Skocz do zawartości
Gość Bogd

ekologiczna żywność

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Bogd

co powiecie o marchewce z supermarketu podlewanej chemikaliami a o tej rosnącej w ogródku u waszej babci ?

 

Ta od babci:

1 primo

jest smaczniejsza

2 primo

zawiera więcej witamin i mikroelementów które dają smak bo człek wyczuwa smakiem witaminy i mikroelementy w żywności.

3 primo

więcej waży przy tej samej objętości.

4 primo

patrz na tabele porównawczą, takie tabele są robione od wielu lat i pokazują podobne wyniki

 

5 primo

W polsce czasem pisze ekologiczna żywność ale ziemia na której żywność wyrosła nadal zawiera pełno chemii i nie zregenerowała sie po uprawie konwencjonalnej.

Ziemia potrzebuje kilka lat na regeneracje, głównie przywrócenie żywych organizmów.

Stąd wniosek expertów że nie ma różnicy między konwencjonalnym i ekologicznym.

 

Zapytaj kogoś kto kupuje często eko żywność czy jest różnica w smaku.

Czy nikt nie widzi że jabłka już nie gniją tylko wysychają i są bez smaku ? nawet nie ciemnieją po ugryzieniu.

Ale oczywiście różnicy nie ma bo expert tak powiedział a moje oczy widzą różnice i mój nos czuje różnice bo konwencjonalne jabłko nie pachnie i brzuch boli po konsumpcji. Sraczke mam po takim jabłku i myśle jakim cudem ktoś mówi że różnicy nie ma i skąd ma te tendencyjne dane.

 

____

 

Przeniesiony offtop z tematu /error

Edytowane przez Bogd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida
co powiecie o marchewce z supermarketu podlewanej chemikaliami a o tej rosnącej w ogródku u waszej babci ?

Moment moment – babcina marchewka a marchewka ‘eko’ toteż są różne sprawy. Rozgraniczajmy czy rozmawiamy o eko żywność, żywości z supermarketów czy o żywności od babci / dziadka z ogródka.

1 primo

2 primo

3 primo

4 primo

5 primo

Tak na przyszłość;) Primo secundo tertio quatro quinto.

 

zawiera więcej witamin i mikroelementów które dają smak bo człek wyczuwa smakiem witaminy i mikroelementy w żywności.
w sensie, ze co? Marchew ze sklepu zawiera (np.) witaminę A, B, K, PP a ta od babci ‘nagle’ ma dodatkowo C, H i w ogóle jest super odjazdowa?

Nie. To działą inaczej – witamin jest tyle samo ale są różne proporcje.

więcej waży przy tej samej objętości.
no niekoniecznie… to jest zależne głównie od odmiany marchwi, jaką wyhodujemy.
patrz na tabele porównawczą, takie tabele są robione od wielu lat i pokazują podobne wyniki
chciałbym zauważyć, że w owej tabeli podane są warzywa najbardziej podatne na czynniki zewnętrzne…

Przykład sałaty – dwa nasiona – jedno podlewane częściej i już różnica w zawartości tego i owego będzie większa. Tutaj proponuję doczytać.

 

Ziemia potrzebuje kilka lat na regeneracje, głównie przywrócenie żywych organizmów.

Stąd wniosek expertów że nie ma różnicy między konwencjonalnym i ekologicznym.

to jest jeden z głównych powodów, dlaczego ‘nie ma różncy’.

 

Zapytaj kogoś kto kupuje często eko żywność czy jest różnica w smaku.
jest oczywiście, ale to jest zasadą tego, czym będzie podlewana powiedzmy sałata.

Hodujesz eko - znów dwie sałaty.

Jedną bd podlewać wodą wysoko mineralizowaną druga otrzyma zwyczajną kranówkę. Gwarantuję CI, ze ‘kranowa’ będzie bardziej gorzka. Ale obie będą eko.

 

Ale oczywiście różnicy nie ma bo expert tak powiedział a moje oczy widzą różnice i mój nos czuje różnice bo konwencjonalne jabłko nie pachnie i brzuch boli po konsumpcji. Sraczke mam po takim jabłku i myśle jakim cudem ktoś mówi że różnicy nie ma i skąd ma te tendencyjne dane.

Na ten temat naprawdę można by długo debatować :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kobalt60

Znalem, dyskutowalem, testowalismy... Lepszy smak mial zwiazek albo z inna odmiana hodowlana, lub byl efktem psychologicznym.

 

Poza tym patrzac na te tabelki mam watpliwosci co do jej autentycznosci. Brak danych o probkach, ich liczbie, porownywanych odmianach. Co do szpinaku profesjonalne badania ostatnio doniosly, ze wczesniejsze informacje o zelazie w szpinaku, to efekt bledu podczas pierwszej analizy.

 

W sumie nie dziwie sie, ze takie bzdety wisza na blogu mowiacym o szkodliwosci mleka, bo to tez temat rzeka, ktory niektorzy niedouczeni milosnicy dziwnych teorii winduja na wierzch :D

 

Aaa i zrodlo badan naukowych, umieszcznoych w tabeli ;D ja tez moge stwierdzic, ze moj kot ma lepsze futerko, bo karmie go ultra super karma, ale to zwykla reklama, a nie rzeczywistosc :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd
Moment moment – babcina marchewka a marchewka ‘eko’ toteż są różne sprawy. Rozgraniczajmy czy rozmawiamy o eko żywność, żywości z supermarketów czy o żywności od babci / dziadka z ogródka.

Powiedzmy że babcia i dziadek w ogródku stosują ekologiczną uprawe. W zasadzie jest to prawda bo babcie dziadki i rolnicy nie używają chemii jeśli mają zamiar sami to jeść. Podlewają chemią to co jest na sprzedaż by było jak największe.

 

Tak na przyszłość;) Primo secundo tertio quatro quinto.

po pierwsze i po drugie i td. primo

 

w sensie, ze co? Marchew ze sklepu zawiera (np.) witaminę A, B, K, PP a ta od babci ‘nagle’ ma dodatkowo C, H i w ogóle jest super odjazdowa?

Nie. To działą inaczej – witamin jest tyle samo ale są różne proporcje.

Masz mnie za de bila ? więcej szacunku prosze. To raczej jasne że chodziło o ilość w mg na 100gr. lub w mcg /100gr.

 

no niekoniecznie… to jest zależne głównie od odmiany marchwi, jaką wyhodujemy.

To wyhoduj tą samą odmiane konwencjonalnie i ekologicznie. I tak będzie różnica. Chemia obniża ilość mikroelementów w żywności a mikro i makroelementy są cięższe od wody i taka żywność ogólnie ma mniej wody w sobie i jest twardsza. Ciekawe czy pamiętasz jabłka na których można było zęby połamać, dzisiaj zdarzają sie jabłka które można zmiażdżyć ręcami bo takie są puste, prawie nic prócz wody nie mają.

chciałbym zauważyć, że w owej tabeli podane są warzywa najbardziej podatne na czynniki zewnętrzne…

Przykład sałaty – dwa nasiona – jedno podlewane częściej i już różnica w zawartości tego i owego będzie większa. Tutaj proponuję doczytać.

Ty doczytałeś że takie tablice robi sie co roku od lat chyba pięćdziesiątych ? Nie ma większej różnicy w podlewaniu. Moge wiedzieć ile masz lat ?

 

jest oczywiście, ale to jest zasadą tego, czym będzie podlewana powiedzmy sałata.

Hodujesz eko - znów dwie sałaty.

Jedną bd podlewać wodą wysoko mineralizowaną druga otrzyma zwyczajną kranówkę. Gwarantuję CI, ze ‘kranowa’ będzie bardziej gorzka. Ale obie będą eko.

Tak jasne już lece po muszynianke by podlać sałate bo będzie miała wtedy więcej wapnia i magnezu. :ojejku:

Dla Twojej wiadomości: pola uprawne podlewają chmury deszczowe.

 

http://s2.manifo.com/usr/f/F7BAa/51/manager/wartosci-odzywcze.jpg

kolejna tabelka

 

Badanie prowadzone było przez badaczy z Uniwersytetu w Ceara (Brazylia)

http://www.biokurier.pl/aktualnosci/1983-badania-naukowe-ekologiczne-pomidory-maja-wiecej-witaminy-c

 

echa badań opublikowanych przez naukowców Uniwersytetu Stanforda.

http://www.biokurier.pl/aktualnosci/1698-zywnosc-eko-zdrowsza-czy-nie-echa-badan-opublikowanych-przez-naukowcow-uniwersytetu-stanforda

 

Ciekawe jak amerykańce potrafią kombinować byle ludzie wierzyli że jedzą dobrą żywność. Byle sprzedaż utrzymać.

Edytowane przez Bogd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida

Bogd odpowiem jak tylko wrócę z pracy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida
Powiedzmy że babcia i dziadek w ogródku stosują ekologiczną uprawe. W zasadzie jest to prawda bo babcie dziadki i rolnicy nie używają chemii jeśli mają zamiar sami to jeść.

W jakich Ty czasach żyjesz? Sorry ale 95% dziadków i babci stosuje nawozy sztuczne. Takie bądź inne. Ok, są może dziadkowie, co uprawiają stricte na nawozach naturalnych ale to są już jednostki (wychowałam się na wsi więc mam podgląd do tego, co tam ‘się dzieje’.)

Podlewają chemią to co jest na sprzedaż by było jak największe.
czyli idąc Twoim tokiem rozumowania warzywa z ich uprawy też nie są w 100% czyste. Bo jednak te sprzedażowe ‘podlewają chemią’.

 

po pierwsze i po drugie i td. primo
Wzorujesz się na poranku kojota :>… nice :D

 

Ciekawe czy pamiętasz jabłka na których można było zęby połamać, dzisiaj zdarzają się jabłka które można zmiażdżyć racami bo takie są puste, prawie nic prócz wody nie mają.
Generalnie nadal zdarza mi się takie kupić –nawet w supermarkecie. A i u moich dziadków zdarzą się takie ‘puste’. I to z tego samego drzewa, co zbieram się ładne, pełne, zdrowe jabłka. I co powiesz? Połowę podlewają nawozami a połowę nie?

 

Ty doczytałeś że takie tablice robi sie co roku od lat chyba pięćdziesiątych ? Nie ma większej różnicy w podlewaniu. Moge wiedzieć ile masz lat ?
a wiesz, ze spadek zawartości minerałów może być spowodowany kwaśnymi deszczami etc? I jeśli Twoja eko żywność nie jest ze szklarni, hodowana w odpowiednich warunkach to ma niewiele więcej składników mineralnych itd. niż taka ‘marketowa’.

A ile mam lat – czy to ważne ;)

 

Tak jasne już lece po muszynianke by podlać sałate bo będzie miała wtedy więcej wapnia i magnezu. :ojejku:
A wiesz, co to jest przykład?

 

Dla Twojej wiadomości: pola uprawne podlewają chmury deszczowe.
i tu się kłania powyżej wspominany ‘kwaśny deszcz’ etc

 

Ok, powiedziałam to trochę na swoim przykładzie, bo mnie nikt nigdy diet dostosowanej do mojej osoby nie układał i mięso odstawiłam bez konsultacji z lekarzem/dietetykiem/etc. W każdym razie skoro tak mówisz, pewnie masz rację, także przepraszam kamilgtnt za wprowadzenie w błąd moim postem. No i Was, jeśli przez to namieszałam

Nie masz za co przepraszać, każdy się czy to raz a dwa – każdy organizm jest inny. Z doświadczenia wiem, że na jedną osobę cos podziała na drugą niekoniecznie. Ja wielu rzeczy nauczyłam się na swoim przykładzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd

Trida

jeju ale negatywne myślenie masz, i Ciebie to nie męczy tak szukać tego co negatywne nawet jeśli to mało przekonujące ? Zupełnie jak by Ci koncerny płaciły za pisanie textów promujących żarcie z supermarketu.

 

Co wymyślisz na to że nawet wszyscy naukowcy przyznali że jeżeli żywność taka i siaka ma podobną zawartość witamin i minerałów

to ekologiczna ma o 75% mniej pestycydów od konwencjonalnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kobalt60

Uzywanie rzetelnych argumentow, ktore przecza Twojej teorii, to przejaw indoktrynacji przez koncerny zywieniowe? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd

jakie argumenty takie kontrargumenty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida
Trida

jeju ale negatywne myślenie masz, i Ciebie to nie męczy tak szukać tego co negatywne nawet jeśli to mało przekonujące ? Zupełnie jak by Ci koncerny płaciły za pisanie textów promujących żarcie z supermarketu.

Eeee nie szukam negatywów. Bazuję na swojej wiedzy i doświadczeniu. Mało przekonujące? Chyba da Ciebie.

Staram się łopatologicznie przedstawić problem, by każdy mógł ogarnąć moją wypowiedź a nie tylko osoba, która skończyła studia o profilu chemicznym bądź z takim profilem powiązana.

Jeżeli bardzo potrzebujesz sięgnę po notatki ze studiów i napiszę Ci kilka nazw rozgałęzionych substancji, które mogą znajdować w eko żywności etc i niekoniecznie będą takie pro i w ogóle ahh.

 

Co wymyślisz na to że nawet wszyscy naukowcy przyznali że jeżeli żywność taka i siaka ma podobną zawartość witamin i minerałów

to ekologiczna ma o 75% mniej pestycydów od konwencjonalnej.

I tu moje pytanie - czy za konwencjonalne masz również na myśli te od dziadka i babci?

Owszem, mają mniej pestycydów, tutaj się zgodzę akurat ale to nie zmienia faktu, że wg mnie i tak nie ma co przepłacać.

Mam rozwinąć swoją wypowiedź?

 

jakie argumenty takie kontrargumenty.
.

Podważasz moją wiedzę, bo Tobie kończy się kontra :)?

Edytowane przez Trida

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kobalt60

Tlumacz zadkowi, ze pewne odmiany roslin moga miec roznice w skladzie w zakresie odpowiednim dla danej odmiany i danego gatunku, a i tak Cie obleje brazowa materia (zapewne nie czekolada). Poki nie pojawia sie konkretne badania na konkretnej odmianie w konkretnych wwrunkach srodowiskowych z standaryzowana metoda pomiaru probek i analizy ich składu, to można tak godzinami o próżnicy nawijać.

 

Zresztą Bogd Ty rozumiesz co czytasz, bo w temacie o alkoholu wiedzą się nie popisałeś, a do rozumienia tabelek z badań naukowych, niewątpliwie trzeba ją mieć. Nawet Crowley zauważył, że jak nie potrafisz przeprowadzić eksperymentu, to nie masz czego szukać w magii. Rozszerzyłbym to na współczesną ezoterykę.

 

Pochodzisz negująco do tego co pisze Trida, a sam bezkrytycznie wierzysz w wrzucone do neta tabelki, sam mogę Ci takie wyprodukować, ale w takim oszustwie wiedziałbym co napisać, zeby wiecej ciemnoty oszukac. Póki rzekomego artykułu naukowego nie poszukają w odpowiednim czasopismie naukowym.

Edytowane przez Kobalt60

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd

wierze w to co sam sprawdze, jeśli smak ekologicznych warzyw i owoców jest lepszy a zapach intensywniejszy oraz fakt że gniją a nie usychają to znaczy że są żywe biologicznie a nie martwe jak to sie często zdarza w przypadku jabłek i nie tylko.

Może nie wszystkie hipermarkety mają martwą żywność, we wszystkich nie byłem.

Część rolników nie stosuje chemii dla upraw lub w minimalnej ilości, taka żywność jest zbliżona jakościowo do ekologicznej i tylko w takim przypadku nie warto przepłacać.

 

Ekologiczne sklepy też sprzedają konwencjonalną żywność pod nazwą ekologiczne, gdy gospodarstwo rolne przechodzi na ekologiczną uprawe. Jest to wkurzające i mylące ale nie jest regułą dla wszystkich gospodarstw.

 

Ps: Darujcie sobie techniki poniżania mnie i dyskredytacji, nie działa to na mnie, ale świadczy o waszej kulturze.

Gdzieś już spotkałem sie z identycznymi technikami psychomanipulacyjnymi. I pomyśleć że by to umieć trzeba studia skończyć ;)

Swoją drogą to gratulacje bo poziom psychomanipulacji mistrzowski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kobalt60

Subiektywne odczucia sa wazne w psychologii, a nie w naukach scislych z ktorych niewatpliwie sie korzysta wyznaczajac sklad chemiczny rosliny.

 

Kieidys na BBC byl program dokumentalny o doborze pomidorow do sprzedazy. Zapewne nie zdajesz sobie sprawy nawet z ilosci odmian i tego, ze nie tylko walory odzywcze wplywaja na smak. Te najsmaczniejsze wcale nie musza byc najlepsze dla organizmu i vice versa. Jednotorowa analiza zagadnienia w trybie biale-czarne, przypomina mi jezyk dwoch czolowych partii tego kraju.

 

O rzekomej psychomanipulacji wspominaja jedynie na niektorych kierunkach, ale jej nie ucza... wiec nie trzeba miec do manipulowania studiow. Krytyczne myslenie w stosunku do roznych modnych zagadnien tez ponoc nie wymaga studiow. W tym wszystkim zapomniales chyba, ze ta ekozywnosc, to przede wszystkim chwyt marketingowy, a zdeskredytowales sie sam w kilku watkach na raz, wiec nie zwalaj na innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd

mógłby ktoś zrobić porządek z tym tematem bo sie nie na temat zrobiło, pasowałoby co nieco przenieść do bardziej pasujących wątków lub utworzyć nowy z kwestią ekologiczne czy chemiczne żarcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kobalt60

Twoja prosba zostala wysluchana i zrealizowana, a teraz poczekajmy na jakas ciekawa dyskusje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd

dzięki :)

 

mam jedną ciekawą myśl. Kilka lat temu też byłem za opcją że polskie żarcie nawet jeśli konwencjonalne to i tak jest ekologiczne w stosunku do tego co mają na zachodzie europy w wersji konwencjonalnej. Sporo sie nasłuchałem że tam jedzenie bez smaku i tylko w polsce jest smak i radość z jedzenia.

Minęło kilka lat i zmieniłem zdanie, bo jedząc to co konwencjonalne już nie czuje smaku tego co jem, ten zachód europy przyszedł do polski i zatruwa również nam żywność środkami ochrony roślin, chemią do gleby, chemią w przechowywaniu produktów bo sie je trzyma w krematoriach gazowych by nie gniły.

Zioła te co przychodzą z chin są traktowane konserwacją radioaktywną by nie pleśniały.

To oznacza że jemy żywność martwą biologicznie. Może oprócz cytryn bo gdyby im aromat zabrano to byłaby afera międzynarodowa.

Żywność aktywna biologicznie generuje straty bo sie psuje dość szybko, ale żywność martwa może być przechowywana dopóki z niej wilgoć nie wyparuje a nie zgnije.

 

Po żywej żywności nie ma biegunek, nie ma niestrawności że kawałek jabłka siedzi i sie za chiny nie chce strawić, nie ma bólu brzucha.

 

Kolejna sprawa to wymiar duchowy, jedzenie zawiera energie, ta energia wpływa na dusze.

Jedząc martwą żywność sami stajemy sie jakby martwi. Inaczej sie człowiek czuje po jabłkach które mają zapach i smak a inaczej po tych co ani smaku ani zapachu nie mają. Ostatnio takie martwe sprzedają u mnie w lewiatanie i w biedronce. Niestety na przykładzie jabłek tragedia sie nie kończy.

Jest tu sporo jasnowidzów, Każdy z was może wyczuć energie jaka emanuje z żywności i wybierać tą która jest najczystsza.

Trzeba tylko porównać i dokonać wyboru bo nie wszystko co eko jest eko i nie wszystko co konwencjonalne nie jest eko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mikon

zgadzam się jeśli ktoś się źle odżywia to później źle się czuje i jest nieszczęśliwy i słaby chociaż w zasadzie nic mu nie dolega ale jednak ciągle coś jest nie tak a ludzie którzy odżywiają się zdrowo czują się szczęśliwsi po prostu tak jest i już ;) nawet jeśli czekolada smakuje świetnie a później ma się niestrawność to hmm lepiej już zrobić samemu czekoladę może nie bedzie taka ładna jak ze sklepu ale zdrowsza ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida

Zioła te co przychodzą z chin są traktowane konserwacją radioaktywną by nie pleśniały.

What O_o

konserwacja radioaktywna? Poproszę źródło, bo chyba mylę pojęcia lub myślę o czymś innym.

 

To oznacza że jemy żywność martwą biologicznie. Może oprócz cytryn bo gdyby im aromat zabrano to byłaby afera międzynarodowa.

twierdzisz, że brokuł ze sklepu czy bazarku jest po prostu sianem bez wartości? Możesz podać przykład żywności o której myślisz?

 

Po żywej żywności nie ma biegunek, nie ma niestrawności że kawałek jabłka siedzi i sie za chiny nie chce strawić, nie ma bólu brzucha.

no właśnie czasami prędzej dostaniesz biegunki od ‘żywej żywności’ niż po chemicznej. Ta ‘żywa’ ma błonnik, żywe bakterie bla bla bla które wspomagają perystaltykę i jak nie jesteś przyzwyczajony to różnie może być. Dużo zależy od ‘wrażliwości’ żołądka i dotychczasowej diety.

 

Jedząc martwą żywność sami stajemy sie jakby martwi. Inaczej sie człowiek czuje po jabłkach które mają zapach i smak a inaczej po tych co ani smaku ani zapachu nie mają. Ostatnio takie martwe sprzedają u mnie w lewiatanie i w biedronce. Niestety na przykładzie jabłek tragedia sie nie kończy.

i tu wg mnie wyolbrzymiasz. Jesteś jakimś mega przeciwnikiem korporacji – wiec tam nie kupuj. Na tyle jabłek i warzyw jakie zjadłam w swoim życiu (a nie ukrywając ‘powinnam’ się zdrowo odżywiać ze względu na tryb życia i ‘wykształcenie zobowiązuje’ da się znaleźć w ‘marketach’ fajną żywność, która nie jest martwa.

 

Jest tu sporo jasnowidzów, Każdy z was może wyczuć energie jaka emanuje z żywności i wybierać tą która jest najczystsza.

Trzeba tylko porównać i dokonać wyboru bo nie wszystko co eko jest eko i nie wszystko co konwencjonalne nie jest eko.

Tutaj trafiłeś w sedno. Fakt – są warzywa / owoce, które ‘emanują’ inną energią ale nie dajmy się zwariować….

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nazwa użytkownika1
Zioła te co przychodzą z chin są traktowane konserwacją radioaktywną by nie pleśniały.

wszystko jest w pewien sposob skazone promieniowaniem radioaktywnym - lacznie z talerzami z ktorych codziennie jesz, a nawet ty sam. jedne rzeczy mniej inne wiecej ale zawsze w pewien sposob. dlatego wlasnie zostaly nakreslone normy dopuszczalnej godzinnej rocznej i kilkurocznej dawki przyjecia promieniowania aby nie zaszkodzilo to zdrowiu.

swoja droga doszkol sie w zakresie promieniowania tla - jezeli nie pamietasz tego z fizyki ze szkoly sredniej

 

a tak swoja droga to na wjezdzie do strefy schengen masz wszedzie bramki wykrywajace podwyzszony poziom promieniowania przez ktore przejezdza kazdy pojazd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd
What O_o

konserwacja radioaktywna? Poproszę źródło, bo chyba mylę pojęcia lub myślę o czymś innym.

zapewne znajdziesz mój nowy artykuł, tam jest prawie wszystko o konserwacji kobaltem i cezem w akceleratorach elektronowych do zastosowań spożywczych, Azja posiada takich urządzeń ok 60 - smacznego chińskiego czosnku.

 

twierdzisz, że brokuł ze sklepu czy bazarku jest po prostu sianem bez wartości? Możesz podać przykład żywności o której myślisz?

twierdze że lepiej kupić na bazarze niż w hipermarkecie. Będzie bez folii i z glistami ale jego wartość biologiczna jest większa, a najlepiej prosto od rolnika.

 

Jeśli owoc lub warzywo nie gnije to sie zastanów czy jeszcze jest naturalne czy już sztuczne, bo jeśli jesz sztuczne to rozwój duchowy jest zablokowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kobalt60
szystko o konserwacji kobaltem i cezem w akceleratorach elektronowych

 

Post z cyklu "wredny koleś się czepia"

 

Kobaltem i Cezem nie naświetla się w akceleratorach elektronowych. Akcelerator daje inną jakość promieniowania elektromagnetycznego niż izotopy promieniotwórcze. Jednak kobaltem czy cezem nie naświetlasz w akceleratorze elektronowym. Używanie izotopów i akceleratorów to zupełnie osobne metody uzyskiwania promieniowania :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida
zapewne znajdziesz mój nowy artykuł

Ten argument mnie nie przekonuje, sorry....

Masz jakieś studia związane z żywnością czy po prostu czytasz ciekawostki tu i tam?

 

twierdze że lepiej kupić na bazarze niż w hipermarkecie

no i ok, to Twoje zdanie, z nim się nie polemizuje.

 

Będzie bez folii i z glistami ale jego wartość biologiczna jest większa
a myślisz, ze jak dostarczają do pana ze spożywczego? Nie zawsze transport odbywa się w skrzynkach.

 

a najlepiej prosto od rolnika.
to fakt

 

Jeśli owoc lub warzywo nie gnije to sie zastanów czy jeszcze jest naturalne czy już sztuczne, bo jeśli jesz sztuczne to rozwój duchowy jest zablokowany
a wiesz co to jest takiego - przystosowanie się roślin? Albo 'naturalne wspomagacze'? Genetyka? Ewolucja? Roślin i warzyw też to dotyczy, wierz mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bogd

pomedytuj jeszcze nad tym tematem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fraida

Jeżeli chodzi o ekologiczną żywność,to szczerze mówiąc mam na ten temat mieszane uczucia,aczkolwiek jeśli zdarza się sposobność aby nabyć takie produkty to czemu nie. Chemii można czasem powiedzieć stop.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jolaniebieska

Ja zajadam warzywka z własnego ogródka, zero chemii i mam w nosie sklepowe warzywa kąpane w tablicy mendelejewa.

Edytowane przez Kobalt60

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rik87r

powiem wam ze jednak wolałbym tą babciną marchewkę ponieważ wiadomo że zdrowasza jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
McClaudie2035

aktualnie, to nawet owocom i warzywom z tzw. warzywniaków i straganów nie można ufać. na szczęście nawet jako ktoś nie ma działki, czy ogrodu to możne w warunkach balkonowych, albo i nawet parapetowych mieć swoją marchew:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fraida

Zgadza się,w takim własnym zakresie można mieć marchewkę,pietruszkę czy pomidorki i będziemy mieć wtedy pewność,że są w 100% zdrowe i wyhodowane przez nas samych. To daje ogromną satysfakcję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aannaa

Ja niestety nie mam ogródka i muszę polegać tylko na sklepach. Te ekologiczne mają zbyt wysokie ceny na moją kieszeń, targ zamykają dość wcześnie, więc najczęściej warzywa i owoce kupuję w markecie. Chemia jest teraz wszędzie. Na coś trzeba umrzeć. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SUPERDORTHA84

Tylko dlaczego akurat na to? ;) Gdzieś czytałam, że ekologiczność żywności powinna polegać na tym, że jest uprawiana na ziemi, która nie jest skażona sztucznymi nawozami. Problem w tym, że okres karencji, by odtruć ziemię, wynosi ok. 10 lat, co uniemożliwia na chwilę obecną uprawę prawdziwie ekologiczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×