bardzo go zmieniła, nie był już takim wesołym, uśmiechniętym "moim tatuśkiem" ale jest w moim sercu, w snach i zawsze pozostanie mi miłość do niego. Dasz sobie rade, czas leczy rany a życie leci tak szybko, że czasami trudno nadążyć za nim. Ale wspomnienia pozostają. Nie przywołuj go na siłę, daj odejśc jego duszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Wiem, ze to nie takie latwe, nie ty jedna doswiadczylas utraty kogos bliskiego

 

Jest taki buddyjski koan

 

Mistrz dlugo oplakiwal smierc swoje syna, az zdziwieni mnisi spytali:

-mistrzu czemu tak cierpisz po utracie syna, przeciez uczyles nas, ze wszystko jest zludzeniem.

-macie racje, ale moj syn byl najpiekniejszym z zludzen.

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

witaj Beata39-cholerny rak,ja nigdy nie myslalam ze Tata tak skonczy,u Taty zaczelo sie w grudniu 2013,mial silne bole brzucha,jak poszedldo iekarza rodzinnego to zamiast skierowac go na badania odrazu(dodam ze Tata nienawidzil chodzic po lekarzach)to przepisal mu duzo lekow pacan,no i stan taty sie nie poprawil,po swietach B.N znow do niego poszedl i skierowal na badania,odrazu jak zobaczyl wyniki,to odeslal Tate do szpitala,tam znow zrobiono mu badania,i okazalo sie ze to guz na jelicie,zostal skierowany do szpitala w Zawierciu,tam przeprowadzona udana operacje,niestety po tej operacji Tata juz nie mogl dojsc do siebie,nie wstal juzz lozka, nie mogl jesc,schudl strasznie itp.....ja myslalam ze to przejsciowe(po operacji).Tagze Tata byl ok.1,5mies.w szpitalach i stan sie nie poprawial,do domu wrocil(nie na nogach-wniesli go)) i po tygodniu zmarl,akurat pierwszy raz przyszedl lekarz hospicyjny do Taty,i w ten ostatni dzien Tata czul sie okropnie,a po morfinie wymiotowal i bol nie ustal,wieczorem zasnal na wieki.......Amen

 

´´Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia.´´

 

Przedziwne wydaje sie to ze do mnie nie docieralo ze Tata ma raka zlosliwego-ja wierzylam ze Tata nie umrze!!!-codzien modlilam sie,palilam swieczki,nawet energoterapeute prosilam o pomoc,a na nastepny dzien po smierci Tata mial wizyte u prof.onkologa a brat mial tate zameldowac na oddziale paliatywnym.....najbardziej zaluje ze nie przyjechalam wczesniej bo planowalam na wielknoc-los zadecydowal inaczej,gdybym wiedziala.......teraz tylko czas moze pomoc zaleczyc rany choc blizna zostanie na zawsze

 

Witaj error4-po tu tu jestem by podzielic sie moim cierpieniem - to napisz o swoim doswiadczeniu-madry buddyjski koan,

 

´´Rodzimy się ze złudzeń i śmierć też jest tylko przejściem z jednego złudzenia w inne.´´

 

OK Triada napisze po 10

PA

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jacek Bartnicki
Witaj Jacek-Czekam na to aby Tato pokazal sie we snie,lub dal jakis znak?Tylko Raz na moment widzialam Tate we snie ale to byla chwilka(Ktos mnie chcial zaatakowac mieczem czy sztyletem,i Tata tam byl patrzyl,widzialam go tylko do polowy,i chyba sie zaraz przebudzilam).Choc co noc cos mi sie sni,to trudno mi sny zapamietac-co najwyzej jakis krotki fragment-szkoda!

Pozdrawiam

 

Ja napiszę tak: mama (moja) straciła swojego tatę (mojego dziadka) nagle jak zginął w wypadku kolejowym. Prosiła go by się jej przyśnił. On (widocznie nie mógł tego zrobić) bo przyśnił jej się i bardzo ją wtedy nastraszył, wręcz koszmary miała później z tego powodu. Nigdy więcej już nie prosiła go o jakiś znak z drugiej strony.

 

Po jakimś czasie (jak umarła i babcia) rodzice sami przyśnili się mojej mamie, że są razem, siedzieli na takiej zielonej łące, świeciło słońce a oni wyglądali na bardzo szczęśliwych. Dziadek wyglądał zdrowo, jakby nic mu się nie stało.

 

Teraz babcia się śni mojej mamie tylko okazjonalnie, jak przed czymś ją ostrzega.

Edited by Jacek Bartnicki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

Hej Bogd obejrzalam link ktory mi podales-interesujace!szkoda ze te inne videa z Michael Newton nie zostaly przetlumaczone na polski,

sama tez myslalam juz wczesniej zeby poddac sie hipnozie-ale drogi jest taki seans hipnotyczny,a czasem 1 nie wystarczy-no i tez trzeba na osobe znajaca sie dobrze na hipnozie trafic,

Film jeszcze nie obejrzalam(brak czasu),mysle ze w weekend mi sie uda(choc spojrzalam na poczatek filmu,i wydal mi sie znajomy?)

 

Ps;jak jeszcze cos ciekawego bedziesz mial to mi przeslij,no i pisac tez mozesz:aniolek:

 

Jacku,ze snami to juz chyba tak jest,ja mam czasami tak pokrecone sny,ze sama sie dziwie skad to sie bierze-szkoda tylko ze pamietam fragmenty-bo by mozna niezla ksiazke napisac:ojejku:

 

choc napisze Ci ze w styczniu snil mi sie pogrzeb Taty,(ale slyszalam ze jak sie sni czyjs pogrzeb to ta osoba bedzie dlugo zyla),co mnie wtedy pocieszylo ze bedzie dobrze z Tata,pamietam jeszcze ze ten sen byl tak realny ze przebudzilam sie ze strachu!-i ulzylo mi ze to byl tylko sen(ktory okazal sie proroczym):papa_na:

Edited by Kobalt60
naucz sie uzywac edycji postow

Share this post


Link to post
Share on other sites
rokk

Ja jeszcze polecę kolejną książkę Newtona - "Przeznaczenie dusz". Jest bardziej szczegółowa niż "Wędrówka dusz", która miała głównie za zadanie zaznajomić czytelnika z nowym temat. Oba tomy "Przeznaczenia dusz" łatwo znaleźć w necie (np. na chomikuj) w formacie pdf.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

Hej Bogd,dzieki za kolejne linki,film obejrzalam bardziej o milosci-dla mnia fantazja co do zycia po smierci i milosci(piekny nierealny sen-choc moze byc realny po tamtej stronie)Pa

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zib
Witajcie jestem tu nowa:buja_w_oblokach_na: niedawno zmarl moj Tata na raka,odczuwam zal, brak i smutek.......chce zapytac czy sa tu osoby(medium) potrafiace komunikowac sie z duszami,lub czy wie ktos jak mozna to uczynic?-chcialabym cos na ten temat dowiedziec sie.......Pozdrawiam

 

„Umiera się nie po to, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej”

 

Byłem w podobnej sytuacji. Kiedy w Polsce zmarła moja Mama nie mogłem niestety nawet pojechać na pogrzeb. W godzinie jej śmierci miałem sen i zanim siostra przekazała wiadomość ja już wiedziałem. Przez długi czas nie mogłem w żaden sposób sam się z nią skontaktować, chociaż praktykuję szamanizm, potrafię przemieszczać się astralnie, nawiązywać kontakty na odległość. Jestem przygotowany, wydaje mi się, lepiej do takiego kontaktu z duszą zmarłej osoby niż przeciętny człowiek. Zadawałem sobie pytanie dlaczego i doszedłem do wniosku, że nie była gotowa na kontakt. Zajmuję się m.in. balansowaniem czakr, oczyszczaniem aury z doczepionych dusz i bytów, więc kiedy zgłosił się do mnie chłopak-medium to z miejsca zaproponowałem mu wymianę sesji, prosząc o kontakt z Mamuśką, albo z moją siostrą, która zmarła w rok po niej. Nic z tego nie wyszło mimo tego, że on ma osiągnięcia na tym polu i potrafi to robić. Zrozumiałem, że nie mogę dążyć do kontaktu na siłę, bo to zakłóca proces przez jaki potrzebowała przejść. Za jakieś pół roku miałem sen w którym odwiedziła mnie Mama jako młoda osoba żegnając się i błogosławiąc. Stąd wiem teraz, że trafiła szczęśliwie tam gdzie trzeba, gdzie powinna się znaleźć. Nadmierna rozpacz w niczym nie pomoże. Kiedy Tata będzie gotowy i Ty będziesz gotowa to sam się skontaktuje, ale teraz chyba lepiej nie zatrzymywać go.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Przez długi czas nie mogłem w żaden sposób sam się z nią skontaktować, chociaż praktykuję szamanizm, potrafię przemieszczać się astralnie, nawiązywać kontakty na odległość. Jestem przygotowany, wydaje mi się, lepiej do takiego kontaktu z duszą zmarłej osoby niż przeciętny człowiek. Zadawałem sobie pytanie dlaczego i doszedłem do wniosku, że nie była gotowa na kontakt.

 

Wydaje się, że człowiek wie więcej o życiu po życiu niż życiu po śmierci. Brak kontaktu z duchem kogoś z zmarłych członków rodziny tłumaczy się zazwyczaj niemożnością stawiennictwa na życzenie. Na nic zdają się zdolności paranormalne tudzież wysiłki medium. Duch ani myśli zadowolić pragnienia żyjącego. Czy rzeczywiście nie może, czy unika łączności z innych powodów? Jest aż tak nieczuły lub niezdolny chociaż do zasygnalizowania jak się sprawy mają? Myślę, że ta kwestia nie doczekała się jeszcze zadowalającego rozeznania. Wśród ludzi można spodziewać się odburknięcia czy zdawkowej odpowiedzi. Duch zaszył się gdzieś w ciemnej dziurze i wszelki ślad po nim zaginął. Nie ma tam żadnej organizacji, porządku czy nadzoru?

Obydwa światy mają z sobą sporo wspólnego. Skąd wiesz, że nie może, skoro będąc zmaterializowanym nie wnikniesz do świata zmarłych, by na żywo przekazać relacje z tej wyprawy. Medytacje i inne sposoby przeniknięcia do strefy niedostępnej dla organizmów cielesnych stwarzają pozory, że dochodzi do penetracji strefy zamieszkałej przez duchy.

No, dobrze. Duch ojca nie reaguje. A co z innymi duchami rodziny? Chyba jest ich całkiem sporo. Żaden z nich nie ma ochoty, nic nie wie co się dzieje lub gdzie się podziewa poszukiwany? Jest jedno ale. Nie spotkałem się z przypadkiem, żeby jeden duch przekazywał informacje o drugim. Czy coś ci wiadomo na ten temat? Bardzo mnie to dziwi, gdyż na ogół ludzie nie są osobnikami żyjącymi w izolowanych klatkach. Podobne zdanie mam o ich formach bezcielesnych. A jednak coś zakłóca tą domyślną harmonię. Możliwe, jak mi się wydaje, że wynika to z swego rodzaju, panującego tam prawa. Wątpliwości nie brakuje, ponieważ budowanie teorii (koncepcji) na bazie domysłów nie jest udanym pomysłem a wiadomości uzyskiwane od samych duchów też są niepewne, bo prawdomównością to one nie grzeszą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Davisa
Wydaje się, że człowiek wie więcej o życiu po życiu niż życiu po śmierci.

Widzę, że widzisz różnicę. I granicę:-) ho ho..

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Widzę, że widzisz różnicę. I granicę:-) ho ho..

 

Brawo!. Nie mylisz się. Czy możesz rozwinąć swój spostrzegawczy komentarz, bo być może jeszcze o czymś zapomniałem? Dzielenie się wiedzą byłoby miłym gestem z twojej strony ale skromność wypowiedzi świadczy raczej o niechęci. Szkoda!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Davisa
(...) ale skromność wypowiedzi świadczy raczej o niechęci. Szkoda!

Niekoniecznie. Po prostu nie chcę się zapętlić w dyskusji z Tobą. A to wielce prawdopodobne;-)

Filozofką nie jestem:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Niekoniecznie. Po prostu nie chcę się zapętlić w dyskusji...

Mimo woli przyznałaś się do niechęci... Spirytyzm, życie po życiu, życie po śmierci zawierają w sobie moc węzłów kryjących multum zagadek Gdzie nie ma realnych faktów daje się łaty. I tak oto powstaje przepiękny patchwork.

Dla artysty raj,uciecha, gdy do sztuczek się ucieka.

Już nie straszne mu są dziury, kiedy rozum wpada w chmury.

Wnet wyłowi z nich stworzenia, których jeszcze nikt ie odkrył.

Skąd się wzięły? Bez znaczenia. On je widział...Sukces słodki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Davisa
Mimo woli przyznałaś się do niechęci...

Trudno nie przyznać Ci racji;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Trudno nie przyznać Ci racji;-)

Ciężko wyżyć na tak zminimalizowanej racji "żywnościowej".

 

Życie ucieka, już nadciąga drugie,

pytań jednakże nie ubywa wcale.

Może dlatego, że je bardzo lubię

i coś mnie korci, by urządzić galę.

Może tradycją w przyszłości się stanie,

żeby zagadka od życia do życia

zawsze zmieniała się w krnąbrne pytanie,

choćby jak łepek szpilki była tycia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Davisa
Ciężko wyżyć na tak zminimalizowanej racji "żywnościowej".

 

Dlatego warto mieć alternatywne źródła energii;-)

P.S. Ładne wierszyki:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Dlatego warto mieć alternatywne źródła energii;-)

Słusznie. Kurczowe trzymanie się tych samych schematów na słabo rozpoznanym terenie doprowadzi w końcu do stagnacji w przeświadczeniu, że nic więcej nie da się zrobić lub nie ma takiej potrzeby. Przyzwyczajenia nie zapewniają obejrzenia drugiej strony medalu, bo chociaż człowiek nie przepada za jednostajnością lecz niechętnie zmienia swoje poglądy, podejście do złożonego zagadnienia, zwłaszcza z pogranicza życia i śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Davisa
Przyzwyczajenia nie zapewniają obejrzenia drugiej strony medalu (...)

Nie zawsze medal ma dwie strony;-) Czyż nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Nie zawsze medal ma dwie strony;-) Czyż nie?

Znakomity sposób do prześlizgnięcia się po temacie. Opierając się na podobnym modelu widzenia należy przyjąć, iż wielowątkowe poglądy odpowiadają nie jednej stronie medalu lecz wielu, co sugeruje monetę wielopłaszczyznową. Jedna strona widzenia pasuje tylko do niepodważalnej prawdy a takiej w ludzkim środowisku nie ma i raczej nie będzie. Gatunek ludzki nie dysponuje nauczycielem w randze najwyższego autorytetu. Jego wiedza jest bardziej chałupnicza a przez to zróżnicowana i konfliktowa w dochodzeniu do założonego celu. Fundament wiedzy, szczególnie w dziedzinie ezoteryki, daleki jest od monolitu. Każdy stoi na swoim kawałeczku i dryfuje po tajemniczych akwenach świata niewidzialnego. Jego sąsiad jest tuż, tuż ale każdy z nich widzi na swój sposób, co wystarczająco utrudnia sporządzenie opisu tamtejszych regionów, systemu zarządzania i praw tam obowiązujących.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Davisa
Znakomity sposób do prześlizgnięcia się po temacie. Opierając się na podobnym modelu widzenia należy przyjąć, iż wielowątkowe poglądy odpowiadają nie jednej stronie medalu lecz wielu, co sugeruje monetę wielopłaszczyznową.

 

Aż tak daleko nie zabrnęłam:-) W przeciwieństwie do Ciebie:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Aż tak daleko nie zabrnęłam:-) W przeciwieństwie do Ciebie:-)

Podczas poślizgu nigdy nie wiadomo jak daleko poniesie.

Temat "Zycie po śmierci" nie odpowiada nawet monecie z awersem i rewersem a co tu mówić o jednej stronie medalu. Prowadzi to do wniosku, że nolens volens stoisz przed jednym z obrazów akceptowanego przez siebie wątku, co - ma się rozumieć - wskazuje, że z uporem brniesz dalej i dalej. Wciąż wydaje ci się, iż jesteś na właściwej drodze ale dopiero po śmierci dane będzie zweryfikowanie własnych zapatrywań. Ja zmierzam do odrzucenia domysłów i niesprawdzalnych faktów. Jeżeli nie ma nic pewnego to lepiej nie dokarmiać się złudzeniami, że człowiek zdolny jest wypracować jedną wspólną dla wszystkich prawdę w każdej dziedzinie. Nikt nie wynalazł przepisu na prawdę zdolną obalić pseudo prawdy i półprawdy. Nie ma także klarownej definicji dla tego trudnego,bądź co bądź, pojęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Ja nie miewam poślizgów.Ot, co. Jestem od-do;-)

A jak się ma owo treściwe "od-do" do niniejszego wątku? Nie ma w tym życia ale bliskie śmierci, czyli ekstra poślizg od życia do śmierci.

 

Zabawa w granice a śmierć wieńczy życie.

Nie ma dyskusji, gdy się słowa dusi.

Arrivederci!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

już się w pewnym sensie pogodziłam z odejściemTaty,choć do końca pewnie nigdy sie nie pogodze-smutek i żałoba w sercu są i pozostaną,nie szukam już kontaktu z zaświatami,Tata często mi się śni,i On żyje w moich snach....:aniolek_na:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mellisa4

Zib możesz coś napisać na temat przemieszczania astralnego-jak siętego nauczyć itd......?

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
ale to nie w tym wątku kochani...

A wracając do wątku. Czy ktoś wie jak należy rozumieć zwrot "Życie po śmierci"? Śmierć dotyka człowieka który według spirytyzmu jest złożony z ciała i ducha. Pisząc o śmierci zajmujemy się tym co odchodzi z tego świata. Duch nie odchodzi ponieważ jego "ojczyzną" zawsze będzie ten niematerialny. Nikt nie powiada, że duch został posłany na Ziemię, więc porusza się po obydwu, posiadając niejako dwa obywatelstwa.Jedynie ciało narodzone na ziemskim globie znika z niego na zawsze i nie zalicza się już do grona żywych. Po umarłym pozostają wspomnienia lecz nie słyszałem, żeby ktoś opłakiwał jego ducha.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...