Lucindella Napisano 21 Kwietnia 2014 Napisano 21 Kwietnia 2014 Nie widzialam gdzie umiescic ten post i chyba tu jest dobre miejsce...krotko opisze sytuacje...odszedl w grudniu...w lutym zwiazal sie z inna kobieta i mnie caly czas meczyl tel.i smsami aby mogl wrocic....bo wciaz kocha, a tam mu tak zle,itd...zgodzilam sie,ale nie wykorzystal dobrze tej szansy i go pogonilam...odzywal sie do tamtej...obawiam sie jednak,ze nasz zwiazek ma totalna toksyke, bo mimo tego,ze wiem,ze jest dla mnie nieodpowiedni...nie powiem,ze nie mysle i obawiam sie ,ze on bedzie znowu mnie "atakowal"....jest jakies dziwne przyciaganie miedzy nami...nie wiem jak to sprawdzic, numerologicznie?ja jestem 9 on 3 ...i jak uwolnic sie od niego,jak wygonic go z moich mysli...nie chce sie z nim juz wiazac...do tego nie dopuszcze juz,ale boje sie ze toksyka jest tak silna,ze moze cos sie jeszcze miedzy nami dziac...nie chce...chce uwolnienia,nie wiem jak sobie z tym poradzic...moze macie jakas rade dla mnie,za co z gory dziekuje...poratujcie prosze...co siedzi miedzy nami?!czy to nie zostalo juz przepracowane....?! Cytuj
Fraida Napisano 30 Kwietnia 2014 Napisano 30 Kwietnia 2014 Problem leży tylko i wyłącznie w Tobie,Ty musisz podjąć decyzję czego tak naprawdę chcesz odkładając emocje na bok. Wiem,że łatwo powiedzieć,natomiast ciężej wykonać ale to też kwestia podświadomości,myślisz o nim bo nie umiesz zastąpić tego czym innym,jakimkolwiek zajęciem. Cytuj
Trida Napisano 30 Kwietnia 2014 Napisano 30 Kwietnia 2014 co siedzi miedzy nami?!czy to nie zostalo juz przepracowane....?! Aby się tego dowiedzieć musisz podać daty urodzenia. Moze postaraj się znaleźć nowa pasję, zająć się czymś. I przede wszystkim wyjść do ludzi Cytuj
Lucindella Napisano 30 Kwietnia 2014 Autor Napisano 30 Kwietnia 2014 (edytowane) Problem leży tylko i wyłącznie w Tobie,Ty musisz podjąć decyzję czego tak naprawdę chcesz odkładając emocje na bok. Wiem,że łatwo powiedzieć,natomiast ciężej wykonać ale to też kwestia podświadomości,myślisz o nim bo nie umiesz zastąpić tego czym innym,jakimkolwiek zajęciem. dziekuje za zainteresowanie moimi slowami...nie jest latwo...staram sie robic rozne rzeczy aby zagluszyc te mysli itd....ale najgorszy jest w tym wszystkim caly idiotyzm sytuacji....wiem,ze jest czlowiekiem nieodpowiednim dla mnie i ze nie mozemy juz byc razem szczesliwi....a cos jednak w czlowieku siedzi i to musze z siebie wygonic...wlasnie te jakies chore emocje...nie jest mi latwo..dziekuje jeszcze raz za twoje slowa... Aby się tego dowiedzieć musisz podać daty urodzenia. Moze postaraj się znaleźć nowa pasję, zająć się czymś. I przede wszystkim wyjść do ludzi Tobie tez bardzo dziekuje za zainteresowanie, widze,ze przeczytalo, albo weszlo tu mnostwo osob...ale wy tylko postaralyscie sie mnie zrozumiec....naprawde serdeczne dzieki... jesli chodzi o daty...moge je podac...czy mozesz sprawdzic ta zaleznosc miedzy nami...jesli bedziesz je miala?o co oczywiscie serdecznie prosze.. a wyjsc do ludzi....ciezko......;-( poki co zajmuje sie czym tylko moge i jak tylko moge wypelniam czas... Edytowane 30 Kwietnia 2014 przez Trida Cytuj
Trida Napisano 30 Kwietnia 2014 Napisano 30 Kwietnia 2014 jesli chodzi o daty...moge je podac...czy mozesz sprawdzic ta zaleznosc miedzy nami...jesli bedziesz je miala?o co oczywiscie serdecznie prosze.. a wyjsc do ludzi....ciezko......;-( poki co zajmuje sie czym tylko moge i jak tylko moge wypelniam czas... Podaj daty, mozesz na pw, ale odpowiedź umieszczę w temacie. A dlaczego ciężko wyjść do ludzi? Umówić się na spacer z przyjaciółmi? Napisz, dlaczego cieżko. Cytuj
Doron Napisano 1 Maja 2014 Napisano 1 Maja 2014 ....a wyjsc do ludzi....ciezko......;-( poki co zajmuje sie czym tylko moge i jak tylko moge wypelniam czas... Rozumiem Cię doskonale. Sama przezywam teraz ciężkie chwile i rzeczywiście trudno jest myśleć o czymś innym, czy robić cokolwiek czy właśnie wyjść do ludzi, tym bardziej, że - jak w moim przypadku - dla niego zrezygnowałam z wielu znajomości Cytuj
Gość Shade Napisano 1 Maja 2014 Napisano 1 Maja 2014 Każdy z nas przechodził w większym bądź mniejszym stopniu przez coś podobnego. Gdy ja miałem podobną sytuację z pewną kobietą to nie mogłem dojść do siebie, zamknąłem się na świat. To był błąd. Po 5mc kumpel postanowił zarazić mnie swoją pasją... kolejne 3 lata spędziłem wśród zwierząt. Dbając o zwierzęta i widzieć ich wdzięczność. Jak reagują na Ciebie to było dla mnie jak zbawienie. Ile to razy się wygadywało pieskowi bądź koniom. Wtedy miałem wrażenie, że nawet mnie rozumieją a przynajmniej tak się zachowywały. Skup się na odczuwaniu miłości, nie wiem jaką masz pasję. Dla jednych jeździectwo to odpowiednia droga, dla innych kolarstwo... Jeszcze inni uwielbiają biegać. Znajdź coś czemu będziesz mogła się oddać A jak znów zaczną o nim myśli napływać... to odbij piłeczkę i myśl o Tym co uwielbiasz robić... Mi takie rozwiązanie pomogło wyjść z depresji i wybaczyć Cytuj
Lucindella Napisano 6 Maja 2014 Autor Napisano 6 Maja 2014 dziekuje wam serdecznie...wiem,ze nie jestem sama z takimi roznymi problemami,ale potrzeba podzielenia sie tym cierpieniem jest silna.. Cytuj
Trida Napisano 6 Maja 2014 Napisano 6 Maja 2014 Luci jest między Wami karma Twoja droga - 9/36 Jego - 3/12 Wspólna - 3/12/21 Przy czym związek o silnej wibracji 3. Poczytaj trochę o tym i uśmiechnij się do engelska, żeby pomógł przy głębszej interpretacji. Poczytaj też trochę w internecie. Jak coś to śmiało pisaj I przepraszam za zwłokę jednak majówka mnie trochę rozstroiła Cytuj
Lucindella Napisano 7 Maja 2014 Autor Napisano 7 Maja 2014 serdecznie dziekuje;-) nie mam pojecia jak to sie czyta,i dziekuje za podpowiedz do kogo sie udac....jest karma wiec....hmmm...no musze poczytac co to oznacza...bede prosic dalej o pomoc.. Cytuj
Gość björn Napisano 7 Maja 2014 Napisano 7 Maja 2014 (edytowane) Trochę ta relacja taka trójkącikowa... i z Twojej strony, i z jego strony. Ale ja jestem jak najbardziej za, żebyście byli razem. To nie jest żadna taka karma, która miałaby rzutować na spierniczenie tego, co do tej pory stworzyliście. jednak majówka mnie trochę rozstroiła Trida trochę pochlała Edytowane 7 Maja 2014 przez björn Cytuj
Trida Napisano 8 Maja 2014 Napisano 8 Maja 2014 En dziękuję za odzwe Trida trochę pochlała Nie, nie pochlałam, bo stronię od alkoholi Cytuj
Lucindella Napisano 10 Maja 2014 Autor Napisano 10 Maja 2014 Rozumiem Cię doskonale. Sama przezywam teraz ciężkie chwile i rzeczywiście trudno jest myśleć o czymś innym, czy robić cokolwiek czy właśnie wyjść do ludzi, tym bardziej, że - jak w moim przypadku - dla niego zrezygnowałam z wielu znajomości no wlasnie i to jest chore...bo w rezultacie poswieca sie cos, czego sie nie powinno robic....ja teraz wracam do relacji ze znajomymi...bo tez byly zatracone przez niego...i w sumie zuwazam jakie tobylo glupie...ale aby to zrozumiec oczywiscie trzeba samemu przezyc... ciezko mi wyjsc do ludzi,ale coraz lepiej sobie z tym radze...otwieram sie powolutku....wiem,ze musze....w domu niczego sie nie zmieni...staram sie zajmowac czyms , wyjezdzac ,organizowac jak najscislej swoj czas....troche pomaga...samotnosc....oj jest rzeczywiscie okrutna...ale chyba trzeba we wszystkim odnalezc cos dobrego..inaczej mozna zglupiec....;-( trzymaj sie tez dzielnie, ja zaczelam teraz mowic ,ze kazdego dnia jestem blizej tego szczescia,ktore jeszcze mnie czeka ;-) moze tez pomyslisz w ten sposob ?;-) Cytuj
Trida Napisano 10 Maja 2014 Napisano 10 Maja 2014 Luc super Ważne, by iść do przodu, nawet małymi krokami I zawsze jakieś doświadczenie i mądrość życiowa dla Ciebie Powodzenia Rybo ze wszystkim Cytuj
Doron Napisano 11 Maja 2014 Napisano 11 Maja 2014 no wlasnie i to jest chore...bo w rezultacie poswieca sie cos, czego sie nie powinno robic....ja teraz wracam do relacji ze znajomymi...bo tez byly zatracone przez niego...i w sumie zuwazam jakie tobylo glupie...ale aby to zrozumiec oczywiscie trzeba samemu przezyc...ciezko mi wyjsc do ludzi,ale coraz lepiej sobie z tym radze...otwieram sie powolutku....wiem,ze musze....w domu niczego sie nie zmieni...staram sie zajmowac czyms , wyjezdzac ,organizowac jak najscislej swoj czas....troche pomaga...samotnosc....oj jest rzeczywiscie okrutna...ale chyba trzeba we wszystkim odnalezc cos dobrego..inaczej mozna zglupiec....;-( trzymaj sie tez dzielnie, ja zaczelam teraz mowic ,ze kazdego dnia jestem blizej tego szczescia,ktore jeszcze mnie czeka ;-) moze tez pomyslisz w ten sposob ?;-) Dziękuję Ci Kochana za pocieszenie, aż się wzruszyłam. Ja mam ten problem, że ciągle go kocham i ciągle nie potrafię nigdzie wyjść. Zrezygnowałam z wielu rzeczy dla niego , on dla mnie z żadnej. Może bym i chciała wyjść, tak, na pewno chcę tylko, że już nie mam z kim. Jestem sama i w dołku Muszę dać radę z tego wyjść, jakoś i kiedyś może mi się uda Cytuj
RaneeUK2915 Napisano 4 Czerwca 2014 Napisano 4 Czerwca 2014 A niestety nie karzy chce i potrafi docenić, że coś dla niego się poświęciło, ja dla narzeczonego nie wyjechałam na studia do Warszawy, chodź miałam już miejsce na wymarzonej uczelni, załatwione mieszkanie i prace na weekendy, a on mi mówi że ja nic dla niego nie poświęciłam... Cytuj
Lucindella Napisano 4 Czerwca 2014 Autor Napisano 4 Czerwca 2014 bo zatracajac sie czasem w niektorych zwiazkach zapominamy o tym ,ze w sumie patrzymy tylko na partnera, aby on byl szczesliwy...a tak naprawde zapominamy o sobie i zmieniamy sie niepotrzebnie...ja powoli odbijam sie od tego i nasza relacja zostaje na stopie przyjacielskiej,co mialo wygasnac...wygaslo...juz dosyc tych wszystkich cyrkow...zmienil sie bardzo,wiec...teraz patrze na siebie...musze, choc nie jest to oczywiscie latwe..ale widze postepy i musze w tym wytrwac...i wszystkim, ktorzy sie borykaja tez z podobnymi problemami...samych serdecznosci ;-) Cytuj
Lucindella Napisano 4 Czerwca 2014 Autor Napisano 4 Czerwca 2014 Dziękuję Ci Kochana za pocieszenie, aż się wzruszyłam. Ja mam ten problem, że ciągle go kocham i ciągle nie potrafię nigdzie wyjść. Zrezygnowałam z wielu rzeczy dla niego , on dla mnie z żadnej. Może bym i chciała wyjść, tak, na pewno chcę tylko, że już nie mam z kim. Jestem sama i w dołku Muszę dać radę z tego wyjść, jakoś i kiedyś może mi się uda trzymam za Ciebie mocno kciuki...badz wytrwala i zadbaj o siebie, o swoja psychike,cialo...nie pozwol sie niszczyc...musisz sie koniecznie zaczac podnosic...wstac i isc do przodu....PCHAM CIE ;-) Cytuj
Doron Napisano 5 Czerwca 2014 Napisano 5 Czerwca 2014 trzymam za Ciebie mocno kciuki...badz wytrwala i zadbaj o siebie, o swoja psychike,cialo...nie pozwol sie niszczyc...musisz sie koniecznie zaczac podnosic...wstac i isc do przodu....PCHAM CIE ;-) Dziękuję Ci bardzo. Już trochę odżywam, zaczęłam myśleć pozytywniej i więcej o sobie, ale nadal tęsknię i z tym jest ciężko się uporać. Jednak wierzę , że damy radę i Ty, i ja Ponoć to nie przypadek, że spotykamy tych ludzi, których spotykamy w życiu i ponoć każda relacja ma czemuś służyć, czegoś nauczyć. Ja poświęciłam temu związkowi 5 lat i nie wiem czemu miało służyć to moje cierpienie i czy czegokolwiek się nauczyłam - gdybym chciała to mogłabym nauczyć się od partnera kłamstw i krętactwa. Na razie próbuję się z tego podnieść. Może i mnie czeka ta prawdziwa miłość gdzieś Pozdrawiam Cię Lucindella i życzę wszystkiego co najlepsze Cytuj
Blekitneoczeta Napisano 30 Listopada 2014 Napisano 30 Listopada 2014 Jestem w bardzo podobnym związku. :-( Wiem i rozumiem Cię doskonale. Teraz zastanawiam się czy i ja nie mam związku karmicznego z Bartoszem. Cytuj
ezoforum17 Napisano 30 Grudnia 2014 Napisano 30 Grudnia 2014 zwiazek o wibracji 3... nic dziwnego, ze pojawila sie trzecia osoba znam to z autopsji niestety Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.