Jump to content
Damian12345

Konflikt wewnętrzny- PROSZĘ O POMOC

Recommended Posts

Damian12345

Witajcie. Mam pewien problem, tym razem bardziej skomplikowany, nie mogę sobie z tym sam poradzić, potrzebuję, żeby ktoś pomógł mi zrozumieć na czym on dokładnie polega, co jest jego przyczyną i jak sobie z nim poradzić.Problem, może nie wydaje się poważny, ale bardzo ogranicza mój rozwój duchowy... Napiszę to co może się z nim łączyć, byłbym wdzięczny za pytania, jeśli coś jest niezrozumiałe :)

 

Otóż, od dziecka blokowałem swoje uczucia, negatywne myśli i wmawiałem sobie, że jest inaczej: przykładowo jeśli ktoś mnie obraził- czułem się zle i nie chciałem uwierzyć w to co ta osoba mi powiedziała, bałem się, że tak może być i nie chciałem też myśleć negatywnie - naczytałem się o prawie przyciągania, że negatywne myśli, przyciągają złe rzeczy itd- więc tłumiłem je w sobie, a im bardziej tłumiłem tym bardziej w nie wierzyłem- ten mechanizm mam do teraz.To działa też w drugą stronę im bardziej chcę w coś uwierzyć, tym bardziej blokuję się w swoim wcześniejszym przekonaniu. Chcę przykładowo przestać utożsamiać się ze swoją przeszłością, rozsądek mówi, że to jest w porządku, ego chce to zrobić bo nie będzie już cierpieć utożsamiając się ze swoimi błędami i na siłę chce w to uwierzyć i im bardziej chce w to uwierzyć tym gorzej...

Te reakcje są mechaniczne, i zajęło mi sporo czasu, żeby zrozumieć co się dokładnie dzieje. Teraz przez to straciłem zaufanie do duchowych rzeczy, nie potrafię zmieniać siebie, swoich reakcji, przekonań.

Chcę tylko rozwijać się duchowo, może zbyt dużo rzeczy chcę naraz ogarnąć i zbyt na siłę. Najbardziej boję się, że ten mechanizm, zostanie mi na całe życie i że nie będę mógł z tym nic zrobić.

Denerwuje mnie to całe ego... Wiem, że nie da się na siłę np.przestać być zazdrosnym, ale jeśli pojawia się takie uczucie to najczęściej je blokuje, bo zamiast tego uczucia chciałbym czuć miłość do tej osoby, chcę więc na siłę się go pozbyć, bo wiem, że ono mnie niszczy, że jest to grzech i wg..

Pewne duchowe rzeczy(że tak to ujmę) naprawdę do mnie przemawiają czuję, że tak powinno być, że tak jest, a ten cały mechanizm blokuje mnie na zrozumienie tego.

Trudne jest to do zrozumienia, jeśli ktoś nie doświadczył czegoś podobnego. Proszę o pytania, o jakiekolwiek sugestie...

Pozdrawiam wszystkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Prawo przyciagania to bzdura. Przestan tlumic swoje odczucia, tylko pozwol im byc.

 

Ego to Twoja osobowosc, czesc Ciebie mimo ezoterycznych bzdetnych interpretacji Freuda, Junga i buddyzmu, to nadal czesc Ciebie.

 

Zamiast sie na sile zmieniac medytuj, wycisz sie, zrozum siebie lepiej, a sa szanse, ze zmiany na lepsze pojawia sie wraz z "przebiegiem"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest pideha

PtSchematy które sobie narzucamy (strach, ból itp) powodują niejakie utrwalenie w naszym mózgu. To jest tak jakbyś tylko zawsze jechał jedna i tą samą drogą. Trudno jest to zmienić, zwłaszcza jeśli trwa latami, ale jeśli juz chcesz "coś" zmienić, widzisz potrzebę zmiany to jest juz spory sukces. Zmieniasz się:)

Jeśli chodzi o "zle" cechy. Nikt nie jest doskonały, chyba że osiągnął oświecenie. Trzeba przyznać się przed sobą do swoich błędów, złych emocji. To część Ciebie i w sumie ważna bo walka z nimi uczyni Cię silniejszym. Blokowanie się i wyparcie nie powodują że problem znika. To siedzi głęboko w Tobie i wylazi każda możliwa pora Twojego ciała, wpychajac Cię w jeszcze większe g..o. Dopuścić że masz prawo do błędu, złych emocji, uczuć łatwiej Ci będzie wtedy coś z tym zrobić. Na siłę i na szybko nic nie osiagniesz. Podstawą jest medytacji i wyciszenie się

 

Możesz dodatkowo posilkowac się ćwiczeniami fizycznymi, też fajnie pomagają osiągnąć równowagę

Edited by pideha

Share this post


Link to post
Share on other sites
Damian12345

Dziękuję bardzo za pomoc. Co do medytacji, ja nauczyłem się medytować w sumie można powiedzieć przez przypadek :P, choć dużo mi zajęło, żeby nie "odpływać". Właściwie nie wiem, czy jest to właściwa medytacja. To co robię jest dość trudno opisać słowami, skupiam się na swoim istnieniu, dostrajam się do swojej świadomości( jeśli można tak powiedzieć :) ) Im bardziej jestem obecny, tym głębszych stanów doświadczam, dopiero w sumie zaczynam medytować i często podczas medytacji pojawiają się różne silne odczucia w miejscu trzeciego oka, tam gdzie są zatoki i szczęka też... Takie uczucia często pojawiają sie podczas modlitwy, lub bez przyczyny w ciągu dnia, od czasu kiedy zaczęły się pojawiać potrafię zaobserwować aurę u ludzi, przedmiotów, z czasem kolory robią się coraz bardziej wyrazne, ale nawet na to szukam wymówki :P

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bogd

rozwój duchowy to transformacja emocji w uczucia, jeśli zrozumiesz to zdanie to zrozumiesz co mam na myśli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Damian12345

Młody jeszcze jestem, może kiedyś będzie to wykonalne, teraz jestem w takim punkcie, że mój umysł stara się wszystko analizować i "rozumieć" na razie nie ma mowy o jakiś transformacjach :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Bogd

więc zamiast blokować emocje, usiądź i przyjrzyj sie jej, wejdź w emocje i zanalizuj ją, więc z czego emocja wynika ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...